boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 02-02-12, 16:32   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 8598
Nominowany 227 razy w 57 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie Cunningham vs Hernandez II – niedokończony interes

Mateusz Wajs: Szósta runda starcia. Yoan Pablo Hernandez ucieka w ringu przed wywierającym nań coraz większą presję Stevem Cunninghamem. Krew na rękawicach obu pięściarzy, zawzięcie na twarzy Amerykanina – taki obraz sytuacji zdaje się nie odpowiadać wystraszonemu Kubańczykowi. Coraz więcej ciosów „USS” dochodzi swojego celu. Pomimo znalezienia się na deskach w pierwszej odsłonie (a może właśnie dlatego?) filadelfijczyk walczy agresywnie, jak nigdy dotąd. Podopieczny Ullego Wegnera próbuje jeszcze odpowiadać na ataki przeciwnika, wykończony pruje jednak powietrze. Po uśmiechu, który tak często towarzyszył Hernandezowi w walkach z poprzednimi rywalami, nie ma już śladu, a jest to dopiero półmetek pojedynku. Zmęczony zawodnik z wytchnieniem przyjmuje gong kończący rundę. – On nie wytrzyma do końca – mówi Cunninghamowi w narożniku jego trener, Naazim Richardson, i ja mu wierzę. Jak się okazało, wierzyli mu także niemieccy opiekunowie kubańskiego pretendenta. Lekarz ringowy przerywa walkę pod pretekstem rozcięcia, które pojawiło się na czole Yoana Pablo w wyniku przypadkowego zderzenia głowami. „USS” nie może tego zrozumieć, jest wściekły i zrozpaczony. Anonser ogłasza wyniki. 57:56 Cunningham. 58:55 Hernandez. 59:54... Mamy nowego mistrza świata. Kubańczyk unosi ręce w geście triumfu, na jego twarzy widać jednak mieszane uczucia. Chciał wygrać tą walkę w inny sposób... Nie mógł. A Ty, Pawle, jak zapamiętałeś tamten pojedynek?

Paweł Rozmytański: Kiedy przypominam sobie w myślach pojedynek Amerykanina z Kubańczykiem, to rysuje mi się w głowie tylko jeden obraz, no, powiedzmy, że dwa: niewykorzystana sytuacja Hernandeza w pierwszej rundzie i to, jak zachowywał się „USS” po zapoznaniu się z zapachem desek na ringu w Neubrandeburgu. Myślałem wtedy, że to koniec i walki i kariery Cunninghama. Porażka z Yoanem przed czasem w pierwszej rundzie zamknęłaby prawdopodobnie Amerykaninowi drogę do kolejnych ciekawych pojedynków. Potrafił jednak przetrwać kryzys i pokazać, na co go stać w tamtym momencie. Przegrał walkę – to fakt, ale swoją postawą w kolejnych starciach wywalczył sobie kolejną już walkę o mistrzostwo świata. Hernandez słabnął, Cunnigham z każdą rundą nabierał wiatru w żagle; nie dane nam było zobaczyć, kto tak naprawdę tego dnia był pięściarzem lepszym. Czwarte starcie: Kubańczyk znowu trafia Steve'a, ale ponownie ''nie idzie za ciosem''. Słabość? Wpływ trenera? Brak przekonania do swoich umiejętności? To może mieć bardzo duże znaczenie w rewanżu. Gest pięściarza z Filadelfii po zakończonej walce zdaje się wyrażać wszystko, o czym myślał Amerykanin. "Nie zgadzam się z decyzją sędziów i nie zgadzam się z tym, że Yoan Pablo Hernandez jest nowym mistrzem świata w wadze junior ciężkiej. Przyjadę tu ponownie do Ciebie i pokażę, że to ja jestem 'number one'". Kto zatem będzie numerem jeden w nocy 4 lutego? Czas pokaże, ale liczę na mimo wszystko na pięściarza z "Gorącej Wyspy".


MW: Też masz wrażenie, że stawką tej walki będzie tytuł króla dywizji junior ciężkiej? Jeśli tak, to nie jesteśmy odosobnieni w tym przekonaniu. Również dziennikarze „The Ring” docenili rangę tego pojedynku. Zwycięzca zostanie uhonorowany pasem tego magazynu, pasem znaczącym dziś w sensie sportowym więcej, niż tytuły prestiżowych federacji...
Zatem w rewanżu będziesz kibicował Hernandezowi... Cóż, ja nie ukrywam, że będę mocno trzymał kciuki za Cunninghama. Wiesz, dlaczego? Amerykanin jest dla mnie w pewnym sensie symbolem. Zawsze jest sam przeciw wszystkim. W zasadzie prawie nigdy nie boksował przed własną publicznością! Nigdy jego osobie nie towarzyszyły wielkie pieniądze, a pomimo tego ma to coś... Mentalność mistrza. To twardziel. „USS” jest głodny zwycięstw, a w jego wypowiedziach, po jego występach widać, że boks znaczy dla niego bardzo wiele. Prawie 10 lat temu wschodząca gwiazda wagi półciężkiej, Antonio Tarver, nokautował Erica Hardinga. Gdy „Magic 2000” po raz drugi znalazł się na deskach, a sędzia zapytał zranionego boksera, czy chce walczyć dalej, Harding odpowiedział po prostu - Jestem z Filadelfii -. Co znaczy „być z Filadelfii”, Steve Cunningham pokazał w swojej karierze już niejednokrotnie. Powróci również i tym razem, pokona Hernandeza. Sercem do walki zdecydowanie góruje nad Kubańczykiem, moim zdaniem jest też lepszy boksersko. A co Ty o tym sądzisz?

PR: Słuchaj, wszystko się kiedyś kończy. Cunnigham był swego czasu najlepszym bokserem tej kategorii, ale podkreślam - według mnie BYŁ. Jego podróż przez zawodowe ringi zbliża się już do mety. Steve ma dwie wady, przez które ciężko będzie mu wygrać z obecnymi mistrzami; słaba odporność na uderzenia i brak nokautującego ciosu. Amerykanin może rywala wypunktować, ale nic po za tym. Następni rywale Cunninghama nie będą się obawiali wejścia do półdystansu i pójścia na tzw. wybitkę, ponieważ będą wiedzieli, że nic im nie grozi. Waga junior ciężka potrzebuje trochę świeżej krwi i może nią być Kubańczyk. Obaj zawalczą o pas magazynu The Ring, bo tak wynika z ich rankingu. Nie powiedziałbym, że zwycięzca tej potyczki będzie królem tej kategorii wagowej w chwili obecnej. Mam innego kandydata na to miejsce, ale to temat na inną historię. Yoan będzie chciał udowodnić, że pierwsza wygrana nie była dziełem przypadku. Steve w swoim najlepszym okresie przyjmował takie ciosy, jak ten z pierwszej rundy bez problemu. Urodzony na Kubie pięściarz jest młodszy, silniejszy, będzie walczył u siebie. To może zdecydować o jego wygranej. Zawsze lubiłem Steve'a, ale zniechęcił mnie do niego jego płacz po walce z Tomkiem Adamkiem. To samo po walce z Troy'em Rossem. Wygrał przez absolutny pech przeciwnika, a celebrował zwycięstwo, jakby pokonał „Bossa” przez spektakularny nokaut. Tak się zachowuje prawdziwy mistrz? Pięściarz z Filadelfii powinien być po tej walce zawiedziony, że nie dane mu było pokazać swoich wszystkich umiejętności i tego, że to on jest pięściarzem lepszym. Po walce z Rossem Cunningham wchodzi na liny, pręży muskuły i krzyczy: Alleluja! Niesmaczne zachowanie w stosunku do Kanadyjczyka.


MW: Walka z Rossem była w wykonaniu Amerykanina bardzo dobra, jeśli nie liczyć pechowego nokdaunu z 4 rundy. Myślę, że bez problemu wypunktowałby „Bossa”, gdyby pojedynek trwał pełen dystans. „Gdybanie” nie ma jednak sensu, skupmy się na starciu z Hernandezem. Naprawdę uważasz, że Kubańczyk ma odpowiednie umiejętności, by pokonać Amerykanina? Fakt, odporność „USS” na ciosy z wiekiem zmalała, pięściarz jednak zdaje sobie z tego sprawę i dostosował do tego swój styl. Nie opuszcza już tak lewej ręki, jak robił to kiedyś. Jestem pewien, że znów narzuci wysokie tempo. Czy Yoan będzie w stanie to wytrzymać? Spójrz na Cunninghama, to prawdziwy sportowiec, atleta. Nie mam wątpliwości, że będzie lepiej przygotowany kondycyjnie od swojego rywala i zabierze go na tak zwaną „głęboką wodę”. Kubańczyk w swych pojedynkach był często niemrawy, walczył ospale. Hernandez lepiej wygląda wyprowadzając ciosy jako pierwszy, gubi się jednak pod presją. Pamiętasz jego walkę z journeymanem Michaelem Simmsem? Bokser z "Gorącej Wyspy" znalazł się tam na deskach i według mnie nie zasłużył na zwycięstwo. Nie mógł poradzić sobie z ringową agresją przeciwnika. Presja, którą zaserwował mu „USS” w ich pierwszym starciu, presja ze strony wysokiego, obdarzonego wielkim zasięgiem ramion zawodnika, była czymś, z czym Kubańczyk w swojej karierze nigdy przedtem nie miał do czynienia. Kłujący lewy Cunninghama, szybkie serie w tułów w półdystansie...Momentami Amerykanin w tamtej walce przypominał mi Chada Dawsona. Mój faworyt w pierwszym pojedynku z Hernandezem popełnił podstawowy błąd – wdał się w wymianę z rywalem w początkowej fazie walki. To właśnie wtedy Twój pupil jest najgroźniejszy. Po kilku rundach jednak zdecydowanie słabnie. Mówisz o odporności „USS”, a jesteś pewny szczęki Kubańczyka? Dwukrotnie mierzył się z prezentującymi przyzwoity poziom puncherami i...dwukrotnie w tych pojedynkach leżał, dając się w dodatku znokautować wypalonemu Braithwaitowi. Spójrz poza tym na narożniki obu pięściarzy. Po stronie Cunninghama renomowany Naazim Richardson, po stronie Hernandeza zaś wątpliwej klasy szkoleniowiec, Ulli Wegner. Nie potrafi on dostosować strategii podopiecznego do zmieniającej się sytuacji w ringu i tu widzę kolejną przewagę „USS”. Jedyne, czego się obawiam, to interwencji niemieckich promotorów Kubańczyka. To oni będą głównym atutem pięściarza z "Gorącej Wyspy" w tej walce.

PR: Mateusz, o czym Ty w ogóle mówisz? Jaka dobra walka, jaki pechowy nokdaun? Nieznana jest, co prawda, oficjalna punktacja do momentu przerwania pojedynku, ale według mnie to Ross wygrywał tamtą walkę. Nawiasem mówiąc, to Cunnigham powinien dostać przynajmniej pół wypłaty sprzątaczki, która wyciera ringi w Niemczech. Nie można też pisać, że bez problemu wypunktowałby Kanadyjczyka, szczególnie po takim początku starcia. Tak, uważam, że Yoan ma wszelkie predyspozycje do tego, aby pokonać Amerykanina. Oczywiście, jeśli zestawić Cunninghama choćby z walki z Adamkiem i ‘’obecnego’’ Hernandeza, to stawiałbym na Steve'a i to bez większych wątpliwości, ale po tym, co zobaczyłem w ostatnich walkach, to „USS” nie jest w mojej opinii faworytem zbliżającego się rewanżu. Tak, zgadzam się z Tobą, że Cunningham to atleta przez duże A, ale wygląd nie ma tutaj większego znaczenia. Poza tym, gdy patrzę na Amerykanina, wydaje mi się, że on powinien składać jednym ciosem każdego boksera, jak klocki LEGO, więc nie patrzyłbym na jego rzeźbę. Kubańczyk nie jest efektowny w swoich pojedynkach, ale jest efektywny i to wystarcza. Jego walki są nudne – to fakt, ale to nie ma żadnego znaczenia. Mówisz o sędziach, a przypadkiem arbiter ringowy nie pomógł Cunninghamowi w pierwszej rundzie? Gdyby nie ta sytuacja, to zapewne Steve musiałby zapomnieć o rewanżu. Tak, nie jestem pewny szczęki Hernandeza, ale stawiam klejnoty przeciwko kamieniom, że mocniejszą szczękę ma Kubańczyk, a poza tym „USS” go nie znokautuje. Nie ma takiej opcji. Zobaczymy też, czy Cunningham wykorzysta swoje świetne warunki fizyczne, w co szczerze powiedziawszy wątpię. Hernandez dysponuje dobrym prawym prostym, jest mańkutem, a z nimi nie walczy się dobrze Stevowi. Wydaje mi się, że od czasu porażki z Braithwaitem Yoan zmienił się na lepsze. Warto również zwrócić uwagę na jego ciosy na tułów i szczelną gardę, trzeba jednak przyznać, że w wymianach Hernandezowi zdarza się „zebrać”.

MW: Widzę, Pawle, że nie sposób przekonać Cię do mojego stanowiska. Cóż, w takim razie jedyną osobą, która jest w stanie to zrobić, jest sam Steve Cunningham. Wierzę, że uda mu się to 4 lutego. Zamęczy Kubańczyka, wygrywając na punkty lub przez techniczny nokaut w ostatnich rundach. A jaki jest Twój typ?

PR: Widzę dwa scenariusze tej walki. Wygrana przed czasem Kubańczyka w pierwszych odsłonach, albo na punkty po dwunastu w miarę zaciętych starciach. Ja w każdym razie w dalszym ciągu optuję za Hernandezem. Do zobaczenia po walce. Zobaczymy, który z nas będzie mógł powiedzieć „a nie mówiłem”.

Mateusz Wajs jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-02-12, 16:45   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9641
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Bardzo fajny pomysł na felieton. Ja od siebie powiem, że jak najbardziej widzę szanse USS na wygraną przed czasem jeśli zajedzie Kubańczyka kondycyjnie. Huck też wydaje się dość twardy a nie dotrwał ze Stevem do ostatniego gongu.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-02-12, 17:20   #3 (permalink)
champion
  
 
Avatar AdIPOL
 
Zarejestrowany: Jan 2009
Skąd: Гро́зный
Postów: 2281
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mateusz Wajs Zobacz post

PR: Mateusz, o czym Ty w ogóle mówisz? Jaka dobra walka, jaki pechowy nokdaun? Nieznana jest, co prawda, oficjalna punktacja do momentu przerwania pojedynku, ale według mnie to Ross wygrywał ten pojedynek.
Punktacja była bodaj 2 x 40-36 dla Cunna i jeden raz 40-36 Ross. Dla mnie ten pojedynek do momentu przerwania wygrywał Ross 39-37.
Co do sobotniej walki to stawiam na taki scenariusz jak Mateusz Wajs.
Ogólnie Panowie, to świetna inicjatywa z tego typu tekstami. Oby tak dalej.
AdIPOL jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-02-12, 18:15   #4 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1103
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo dobry pomysł. Szczerze mówiąc to nakręciliście mnie przed tą walką.

Tak od siebie dodam, że moim zdaniem wynik będzie zależeć tylko i wyłącznie od Hernandeza. Skryje się za gardą, nie będzie aktywny to przegra, może przed czasem w ostatnich rundach ? Jak będzie odważny aktywny, pobudzony to nie mam wątpliwości, że wygra. Trochę inna sytuacja, ale tak jak nasz Krzysiek Włodarczyk. Pierwsza walka bardzo fajna, z gazem i agresywnością jak nigdy, a w drugiej fatalny początek i porażka. Cunn od tego czasu zaliczył regres, ale wciąż jest zagrożeniem dla Yoana.

Podsumowując, moim zdaniem Kubańczyk wyciągnie wnioski i wygra. Bardzo podobało mi się jego zachowanie na konferencji, wyluzowany i pewny siebie. Tak jakby wiedział, że jest w formie Wiecie, że transmisja na otwartym polsacie ? 23:15 - być może retransmisja, nie wiem jak tam z godzinami.
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-02-12, 18:23   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 3729
Nominowany 37 razy w 17 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

zamierzam zainwestować jakieś pieniądze w Hernandeza. Cunningham z walki na walkę udowadnia mi, że chętnie przyjmie styl rywala, a z jego refleksem jest stopniowo coraz słabiej. Stawiam na Kubańczyka
Tomasz Nowak jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-02-12, 21:05   #6 (permalink)
champion
  
 
Avatar killleeerrr85
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Postów: 2238
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajna wymiany mysli. Powinniście pomyślec nad spotkaniem sie w gronie 2-3 redaktorów i tworzenia nagrań/audycji mp3 z takiego spotkania. Mógłby to być takie co tygodniowe/miesieczne spotkanie podsumowujące aktualne wydarzenia.

Co do tematu to uważam, że walka w miarę równa. Sam stawiam na Cunna na punkty, ale widze również scenariusz, ze może polec przed czasem . Cunn faktycznie to już nie ten pięściarz co kiedyś, ale chyba wciąż czołówka Cruser. Na pewno wyjdzie do walki świetnie przygotowany fizycznie i kondycyjnie. Na tej płaszczyźnie podejrzewam, że uzyska spora przewage nad Hernandezem. Tylko ta jego podejrzana szczęka i brak ciosu może spowodować, że nie bojący pójść na mocniejszą wymianę Hernandez może w końcu upolować Cunna. Tak czy siak uważam, ze dwa wyniki są najbradziej prawdopodobne, a to UD Cunn albo KO/TKO Hernandez z przewaga na to pierwsze.
killleeerrr85 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-02-12, 22:20   #7 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2010
Skąd: wschodnie Mazowsze
Postów: 656
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajne.... Pomyślcie nad wersją radiową, bo macie coś czego brakuje sporej ilości dziennikarzy, czyli rzetelną wiedzę i zamiłowanie do boksu....

Dla mnie Steven by UD
Paweł Sawicki jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-02-12, 09:31   #8 (permalink)
champion
  
 
Avatar KiDDynamite
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 2332
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mateusz Wajs Zobacz post
Mateusz Wajs: Szósta runda starcia. Yoan Pablo Hernandez ucieka w ringu przed wywierającym nań coraz większą presję Stevem Cunninghamem. Krew na rękawicach obu pięściarzy, zawzięcie na twarzy Amerykanina – taki obraz sytuacji zdaje się nie odpowiadać wystraszonemu Kubańczykowi. Coraz więcej ciosów „USS” dochodzi swojego celu. Pomimo znalezienia się na deskach w pierwszej odsłonie (a może właśnie dlatego?) filadelfijczyk walczy agresywnie, jak nigdy dotąd. Podopieczny Ullego Wegnera próbuje jeszcze odpowiadać na ataki przeciwnika, wykończony pruje jednak powietrze. Po uśmiechu, który tak często towarzyszył Hernandezowi w walkach z poprzednimi rywalami, nie ma już śladu, a jest to dopiero półmetek pojedynku. Zmęczony zawodnik z wytchnieniem przyjmuje gong kończący rundę. – On nie wytrzyma do końca – mówi Cunninghamowi w narożniku jego trener, Naazim Richardson, i ja mu wierzę. Jak się okazało, wierzyli mu także niemieccy opiekunowie kubańskiego pretendenta. Lekarz ringowy przerywa walkę pod pretekstem rozcięcia, które pojawiło się na czole Yoana Pablo w wyniku przypadkowego zderzenia głowami. „USS” nie może tego zrozumieć, jest wściekły i zrozpaczony. Anonser ogłasza wyniki. 57:56 Cunningham. 58:55 Hernandez. 59:54... Mamy nowego mistrza świata. Kubańczyk unosi ręce w geście triumfu, na jego twarzy widać jednak mieszane uczucia.
Dokładnie tak zapamiętałem tą walkę.

Cytat:
Napisał Mateusz Wajs Zobacz post
Paweł Rozmytański:Tak, nie jestem pewny szczęki Hernandeza, ale stawiam klejnoty przeciwko kamieniom, że mocniejszą szczękę ma Kubańczyk, a poza tym „USS” go nie znokautuje. Nie ma takiej opcji.

Paweł, powiem szczerze, że w I walce nie wyglądało to dobrze dla Hernandeza i jeśli nie złapałby drugiego oddechu, to wątpię, że dociągnąłby do ostatniej rundy. Cunn na pewno nie znokautuje go na zimno jednym ciosem, ale kumulacją, a jeśli Hernandez nie odrobi lekcji, nie przygotuje się dobrze kondycyjnie i w tak amatorski sposób się wystrzela, to sędzia może przerwać walkę na stojąco - wg mnie wszystko ku temu zmierzało w I walce.


Tak poza tym, to sporo pracy w to włożyliście i takie artykuły sprawiają, że ta strona wyróżnia się pośród innych stron informujących, fajnie że jest miejsce w polskim internecie, gdzie można poczytać trochę bokserskiej publicystyki. To na duży plus.


Wynik walki otwarty, co również odzwierciedlają kursy. Miejmy tylko nadzieję, że sportowe widowisko nie zostanie przyćmione przez jakiś skandal i rozgrywki przy zielonym stoliku.

Życzę wszystkim dużych emocji
KiDDynamite jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-02-12, 18:32   #9 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 3747
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

USS 89.6kg Yoan 90kg
Z!D0 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-02-12, 17:50   #10 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Być może się powtórzę, ale o ile w pierwszej walce stawiałem na Kubano, tak dzisiaj ostrożnie stawiam na Cunna.. Hernandez wygrałby pojedynek w moim mniemaniu z każdym Cunninghamem, gdyby tylko pozwoliła mu na to mentalność.. Facet jest i był nieco zablokowany; do tego dochodzi ostatnia postawa Amerykanina w kolejnych po nogdaunie odsłonach.. Cunn to prawdziwy wojownik i tego chyba brakuje Herndezowi..
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Przed rewanżem Hernandez - Cunningham Paweł Kulig Newsy 3 11-01-12 17:31
Yoan Pablo Hernandez - Steve Cunningham Mateusz Wajs Nadchodzące walki 0 22-12-11 15:44
Proksa-Sylwester, Cunningham - Hernandez Wiechu Boks zawodowy na świecie 22 03-10-11 10:44
Klisza z przedpola walki: Cunningham 90,3 kg - Hernandez 90,7 kg eMCe Newsy 11 02-10-11 13:16
Cunningham vs Hernandez okiem... Wilfrieda Sauerlanda. Tomasz Nowak Publicystyka 10 28-09-11 16:14


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:32.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.