boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 05-02-12, 13:36   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Syndrom wielkiego faworyta - słabszym kibicujemy bardziej

Kibicowanie słabszym to zaszczytne, zwłaszcza w tak brutalnym i niebezpiecznym sporcie jak zawodowy boks - „zajęcie”. Wynika to często z naszej „dobrej” natury i w okolicznościach, w których nie ma innych przesłanek wskazujących na element decydujący o naszej sympatii w stosunku do określonego zawodnika. Czasem jest tak, że żaden z determinujących nasze postrzeganie danego pięściarza elementów nie występuje, jak na przykład narodowości, nasz sentyment, styl walki, uroda pięściarza czy tysiąc innych, indywidualnych, subiektywnych, nawiązujących do naszego odbioru. Po wielokroć wówczas kibicujemy słabszym; jakoś w naturze naszej leży ucieranie nosa faworytom.

W dniu wczorajszym mogliśmy obejrzeć pojedynek genialnego Filipińczyka Nonito Donaire z mało doświadczonym Wilfredo Vazquezem Jr. Zdecydowanym faworytem tego starcia był niezwykły, podbijający już kolejną z rzędu kategorię wagową Filipiński Błysk. Oczekiwania większości kibiców w stosunku do Donaire były zbieżne - faworyt miał stłamsić, zniszczyć, zmielić, połknąć i wypluć słabszego teoretycznie rywala, nie narażając się na nic, w tym na przyjęcie jakiegokolwiek zagrażającego mu ciosu. Jest to oczywiście daleko wykraczająca ponad realne oczekiwania fanów metafora, nawiązująca jednak do tematu. To nie jest w mojej ocenie pierwsza walka, w niewłaściwy sposób odebrana i zinterpretowana przez część fanów, komentatora jak również sędziów punktowych.

Przysłuchując się szanowanemu komentatorowi telewizji Polsat można było odnieść wrażenie, że pojedynek ten jest walką wielce wyrównaną. Tuż przed wyjściem zawodników do ostatniej rundy, redaktor nie potrafił jednoznacznie wskazać zwycięzcę pamiętając, że w przypadku tego starcia to Donaire miał dodatkowo rywala na deskach. Nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy na samo-programowanie się pod kątem wcześniejszego oglądu sytuacji. Oczywiście, że większe wrażenie zawsze będą robiły udane akcje pięściarza skazanego "na pożarcie". Oczywiście, że nieudane akcje wielkiego faworyta zwracają uwagę bardziej niż te, wykonane przez outsidera. Otóż przysłuchując się komentarzowi do tej walki można było usłyszeć o dochodzącym celu lewym prostym Portorykańczyka (jak wiemy lewy prosty to cios-narzędzie, służące do ustawienia przeciwnika; cios zwykle słaby, nie będący sensem samym w sobie) i wielu jego dobrych akcjach; z drugiej strony o braku pomysły dużego faworyta i przestrzelonych przez niego, zabójczych – choć w tym przypadku mało skutecznych lewych sierpowych.

Bardzo podobne wrażenie odniosłem przysłuchując się komentarzowi do walki Marqueza z Pacquiao, gdzie na werbalną uwagę redaktora zasługiwały bite z kontry ciosy Meksykanina, oraz niemoc w swoich ofensywnych poczynaniach Pacmana. Podobnie, choć w innej skali zaobserwowałem to zjawisko wczoraj; to był również pojedynek, w którym zwycięzcą miał zostać tylko jeden z pięściarzy, a jakikolwiek opór ze strony jego rywala nie był brany pod uwagę właściwie w ogóle. Co wówczas dzieje się z naszymi głowami, przyglądającymi się temu i nie do końca rozumiejącymi wydarzenia w ringu? Otóż naszą naturalną skłonnością staje się podciąganie względnie wyrównanych rund pod skazanego na pewną przegraną zawodnika, poniekąd jako wyraz dezaprobaty dla faworyta za przewagę nas niesatysfakcjonującą. I tak, jeżeli wielki faworyt dominuje w swoim stylu w danej rundzie, nie mamy z tym problemu. Gorzej, gdy w jednej odsłon jego dużo słabszy teoretycznie rywal zaczyna mu się odgryzać, momentami dorównywać, a czasem toczyć równą walkę przez 1/3 czy 1/4 czasu trwania 3-minutowej rundy.

W rzeczywistości, gdybyśmy wyrwali jakąkolwiek rundę z wczorajszej walki i obejrzeli ją osobno, doszlibyśmy szybko do wniosku, że Vazquez wczorajszego wieczora mógł nie wygrać żadnej absolutnie rundy. Oczywiście w części z nich zasługiwał na uznanie, walcząc przez krótki czas piekielnie mocno bijącym Filipińczykiem jak równy w równym; nigdy nie miało to jednak miejsca w czasie, pozwalającym na zapisanie całej, danej odsłony Portorykańczykowi. W praktycznie każdej z odsłon to Filipińczyk trafiał częściej, nie mówiąc już o sile ciosów jego rywala, które spływały po nim "jak po kaczce" i odwrotnie analogicznie. Vazquez odniósł wielki sukces, wytrwał pełen dystans, trafił wielokrotnie silniejszego rywala; niemniej odbiór tego pojedynku wraz z jego punktacja traktuję jako małe nieporozumienie. Nie mam tu na myśli Pana sędziego, przyznającego zwycięstwo Portorykańczykowi, temu Panu świat boksu powinien ostatecznie podziękować. Mam tu na myśli pozostałych dwóch panów punktowych, którzy kilka rund zapisali na korzyść Vazqueza. Pytanie których..?

Jest to bardzo często spotykane, kiedy właśnie skazany na dotkliwą porażkę pięściarz zdobywa kilka rund, w rzeczywistości będąc pięściarzem gorszym w każdej z nich. Tu skala bycia lepszym w danej odsłonie przez dużego faworyta, przekładając to na nasze oczekiwania co do owej przewagi ma decydujące znaczenie.

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 13:55   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 3729
Nominowany 37 razy w 17 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Donaire wygrał walkę wyraźnie. nie wiem skąd się wzięło to SD. a co do kibicowania słabszym, chociaż może nie o samym kibicowaniu przykład:

Faworyt leje, punktuje, objia. Regularnie ale może bez jakis fajerwerków. Underdog zbiera i sam niewiele działa. W którejś kolejnej rundzie wyprowadza akcję, trafia faworyta z dwa razy: od razu się wielu osobom w głowach ten fakt koduje i mimo tego, że faworyt nadal robił swoje, to ten moment przebłysku słabszego nakazuje dać mu tą rundę. Często oglądając walki i czytając o nich opinie zauważam taki syndrom.
Tomasz Nowak jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 13:57   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tomasz Nowak Zobacz post
Donaire wygrał walkę wyraźnie. nie wiem skąd się wzięło to SD. a co do kibicowania słabszym, chociaż może nie o samym kibicowaniu przykład:

Faworyt leje, punktuje, objia. Regularnie ale może bez jakis fajerwerków. Underdog zbiera i sam niewiele działa. W którejś kolejnej rundzie wyprowadza akcję, trafia faworyta z dwa razy: od razu się wielu osobom w głowach ten fakt koduje i mimo tego, że faworyt nadal robił swoje, to ten moment przebłysku słabszego nakazuje dać mu tą rundę. Często oglądając walki i czytając o nich opinie zauważam taki syndrom.
Dokładnie Tomek.. Starałem się właśnie powyżej opisać to zjawisko.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 14:41   #4 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Barm
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Postów: 469
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Niemal wszyscy komentatorzy zwracają szególną uwagę na poczynania underdoga i nie ma w tym żadnego faworyzowania. To ,że Donaire wygrywa walke nikogo nie dziwi - to oczywiste. A to ,że Vazquez radzi sobie bardzo dobrze zasługuje na szczególne zwrócenie uwagi.

Małe oczekiwania co do zawodnika to będzie zachwycał, duże oczekiwania musi walczyć wyśmienicie bo walka bardzo dobra to już nie jego poziom.

Donaire przyjmował bardzo widoczne Jaby i przede wszystkim prawe proste. To robi duże wrażenie na widzach, dodatkowo to Donaire miał bardziej zapuchnięte oczy z rundy na runde + komentator = naciągnięty wynik.

Kibicowałem Nonito ale z pewnością zapisał bym (przy pierwszym oglądaniu walki) kilka rund na Vazqueza. Przy drugim obejrzeniu pewnie będzie ich mniej, ale pamiętacie ,że sędziowie ringowi punktują walkę nie mając czasu na powtórke czy chwilę zastanowienia. Poza tym są ustawieni w ringu tak ,że jeden zobaczy jedną akcje połowycznie, drugi całą, a trzeci nie zobaczy jej w ogóle. I mamy trzy różne opinie.
Barm jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 15:00   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Barm Zobacz post
Kibicowałem Nonito ale z pewnością zapisał bym (przy pierwszym oglądaniu walki) kilka rund na Vazqueza. Przy drugim obejrzeniu pewnie będzie ich mniej, ale pamiętacie ,że sędziowie ringowi punktują walkę nie mając czasu na powtórke czy chwilę zastanowienia. .
.. albo żadnej, oglądając walkę po raz drugi.. To właśnie nazywam Syndromem dużego faworyta.. Jak tylko mu się postawi, dostaje rundę mimo, że tak naprawdę nie postawił mu się wystarczająco aby dać mu całą odsłonę....
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 15:29   #6 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Barm
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Postów: 469
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Oczywiście.

Jeszcze jedna kwestia co do sędziowania. Powołując się na walkę Hopkins - Calzaghe.
Jak wiadomo zdania są podzielone. Osobiście punktowałem tam B-Hopa, ale w żadnym wypadku nie nazwę tej walki "wałkiem". Moje punktowanie runda po rundzie, akcja po akcji, powtórki, slow-motion - po tym uważam ,że Hopkins był lepszy ale werdykt w strone Calzaghe mnie nie dziwi. Sędziowie ringowi poprostu musieli wypunktować tak a nie inaczej.
Barm jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 15:33   #7 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9640
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Dla mnie podobna sytuacja to walka Khan-Peterson. Lamont zawalczył dobrze, urwał kilka rund, ale zwycięzcą nie powinien zostać. Może to tez właśnie kwestia tego, że był dużym underdogiem.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 15:37   #8 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał gtfo Zobacz post
Dla mnie podobna sytuacja to walka Khan-Peterson. Lamont zawalczył dobrze, urwał kilka rund, ale zwycięzcą nie powinien zostać. Może to tez właśnie kwestia tego, że był dużym underdogiem.
Tu akurat sędziowie działali w mojej ocenie w "naciąganej wierze", żeby nie powiedzieć złej wierze.. ale odbiór przez kibiców jak najbardziej wpisuje się w ten klimat..

Jest masa walk, które kończą się 116:112 czy nawet 115:113 .. a w rzeczywistości faworyt wygrywa wszystkie bądź prawie wszystkie rundy.. Wczoraj Donaire w mojej ocenie wygrał wszystkie; Dawson z Diaconu wygrał wszystkie, Sturm z Lorenzo; Dawson z Johnsonem w rewanżu prawie wszystkie..
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 15:37   #9 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Barm
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Postów: 469
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Khan by wygrał gdyby nie faule i dwa odjęte za nie punkty.

Nelson Vazquez 115-110 Khan
George Hill 112-113 Peterson
Valerie Dorsett 112-113 Peterson
Barm jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-02-12, 15:41   #10 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9640
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Pamiętam, że dwóch sędziów punktowało tylko 113:112 dla Petersona. Co nie zmienia faktu, że nawet z tymi odjętymi punktami to Khan powinien wtedy wygrać.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 10:43.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.