boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 01-05-12, 15:05   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie "Szermierka na słowa", odc. 2 – Przyszłość dywizji półciężkiej

Witamy w kolejnym odcinku "Szermierki na słowa". Dzisiaj porozmawiamy przede wszystkim o kategorii do 175 funtów, a więc o dywizji półciężkiej, zastanowimy się nad jej dalszymi losami, a także nad innymi potyczkami, które rozegrały się w ten weekend na ringach całego świata. Zapraszamy czytelników boxing.pl do dyskusji!

Mateusz Wajs: Witaj, miniony bokserski weekend upłynął pod znakiem wydarzeń w kategorii półciężkiej. Obejrzeliśmy walki zawodników, którzy odgrywają w tej dywizji istotną rolę. Z pewnością o głównych aktorach piątkowych i sobotnich starć będzie w najbliższych dniach głośno, a wyniki konfrontacji odbiją się w światku pięściarskim szerokim echem. Jakie są Twoje przemyślenia na ten temat?

Paweł Rozmytański: Zdecydowanie, ostatnie dni należały do zawodników z dywizji półciężkiej. Mieliśmy okazję obserwować tych młodych - dopiero wkraczających na bokserską scenę pięściarzy, już mocno doświadczonych, jak chociażby Chada Dawsona, no i legendę profesjonalnych ringów Bernarda Hopkinsa.

Nie zabrakło sporych niespodzianek, jak w walce Ismaila Sillakha z Denisem Graczewem, pięknego nokautu, który zaserwował Tony Bellew, czy też pięściarskich szachów dwóch Amerykanów w Atlantic City. Myślę, że zanim przejdziemy głębiej do kategorii do 175 funtów, zatrzymajmy się na chwilę przy dwóch innych, ciekawych potyczkach.

W pierwszej rundzie Seth Mitchell był na skraju nokautu, mierząc się z Chazzem Witherspoonem, ale ostatecznie wygrał. Był jednak tego dnia bokserem wolnym i dziwnie nieskoncentrowanym. Te kilka minut pokazały Mitchellowi, jak daleka jest jeszcze przed nim droga, by mógł on rywalizować z tymi najlepszymi w "królewskiej" kategorii wagowej.

W niedzielę Paul Malignaggi pokonał "na wyjeździe" Wiaczesława Senczenkę, dopisując do swojego rekordu cenne zwycięstwo i tym samym zgarniając pas WBA w wadze półśredniej. Amerykanin udowodnił, że nie zamierza składać broni - i jak widać - w nowej dla siebie kategorii wagowej czuje się bardzo dobrze. Jak ocenisz, i jaką widzisz przyszłość zarówno przed Mitchellem, jak i Malignaggim?


MW: Powiem szczerze, że występ Mitchella mało mnie interesował. Wszystkich pięściarzy wagi ciężkiej oceniam obecnie pod kątem rywalizacji z braćmi Kliczko, niestety ciężko mi jest się uwolnić od takiego punktu odniesienia. „Mayhem” z oboma Ukraińcami nie jest i nie będzie w stanie rywalizować, co potwierdził również pojedynek z Witherspoonem. Nie ukrywam, że kibicowałem Chazzowi, by skończył w pierwszej rundzie Mitchella i zgasił tą sztuczną gwiazdkę promowaną w amerykańskiej TV, zanim na dobre zabłysła.

„Magic Man” prezentował się już bardzo dobrze w poprzednich występach w welterweight i na pewno przed walką z Senczenką go nie skreślałem. Wydawało mi się jednak, że „pracą zespołową” Ukraińcy obronią tytuł przed Malignaggim. Okazało się jednak, że różnica klas pomiędzy oboma bokserami była zbyt wyraźna. Przyszłość? Zapewne duża walka w Stanach Zjednoczonych, oczywiście nie z Pacquiao i Mayweatherem. Kogo by jednak z czołówki nie postawić naprzeciwko Paula, nie będzie on chyba faworytem. Liczę jednak na to, że da nam jeszcze kilka dobrych walk.

PR: Skupmy się może teraz na trzech pojedynkach w kategorii półciężkiej.

Do niemałej niespodzianki doszło w Stanach Zjednoczonych, gdzie Ismail Sillakh poniósł pierwszą porażkę na zawodowych ringach. Mam nadzieję, że ten pięściarz jednak zdoła się podnieść po tej walce, ponieważ w niedalekiej przyszłości mógł – i chyba nadal może - namieszać w wadze do 175 funtów. Ponadto sześć rund wygrał dosyć spokojnie z Rosjaninem, kontrolując całkowicie pojedynek. W siódmej odsłonie pojawiły się już zalążki tego, że mieszkający w USA Ukrainiec może mieć kłopoty w drugiej części starcia.
Z pewnością jego głównym problemem jest ta nisko opuszczona lewa ręką nad którą wielokrotnie wystrzelił Denis. Ciekawe ile czasu zajmie Sillakhowi powrót "do gry" i kiedy zmierzy się z jakimś poważnym oponentem. Być może tak szybko jak James Kirkland, który jednej nocy przegrał z anonimowym wtedy Nobuhirą Ishidą, by niedługo później pokonać Alfredo Angulo?

Natomiast jeśli chodzi o Graczewa. Nie wróżę mimo wszystko wielkiej kariery, nawet mając na uwadze jego triumf z Ismailem. Chętnie zobaczyłbym rewanż pomiędzy Rosjaninem i Ukraińcem, ale właśnie - kiedy?


MW: Pojedynek Sillakha z Graczewem był dziwny. Przez pierwszą połowę walki Ukrainiec kontrolował pojedynek, w siódmym starciu zaczęły się problemy. Sillakh zaczął boksować jakby od niechcenia, ograniczając się do jabu i nie kontrując już wchodzącego, nieosłoniętego do półdystansu Rosjanina. Być może Ismail miał problemy ze zrobieniem wagi, co przy jego wzroście i wzięciu pod uwagę choćby wagi w walce z Alim Ismaiłowem nie byłoby wielkim zaskoczeniem. Od połowy potyczki postawa Sillakha spotykała się z buczeniem i gwizdami kibiców, wskutek czego Ukrainiec zdecydował się na kilka odważniejszych akcji... Jak się to dla niego skończyło, wszyscy widzieliśmy.

Co do Graczewa, nie sądzę, żeby osiągnął cokolwiek. Nie oszukujmy się, nie posiada on zbyt dużo umiejętności stricte bokserskich, jego technika woła o pomstę do nieba. Wyglądał w tym starciu jak, nie przymierzając, karykatura Lukasa Konecnego... Porażka będzie kosztowała Ukraińca bardzo, bardzo dużo. Do tej pory pięściarze wypromowani w Ameryce go unikali, teraz unikać go będą jeszcze bardziej, mając już wymówkę. A Sillakh nieprędko odbuduje swoją pozycję w rankingach... Może jednak skłonienie się ku ojczyźnie i przejście do wagi junior ciężkiej?

Tony Bellew rozmontowuje obronę Danny’ego McIntosha

Zdjęcie: Peter Byrne, PA

PR: W piątkowy wieczór w Liverpoolu Tony Bellew skosił z nóg Danny'ego McIntosha i przybliżył się być może - kto wie - do rewanżu z Nathanem Cleverlym. Bardzo bym chciał zobaczyć ponownie w ringu dwóch Brytyjczyków, ponieważ pierwsza walka na pewno nie rozczarowała, a poza tym, między bokserami jest tak zwana „zła krew”, a to zawsze dodaje całemu wydarzeniu pewnej pikanterii.

Z 29-letnim "Bombardierem" (Bellewem) można wiązać nadzieję jeśli chodzi o dywizję półciężką. Wynik ewentualnego rewanżu z Walijczykiem pozostaje sprawą otwartą, a triumf nad obecnym mistrzem WBO, otworzyłby drzwi Tonemu do naprawdę dużych walk.
Przyjemnie się ogląda w ringu tego pięściarza, mam tu na myśli Bellewa. Dobrze pracuje lewym prostym, potrafi zaskoczyć przeciwnika ciosami na korpus, nie boi się wejść w tzw. bitkę, a to przecież publiczność kocha najbardziej. Ta kategoria potrzebuje właśnie takich zawodników jak Tony Bellew, i nie mam tu na myśli tylko umiejętności czysto pięściarskich...


MW: Tony Bellew naprawdę zrobił na mnie w tej walce wrażenie. Od wejścia na ring wbił wzrok w McIntosha niczym Mike Tyson z lat osiemdziesiątych… Nokaut? Rzeczywiście widowiskowy, na pewno znajdzie się w kompilacjach najlepszych „KO” tego roku.

Rewanż z Cleverlym? Wydaje mi się, że nie nastąpi to prędko. Nathan według wypowiedzi przedstawicieli WBO będzie musiał w końcu zmierzyć się z Dmitry Suchockim. Walki tej może nie uniknąć nawet w przypadku zakontraktowania starcia z Bernardem Hopkinsem, który nie jest już przecież mistrzem.

Bellew z pojedynku na pojedynek jest coraz lepszy i jestem pewien, że przynajmniej Wyspiarzom da jeszcze sporo miłych chwil. To gość, który potrafi zarówno bić się, jak i boksować, przy czym obie rzeczy robi na naprawdę dobrym poziomie. Ponoć celem obozu Tony’ego jest doprowadzenie do walki z Gutknechtem… „Bomber” z pewnością „zdmuchnąłby” cienkiego „Ediego” z ringu…

PR: Niewykluczone, że ostatniej soboty po raz ostatni mieliśmy okazję oglądać między linami legendę zawodowych ringów - Bernarda Hopkinsa. Przegrał on zasłużenie z Chadem Dawsonem, ale sprawił trochę problemów dużo młodszemu rywalowi.

Rzecz jasna to nie była "łatwa" walka do oglądania dla „niedzielnego” kibica; była ona raczej dla koneserów „szermierki na pięści”. "Zły" Dawson zwyciężył, natomiast nie zachwycił mnie swoim występem. Tylko pytanie brzmi następująco: Czy można dobrze wypaść na tle takiego lisa, jakim niewątpliwie jest "Kat" Hopkins?. I tak, i nie. Brakowało mi ze strony Dawsona serii uderzeń, większej liczby ciosów, bo tym powinien górować nad starszym, nad dużo starszym rywalem, a statystyki ciosów pokazują co innego. Zresztą nie trzeba w tym przypadku patrzeć na tą tabelkę. Po pierwszej części walki, nie wyglądało to zbyt różowo dla Dawsona, który rozkręcił się dopiero w drugiej fazie pojedynku, wygrywając sukcesywnie kolejne odsłony.
Chad zrobił to, co do niego należało, ale nic poza tym.

Kto następny dla Dawsona? Opcji jest kilka. Jean Pascal, Tavoris Cloud czy wreszcie mistrz z niższej wagi - Andre Ward. Myślę, że na pierwszy ogień powinien polecieć Kanadyjczyk, z którym "Bad" ma rachunki do wyrównania.
Nie wiadomo, co dalej z Filadelfijczykiem, 47-letnim Hopkinsem. Jeśli miałby jeszcze wyjść do ringu, to wydaje się, że jego kolejnym rywalem może być czempion według WBO - Nathan Cleverly lub Lucian Bute, ale ten ostatni ma na razie zakontraktowane starcie na 26 maja z Carlem Frochem.


Chad Dawson "jabuje" Bernarda Hopkinsa

Zdjęcie: boxingscene.com

MW: W zasadzie nie mam nic do dodania do Twoich przemyśleń o Dawson vs Hopkins. Po trzech rundach wydawało się, że Hopkins zaczyna robić swojemu młodszemu rywalowi w ringu małe piekiełko. Okazało się jednak , że udało się zapanować nad rozcięciem, które pojawiło się na twarzy „Złego”, a i sam Chad, pomimo objawów frustracji, konsekwentnie robił to, co do niego należało. Nie ukrywam, że druga część walki była według mnie śmiertelnie nudna, czego obawiam się w kontekście potyczki Dawsona z Wardem…

Wydaje się, że to właśnie pojedynek tej dwójki jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na przyszłość. Bardziej jako jednorazowy wypad „S.O.G.” do dywizji półciężkiej, bo w super średniej ma on według mnie ciekawszych rywali. Niestety, nie będzie to potyczka z gatunku tych, na które czekam z niecierpliwością. Obejrzymy kolejną „brudną”, aoglądalną walkę…

Myślę, że wiek jeszcze nie „złapał” Hopkinsa, a to raczej konfrontacja stylów wpłynęła na rezultat tego pojedynku. Fakt, wierzyłem w zwycięstwo „Kata”, ale to raczej Dawson pozytywnie zaskoczył, niż „Kat” zawiódł. Jeśli chce dalej walczyć, czemu nie? Jest kilka nazwisk, które w zestawieniu z najstarszym mistrzem w historii pięściarstwa mogłyby stworzyć jeśli nie efektowne, to interesujące ze względu na nieprzewidywalność wyniku widowisko.

PR: No cóż, miejmy nadzieję, że czeka nas naprawdę kilka dobrych potyczek w kategorii półciężkiej. Chciałbym także zobaczyć rewanż Tavorisa Clouda z Gabrielem Campillo, bo po pierwszej walce pozostał duży niesmak. W niedługim czasie do tej wagi przejdzie Andre Ward, już w lecie ciekawie zapowiadający się pojedynek Cloud vs Pascal. Także myślę, że emocji nie zabraknie. Do zobaczenia tymczasem już za tydzień, gdzie z pewnością będzie o czym dyskutować, bo przecież czeka nas wiele starć na szczycie zawodowego boksu.

MW: Oby ta kategoria w końcu odżyła, bo naprawdę na to zasługuje. Masz rację, najbliższe miesiące sporo wyjaśnią. 5 maja rzeczywiście zapowiada się znakomicie. Do zobaczenia!

Według ostatnich doniesień, Bernard "Kat" Hopkins zamierza jednak kontynuować profesjonalną karierę.

Główne zdjęcie: boxingscene.com


"Szermierka na słowa"

Odcinek 1: "Szermierka na słowa", odc. 1 - Po Rios vs Abril

Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-05-12, 07:12   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Hopkins byłby ciekawym rywalem na wyjazd.. Na Wyspy do Cleva bądź Kanady do Bute.. Sądzę , że żaden, sprzyjający faworytowi gospodarzy sędzia nie pozwoiłby mu na "jego" boks..
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
"Szermierka na słowa", odc. 1 - Po Rios vs Abril Mateusz Wajs Publicystyka 4 18-04-12 11:34


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:10.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.