stare 30-03-12, 16:17   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Eddie Cotton – człowiek magnes

Trzeci człowiek w ringu, prościej mówiąc – arbiter ringowy. Paradoksalnie od tej właśnie osoby zależy w dużej mierze to, jaki obraz pojedynku pomiędzy pięściarzami wykrystalizuje się między linami. Mówi się bardzo często, że sędzia wykonuje świetną robotę w ringu, kiedy tak naprawdę… nic nie musi robić, kiedy jest „niewidoczny”. Nie przeszkadza zawodnikom, pozwala „rozwinąć skrzydła” obu bokserom, interweniuje tylko wtedy, gdy jest taka konieczność. Ale powiedzmy sobie szczerze – taka sytuacja w ringu to rzadkość. Arbiter musi troszczyć się o bokserów, mieć „trzeźwe” spojrzenie na poczynania obu pięściarzy, ale przede wszystkim – nie może faworyzować jednego, czy też drugiego, co niestety nie zawsze ma odzwierciedlenie podczas walk. Równie często przedmiotem dyskusji po zakończonych potyczkach „szermierki na pięści” nie stają się główni bohaterowie (czyt. pięściarze), a arbiter ringowy, który według wielu wypatrzył rezultat określonego starcia, podejmując takie, a nie inne decyzje.

Według mnie, bohaterowi mojego artykułu – Eddiemu Cottonowi, nie można przypisać żadnej negatywnej łatki, jeśli chodzi o pracę, którą wykonuje między linami. Zanim przejdziemy do oceny jego poczynań w ringu, przyjrzyjmy się może najpierw historii Eddiego i temu, w jaki w ogóle sposób trafił do „bokserskiego biznesu”.

Eddie Cotton przyszedł na świat w 1947 roku w Los Angeles w stanie Kalifornia. W wieku trzech lat przeprowadził się do Paterson, New Jersey. W dzieciństwie zawsze interesował go sport.

- Lubiłem oglądać w ringu Ike’a Williamsa, Sugara Raya Robinsona czy też Archiego Moore’a. Brałem udział także w wyścigach przełajowych i grałem w baseball – mówi Cotton.

Po ukończeniu nauki, Eddie poszedł na dwa lata do St. Paul’s College w Lawrenceville, West Virginia.

I w tym momencie, jak pewnie w przypadku większości, to przypadek zadecydował, czym w przyszłości będzie się zajmował Eddie Cotton.

- Na trzy lata (od 1968 do 1971 roku) zostałem wybrany do służby. Kiedy byłem w Niemczech, kilka osób powiedziało do mnie: „Spójrz, jeśli chcesz zarobić trochę więcej pieniędzy, to powinieneś pełnić obowiązki w różnych dyscyplinach sportu.” Zacząłem więc od piłki nożnej, koszykówki i softballu (gra podobna do baseballa, lecz rozgrywana na mniejszym boisku, większą piłką oraz lżejszą i cieńszą pałką). Kiedy wróciłem do domu ze służby, nie prowadziłem już tylu spotkań - opowiada amerykański arbiter.

W 1980 roku poprosiłem Eddiego Johnsona (profesjonalnego arbitra pięściarskiego), mówiąc:

- Mogę zrobić kilka amatorskich walk? Zawsze chciałem być w ringu i poprowadzić jakiś pojedynek.

Był to dobry asumpt do tego, by Cotton mógł w przyszłości prowadzić wielkie starcia w zawodowym boksie, co zresztą stało się faktem, ale o tym trochę później.

Eddie kontynuuje:

- Johnson zaniósł moją aplikację do Amerykańskiej Federacji Boksu Amatorskiego (USA / ABF - United States Association of Amateur Boxing Federation). Dostałem parę białych spodni, obuwie bokserskie, białą koszulę i muszkę.

Pierwszą poważniejszą walkę, którą poprowadził Cotton, to pojedynek na Juniorskiej Olimpiadzie. Eddie sędziował starcia małych dzieciaków, ważących 65 funtów (29,5 kg). Ich potyczki toczyły się na dystansie 3 rund (jedna runda trwała minutę).
Jak mówi bohater mojego artykułu:

- Od tego wszystko się zaczęło…

Po dwunastu latach sędziowania walk na szczeblu amatorskim, Cotton w 1992 roku poprowadził pierwsze zawodowe starcie między Tyronem Haywoodem i Frankiem Savannah. Wszystko to działo się w hotelu i zarazem kasynie - Taj Majal w Atlantic City.


Widok na Taj Mahal w Atlantic City
Zdjęcie: Getty Images / dailymail.co.uk

Jednym z głównych problemów arbitrów i wynikających przez to po walce kontrowersji jest to, w którym momencie sędzia ma przerwać pojedynek, kiedy jeden z zawodników, mówiąc żargonem pięściarskim – jest „podłączony”. To właśnie trzeci człowiek w ringu musi zdecydować w ciągu zaledwie kilku sekund, czy dać jeszcze szansę pięściarzowi, aby kontynuował walkę, czy może przerwać pojedynek, troszcząc się o jego zdrowie.

Nie tak dawno przecież Eddie Cotton gościł w Ełku, gdzie prowadził eliminacyjne starcie do pasa IBF w wadze półśredniej pomiędzy Rafałem Jackiewiczem i Delvinem Rodriguezem. W szóstej rundzie Polak otrzymał potężny cios na szczękę, po którym się zachwiał. Dominikańczyk nie odpuścił i Jackiewicz po chwili znalazł się na deskach. Polski pięściarz nie odpowiadał na ciosy rywala, natomiast Cotton nie postanowił przerwać walki. Jak wszyscy bokserscy fani wiedzą, Rafał wygrał potyczkę i mógł dzięki temu zawalczyć o mistrzostwo świata. Daję sobie rękę uciąć, że 70 procent arbitrów skończyłoby w szóstym starciu tamtą walkę. Cotton tego nie zrobił, a Polak wykorzystał szansę, daną mu przez Amerykanina. Teraz można tylko spekulować, czy amerykański sędzia postąpił słusznie, nie kończąc walki. Dla samego Rafała i widzów podjął na pewno odpowiednią decyzję, ale jak prześledzimy następne starcia Jackiewicza w ringu, to dostrzeżemy, że Polak nie prezentował się już tak dobrze, jak wcześniej. Kto wie, może ten strzał z szóstej rundy, cały czas odczuwa Rafał, tocząc kolejne pojedynki. Nie wiemy tego…

Jak mówi Eddie Cotton:

- Uwaga arbitrów musi się skupiać przede wszystkim na tym, aby pięściarze w ringu byli bezpieczni. Twoim głównym problemem jest ich bezpieczeństwo, to numer jeden. Dlatego zawsze byłem po stronie tego, aby zawodnicy przyjmowali pozycję bokserską po ośmiu sekundach od momentu liczenia. Kiedy byłem tylko fanem, nie rozumiałem i nie zgadzałem się z tym, ale teraz, kiedy jestem już doświadczonym arbitrem, wiem, że jest to konieczne. Gdy pięściarz wstanie na „8”, ja mam szansę ocenić to, czy może on dalej walczyć.

Zapytany przez dziennikarza Cotton, jakie są więc kryteria zatrzymania walki przez sędziego, odpowiada:

- Jest wiele różnych kryteriów, aby arbitrzy mogli zatrzymać pojedynek. Myślę, że każdy z nas ma również z tyłu głowy karty punktowe podczas prowadzenia walk. Jeśli widzę, że określony bokser rozpoczął z animuszem, a potem zwalnia i przyjmuje zbyt wiele ciosów, to wiem, że nie ma już większych szans na wygraną. Wtedy właśnie potyczka powinna zostać przerwana.

Amerykański arbiter twierdzi także, że wielu rzeczy nauczył się od kilku uznanych osobistości między innymi od Larry’ego Hazzarda, Arthura Mercante Sr., Joe Corteza czy też Richarda Steele’a. Cotton zdradza również, że w czasie walk nie zadaje pięściarzom pytań: „Czy wszystko w porządku?”, „Czy chcesz kontynuować?”, ponieważ wie, że bokser nawet mocno zraniony, odpowie: TAK.

- Staram się pytać o następujące rzeczy: „Czy wiesz, gdzie jesteś?”, „Która jest teraz runda?”, „Jak się nazywasz?”. Jeśli bokser nie odpowie, to wiem, że muszę przerwać walkę.

I w tym miejscu należy przytoczyć ciekawą anegdotę. 20 lipca 2002 roku, Eric Harding spotkał się w rewanżowym pojedynku z Antonio Tarverem. Harding po jednej z randek z deskami, na pytanie sędziego: „Czy wszystko w porządku?”, odpowiedział: „Jestem z Filadelfii!” (śmiech).

Sam Eddie Cotton też spotkał się z podobną sytuacją. Na jednym z amatorskich zawodów w Jersey City, pięściarz najpierw na pytanie: „Jak masz na imię?” - nie odpowiedział, natomiast na drugie: „W jakim mieście teraz walczysz?” – stwierdził, że w Atlantic City. Następnie na ring wkroczyli jego opiekunowie i pytali się Cottona, dlaczego przerwał walkę.

- Nie wiedział, jak się nazywa i gdzie walczy – Stwierdził Cotton.

- Co odpowiedział? – Zapytał jeden z trenerów zawodnika.

- Atlantic City.

- Ale to miejsce, w którym się urodził! – Krzyknął trener.

Eddie prowadził w swojej dotychczasowej karierze kilkadziesiąt walk o mistrzostwo świata, a na pytanie, który pojedynek zapadł w jego pamięci najbardziej, odpowiada:

- Starcie Bowe vs. Gołota II, walki Shane’a Mosley’a, ale numer jeden to walka Lennox Lewis vs. Mike Tyson.

- Po raz pierwszy w walce o mistrzostwo świata, ringowe zasady nie zostały podane na kilka sekund przed pojedynkiem na środku ringu. Ci ochroniarze, którzy oddzielali bokserów w ringu, oddzielne oficjalne ważenie, oddzielny tzw. „rules meetings”, oddzielne wszystko – opowiada Eddie.

- Poszedłem do szatni Tysona i ujrzałem dżentelmena. Powiedziałem do niego: „Wszystko, co było przedtem, trzeba wyrzucić przez okno. Chcę, abyście przestrzegali zasad boksu. Oczekuję od Was czystej i dobrej walki. Słuchajcie moich poleceń.”

- Mike natomiast odparł: „ Yes, sir”. – Sięga pamięcią Cotton.

Jak powiedział Eddie, potyczka Lennoxa Lewisa z Mikiem Tysonem była dla niego najważniejsza, więc pozostańmy jeszcze przy tej walce i oddajmy mu głos:

- Poszedłem następnie do szatni Lewisa. Kiedy wszedłem, Lennox miał nałożone okulary i siedział na sofie. Nie wstał i nie podał mi ręki. Emanuel Steward powiedział mi: „Słuchaj Eddie, jesteśmy bardzo zadowoleni, że prowadzisz walkę. Prowadziłeś już wiele starć w kategorii ciężkiej i dawałeś sobie radę. Ale nie chcemy żadnych klinczy."

- Odparłem: „Co to znaczy, że nie chcecie żadnych klinczy?”

- Jeśli będą klincze, chcemy, abyś to przerwał – rzekł ówczesny trener Lewisa.

- Dobrze, to nie jest dla mnie żaden problem – zakończył sprawę Cotton.

Zapytany przez dziennikarza Eddie, o zdanie na temat zachowania teamu Lennoxa, mówi:

- Myślę, że obawiali się oni klinczu ze strony Tysona, ponieważ wiedzieli, że Mike może ugryźć albo zrobić coś nieprzewidzianego. Kiedy byłem na spotkaniu z Komisją Sędziowską przed walką, to także mówili mi:

- Cóź, Eddie… Jeśli będzie klincz, przerwij to – instruowała go komisja.


Eddie Cotton „kończy” Mike’a Tysona w jego walce z Lennoxem Lewisem
Zdjęcie: Jeff Haynes / AFP

Po wielu latach „żurnaliści” pytali się Cottona, co myśli o słowach Emanuela Stewarda, które wypowiedział w tamtą czerwcową noc, kiedy został odebrany punkt Lewisowi.

- Jeśli zauważysz, to po czwartej rundzie, kiedy odebrałem punkt Lewisowi za ściąganie Mike’a, Emanuel Steward krzyczał do Lennoxa:

- Walczysz jak mała d****a! – Nie wytrzymał Steward.

- To są jego dokładne słowa, mam to na taśmie – przekonuje Cotton.

- Ten facet jest już martwy, walczysz lepiej! – Kontynuował Steward.

A jakie ma zdanie o „Żelaznym” Mike’u główny bohater tekstu?

- Wydaje mi się, że Mike jest potworem tylko wtedy, gdy obok niego znajdują się potwory. Obok ludzi cywilizowanych, on jest normalny.

Przechodząc już do samej ringowej pracy Eddiego Cottona. Przede wszystkim widać u niego trzeźwy umysł i spokój podczas walk. Bardzo dobrze zna się na swoim fachu, jest przecież już w tym biznesie przeszło trzydzieści lat. Pozwala bokserom na dużo, ale bez przesady. Wie, kiedy upomnieć danego boksera, czy też przerwać potyczkę. Nie pozwala również pięściarzom na długie klincze. Nie pozwolił także dalej obijać „klejnot” Riddicka Bowe przez Andrzeja Gołotę, przerywając w dziewiątej rundzie, legendarny już pojedynek pomiędzy Polakiem i Amerykaninem. Cotton ustawia się bardzo dobrze podczas toczonych w ringu walk, tak, aby każdą sytuację poprawnie ocenić, choć trzeba przyznać, że zdarzyła mu się jedna wpadka. W maju 1995 roku, kiedy to Andrzej Gołota mierzył się z Samsonem Po’uhą, Eddie nie dostrzegł tego, jak Polak gryzie w szyję swojego oponenta. Trzeba mu ten błąd jednak wybaczyć, ponieważ Andrew zrobił to tak, że oko arbitra ringowego nie mogło dostrzec owego zajścia.


Andrew gryzie Samsona Po’uhe
Zdjęcie: ootpdevelopments.com

Kończąc już spotkanie z amerykańskim arbitrem, chciałbym wyjaśnić Wam, czytelnikom, tytuł tego tekstu. Nazwałem Eddiego Cottona jako – „człowiek magnes”, ponieważ uważam, że on swoją obecnością między linami po prostu przyciąga ringowe wojny. Oczywiście, ktoś może mi powiedzieć, że takich arbitrów było i jest więcej, ale od pewnego czasu, kiedy widzę przed walką twarz Eddiego, to wiem, że nudził się na tym pojedynku nie będę. Potyczki wspomnianego już Andrzeja Gołoty z Samsonem Po’uhą i Riddickiem Bowe, Juana Manuela Lopeza z Rogersem Mtagwą, Rafała Jackiewicza z Delvinem Rodriguezem czy też Yoana Pablo Hernandeza ze Stevem Cunninghamem są tego najlepszym przykładem. Czekam na więcej!


Ważniejsze pojedynki, które prowadził Eddie Cotton:

1. 26.04.1997 – Lou Savarese vs George Foreman (Convention Center, Atlantic City)
2. 22.11.1997 – George Foreman vs Shannon Briggs (Taj Majal Hotel & Casino, Atlantic City)
3. 12.12.1998 – Fernando Vargas vs Luis Ramon Campas (Trump Taj Mahal, Atlantic City)
4. 07.08.1999 - Shannon Briggs vs Frans Botha (Taj Majal Hotel & Casino, Atlantic City)
5. 06.11.1999 – Hasim Rahman vs Oleg Maskajew (Convention Hall, Atlantic City)
6. 08.06.2002 – Lennox Lewis vs Mike Tyson (The Pyramid, Memphis)
7. 20.09.2003 – Chris Byrd vs Fres Oquendo (Mohegan Sun Casino, Uncasville)
8. 03.01.2004 – Acelino Freitas vs Artur Grigorian (Foxwoods Resort, Mashantucket)
9. 18.03.2006 – Hasim Rahman vs James Toney (Boardwalk Hall, Atlantic City)
10. 10.03.2007 – Władimir Kliczko vs Ray Austin (SAP-Arena, Mannheim)
11. 02.06.2007 – Shannon Briggs vs Sułtan Ibragimov (Boardwalk Hall, Atlantic City)
12. 20.06.2009 – Władimir Kliczko vs Rusłan Szagajew (Veltins Arena, Gelsenkirchen)
13. 10.10.2009 – Juan Manuel Lopez vs Rogers Mtagwa (Madison Square Garden, New York)
14. 18.12.2010 – Marco Huck vs Denis Lebiediew (Max Schmeling Halle, Prenzlauer Berg)
15. 01.10.2011 – Sergio Gabriel Martinez vs Darren Barker (Boardwalk Hall, Atlantic City)
16. 04.02.2012 – Yoan Pablo Hernandez vs Steve Cunningham (Fraport Arena, Frankfurt)
17. 17.03.2012 – Sergio Gabriel Martinez vs Matthew Macklin (Madison Square Garden, New York)

Walki Polaków prowadzone przez Eddiego Cottona:

1. 16.05.1995 – Andrzej Gołota vs Samson Po’uha (Resorts Hotel & Casino, Atlantic City)
2. 15.03.1996 – Danell Nicholson vs Andrzej Gołota (Convention Center, Atlantic City)
3. 14.12.1996 – Riddick Bowe vs Andrzej Gołota (Convention Center, Atlantic City)
4. 29.03.2003 – Dariusz Michalczewski vs Derrick Harmon (Color Line Arena, Altona)
5. 04.08.2006 – Paweł Wolak vs Dennis Sharpe (The Birchwood Manor, Whippany)
6. 27.02.2009 – Tomasz Adamek vs Johnathon Banks (Prudential Center, Newark)
7. 27.11.2009 – Rafał Jackiewicz vs Delvin Rodriguez (Hala MOSiR, Ełk)
8. 24.04.2010 – Dawid Kostecki vs Giulian Ilie (Hala Sportowa, Gdynia)
9. 22.05.2010 – Przemysław Majewski vs Loren Myers (Bally's Atlantic City, Atlantic City)
10. 16.07.2010 – Adam Kownacki vs Damon Clement (Prudential Center, Newark)

Wykaz wszystkich walk prowadzonych przez Eddiego Cottona:


---> Jako arbiter ringowy

---> Jako sędzia punktowy

Źródła:

The Third Man - Eddie Cotton / thesweetscience.com

BoxRec.com

YouTube.com

Wikipedia (PL)


Główne zdjęcie pochodzi z portalu: www.ootpdevelopments.com

Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-03-12, 19:08   #2 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rollins
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 7154
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajny artykuł.

Co do tego Jackiewicza, to czy by Cotton przerwał, czy nie, to Rafał i tak już bombę dostał.

Co do przerywania walk i decyzji o tym, pamiętajmy, że to nie tylko sędzia ma głos. Może to zrobić narożnik i czasem pewnie sędzia nie przerywa, bo wie, że jeśli narożnik tego nie robi, to nie ma się co spieszyć.
Rollins jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-03-12, 22:01   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie

Oglądając wtedy walkę Rafała, to byłem pewien, że lada moment ringowy to przerwie. To już nawet nie chodzi o ten jeden strzał, ale o to, że Jackiewicz nie odpowiadał. Przetrwał jednak kryzys i zasłużenie wygrał.

Natomiast, co do tych narożników... Nie raz już się zdarzało, że panowie trenerzy i sędziowie zasypiali..

od 3:40



3 części.. Też sporo tego typu akcji..


Czasami arbiter jest ustawiony w taki sposób, że nie zobaczy ręcznika, a sam też nie podejmie decyzji o natychmiastowym przerwaniu walki, a sekundy w niektórych akcjach, mogą być bezcenne.
Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-03-12, 22:49   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Skąd: Piła
Postów: 2519
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Przyjemnie się to czytało.
Dinamita jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-03-12, 08:13   #5 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Skąd: Błonie/Warszawa
Postów: 18133
Nominowany 19 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

A ja nie lubie kiedy on sedziuje walki
Black Dragon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-03-12, 10:08   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie

Cytat:
Napisał Black Dragon Zobacz post
A ja nie lubie kiedy on sedziuje walki
ponieważ?
Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-03-12, 10:32   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Konkretny artykul, a i sedziego lubie
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-03-12, 10:40   #8 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Skąd: Błonie/Warszawa
Postów: 18133
Nominowany 19 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Po rposwtu go nie lubie...uwazam ze czesto za bardzo ingeruje w walke
Black Dragon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-03-12, 11:05   #9 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Black Dragon Zobacz post
uwazam ze czesto za bardzo ingeruje w walke
Ja niejednokrotnie ogladalem walki gdzie Cotton byl sedzia i przyznam, ze mam calkiem odwrotne zdanie od Twojego. Zawsze uwazalemem Eddiego za swietnego fachowca i zawsze mial u mnie powazanie za... wlasnie, ze nie ingerowal z byle pierdoly
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-11-12, 23:55   #10 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cotton byłby idealny na walki Hucka.. Tu nie pozwala się kleić Kliczce do Wacha ani na chwilę... a i nerwy Eddie ma mocne...
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:34.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.