stare 25-09-10, 16:25   #1 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 6714
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie O walce Pacquiao - Margarito

Wielkimi krokami zbliża się ciekawie zapowiadająca się walka pomiędzy mistrzem świata pięciu kategorii wagowych Manny'm Pacquiao i Antonio Margarito, do nie dawna uważanym za jednego z najlepszych bokserów bez podziału na kategorie wagowe. Do walki dojdzie 13 listopada na mogącym pomieścić 80 tysięcy widzów stadionie w Airlington w stanie Teskas.

Wielu z nas, kibiców boksu zastanawia się nad przebiegiem oczekiwanego pojedynku. Z pozoru przebieg walki jest dość prosty do przewidzenia. Powinien wygrać Pacquiao, który w ostatnich latach idzie jak burza, pokonując kolejno bokserów ze ścisłej światowej czołówki, choć nad rzeczywistą wartością tych zwycięstw można by się spierać.

Moim subiektywnym zdaniem wynik listopadowej potyczki nie jest jednak tak oczywisty. Powiem więcej, według mnie Margarito ma największe szanse spośród ostatnich rywali najlepszego boksera na świecie Manny'ego Pacquiao żeby to starcie przechylić na swoją korzyść.


Manny Pacquiao zyskał dużą popularność rozpoczynając przygodę w wadze półśredniej, najlepiej obsadzonej wadze w boksie. Jego rywalem był wówczas Oscar De La Hoya, żywa legenda boksu ówczesnego boksu zawodowego oraz mistrz świata pięciu kategorii wagowych. Jednak należy uczciwie przyznać, że nie był już to ten sam bokser co parę lat wcześniej. Po porażce z rąk Floyda Mayewathera stoczył on walkę ze Steve'm Forbesem, w której można było zauważyć duży spadek formy "złotego chłopca". Poza tym do walki z Pacquiao musiał wyjść o trzy kilogramy lżejszy niż w poprzedniej walce. Co prawda nie za wiele osób dawało szanse bokserowi z Filipin na wygranie tego pojedynku, jednak gdyby to na spokojnie przemyśleć można było się takiego przebiegu walki spodziewać. Sam Steve Forbes, który jest bokserem dość średniej klasy, potrafił kilka razy zasoczyć Oscara. Kiedy Amerykanin postanowił wywierać presję na De La Hoi, ten ograniczał się głównie do obrony za podwójną gardą. Więc co wtedy kiedy wychodzi przeciwnik, który wywiera presję non stop, zadaje bardzo dużo ciosów, jest bardzo szybki i dynamiczny?

Kolejny "wielki" rywal Mannego w wadze półśredniej to Ricky Hatton. Tutaj zwycięzca mógłbyć tylko jeden. Hatton, pomijając to że nigdy wirtuozem nie był, potrafił przytyć między pojedynkami nawet do kilkunastu kilogramów. Wszystko to oczywiście musiał zrzucać podczas treningów jak i przed samymi walkami. W walce z Pacquiao praktycznie nie pokazał nic, jedynie dużą głupotę w ringu. Rzucił się do ataku próbując trafiać rywala obszernymi ciosami sierpowymi, praktycznie nie pilnując obrony.

Prawdziwym testem dla Filipińczyka był Miguel Angel Cotto, Portorykańczyk którego agresywny styl boksowania doprowadził go na sam szczyt, po pokonaniu takich bokserów jak Carlos Quintana, Zab Judah czy Shane Mosley. Jednak Cotto to niestety tylko człowiek i jak każdy człowiek popełnia błędy i ma swoje słabe strony. Antonio Margarito pokazał jak wygrać z Cotto. Receptą na uzdolnionego Portorykańczyka był nieustanny pressing i zadawanie wielu ciosów. Nie inaczej było w walce z "Pacmanem", który dodatkowo wykorzystując swoją przewagę szybkości i zwinności praktycznie nie dał szans Miguelowi na pokazanie się z najlepszej strony.

Ciężko stwierdzić coś na podstawie ostatniej walki Pacquiao z Joshua Clotteyem, który według mnie jest bardzo przereklamowanym bokserem. Przegrał praktycznie wszystkie ważne walki. Jedynym powodem dla którego Clottey był brany pod uwagę przez team Pacquiao była wyrównana, aczkolwiek przegrana walka z Miguelem Cotto. Warto przypomnieć jednak że Cotto przez większość pojedynku walczył z kontuzją oka, która dodatkowo utrudniła mu walkę. Co do postawy Clotteya w walce z Mannym, wyglądało to tak jakby wyszedł on tylko po wypłatę. Praktycznie nie zaryzykował, nie podjął walki. Głównie chował się za podwójną gardą czekając na gong kończący rundę.


Antonio Margarito jest bardzo ciekawym bokserem i z pewnością będzie drugim zaraz po walce z Cotto największym wyzwaniem Pacmana w podboju wyższych kategorii wagowych. Margarito dysponuje bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, ma 180 cm wzrostu i 185 cm zasięgu ramion, ma bardzo silny cios o czym przekonało się już kilka bardzo cenionych zawodników. Poza tym podczas walki potrafi zadawać bardzo wiele ciosów, w pojedynku z Cotto zadał ich prawie tysiąc, z czego prawie trzysta doszło do celu.

Wszystkie te atuty doprowadziły go do bycia jednym z najlepszych. Od porażki z Danielem Santosem (2004 r.) Margarito eliminował kolejno coraz to lepszych rywali zasypując ich lawiną silnych ciosów oraz wywierając dużą presję. Dzięki temu eliminował auty swoich rywali. O jego sile i determinacji przekonali się tacy bokserzy jak Sebastian Lujan, dwukrotnie Kermit Cintron, czy wspomniany wcześniej Miguel Cotto, których to Meksykanin znokautował. Wypunktował on dodatkowo Joshua Clotteya, oraz przegrał jednogłośnie na punkty z szybkim Paulem Williamsem o świetnych warunkach fizycznych. Trzeba jednak przyznać, że wynik tamtego pojedynku mógł iść w obie strony. Wielu bokserskich ekspertów w dużej mierze punktowało walkę na korzyść Margarito bądź też na remis.


Odnośnie walki Pacquiao vs Margarito. W listopadzie do ringu wyjdą przysłowiowi dwaj bokserscy "killerzy". Zarówno "Pacman" jak i "Tony" nie są wirtuozami pod względem techniki, nadrabiają to właśnie dużą ilością zadawanych ciosów, świetną dynamiką w przypadku Pacquiao oraz dużą siłą i determinacją w przypadku Margarito. Na korzyść Mannego przemawiać będą takie atuty jak szybkość, dynamika, niezłe przyśpieszenie. Z kolei Antonio jest dużo silniejszy od oponenta, ma lepsze warunki fizyczne oraz zadaje więcej ciosów od swojego przyszłego przeciwnika.

Wydaje mi się że o tym kto wygra zadecydują głównie psychika, nieustępliwość i serce do walki. Bo wątpię w to że obejrzymy klasyczną szermierkę na pięści. Obydwaj wyjdą do ringu po to żeby zadać jak najwięcej ciosów, zrobić jak największą krzywdę przeciwnikowi. Dlatego moim zdaniem Margarito jest w stanie wygrać tą walkę. Pacquiao przygrywał kilka razy w swojej karierze, zdawało mu się również wygrywać minimalnie na punkty lub remisować. Myślę, że przebieg walki zależeć będzie w głównej mierze od nastawienia psychicznego Meksykanina, bo jeżeli chodzi o Pacquiao to wydaje się on być z walki na walkę coraz silniejszy psychicznie. Z kolei psychika Margarito dała już o sobie znać podczas pojedynku z Shane'm Mosleyem, dlatego sądzę, że jego nastawienie zadecyduje o przebiegu walki.

robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 17:14   #2 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar George Foreman
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Mazowieckie
Postów: 450
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Autor felietonu zapomniał o jednym...O tym,że poprzednie walki przed Cotto,oszust Antonio mógł stoczyć z betonowymi łapami...A jaki ten element daje przewagę można zobaczyć na przykłądzie historii pewnego boksera BUMA któremu trener przed walka wyjął ściółke z rękawic i ten tak jakby gołymi łapami,obił swojego wyzej notowanego przeciwnika z którym dostawał wcześniej wciry...Niestety szukam w necie nazwiska boksera...


Poprzednie zwyciestwa Antonio mogą byc nic nie warte,a PacMan go moim zdaniem zdemoluję,tylko nie tłumaczcie tego tym,ze to nie ten sam Margarito,po przerwie itd...

Margarito wyp.... z boksu zawodowego...Moze betonowe łapy dawały mu taka przewagę...


Co do walki z Mosleyem...Styl robi walkę,Mosley to misztrz w walce gdy ktos sie chce z nim bić,a nie uciekać jak Mora...Idący do przodu Margarito mu pasował,jakby doszło do rewanżu,wynik byłby taki sam...Margarito będzie leżał PacManowi...


Margarito zostanie doszczętnie zniszczony...Sama czaszka zostanie...
George Foreman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 17:29   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Ja znacznie mniej cenie Margarito. To jest wg mnie bardzo prosty bokser i jest underdogiem w starciu z Pakiao.
Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 17:42   #4 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 6714
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marcin Zimerman Zobacz post
Ja znacznie mniej cenie Margarito. To jest wg mnie bardzo prosty bokser i jest underdogiem w starciu z Pakiao.
Może i jest prosty, ale za to jak potrafi sobie radzić ze skomplikowanymi bokserami jakim jest np. Paul Williams, Miguel Cotto i wielu innych. Margarito osiągnął więcej w półśredniej niż teraz Pacquiao. Mało kto może się pochwalić takim rekordem. Przegrał z Mosleyem, ale Mosley to nie gagatek. Pacquiao prędzej czy później też ktoś ustrzeli. Wg mnie właśnie największe szanse ma Margarito, większe niż Cotto czy inni półśredni których pokonał Manny. O ile będzie dobrze przygotowany.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 17:47   #5 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar George Foreman
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Mazowieckie
Postów: 450
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

ale za to jak potrafi sobie radzić ze skomplikowanymi bokserami jakim jest np. Paul Williams, Miguel Cotto i wielu innych. Margarito osiągnął więcej w półśredniej niż teraz Pacquiao. Mało kto może się pochwalić takim rekordem. Przegrał z Mosleyem, ale Mosley to nie gagatek.


Pytanie tylko czy nie osiągnał tego czasami stosują tego procederu z gipsowymi owijkami...Jeżeli tak,to w rewanżu bez tych owijek,prawdopodobnie nie wygrałby tych walk...Pimijając Williamsa,bo tam przegrał,ale bez owijek mogłoby byc cienko


O ile będzie dobrze przygotowany.


Głupie zdanie ??? Nie będzie przygotowany na walke po której otworzy sieskarbiec z $$$ ? Acha jak przegra tzn. że nie był przygotowany,a jak wygra,to że był ?

Margarito,to nie ta liga co PacMan,szczególnie przez te owijki,w wadze płśredniej osiągnął wiecej,ale oszukiwał,bo wątpie by nie miał gipsu w łapach,a to daje 40 % przewage na tym poziomie...FAKE Margarito...

Dużo rywali Antonio miało dzinie porozbijane łby jak Cotto...Dziwne...


Czasami styl robi walkę i tu też zrobi...Zarówno skillami jak i stylem na papierze nie ma tu szans dla Margarito...Np. Tyson trenował na Holyfielda,ale styl Holyfielda znakomicie neutralizował atuty Tysona...
George Foreman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 17:57   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

No niestety te kontrowersje z bandazami tez sa istotne. Twarz Cotto np wyglada jak pizza....
Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 18:00   #7 (permalink)
contender
  
 
Avatar Jaffay
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Warszawa
Postów: 1129
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Lekko tendencyjny ten tekst. Tak jakby Pacquiao zawdzięczał slawę pokonaniu samych wypalonych zawodników. Manny przed Oscarem był uważany za jednego z najlepszych - Marquez, Barrera, Morales...i jeszcze ta niesamowita podróż po kategoriach wagowych. Z kolei Margarito przycukrowany.

Zupełnie jakbyś budował dobry hype Frazier
Jaffay jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 18:01   #8 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar George Foreman
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Mazowieckie
Postów: 450
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

No właśnie,naprawde wątpie by złapali Margarito akurat gdy pierwszy raz próbował nalożyć te owijki jego trener...


Co do PacMana,tak Pacman ma również dobieranych rywali...Wszyscy mu pasują,ciekawe jakby zawalczył z bokserem,z fenomenalną pracą nóg walczącym na dystans...Który nie bedzie wchodził mu pod łapy....


Ale tak jak Jaffay mówi PacMan w niższych wagach zmiótl top bokserów w PRIME...
George Foreman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 18:06   #9 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 6714
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał George Foreman Zobacz post
Pytanie tylko czy nie osiągnał tego czasami stosują tego procederu z gipsowymi owijkami...Jeżeli tak,to w rewanżu bez tych owijek,prawdopodobnie nie wygrałby tych walk...Pimijając Williamsa,bo tam przegrał,ale bez owijek mogłoby byc cienko
najlepiej przypisać owijki do wszystkich walk Margarito. Tak będzie prościej. Więc prawdopodobnie Mosley wygrał wszystkie walki dzięki dopingowi, Holyfield dzięki sterydom itd.


Cytat:
Głupie zdanie ??? Nie będzie przygotowany na walke po której otworzy sieskarbiec z $$$ ? Acha jak przegra tzn. że nie był przygotowany,a jak wygra,to że był ?
To jest bardzo ważne. Łatwo rozróżnić kiedy ktoś jest przygotowany a kto nie. Przecież wszyscy widzieli w jakiej formie Margarito wychodził do Cloteya, Williamsa, Cintrona czy Cotto. Łatwo będzie zweryfikować w jakiej formie będzie Margarito bez znaczenia czy wygra czy przegra.

Poza tym piszesz że Tyson był w takiej wyśmienitej formie kiedy wychodził do Holyfielda. Tyson był dużo gorszy niż przed rokiem 1990. Tyson dobrze wiedział że jest bez formy (takiej jak dawniej) dlatego unikał później Lewisa. Tyson wyszedł do Holyfielda bo walka z nim miała być bardzo łatwa, bo Holyfield praktycznie już nic nie znaczył.

Tak samo często powołujesz się na walkę Lewis-Tyson. Piszesz że Tyson przegrał bo Lewis walczył na dystans itd. Tyson był już wrakiem walcząc z Lewisem.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-09-10, 18:12   #10 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar George Foreman
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Mazowieckie
Postów: 450
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Tak,nie można przypisywać,że wszystkie walki walczył w owijkach,ale prawdopodobieństwo ,ze z tego procederu nie korzystał wcześniej jest małe...Ale dowodó nie ma...


Co do Tysona,Tyson w roku 1996,był w najlepszej formie jakiej mógl byc wtedy,to,że przed 1990 mógł być w lepszej jest baaardzo możliwe...ALe, w wieku 30 lat na pewno nie był takim wrakiem jak później...A styl Holyfielda był dotosowany do Tysona...Tyson w PRIME z takim boskerem nie walczył,szczególnie o takim póldystansie...


A w 1986 roku chociażby miał problemy z Tiilisem,bo ten miał mega pracę nóg...


Dlatego chciałbym zobaczyc PacMana w walce z Williamsem,Floydem,Martinezem,bo ci maja styl walki walcząc na wstecznym bez walki,dobre obrony...Z tymi bokserami poznamy wartosć PacMana
George Foreman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Pacquiao vs. Margarito w umownej wadze? Adrian Golec Newsy 0 25-07-10 16:35
Arum potwierdza Pacquiao vs. Margarito Adrian Golec Newsy 0 25-07-10 09:40
Margarito twierdzi, że wie jak pokonać Pacquiao Adrian Golec Newsy 0 05-07-10 14:23
Arum: Cotto znów z Pacquiao, Margarito z Foremanem Marcin Zimerman Newsy 3 27-05-10 20:50
Margarito w obwodzie dla Pacquiao Adrian Golec Newsy 0 14-05-10 12:18


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:33.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.