boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 17-09-11, 07:55   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Ortiz na tle ostatnich rywali Mayweathera Jr

Na takie walki czeka się całymi miesiącami! Wie o tym zapewne sam Floyd Mayweather Jr, który szczędzi ostatnimi czasy kibicom pokazu swoich nadzwyczajnych, pięściarskich umiejętności. Tym razem, już w dniu dzisiejszym ten utytułowany i genialny bokser wyjdzie do ringu, mając za rywala bardzo interesującego zawodnika. Będzie nim niedoświadczony, zaledwie 24-letni Victor Ortiz, dla którego pojedynek z tak wielkim przeciwnikiem to absolutny szczyt jego pięściarskich możliwości oraz sumy, jaką na kontrakcie, każdemu z rywali gwarantuje - generujący największe w dzisiejszych czasach wpływy z telewizji - amerykański mistrz pięciu kategorii wagowych; noszący przydomek Money i kontynuujący pięściarskie tradycje swojej rodziny, Floyd Mayweather Jr.

Pierwsza walka naszego bohatera w limicie kategorii półśredniej bądź nieznacznie wyższej - wadze junior średniej, do której Floyd zawitał jednorazowo na pojedynek z Oscarem De La Hoyą, nie osiągając pełnego limitu wspomnianej dywizji - miała miejsce w listopadzie 2005 roku. Money uporał się wówczas łatwo przed czasem z 35-letnim Sharmbą Mitchellem, dla którego wspomniana waga stanowiła również nowe wyzwanie w jego kończącej się karierze. Kolejny występ Money’a to starcie z walczącym z odwrotnej pozycji Zabem Judah; pojedynek wygrany przez Mayweathera, choć zdaniem części obserwatorów – przegrany przez Super Zaba. Ta sprytna socjotechnika, zdaniem kibiców nie należących do wielkich fanów kariery Floyda ma za zadanie wykazać nie tyle wielkość Mayweathera Jr, co słabość jego rywala; słabość, którą przejawiał następnie niejednokrotnie. Brak "głowy do boksu", połączony z typową dla Judaha, nie wystarczającą na przeboksowanie w wysokim tempie pełnych dwunastu rund wydolnością, skutkowała ostatecznie wiktorią faworyta, choć po niełatwym dla niego początku pojedynku. To Judah wydawał się w pierwszych odsłonach nieznacznie szybszy, to on wyprzedzał Mayweathera, wykorzystując między innymi swoją odwrotną pozycję, która dla niektórych pięściarzy, w tym być może dla samego Floyda, może stanowić trudny orzech do zgryzienia, o czym niewątpliwie przekonamy się już jutro nad ranem czasu polskiego.

Siedem miesięcy później Mayweather stanął w ringu z Carlosem Baldomirem, sprawcą niesłychanej w 2006 roku niespodzianki. Kazus zwycięstwa Argentyńczyka nad panującym mistrzem, mającym już zaplanowaną walkę z Floydem - Zabem Judah powinien zapisać się w kanonach zawodowego boksu jako przestroga dla wszystkich pięściarzy, odstępujących od zasady, że bez względu na teoretyczny poziom rywala, zawsze należy przygotować wysoką możliwie sportową formę, stanowiącą dopiero początek drogi do zwycięstwa. Następny był Oscar De La Hoya. Walka z bożyszczem amerykańskich kibiców okazała się niezwykle wyrównana. Mayweather zadawał więcej celnych ciosów, jednak Golden Boy narzucał przez większość czasu pojedynku tempo, to on inicjował większość akcji, będąc w tym starciu stroną atakującą. Spór, który z nich był wówczas pięściarzem lepszym dobrze oddaje niejednomyślność werdyktu, który w tym przypadku uznaje wszystkie, nakreślające drogę do zwycięstwa elementy pięściarskiego rzemiosła, stanowiące przedmiot sędziowskiej punktacji.

Przed pojedynkiem z grudnia 2007 roku, z ówczesną gwiazdą wagi junior półśredniej, Ricky’m Hattonem, duża część kibiców typowała zwycięstwo nieustępliwego Brytyjczyka. Nie zabrakło również „poważnych opiniotwórców”, którzy również nie potrafili jednoznacznie opowiedzieć się za Floydem. Zabrakło wówczas Ricky’emu wszystkiego; wrodzonej szybkości, warunków fizycznych, naturalnej siły by móc rywalizować z Mayweatherem z nadzieją na zwycięstwo. Zabrakło Hitmanowi przede wszystkim ringowej inteligencji i cwaniactwa, dzięki między innymi któremu to Money ograł mniejszego, bazującego na ciągłym, nie zawsze odpowiedzialnym pressingu rywala.

Dwa ostatnie pojedynki Mayweathera Jr nie mogą przejść do kanonu boksu jako zapamiętane na długie czasy ringowe wojny. Co prawda Juan Manuel Marquez uważany był wówczas za top 3 P4P, stąd argumentacja Floyda o zasadności wyjścia do ringu z Meksykaninem dla wielu był słuszna. W rzeczywistości, wywodzący się z naturalnej dla siebie kategorii piórkowej Meksykanin toczył trudne pojedynki już w wadze lekkiej, mając za rywali pięściarzy o nieporównywalnym talencie do Floyda. Dodatkowo Dinamita nigdy nie należał do tych bokserów, którzy z impetem potrafią zaatakować rywala i ilekroć tego tym razem próbował, mijał się z celem o lata świetlne. Shane Mosley z kolei, poza jedną z pierwszych rund, gdzie wykorzystał chwilę nieuwagi przeciwka, będąc o krok od sprawienia sensacji, do dziś nie wiem czy nie mógł, czy nie chciał. Jego postawa była tak daleka od oryginału, że trudno tu cokolwiek mądrego powiedzieć. Można założyć oczywiście sytuację, że 40-latek stracił już szybkość, refleks, ale motywacja Słodkiego i jego ówczesna ringowa determinacja zasługują na najniższą z możliwych ocen. Mogła wkraść się w głowę starszego Amerykanina jedynie kalkulacja, połączona za strachem przed uszczerbkiem zdrowia na starość, w jednym z jego ostatnich, połączonych z najwyższym uposażeniem pojedynków. Być może bowiem przegrana Mosleya przed czasem utrudniłaby organizację drugiej walki, po raz kolejny obdarzonej potężnymi wpływami, tym razem w konfrontacji z Manny’m Pacquiao.

Jeżeli ktokolwiek, czytający ten felieton pomyśli, że autor szykuje za chwilę coś ekstra; coś, co w oczach wielu może stanowić próbę zdezawuowania wartości ostatnich zwycięstw Floyda oraz jego rywali wykazując, jak trudny czeka go dzisiaj pojedynek, wyjaśniam, że zgodnie z moją dotychczasową wiedzą, na dobieraniu między innymi rywali polega od lat cały ten biznes; dobieraniu tak z punktu widzenia sportowego jak i komercyjnego. Kariera zawodowego pięściarza, w głównej mierze zbliżona jest do kariery menedżera, któremu nikt nie wyrzuca podpisywanie bardziej korzystnych, w szerokim tego słowa rozumienia kontraktów, dobierania sobie z określonego przez siebie klucza współpracowników czy w końcu podmiotów, dla których ów menedżer wypełnia nadaną mu z definicji funkcję. Zarówno zawodowy bokser, jak wspomniany menedżer mają jedną i tą samą misję, cel – zakończyć karierę z jak najgrubszym bankowym kontem, połączonym z możliwie największym środowiskowym uznaniem.

Wydaje się, że Victor Ortiz spełnia absolutnie powyższe dwie przesłanki. Trudno byłoby znaleźć dzisiaj dla Maywethera Jr (poza jednym oczywistym przykładem Manny’ego Pacquiao) drugiego rywala w kategorii półśredniej, cieszącego się zainteresowaniem kibiców, co niewątpliwie przełoży się na wynik finansowy jak i wysokim poziomem sportowym. Fani pięściarstwa są pod dużym wrażeniem formy zwycięstwa młodego Victora nad byłym mistrzem, Andre Berto co stawia Ortiza w ścisłej czołówce limitu 147 funtów. Wydaje się, że kategoria półśrednia dużo lepiej służy młodemu pięściarzowi. Na pytanie z kolei, jakie Ortiz ma realne szanse na zwycięstwo nad genialnym Mayweatherem nie odpowiemy dopóki, dopóty zawodnicy nie zejdą z ringu. Możemy jedynie po spekulować, jak nałożą się na siebie dwa, chyba krańcowo różne style bokserów i możemy tego dokonać porównując pięściarskie możliwości championa WBC do wymienionych rywali Money’a.

Z mojego, dającego pole do dużych uproszczeń porównania wychodzi, że Ortiz nie może być uważany za łatwego przeciwnika dla Floyda. Wziąłem tu pod uwagę jedynie umiejętności walki; pominąłem aspekt mentalny, który w przypadku młodszego z dzisiejszych bohaterów może mieć kluczowe znaczenie. Żaden z powyższych rywali Moneya nie łączył w sobie równolegle tak wiele pięściarskich zdolności. Vicious jest większy, silniejszy i zdecydowanie szybszy od Hattona; dynamika niezbędnego z punktu widzenia stylu Floyda skracania dystansu przy próbie ataku w porównaniu do możliwości cięższego niż zwykle Marqueza jest jak "niebo i ziemia" na korzyść Amerykanina. Również obdarzonemu nieco lepszymi warunkami ówczesnemu Oscarowi może brakować nieco do dzisiejszego Ortiza, w tym między innymi determinacji ale i chyba częstotliwości zadawania silnych ciosów.

Czy możemy założyć, że Victor jest największym wyzwaniem Mayweathera od kliku ostatnich lat? Jeżeli przyjmiemy, że taktyka Ortiza nie będzie tożsama z walki z Berto, choć będzie z pewnością zbliżona; jeżeli założymy, że odwrotna pozycja 24-letniego boksera może stanowić małe dla rywala utrudnienie; jeżeli w końcu weźmiemy pod uwagę długą ringową absencję Floyda, możemy dojść do takiego właśnie wniosku.
Oczywiście nie będziemy wielce zdziwieni, jeżeli okaże się, że ofensywny styl Ortiza, połączony z małym doświadczeniem to woda na młyn dla starszego rywala, który po królewsku skontruje go mocno i często, nie pozostawiając złudzeń co do różnicy klasy. Nie powinniśmy być chyba jednak zdziwieni, kiedy to w ringu wyjdzie nam rzecz nieco inna. Szybkość, fizyczna siła połączona z przewagą w ilości kilogramów i determinacja Victora może okazać się mieszanką, z jaką Floyd nie spotkał się jeszcze nigdy, a na pewno od czasów przejścia do wagi półśredniej. Jestem niezwykle ciekaw tego starcia, bowiem o ile uznaję konformistycznie Moneya za faworyta, o tyle wietrzę tu niełatwą dla niego przeprawę.

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 08:38   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Kibice ktozi interesuja sie boksem od niedawana moga nie pamietac... ja jednak pamietam walki z Castillio, Corralesem, Judahem, Oscarem, Marquezem, Hattonem, Mosleyem... gdzie opinie przed tymi walkami tez byly bardzo rozne
Widzialem duzo opinii, ze Floyd nie wygra Teraz z perspektywy czasu, po tym jak kazdy widzial przebieg tych walk i latwosc z jaka Floyd sobie na ogol radzil, wielu wysuwa wnioski, ze to mialy byc latwe walki jeszcze zanim weszli do ringu.

Ortiz wg mnie to bardzo powazny test, a wziecie tej walki tylko swiadczy o odwadze Floyda i tym, ze nie kalkuluje zaden antyfan Floyda nie moze powiedziec, ze Mayweather znow sobie dobral rywala... ja spodziewam sie trudnej walki, choc najchetniej chcialbym zobaczyc jak Money latwo wygrywa

Co jednak by bylo kiedy Floyd faktycznie wygralby gladko? Dla kogos ogladajacego boks od swieta, bedzie jasne ze Ortiz przeciez przegral z Maidana, dal slabsza walke z Petersonem(wg mnie Victor wygral!) wiec nie jest godny Moneya... z gory byl miesem armatnim itd. Dopoki Floyd nie wezmie walki z Pacmanem, czy Khanem, jego nieobiektywni antyfani , zawsze beda marudzic

Dla mnie Ortiz, to bardzo duze wyzwanie, nawet jak dla Floyda.

Dobry felieteon

Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 09:05   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Literat10 Zobacz post

Ortiz wg mnie to bardzo powazny test, a wziecie tej walki tylko swiadczy o odwadze Floyda i tym, ze nie kalkuluje zaden antyfan Floyda nie moze powiedziec, ze Mayweather znow sobie dobral rywala... ja spodziewam sie trudnej walki, choc najchetniej chcialbym zobaczyc jak Money latwo wygrywa

Co jednak by bylo kiedy Floyd faktycznie wygralby gladko? Dla kogos ogladajacego boks od swieta, bedzie jasne ze Ortiz przeciez przegral z Maidana, dal slabsza walke z Petersonem(wg mnie Victor wygral!) wiec nie jest godny Moneya... z gory byl miesem armatnim itd. Dopoki Floyd nie wezmie walki z Pacmanem, czy Khanem, jego nieobiektywni antyfani , zawsze beda marudzic

Dla mnie Ortiz, to bardzo duze wyzwanie, nawet jak dla Floyda.

Dobry felieteon

http://www.youtube.com/watch?v=gu3KwX73llU
Oczywiście że Floyd dobrał sobie rywala, ale w tym przypadku w celu określonych korzyści. Dobrał sobie, ponieważ:

1. Ortiz jest młody, w kwiecie wieku, co w przypadku gładkiej wygranej Money'a zapewni mu oręż w rywalizacji z Pacmanem - w prześciganiu się kibiców, kto miał rywali słabszych, past prime i inne..
2. Myślę, że odwrotna pozycja Ortiza nie jest przypadkiem
3. Być może.. styl Ortiza okaże się łatwym dla Floyda;
4. Ortiz, przed Pacmanem daje Floydowi największe zainteresowanie walką - największe wpływy..

Nie zawsze dobór rywala to wybór słabego, starego.. Tylko te wybory widzą kibice.. Jest wiele innych przesłanek, decydujących o takim a nie innym doborze..

Zgadzam się, że po ewentualnej łatwej wygranej Floyda znajdą się tacy, którzy będą marudzić.. Tacy znajdą się zawsze, ale biorąc pod uwagę półśrednią i "noty" poszczególnych zawodników u kibiców, nie może być mowy o łatwym rywalu. Ortiz jest młody, prime, silny i wali pięścią aż miło.. Mam też wrażenie, że dyspozycja, jaką prezentował niekiedy w niższej wadze to już niechlubna historia.. Łatwe pokonanie go będzie dużym wyczynem.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 09:35   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Chodzi mi bardziej, ze w przypadku gdyby Money wygral z Ortizem dosc latwo, znajdzie sie nie jeden taki co napisze, ze Ortiz od poczatku nie mial startu, byl skazany na deklasacje i dlatego Money go wybral

Co do tego co piszesz Ty
Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
Oczywiście że Floyd dobrał sobie rywala, ale w tym przypadku w celu określonych korzyści.
Masz racje, tak dziala marketing... kazdy bokser, kazdy promotor mysli taki kategoriami..

Ja nie umiem wymienic na dzien dzisiejszy kogos kto moglby bardziej dzialal na moja wyobraznie przed walka z Floydem niz Ortiz... ewentualnie Khan, Pacman i Berto.

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
Ortiz jest młody, prime, silny i wali pięścią aż miło.. Mam też wrażenie, że dyspozycja, jaką prezentował niekiedy w niższej wadze to już niechlubna historia.. Łatwe pokonanie go będzie dużym wyczynem.
Tu pelna zgoda Chcialbym zeby Money latwo pokonal Ortiza i zamkna usta, tym co twierdza, ze dobieral sobie w karierze latwych-bezpiecznych rywali bo to nie prawda. To ze wiekszoasc walk wygrywal w takim stylu, jakim wygrywal nie znaczy, ze rywale byli slabi... to Floyd pokazal klase

Jak dla mnie walka zapowiada sie mega interesujaco. Floyd na punkty 116-112
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 09:48   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Literat10 Zobacz post
Chodzi mi bardziej, ze w przypadku gdyby Money wygral z Ortizem dosc latwo, znajdzie sie nie jeden taki co napisze, ze Ortiz od poczatku nie mial startu, byl skazany na deklasacje i dlatego Money go wybral

Co do tego co piszesz Ty

Masz racje, tak dziala marketing... kazdy bokser, kazdy promotor mysli taki kategoriami..

Ja nie umiem wymienic na dzien dzisiejszy kogos kto moglby bardziej dzialal na moja wyobraznie przed walka z Floydem niz Ortiz... ewentualnie Khan, Pacman i Berto.



Tu pelna zgoda Chcialbym zeby Money latwo pokonal Ortiza i zamkna usta, tym co twierdza, ze dobieral sobie w karierze latwych-bezpiecznych rywali bo to nie prawda. To ze wiekszoasc walk wygrywal w takim stylu, jakim wygrywal nie znaczy, ze rywale byli slabi... to Floyd pokazal klase

Jak dla mnie walka zapowiada sie mega interesujaco. Floyd na punkty 116-112
Zgodzę się zw wszystkim, poza jednym. Walczący w niższych dywizjach Hatton i Marquez spełniają w moich oczach przesłanki doboru łatwiejszych rywali. Nie zmienia to, że ja nikogo za to, jako kibic nie ganię. Były duże oczekiwania w kierunku walki z Brytyjczykiem, który wcześniej wystąpił tylko raz w wadze półśredniej z Collazo i było jak na dłoni widać, że Hitman drastycznie stracił swoje atuty. W tym czasie rządził Cotto w półśredniej, o walce z którym, czy z Margarito nie było mowy.. Co do Marqueza... drastyczna przewaga w wykorzystaniu warunków fizycznych i tu nikt poważny nie dawał Meksykaninowi absolutnie żadnych szans..

Judaha i Oascara traktuję jako poważne sportowe wyzwania Floyda na miarę tego, co było możliwe. Judah to pokazał w trakcie walki, choć nie do końca Oscar walczył w uprzywilejowanej dla siebie wadze.. Co do Moslye'a trudno uznać, że Floyd wybrał łatwego rywala, bowiem nikt nie wiedział, na co jeszcze stać Słodkiego. Jego postawa z Morą zasiała wątpliwość, ale można było zwalić to na słabszą dyspozycję; mało poważne potraktowanie rywala. Tak zdarza się bardzo często.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 10:01   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ale ja sie tez bym podpisal pod tym co napisales o Hattonie, czy Marquezie... ja przed walka nie dawalem im wiekszych szans z Moneyem! W moim odczuciu Floyd byl zawsze znacznym faworytem przed swoimi walkami ale widzialem duzo opinii odwrotnych do mojej, czy Twojej, dlatego dziwie sie, ze czesto przewija sie w duzej czesci wypowiedzi , ze Mayweather dobieral sobie bezopiecznych rywali.

Jak napisalem powyzej, ja faworyzowalem praktycznie zawsze Floyda... ale napisac, ze to latwi, czy bezpieczni rywale... hmmm wg mnie na tym poziomie boksowania, nie ma czegos takiego jak bezpieczny rywal, moze byc tylko wyrazne zwyciastwo, ale czy latwe?? Nie do konca sie zgadzam z takimi opiniami.

I ja nie pije tu w zadnym wypadku do Ciebie Adrian, chodzi mi bardziej o spora rzesze fanow, piszacych podobne rzeczy z ktorymi sie zgodzic nie moge.

Nie moge doczekac sie walki:D zreszta cala gala, zapowiada sie rewelacyjnie
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 10:29   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

No coz, Mayweather jak zwykle wielkim faworytem, ale ja mam nadzieje na sensacje. Moze porazka w rekordzie zmusialaby Floyda do walki z Pacmanem. Teraz jej nie wezmie bo generuje wielka kase z kim by nie walczyl wiec nie chce ryzykowac. Bo niby po co? Ma 20 baniek za Ortiza a ryzyko nieporownywalnie mniejsze.
Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 10:52   #8 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Tak się zastanawiam nad stylem Ortiza.. w kontekście "swarmer bije boksera".. itd.. W przypadku walki Ortiza z Pacmanem, posatwiłbym duże pieniądze na Pacman przed czasem i to niezależnie, jak oceniam konfrontację Floyd vs Pacman. Chłpaki poszliby na wojenkę i szybkość i niewiarygodna ostatnimi czasy precyzja Filipińczyka wzięłaby pewnie górę..

Tu Ortiz będzie na tyle szybki by skrócić dystans i ciekaw jestem, jak zareaguje Floyd na ciągły pressing i częstotliwość zadawanych ciosów.. Z Hattonem czy Oscarem był spychany na liny, przy których balansował.. kontrował, ale bez większej krzywdy dla rywala.. Hatton padł bardziej z wycieńczenia..

W wywiadach Money deklarował, że idzie się bić.., że będzie walczył ofensywnie..
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 12:40   #9 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rollins
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 7154
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Najgorzej boję się, że Victor będzie się w ringu prezentował lepiej, a na kartach sędziowskich gorzej.
Dlatego bardzo chciałbym, żeby go znokautował.
Mam taką nadzieję, choć właśnie tu leży szkopuł - Floyd by nie wziął tej walki, jakby nie wiedział, że ją wygra.

Tak jeszcze co do wyboru rywala.
Jeśli Floyd zawalczy w końcu z Pacmanem, to nie będę miał obiekcji.
Jeżeli zaś nie dane nam będzie zobaczyć konfrontacji tych dwóch pięściarzy, to uznam, że Ortiz, to był tylko unik przed Pacmanem.
Rollins jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-09-11, 21:26   #10 (permalink)
bum
  
 
Avatar Gurdi
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Skąd: Alfredówka
Postów: 20
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Mayweather może opowiadać, że pójdzie się bić, że to będzie prawdziwa ringowa wojna. Problemem jest jednak to że to zupełnie nie jego styl. Floyd nie idzie na wymianę cios za cios, nie sprowadza pojedynku do ulicznej ustawki. Mayweather jest genialny jeżeli chodzi o obronę. Wielu ekspertów twierdzi, iż nie ma drugiego takiego zawodnika walczącego w obronie tak świetnie jak Floyd. Trudno się z tym nie zgodzić, na prawdę trudno. Jeżeli dbałby o swój rekord to nie wziął by na "początek" kogoś takiego ja Ortiz. To przecież mistrz świata, młody, silny, szalenie ambitny zawodnik, walczący dodatkowo z odwrotnej pozycji. Mayweather to jednak zawodnik KOMPLETNY. Wierzę, że Floyd udowodni to dzisiaj i zwycięży w tym pojedynku. Później jeżeli wszystko potoczy się pomyślnie bardziej niż walki z Pacquiao chciałbym konfrontacji Floyda z Khanem. Nie trawię tego zawodnika i jego postaci nie zaakceptuje nigdy. Jeszcze te jego ostatnie wywiady, w których twierdzi że Mayweather to cykor bo nie chce z nim walczyć. Kim takim jest Khan żeby mówić coś takiego ? Kogo on takiego pokonał żeby mówić o nim jak o wielkim mistrzu ? Judaha ? Kiedy Mayweather pokonywał Judaha Khan wygrywał na punkty z jakimś Laszlo Komjathem . Chciałbym żeby Mayweather się z nim spotkał i nauczył go troszkę szacunku. Najpierw jednak Victor Ortiz.
Gurdi jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Kolejne żądania obozu Mayweathera Jr? Adrian Golec Publicystyka 30 14-08-11 20:39
Khan za mało medialny dla Mayweathera Jr? Adrian Golec Newsy 11 10-08-11 10:37
Briggs uważa się za lepszego pięściarza od ostatnich rywali Kliczki. Adrian Golec Newsy 2 27-09-10 14:52
De La Hoya zaniepokojony sytacją Hattona i Mayweathera. Adrian Golec Newsy 1 16-09-10 18:40
Pacman: czekamy na Mayweathera Marcin Zimerman Newsy 3 15-06-10 11:28


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:04.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.