boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 26-09-11, 18:18   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Przez życie z lewym sierpowym - Joe Frazier. Część I

- Ze wszystkich moich przeciwników, Joe Frazier miał w sobie najwięcej z wojownika. Jak się go uderzało, podobało mu się to; jak się chybiało, zaczynał atakować tak, jakby się wkurzył. Nikogo innego tak się nie bałem. Byłem naprawdę przerażony. Tak opowiada o Joe legendarny George Foreman. Te słowa idealnie opisują charakter Smokin’ Joe. Był on nieustępliwy, po jego ciosach unosił się dym nad ringiem. Wszyscy się go bali !

Zapraszam na historię życia jednego z najlepszych pięściarzy kategorii ciężkiej w historii - Smokin’ Joe Fraziera.


Joseph William Frazier przyszedł na świat 12 stycznia 1944 roku w amerykańskim Beaufort (Południowa Karolina). Jego rodzice, Rubin i Dolly Frazierowie pracowali w gospodarstwie rolnym. Zajmowali się trzynastką dzieci w wiosce Laurel Bay. Rodzina Amerykanina była częścią poszerzonej sieci pokrewieństwa potomków dawnych niewolników. Wzajemne poparcie mieszkańców pomagało im czuć się wartościowymi ludźmi, pomimo ubóstwa i rasizmu, którego doświadczyli na sielskim południu.

Kiedy Joe był dzieckiem nazywano go Billy Boy. Historia z tym pseudonimem nadanym w czasach dzieciństwa wiąże się z samochodem ojca Joe. Samochód był tak samo niezawodny jak jego syn (samochód ojca Joe nazywał się właśnie Billy Ford). Młody Joe był ulubionym synem swojego ojca, dlatego też jego dzieciństwo było szczęśliwe. Joe starał się być zawsze po stronie ojca. Pomagał mu w gospodarstwie rolnym, czasem również produkował i rozdawał nielegalny bimber. W młodym wieku był już bardzo mocny fizycznie między innymi przez to, że codziennie rąbał drewno.

Z ojcem wiąże się również inna, ciekawa historia. Przed laty został ranny podczas kłótni z kochankiem swojej żony.

Jak mówił Joe, gdyby nie boks najpewniej wylądowałby w piechocie morskiej:

- Byłem małym chłopcem, kiedy straciłem szansę, aby dostać się do piechoty morskiej, ponieważ oblałem test.

Dzwoniąc do rodziny po nieudanej próbie, Frazier powiedział przez telefon z Filadelfii cichym głosem:

- Poszedłbym na służbę, ale Panowie powiedzieli, że się nie nadaje. Nie zniechęciło go to jednak i był gotowy dalej walczyć.

Ojciec Joe Fraziera jako jedyny w Laurel Bay posiadał czarno-biały telewizor. Często przychodzili, więc sąsiedzi, aby pooglądać walki.

- Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem w ringu dwóch facetów blisko siebie to pomyślałem, że się całują – tak komentował pierwsze pojedynki pięściarskie młody Joe. Na ekranie byli tacy bokserzy jak: Sugar Ray Robinson, Rocky Marciano, Willie Pep, czy Rocky Graziano.

- Pewnego dnia mój wujek powiedział do mnie i innych zgromadzonych w mieszkaniu, że ten chłopiec będzie następnym Joe Louisem. Miałem wtedy może z osiem lat, ale słuchałem tego wszystkiego.

W Laurel Bay nie było żadnej sali bokserskiej, nie organizowano też walk. Dlatego Joe stał się twórczy i zrobił między innymi z kilku szmat, cegieł i lin worek treningowy, w który codziennie uderzał. Poprzez te uderzenia wyszkolił sobie najgroźniejszą broń w swoim arsenale bokserskim, czyli lewy sierpowy. Tym samym uderzeniem nokautował wielu swoich późniejszych przeciwników, między innymi potężnym lewym sierpowym posłał na dechy wielkiego Muhammada Alego, ale o tym trochę później. Frazier porzucił szkołę w dziesiątej klasie i zaczął pracować w pobliskim gospodarstwie. Po tym jak otwarcie buntował się przeciwko biciu kolegi z pracy przez właściciela gospodarstwa, był on poważnie zagrożony wyrzuceniem z "roboty". Po tym jak Joe został jednak zwolniony z pracy, zmuszony był do opuszczenia rodzinnego regionu. W 1959 roku po zachowaniu pieniędzy, postanowił udać się do Nowego Jorku, do swojego brata - Tommy’ego. Frazier nie potrafił tam znaleźć sobie stałej pracy, dlatego czasami uciekał się do kradzieży samochodów, bądź też pieniędzy.

Po jakimś czasie Joe przeprowadził się do Filadelfii. Mieszkał tam jeden z jego krewnych. W Filadelfii, Frazier znalazł stałą pracę w rzeźni. Pomimo tego, że był on stale oszukiwany przez swojego szefa (otrzymywał mniejsze wynagrodzenie) pracował tam aż przez dwa lata. Każdego dnia chodząc wzdłuż tuszy mięs uderzał w nie, trenując cios. Później wykorzystano ten motyw w filmie Rocky.

Joe w miarę swoich możliwości wysyłał część swoich zarobków do domu, by wesprzeć dzieci, które miał z dwoma kobietami. Jedną z nich była niejaka Florence Smith, drugą natomiast zidentyfikował tylko jako Rosetta. We wczesnych latach sześćdziesiątych miał dwójkę dzieci z Rosettą, ale poślubił Panią Smith we wrześniu 1963 roku. Para rozwiodła się w 1985 roku po wychowaniu razem siedmiorga dzieci.

''Życie nie uczyni z nas kogoś, jeśli my sami nie uczynimy coś z naszym życiem.’’

Joe Frazier


Zwrot w jego życiu nastąpił w 1961 roku, kiedy to odwiedził lokalną salę gimnastyczną. Amerykanin, poprzez regularne treningi chciał poprawić swoją sylwetkę. Spotkał tam trenera Yancey Jankes Durhama. Właśnie pod jego okiem rozpoczął bokserskie treningi. Yancey chciał, aby Joe go uważnie słuchał, kiedy będą razem pracować w gymie. Po kilku spotkaniach, Durham zauważył jego wspaniały lewy sierpowy. Chciał aby ten element pięściarskiej sztuki mógł się jeszcze bardziej rozwinąć. Yancey udzielał mu wszelakich korepetycji. Chodzili razem po mieście i rozmawiali na różne tematy.

W 1962 roku, Joe Frazier miał już na swoim koncie pierwsze sukcesy. Wygrał zawody o złote rękawice w Filadelfii. Rok później triumfował w zawodach o tytuł mistrza środkowego Atlantyku. W bardzo krótkim czasie niepokonany Joe, stał się jednym z najlepszych amatorskich bokserów wagi ciężkiej w USA. W eliminacjach do Igrzysk Olimpijskich w Tokio przegrał niestety z Busterem Mathisem i musiał odsunąć plany wyjazdu z reprezentacją USA na olimpiadę. Jednakże w roku igrzysk (1964 rok) uśmiechnął się do niego los. Ten sam Buster Mathis, z którym Frazier przegrał w eliminacjach złamał kciuk i był zmuszony pozostać w domu. Zastąpił go właśnie Joe, który był rezerwowym.
Na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, Joe Frazier nie miał sobie równych. Pokonał kolejno przez RSC George’a Oywello, Athola McQueena i Vadima Yemelyanova, a w samym finale na punkty 3:2 Hansa Hubera z Niemiec.
Powrócił ze złotym medalem. W tamtej chwili był już bohaterem. Rok później przeszedł na zawodowstwo.

Koniec części I.

Autor: Paweł Rozmytański


Część II: http://www.boxing.pl/forum/felietony...zae-ae-ii.html
Część III: http://www.boxing.pl/forum/felietony...ae-ae-iii.html

Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-09-11, 22:49   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Jestem pod wrażeniem Nasi czytelnicy mają olbrzymi jak się okazuje potencjał

Czekam Paweł ze zniecierpliwieniem na kolejne części
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-09-11, 23:16   #3 (permalink)
champion
  
 
Avatar AdIPOL
 
Zarejestrowany: Jan 2009
Skąd: Гро́зный
Postów: 2281
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Świetnie się czyta takie teksty. Również czekam na drugą częśc
AdIPOL jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-09-11, 23:48   #4 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Barm
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Postów: 469
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dlaczego mówiono na niego Smokin' - dymiący? Są dwie wersje. Jedna to ta przedstawiona w tekscie wyżej. A druga ,którą powtarza Foreman to taka ,że Frazier był jak maszyna. Kiedy wyszedł z narożnika był nie do powstrzymania.

Pominięto kilka ciekawych faktów. Raczej drobnostek. Jeśli znajdą się w drugiej części to wyrwałem sie za wcześniej.

- W finale walczył chyba ze złamanym palcem.
- Nie przeszedł odrazu na zawodostwo po IO z konkretnych powodów (Na tą chwile nie jestem pewien dlaczego, dopiszę jutro)
- Za amatorki miał wypadek ,który uszkodził jego lewe oko.

Joe to jeden z tych sportowców ,którzy nigdy nie cieszyli się popularnościa na ,którą zasłuzyli. Jeden z największych tego sportu, całkowicie schowany w cieniu Alego. Ktoś określił go kiedyś dwoma słowami - Serce i determinacja. I do tego ten lewy sierp. Inspirujący gościu.
Barm jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-09-11, 23:51   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Pytanie za 100 punktow: czy ktos wie dlaczego Joe mial taki dobry lewy sierp i jak sam to tlumaczyl?
Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-09-11, 00:29   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie

Pominąłem w artykule trochę takich ciekawostek, materiału miałem sporo i nie chciałem żeby wyszło to za długie.

Co do Twojego pytania Marcin. Frazier swego czasu, podczas pracy w gospodzie miał nie miłą przygodę. Otóż goniła go bodajże świnia i po chwili Joe przewrócił się łamiąc lewą ręke, przez co do końca życia jego lewa ręka była krzywa i nie miała pełnego zakresu ruchu.
Spotkałem się też z inną historią. Kiedy pracował w rzeźni przeciął sobie chyba palec w lewej ręce.
Przyznaje się, że nie znalazłem jego wypowiedzi, jak tłumaczy swoją mocną rękę ale być może jest to ta historia ze świnią.
Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-09-11, 00:42   #7 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Dec 2010
Postów: 840
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajne
Pawel, im więcej ciekawostek i materiału, tym lepiej. Przeczytałbym nawet epistołę na kilka stron. Wszak to dla miłośników tematu
Może z jednej strony Frazier był w cieniu Alego, ale z drugiej strony - czy bez Alego byłby tak wielki?
tygrum jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-09-11, 00:49   #8 (permalink)
champion
  
 
Avatar puciu
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Wołomin
Postów: 2900
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marcin Zimerman Zobacz post
Pytanie za 100 punktow: czy ktos wie dlaczego Joe mial taki dobry lewy sierp i jak sam to tlumaczyl?
Też słyszałem o złamaniu ręki i krzywym zrośnięciu ( nie wiedziałem że od świni) kostyra kiedyś wspomniał na KO klassic czy coś takiego .
puciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-09-11, 01:12   #9 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie

Cytat:
Napisał Barm Zobacz post
Dlaczego mówiono na niego Smokin' - dymiący? Są dwie wersje. Jedna to ta przedstawiona w tekscie wyżej. A druga ,którą powtarza Foreman to taka ,że Frazier był jak maszyna. Kiedy wyszedł z narożnika był nie do powstrzymania.

Pominięto kilka ciekawych faktów. Raczej drobnostek. Jeśli znajdą się w drugiej części to wyrwałem sie za wcześniej.

- W finale walczył chyba ze złamanym palcem.
- Nie przeszedł odrazu na zawodostwo po IO z konkretnych powodów (Na tą chwile nie jestem pewien dlaczego, dopiszę jutro)
- Za amatorki miał wypadek ,który uszkodził jego lewe oko.

Joe to jeden z tych sportowców ,którzy nigdy nie cieszyli się popularnościa na ,którą zasłuzyli. Jeden z największych tego sportu, całkowicie schowany w cieniu Alego. Ktoś określił go kiedyś dwoma słowami - Serce i determinacja. I do tego ten lewy sierp. Inspirujący gościu.
Tak jest, historia z tym okiem miała miejsce kiedy był bardzo młody. Jak powiedział w wywiadzie pracował na ''speed bag'', która doznała jakieś awarii i wtedy właśnie doszło do kontuzji oka.

Myślę, że odpowiedź na pytanie, czemu nie przeszedł od razu na zawodostwo po IO znajdzie się w kolejnych częściach. Zaraz po igrzyskach wrócił do pracy w rzeźni w Filadelfii.

Cytat:
Napisał tygrum Zobacz post
Może z jednej strony Frazier był w cieniu Alego, ale z drugiej strony - czy bez Alego byłby tak wielki?
Być może, dzięki Joe, Ali mógł w ogóle myśleć o powrocie na ring, wtedy kiedy odbywał swoją karę ale o tym też w kolejnej części, na którą zapraszam.
Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-09-11, 06:57   #10 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Skąd: Błonie/Warszawa
Postów: 18137
Nominowany 19 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Pawel nie karz za dlugo czekac bo artykul bardzo ciekawy
Black Dragon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Niezapomniany Rocky Marciano Rocky'Balboa Historia boksu 9 02-07-16 20:15


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 12:47.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.