boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Publicystyka (http://www.boxing.pl/forum/publicystyka/)
-   -   Floyd i Pacman mistrzami wagi junior średniej... Dobrego poczucia humoru! (http://www.boxing.pl/forum/publicystyka/16202-floyd-i-pacman-mistrzami-wagi-junior-redniej-dobrego-poczucia-humoru.html)

Adrian Golec 08-04-12 18:17

Floyd i Pacman mistrzami wagi junior średniej... Dobrego poczucia humoru!
 
Chcąc wejść głębiej i operować w ramach definicji „Felietonu”, zmuszony jestem na początku zaznajomić czytelników z określeniem tego gatunku, zaczerpniętego z "Wikipedii". Poniższy kawałek to krótki "utwór dziennikarski", utrzymany w bardzo osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający prywatny punkt widzenia autora. Nie zdziwię się, jak wielu fanów powie… „Ależ chwileczkę…! Przecież o sama prawda..!.Otóż tak, ja to wiem.. prawda w moim prywatnym mniemaniu…

Chciałbym podzielić się z naszymi czytelnikami moją osobistą refleksją. Pamiętamy, że w obecnym świecie zawodowego boksu, nie ma mistrzów z definicji, a jedynie posiadacze mistrzowskich pasów jednej bądź kilku z wielu, najróżniejszych, o nierównej randze organizacji pięściarskich. Nie ma to nic wspólnego z "mistrzostwem świata," które w przypadku każdej innej dyscypliny sportowej, nadawane jest jednemu - najlepszemu z najlepszych. Przerabialiśmy to już wielokrotnie; pochylając się jednak nad kilku ważnymi, minionymi oraz przyszłymi pięściarskimi imprezami, warto wskazać na patologie, nie przez czysty przypadek dotykające, przeciętnie od lat obsadzoną wagę junior średnią.

Słabość tej konkretnie kategorii wagowej, wpisana jest w jej historię. Dywizja junior średnia, zarezerwowana była od zawsze dla adeptów przyszłej wagi średniej, obijających się w tej przejściowej dla siebie dywizji. Mistrzostwo kategorii junior średniej, nie napawało nigdy chwałą, a trudy zdobycia mistrzostwa traktowane były w kategoriach testu przed prawdziwymi wyzwaniami, jakie miały czekać zawodników w uznanej historycznie dywizji wyższej. Mówiąc wprost, przerośnięty junior średni to klasyczny przykład potencjalnego, młodego fightera - co ważne – uczącego się rzemiosła w limicie 154 funtów i aspirującego niebawem to tego istotnego, z punktu widzenia zainteresowania większości kibiców, limitu kategorii średniej.

Dzisiaj mamy dwóch, najlepszych pięściarzy P4P, skupionych nieco sztucznie, wokół wagi półśredniej. Pierwszym z nich jest Manny Pacquiao; pięściarz o niespotykanym wcześniej kalibrze komercji, mającej oczywiście powiązanie z jego nieprawdopodobnymi, pięściarskimi możliwościami. Nikt rozsądny jednak nie uzna, że to sportowe jedynie przesłanki stoją za wynikami Filipińczyka. O ile, w mojej ocenie, dyspozycja fizyczna pod względem szybkościowym, słynnego Miguela Cotto z listopada 2009 roku, dostającego ostatecznie od Pacmana "do jednej bramki", była przejawem ostatniej, wysokiej formy Portorykańczyka; dyspozycji fizycznej, jakiej dawno wcześniej i nigdy później Junito już do ringu nie wniósł i nie wniesie, o tyle starcie Manny’ego w niepełnym, choć nadającym zwycięzcy mistrzowski pas limicie wagi junior średniej, z Antonio Margarito z listopada 2010 roku, było jedynie sztuką, zwaną „skarpetką kulawego”.

Otóż pojedynek, będącego na niewiarygodnym gazie Filipińczyka, z mocno podstarzałym, dużo większym Meksykaninem; pięściarzem, nie zaglądającym nawet na chwilę wcześniej do czołówki wagi junior średniej, okrzyknięto mianem starcia o jeden z mistrzowskich tytułów limitu wspomnianej dywizji mimo, że waga pięściarzy, określona kontraktowymi wymogami tej walki odbiegała od regulaminowej granicy 154 funtów.

Chwała małemu za pobicie dużego, ale nazywanie tego walką o championat wagi junior średniej, wykracza ponad powagę, nawet mało zdolnego kibica zawodowego boksu. Ani ówczesny Margarito, nie zasługiwał na ewentualny, mistrzowski tytuł, ani tym bardziej, walczący w limicie przejściowym Pacquiao, nie mógł, mimo pewnego zwycięstwa, z pełną odpowiedzialnością wznieść w górę, jakiekolwiek liczące się trofeum do 154 funtów.

Podobna, choć nieco inna sytuacja dotyka dzisiaj drugiego, znanego – obok Pacmana – między innymi ze "ściemy" w tym kontekście pięściarza, roszczącego sobie prawo do mistrzowskiego tytułu w tak wysokiej dla siebie dywizji. Floyd Mayweather Jr, w konfrontacji ze ścisłą czołówką wagi junior średniej, w rzeczywistości mógłby nie mieć zbyt dużych szans z niejednym, reprezentującym limit 154 funtów pięściarzem. Nie chcę oczywiście zmuszać tu Martineza, czy Gołowkina do pozbycia się masy mięśniowej na jednorazowy wyskok do wagi niższej. Jak bowiem nazwać zabiegi Money'a o walkę we wspomnianej dywizji, wybierającego - naciąganego mocno w tym wysokim limicie - Miguela Cotto; zawodnika odbiegającego mocno od standardu warunków fizycznych obecnych pięściarzy nieprezentujących ten konkretny limit wagowy?

Co ma wspólnego "niemiecki emeryt" z junior średnim Miguelem Cotto? Obaj potrafią się na koniec się ustawić"; trafić na "zieloną trawkę"...

Otóż zawodowstwo ma pewne przywileje i ograniczenia, stąd nikt rozsądny, ani do Pacmana, ani tym bardziej Mayweathera, pretensji mieć nie powinien. Chłopaki łapią się najłatwiejszych i przede wszystkim najbardziej komercyjnych zabiegów, co z punktu widzenia logiki biznesu ma mocne usprawiedliwienie. I nie ma tu większego znaczenia, że obecny, portorykański mistrz WBA wersji Super wagi junior średniej, nie wytrzymałby tempa Lukasa Konecnego, Paula Wiliamsa, Erislandy Lary czy Austina Trouta. Jedno wydaje się prawdopodobne; to Mayweather Jr zostanie przez część kibiców ogłoszony po walce z Cotto przyszłym królem limitu 154 funtów, a mi, przyjdzie z pozycji tetryka, życzyć tak myślącym fanom dalszego - dla zdrowotności, dobrego poczucia humoru.

Literatt 08-04-12 19:25

"Jedno jest pewne, to Mayweather Jr zostanie przez część kibiców ogłoszony po walce z Cotto przyszłym królem limitu 154 funtów, a mi, przyjdzie z pozycji tetryka, życzyć tak myślącym fanom dobrego poczucia humoru. "



Ogloszony przez czesc kibicow KROLEM limitu 154 :sarcastic::sarcastic::sarcastic:, czekam na te opinie... nie sadze, zeby tacy kompletni laicy w ogole siadali na jakiekolwiek portale bokserskie, nie mowiac juz o wyglaszaniu takich niczym niepopartych pierdol.
Nie sadze, zeby na tym, czy innych konkurencyjnych forum, byl choc jeden dowcipnis, ktory po zwycistwie nad Cotto, nazwalby Floyda Krolem LM, to jest poprostu niedorzeczne.

Wyjatkiem sa sytuacje kiedy kibicem Floyda jest jakis szalony nastolatek, taki ktos moze faktycznie wmawiac innym, ze Money to Krol LM, ale przeciez nikt ogarniety choc troszke w temacie, nie potraktowalby powaznie takich rewelacji...
Tutaj na boxing.pl raczej nie znajdziemy wesolka, ktory oglosilby Mayweathera Krolem kolejnej dywizji, kiedy ten pokona Cotto.

Adrian Golec 08-04-12 19:37

Cotto jest w wielu rankingach nr 1 w 154... A szalonych nastolatków nie brakuje;)

Winky 08-04-12 19:41

Ja nie czuję Cotto w 154, on jest za "mały" na równą rywalizację w tej dywizji. Dla mnie Cotto to 147, Mayweather zresztą też. Pacman? To już optymalnie 147, on nawet nie robił tej wagi w swoich ostatnich walkach a 154 dla Filipińczyka to czysta abstrakcja, on najlepiej się czuje przy 144-145...

Dość dważna teza Adrianie w kontekście pojedynku Cotto z Konecnym:)

Adrian Golec 08-04-12 19:48

Cytat:

Napisał Winky (Post 332379)

Dość dważna teza Adrianie w kontekście pojedynku Cotto z Konecnym:)


Lubię takie..;) Walczył w czwartek.. Konecny to w mojej opinii taki większy i cięższy Cotto...;) Rozmiar ma w te wadze znaczenie..;) Czech to naciągany w dół junior średni, taki byczek... Cotto mocno w górę..

Winky 08-04-12 20:09

Cytat:

Napisał Adrian Golec (Post 332380)
Lubię takie..;) Walczył w czwartek.. Konecny to w mojej opinii taki większy i cięższy Cotto...;) Rozmiar ma w te wadze znaczenie..;) Czech to naciągany w dół junior średni, taki byczek... Cotto mocno w górę..

Wszystko się zgadza, dlatego Miguelowi będzie trudno rywalizować z "prawdziwymi" 154. Umówmy się Cotto to nie nr. 1 tej dywizji, ale nie wierzę, że dałby się rozbić Konecnemu w kilka rund;)

Adrian Golec 08-04-12 20:19

Cytat:

Napisał Winky (Post 332381)
Wszystko się zgadza, dlatego Miguelowi będzie trudno rywalizować z "prawdziwymi" 154. Umówmy się Cotto to nie nr. 1 tej dywizji, ale nie wierzę, że dałby się rozbić Konecnemu w kilka rund;)

Nazwisko Cotto zobowiązuje..;) Ja jednak pamiętam jego walkę z Mayorgą w wadze, w jakiej w mojej opinii Portorykańczyk nie jest już w stanie "krzywdzić" swoich rywali...

Bonsante 09-04-12 14:07

Królem to rzecz jasna nie...ale tak z ciekawości to w sumie kogo wskazalibyście spośród bokserów lm jako zdecydowanego faworyta w walce z Floydem?

Cotto nie pasuje do lm, tu się zgadzam całkowicie, jest za mały, trzyma się nieźle na nowym, bezpieczniejszym stylu walki, ale zatracił atuty z niższych wag.

Adrian Golec 09-04-12 15:44

Cytat:

Napisał Bonsante (Post 332428)
Królem to rzecz jasna nie...ale tak z ciekawości to w sumie kogo wskazalibyście spośród bokserów lm jako zdecydowanego faworyta w walce z Floydem?

Cotto nie pasuje do lm, tu się zgadzam całkowicie, jest za mały, trzyma się nieźle na nowym, bezpieczniejszym stylu walki, ale zatracił atuty z niższych wag.

Walka z Oscarem pokazała, że nie byłoby łatwo Floydowi w tej wadze.. Wielki szacun za te 5 kategorii wagowych, ale szósta mogłaby być za mocna (warunki fizyczne).

Tu faworytami byliby Williams, Lara, Trout, Martirosyan.. i pewnie kilku innych, znacznie przewyższających Moneya wzrostem, zasięgiem, a dodatkowo szybkich i dobrze wyszkolonych.. Każdy z nich byłby oczywiście faworytem również z Cotto, Pacmanem, gdyby ten zechciał wejść na 154..

Bonsante 09-04-12 21:04

Williams fakt, toż to przepaść w warunkach kosmiczna, wyleciał mi z głowy przez swoje flirty z wagą średnią i nie wziąłem go nawet pod uwagę. Ale już Lara czy Trout wcale tak wiele więksi nie są. Oczywiście, że Floyd nie miałby łatwo, ale z drugiej strony nie jestem przekonany czy znalazłby się ktoś (poza rzeczonym Punisherem), z kim Floyd większych szans byłby pozbawiony.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:09.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.