boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 10-07-10, 12:17   #1 (permalink)
champion
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie Pogromcy mitów: Grzegorz Proksa.

Witamy czytelników naszego portalu i zapraszamy do nowego cyklu artykułów, w których rozprawimy się z popularnymi mitami dotyczącymi bokserów, promotorów i sędziów. Postaramy się wyjaśnić niejasności otaczające popularnych zawodników i innych osób na co dzień zaangażowanych w naszą ulubioną dyscyplinę sportu.


W pierwszym odcinku rozprawimy się z mitami dotyczącymi jednego z najpopularniejszych Polskich zawodowców, Grzegorza Proksy.

Mit pierwszy: Grzegorz powinien walczyć w Polsce.

Wielu fanów chciało by zobaczyć zawodnika ze śląska na polskich galach. Jest to jednak mało prawdopodobne : bokser wraz ze swoim managerem wybrał ścieżkę kariery prowadzącą do walk poza granicami Polski. Proksa zadebiutował w Las Vegas, toczył też pojedynki w Niemczech, jednak zdecydowaną większość występów zaliczył na wyspach, gdzie wygrywając z kolejnymi przeciwnikami powoli budował sobie markę i zaplecze w postaci kibiców. Polskie stacje nie mogą się finansowo równać z angielskimi, a dodatkowy zastrzyk kibiców w postaci emigrujących na wyspy od 2004 Polaków, stanowi całkiem dobrą bazę finansową na wyspach.

Mit drugi : Proksa jest źle prowadzony.

Dzięki kontaktom z zagranicznymi promotorami, bokser miał możliwość debiutu w USA, oraz zadomowienia się na dużych angielskich galach. Warto zaznaczyć, że Grzegorz często walczył z lepszymi zawodnikami, niż o tym mówią kibice. Adam Capo – którego Proksa pokonał w debiutanckiej walce – był niegdyś przyzwoitym amatorem, Gene Newton przed walką z Proksą miał nieskazitelny rekord, a Steve Conway to zawodnik wysokiej klasy, z jakimi niewielu naszych pięściarzy mierzy się w zaledwie 9 (sic!) zawodowej walce. Dodatkowo udało się dla Super G zorganizować walkę o pas Unii Europejskiej, który do dnia dzisiejszego wywalczył tylko jeden Polak (Krzysztof Włodarczyk).

Mit Trzeci: Proksa powinien udowodnić coś polskim kibicom i zawalczyć z Damianem Jonakiem.

Ta walka nie ma sensu ani pod względem sportowym, ani marketingowym. Po ostatnich zawirowaniach w sprawie kontraktu promotorskiego, sportowiec z Bytomia został zbojkotowany przez wpływową telewizję Polsat i ostro spadł w rankingach. Dodatkowo walczy teraz znacznie słabiej niż dwa lata temu, czego dowodem był szczęśliwy remis z Mariuszem Cendrowskim i mało przekonująca wygrana z Nicolas Guissetem. Ponadto po zdobyciu pasa EBU-EU bokera z Węgierskiej Górki nie interesuje już zapewne lokalne podwórko, a walka o europejski prymat.
Paradoksalnie pomimo, że obaj zawodnicy wzbudzają zainteresowanie na śląsku, to w chwili obecnej polsatowski bojkot Jonaka uczynił by ich walkę trudną do realizacji.

Mit czwarty: Proksa musi wyjechać do USA, lub walczyć z czołowymi amerykanami w Europie.

Po wieloletnim budowaniu kariery na wyspach głupotą był by wyjazd do USA i znajdowanie sponsorów i kibiców w zupełnie nowym miejscu. Sprowadzenie dobrego Amerykanina do Europy tez było by trudne: polskie stacje telewizyjne nie wyłożą na to pieniędzy, a brytyjskie nie będą zainteresowane transmisją pojedynku dwóch obcokrajowców. Proksa ma co prawda szansę na walkę z czołowymi amerykanami, ale najpierw musi kilka razy obronić pas EBU na wyspach i zyskać odpowiednią rozpoznawalność.

Mit piąty: Proksa unika dobrych przeciwników.

Polak jest jednym z najbardziej unikanych zawodników w Europie. Po zdobyciu mistrzostwa UE obowiązkowi pretendenci woleli unikać Proksy, niż ryzykować porażkę. Wyjścia do ringu z podopiecznym Krzysztofa Zbarskiego odmawiali kolejno: Belgecham, Troelenberg, Bastient, Cossedu. Wcześniej manager boksera składał atrakcyjne propozycje mistrzowi EBU Rhodesowi, ten jednak je odrzucał i pomimo, że musiał by zapłacić Proksie jedynie 45 funtów (sic!) wolał walczyć z innymi rywalami.

Mit szósty: Walka ze Spitko to strata czasu.

W związku z wycofywaniem się kolejnych rywali Polak był nieaktywny od lutego i potrzebował walki dla podtrzymania aktywności. Mieszkający na wyspach Łotysz został wybrany jako twardy tester, który w poprzednich 26 przegranych walkach tylko 9 razy poległ przez nokaut. Dodatkowo istniejąca sytuacja rankingowa (Proksa jest 5 w ostatnim rankingu EBU) paradoksalnie nie przyczynia się szczególnie do zdobycia mistrzowskiej szansy. Obóz sportowca zdecydował więc, że zamiast czekać na dobrowolną obronę, lepiej jest wygrać kilka walk i wywalczyć sobie pozycję obowiązkowego pretendenta.

Mit siódmy: Proksa nie ma szans na pas EBU.

Grzegorz zajmuje obecnie piątą pozycję rankingu Europejskiej Unii Boksu. Wyprzedzający go zawodnicy wcale jednak nie mogą być pewni walki o EBU w najbliższym czasie :

- Khoren Gevor pod koniec lipca zmierzy się o pas WBA z Sartinsonem. Jeżeli wygra, naturalnie będzie tego pasa bronił, przegrana zagrodzi mu jednak drogę do EBU przynajmniej na jakiś czas: po przegranej walce wg. nowego przepisu zawodnik musi jedną walkę wygrać, zanim zostanie ogłoszony pretendentem.

- Mahir Oral przymierzany był jeszcze niedawno do Felixa Sturma i być może będzie szukał jakiejś dużej walki w Niemczech, więc EBU niekoniecznie musi go interesować.

- Domenico Spada przegrał ze Zbikiem i musi wygrać kolejną walkę, a może i dwie, zanim będzie w ogóle mógł pomyśleć o EBU. Póki co zmierzy się z dobrze znanym Grzegorzowi Jozsefem Matolcsim.

- Gienadij Gołowkin 7 sierpnia w Meksyku powalczy o pas WBA z mało znanym Miltonem Nunez i ponieważ jest dużym faworytem tej walki, raczej za szybko nie zawalczy o prymat na starym kontynencie. Dodatkowo sytuacja promotorska tego zawodnika nie jest do końca jasna.

W związku z tym, wygranie jeszcze 2-3 walk daje duże szanse, że EBU ustanowi Polaka oficjalnym pretendentem.

Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-07-10, 12:20   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Kolejny art juz za kilka dni :-)
Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-07-10, 20:29   #3 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 6900
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marcin Zimerman Zobacz post
Mit pierwszy: Grzegorz powinien walczyć w Polsce.

[...]

Mit drugi : Proksa jest źle prowadzony.
Właśnie ten pierwszy "mit" byłby dobrym posunięciem w karierze Proksy. Aktualnie mało kto w Polsce zna Grzegorza Prokse. Dlaczego? Bo pomimo tego że jest dobry nigdzie w Polsce (oprócz niszowej telewizji Orange Sport którą mało kto ma) nie pokazują jego walk. Dlatego walka w Polsce mogłaby być niezłą promocją dla Polaka. W końcu w Polce by o nim usłyszeli.

Cytat:
Napisał Marcin Zimerman
Mit Trzeci: Proksa powinien udowodnić coś polskim kibicom i zawalczyć z Damianem Jonakiem.

Ta walka nie ma sensu ani pod względem sportowym, ani marketingowym.
[...]
Paradoksalnie pomimo, że obaj zawodnicy wzbudzają zainteresowanie na śląsku, to w chwili obecnej polsatowski bojkot Jonaka uczynił by ich walkę trudną do realizacji.
Polsat nie pokazuje Jonaka, ale również nie pokazuje walk Proksy. Więc należałoby chyba szukać innej stacji do transmisji tego pojedynku. I w ogóle jak można pisać że walka z Jonakiem nie miałaby żadnego sensu sportowego? A kim jest Proksa żeby taki Jonak nie był wart walki z nim? Proksa znaczy coś jedynie w Wielkiej Brytanii. Jednak sam nikogo wielkiego jeszcze nie pokonał.

Cytat:
Napisał Marcin Zimerman
Mit czwarty: Proksa musi wyjechać do USA, lub walczyć z czołowymi amerykanami w Europie.

[...]
Mit piąty: Proksa unika dobrych przeciwników.

Polak jest jednym z najbardziej unikanych zawodników w Europie [...]
Skoro Proksa jest tak unikanym bokserem w Wielkiej Brytanii to dlaczego niby ma nie walczyć w USA z dobrymi zawodnikami? To co że w WB ma kilku kibiców kiedy nie może się w pełni zrealizować. Nie ma co się oszukiwać. Na razie Proksa dostaje słabych przeciwników i nie wygląda na to żeby miało się to szybko zmienić. Jeśli nie USA, to mógłby przecież przyjechać do Polski na walki z Jonakiem czy np. Cendrowskim. To na pewno bokserzy którzy będą prestiżowymi przeciwnikami dla Proksy. Na pewno lepszymi niż brytyjscy kelnerzy.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-07-10, 20:51   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Frazier:

1 - w Polsce jest mala kasa i male perspektywy. kuziemskiego tez malo kto w Polsce zna, ale gdzie w rankingach jest kuziemski a gdzie reszta naszych bokserow?

2 - Po co Proksie Polsat? wiesz ile sie zarabia na walkach na wyspach a ile na walkach w Polsce? walczac na polsacie mozesz zarabiac pewne kwoty, ktore sa mniejsze niz na wyspach czy w Niemczech.Proksa wybal kariere na wyspach i ma do tgo swoje powody. Wlodarczyk pomimo ze jest czolowym cruiserem swiata zarabia mniej od niemieckich cruiserow. Jonak nie jest nawet najlepszy w Polsce (powinien przegrac z Cendrowskim). Co ta walka dala by Proksie biznesowo i sportowo ? Kto by za to zaplacil skoro Polsat zbojkotowal Jonaka?

3- nie walczy w stanach bo buduje kariere w GB. to wszystko nie jest takie proste, ze sobie jedziesz i walczysz. za tym stoi cala machina, TO JEST BIZNES. Walka z Jonakiem i z Cendrowskim nie jest Proskie do niczego potrzebna bo on jest wysoko w EBU i w ten pas celuje, Cendrowski i Jonak to no-name na wyspach gdzie Proksa robi kariere, jemu sie bardziej przyda 2 brytyjskich journeymanow niz jeden Cendrowski bo journeymanow moze pokazac angielska TV, Jonaka i Cendrowskiego nie pokaza. Nikt na wyspach nie bedzie pokazywal walki dwoch polakow. a nawet jak zrobi sie ta walke w Polsce,t o co dalej? EBU dla Proksy do Polski nie sprowadzisz bo nasze TV nie wygraja np z Brytyjskimi. Jackiewicz bronil w Polsce tego pasa i jak sam mowil wzial jako mistrz mniej pieniedzy niz Abis. To jest nienormalna sytuacja.

przeczytaj tekst jeszcze raz. gdyby wszystko bylo takie proste to dawno by zostalo wykonane. najsmieszniejsze sa teksty typu : powinien walczyc z X, z Y, z Z ... gdyby te walki cos dawaly to dawno by do nich doszlo, to jest biznes i idzie sie w tym kierunku, ktory przynosi kase w dluzszej perspektywie. a to ze go unikaja to jest fakt i mimo wszystklo lepiej walczyc z przecietnym anglikiem na wyspach niz z niezlym Jonakiem tutaj, bo z walki z Jonakiem tak naprawde nic nie wynika a po zlaniu dwoch angoli jest szansa na pokazanie go w TV z mistrzem EBU, ktory - zgadnij co - jest ANGLIKIEM. Adamek tez wyjechal za granice, myslisz ze jaki byl powod? Kasa :-)

a co to znaczy 'znaczyc cos jedynie w wielkiej brytanii'? Nigel Benn tez tylko tam cos znaczyl (w Polsce , Niemczech, USA, nikt nie wiedzial kto to jest) i zobacz jak skonczyl, wygrzewa sie w Hiszpanii


Musisz sobie zdac sprawe z jeszcze jednej rzeczy: KZ ma inna polityke niz BKP. BKP promuje boksero tutaj, a AW wielokrotnei w wywiadach mowil ze dopiero w tym roku maja jakies zyski. Zobacz ile lat pracuja i ile maja tradycji, a dopiero zaczeli zarabiac. To wszystko dzieki pasji AW, ktory brnie w to nadal, bo pewnie mogl zamknac grupe dawno i zajac sie bardziej dochodowym biznesem. Rynek telewizyjny w Polsce jest maly a udzial boksu w tym rynku smieszny. Przegrywamy z nozna, siatka, skokami narciarskimi i pewnie cala masa innych dyscyplin. Na wyspach jest inaczej tzn wiele TV pokazuje boks, konkurencja powoduje pompowanie w ta dyscypline wiekszej kasy i to dlatego naszym grupom jest tak ciezko wygrywac z nimi przetargi. Nawet byly mistrz Europy musi jechac do Slowenii, bo w Polsce nie ma tak moznych sponsorow, zbey sciagnac Zavecka. W Niemczech czy Anglii nie bylo by problemu. Droga biznesowa do boksu wiedzie przez zagranice, u nas z kasa w ostatnich latyach nie bylo za wesolo i dlatego Adamek stad wyjechal, w Newark dzieki polonii i TV zarobi dobre pieniadze.

Sytuacja moze sie kiedys zmieni, jesli wiecej TV zdecyduje sie pokazywac boks. Ja nie zazdroszcze naszym promotorom w obecnej sytuacji ekonomicznej prowadzic w polsce grupy.U nas jest system stypendialny, trzeba zaplacic zawodnikom za wlaki, treningi, zgrupowania, za sparingpartnerow i przeciwnikow. To jest duzo pieniedzy. W USA, Niemczech, GB, rynki wieksze, kasa wieksza, perspektywy.... Tu to dziala tylko dzieki ambicjom promotorow.
Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-07-10, 22:24   #5 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 6900
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Marcin, nie chodzi mi o jakieś negowanie Proksy czy też prowadzenia jego kariery. Tak jak napisałeś - nie można mieć wszystkiego. Piszesz że wszyscy lepsi bokserzy na wyspach unikają Proksy. Tutaj też chodzi o kasę. Żaden popularny bokser na wyspach nie zaryzykuje walki z mocnym Polakiem kiedy za te same pieniądze może puknąć kogoś słabszego. Najwyraźniej Proksa nie jest aż tak mocny na wyspach żeby ktoś zaproponował mu tam jakąś dużą walkę.

Piszesz np. że Proksie będą się opłacały 2 walki na wyspach z Journeymanami na wyspach niż z walka z Jonakiem. To działa w drugą stronę, bo taki Rhodes też woli obić dwóch średniaków niż walczyć z Polakiem.

Z tymi walkami w Polsce i USA chodziło mi o to że jeśli Proksa myśli o tym żeby coś osiągnąć w boksie, to musiałby zaryzykować. Taka walka z Jonakiem czy Cendrowskim na pewno dałyby mu duży skok w rankingach prestiżowych federacji. Walcząc z kelnerami na wyspach może zapomnieć o walkach o na prawdę wysokie stawki. Jeśli jednak jego życiowym celem ma być (tylko) pas EBU to może sobie walczyć na wyspach z nic nie znaczącymi bokserami.

Przykładowo taki Jackiewicz kiedy zdobył pas EBU również mógł sobie go bronić przez resztę kariery. Ale on (czy tam jego promotor) wolał zaryzykować i iść za ciosem walcząc z bardzo dobrymi bokserami dążąc ostatecznie do walki o MŚ. Kokosów na tych walkach nie zarobił o czym zresztą sam mówił. Ale za kilka miesięcy może za to zdobyć mistrzowski tytuł i przy okazji zarabiać na pewno niezłą kaskę.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-07-10, 08:33   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 5460
Nominowany 68 razy w 28 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Oczywiscie, ze to dziala w 2 strony. Tylko, ze skoro Proksa tej walki nie wyprosi, to musi ja wywalczy,a do tego nei jest mu potrzebny ani Jonak (walki z ktorym NIKT nie pokaze, a bokserzy zyja z boksu i nie beda sie bic za 2 tys zlotych) ani Cendrowski, ktory jest co prawda przyzwoitym bokserem, ale rekord ma przecietny i jest kompletnie nieznany.

Proksa jest prowadzony inaczej niz zawodnicy Bullita, co nie znaczy, ze gorzej. Bullici kariery robia w Polsce i zawodnikom sie to oplaca, bo promotor nie chce na nich zarabiac (jak juz pisalem, lepiej by wyszedl inwestujac ta kase w inny biznes) i za granice jezdza kiedy musza : mlody Wlodar jezdzil jak BKP nei bylo tak wplywowe jak dzisiaj, Bienias jezdzi caly czas bo w PL nie pokazuje go TV i tu moze walczyc jedynie z bumami, dla niego wyjazdy np do Italniacow to wielka szansa.

Sosnowski i Proksa sa inaczej budowani. Np czy gdyby Sosnowski walczyl w Polsce, dostal by walke z Williamsem? Byl late replacement, ale byl juz calkiem neizle znany na wyspach, a po tej wygranej wzbudzil tam spore zainteresowanie i szkoda bylo by to marnowac. Do tego stopnia, ze pojechal do Pianety i pokazala to brytyjska TV. Polak walczy z Wlochem i pokazuje to brytyjska TV. Gdyby walczyl cale zycie w PL nie bylo by szans, ale oni wiedzieli ze jak wygra, kolejna walke stoczy w Anglii...

To jest biznes, inwestuje sie krotkoterminowo lub dlugoterminowo. Bokserzy to inwestycje dlugoterminowe, ktore zaczynaja zarabiac po wyrobieniu sobie marki i wartosci marketingowej.

Teraz np Adamek : on w Polsce nie mial by szans na walke z Arreola, a w USA nie mial by szans na walke z Arreola gdyby nie byl NJ Based. Zreszta gdyby mieszkal w stanie Oregon czy Alaska, gdze jest malo Pokow, to nie przyciagnal by do hali 15 tys kibicow, jak w Prudential. A np emigracja do Francji czy Wloszech nic by mu nie dala, pomimo ze mial 2 tytulu w 2 kategoriach wagowych. Jak widzisz jest w to wszystko zaangazowany marketing. Walczysz tam gdzie mozesz walke sprzedac, wtedy bedziesz generowal duze zyski.

Nawet przyklad Jonaka: znacznie wiecej osob przyjdzie na jgo walke w Katowicach czy Bytomiu niz np w Suwalkach. Sosnowskiemu i Proksie wybrano inna droge, pierwszemu sie sprawdzilo, drugi swoja szanse pewnie niedlugo dostanie. Tak czy siak jestem pewiem ze walczac w PL Proksa nie mial by wiekszych szans na EBU, nasza TV nie wygra nigdy z Angielska.

Ja wiem ze kibice chcieli by widziec Prokse w PL, ale dla neigo to jest nieoplacalne. Dobrzy przeciwnicy kosztuja, a nasza gospodarka nie jest tak prezna jak zachodnia, tam jest latwiej o kase. Poza tym nawet gdyby pojechal za granice i tam zdobyl jakis pas to i tak nie byl by go w stanie bronic w Polsce z oczywistego powodu: kasa kasa kasa, male zainteresowanie TV. On jest teraz na takim etapie ze Polska nie jest mu do niczego specjalnie potrzebna, bo wyrobil marke gdzie indziej i tam bedzie juz zapewne walczyl. Do pojedynkow z Jonakiem i Cendrowskim moglo by dojsc pod koniec 2008, teraz nie maja one zadnego sensu.
Marcin Zimerman jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-07-10, 11:32   #7 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Dla nich hołd, dla tych noszących blizny, dla nich.. w imie dobra Ojczyzny.
Postów: 9875
Nominowany 120 razy w 42 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

Cytat:
On jest teraz na takim etapie ze Polska nie jest mu do niczego specjalnie potrzebna, bo wyrobil marke gdzie indziej i tam bedzie juz zapewne walczy
rofl Jaka proksa wyrobił marke? Mowimy o tych 6 kibicach co za nim wszedzie jezdza? O walkach ktore nie sa pokazywane w zadnej uk telewizji? Prawda jest taka ze juz Jonak mial lepszych rywali od proksy, proksa to wciaz littl prospect. Nie wnikajac dlaczego to prawda jest taka ze on stoi w miejscu. Marnuje sie, Proksa moim zdaniem powinien rozwijac sie obijajac solidnych zawodników,tytuły przyjda potem, co z tego ze dostanie walke o ebu, jak potem moze go szybko stracic bo przeskok w poziomie bedzie zbyt duzy. On ma potencjał ale nie jest jeszcze zadnym world beaterem.
Wiechu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-07-10, 13:07   #8 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Skąd: warszawa
Postów: 710
Nominowany 4 razy w 2 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

panowie

krociutko bo widze podstawowe niezrozumienie, boks to biznes, my czyli agenci, promotorzy, bokserzy - ludzie ze srodowiska, pracujemy za pieniadze. Jest to praca jak kazda inna i jak w kazdej innej branzy sa rozne czasy i rozne koniunktury. przypomne ze poczatek kariery grzesia przypada na kontrakt z TVN gdzie kazda z jego walk miala min 1 mln ogladalnosci, z czasem ten kontrakt sie skonczyl wiec boksowalismy ten gdzie byl pieniadz na organizacje walk czyli zrobilem kontrakt z ...RTL KLub na wegrzech a walki byly grane w PL na sportklubie. wszystko szlo zgodnie z planem do walki o EBU - ktora jako ze w miedzyczasie rozwinal nam sie biznes na wyspach - byla dla nas i jest planem nr 1, gdyby nie nieuczciyw, klamliwy, i grajacy absolutnie nie fair francuz afif, ktory zmarnowal nam pare miechow. Okazalo sie nastepnie, ze nas pasek EU, ktory jest naszym wspanialem rating-makerem w EBU nie jest atrakcyjny dla nominowanych challengerow a dobrowolnej nie mozemy zrobic(...!)-zmienilem wiec plan, bede wygrywal przetargi o EU a rownolegle robil walki grzesia podtrzymujace aktywnosc i w ciagu walki, lub dwoch lub trzech zlapiemy mandatory position w middle w EBU. Jak wiecie ostatni przetarg do walki barker - macklin zakonczyl sie wygrana oferty 125,600 EUR co dla challengera daje 50 KEUR (40%)....



konkluzja - let us do our business our way :-) thank you.

k.
K.Z. jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-07-10, 17:07   #9 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Sep 2007
Postów: 731
Nominowany 8 razy w 2 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Takie wyjaśniające artykuły są na pewno potrzebne, bo Grzesiek, który jest jednym z najbardziej zdolnych pięściarzy młodego pokolenia, póki co nie jest na topie- a zaangażowani kibice są przekonani, że na to zasługuje.

Fajnie, że czytamy o szczegółach- dzięki temu wiemy, że nie jest pozostawiony samemu sobie- ale jest kilka pominiętych, a ciekawych.

* Kto jest trenerem Grześka?
* Czy nasz prospekt ma stały/docelowy narożnik?

Proksa dobrze rozwijał się na Węgrzech. Miał tam dobrego trenera i team. Z tego co wiem, wrócił do kraju na skutek problemów rodzinnych.
* Czy te problemy się rozwiązały?
* Czy to właśnie z tej przyczyny trenuje u siebie w gymie, a nie gdzieś na wyspach, gdzie jest stacjonarny trener i pełno sparingpartnerów?

* W jakiej wadze będzie dalej startował Grzesiek?
Dodam, że moim zdaniem średnia to chyba nie jest idealny target- ale jeśli się mylę, to chętnie dowiem się dlaczego.
Dlaczego tak uważam? Jeśli porównamy warunki fizyczne np. Pavlika i Proksy, to Grzesiek musiałby być puncherem, by to wyrównać. A tymczasem Super G bije solidnie, szybko i celnie, ale nie jest to niedźwiedź miażdżący nawet ciosem przez gardę. Jednak bardziej widzę Polaka jako pięściarza technicznego, bazującego na szybkości i refleksie. Może być trudno wygrywać na punkty z gospodarzami przy wyrównanej walce.

* Czy my kibice możemy jakoś wspierać Grześka (inaczej niż przed ekranem), lub wywierać presję na możnych tego świata?

Dodam, że te pytania wynikają z troski o naszego pięściarza i chęci poznania szczegółów jego kariery- a nie budowania kolejnych "mitów".
Dies jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-07-10, 23:06   #10 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Skąd: warszawa
Postów: 710
Nominowany 4 razy w 2 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

sluszne pytania dies

nie, nie ma stalego trenera. pracowalismy juz prawie ze wszystkimi dostepnymi ale grzes nie byl zadowolony. kropka. w WG chce trenowac bo jest osoba szalenie rodzinna i nie chce wyjezdzac na miesiac z domu. ma swoj gym, sam go stworzyl, dobrze sie tam czuje, tam tez wysylamy sparringpartnerow. naroznik od jakiegos czasu to Jumbo jako cutman (czasem tez trener) wiec tu nie ma problemu, wielki team nie jest potrzebny (przerobilismy to z albertem:-)) naturalnie brak stalego trenera jest problemem ale jak pokazuje przyklad alberta mozna z roznymi trenerami i bez przygotowania amatorskiego funkcjonowac na rynku bez jakich wiekszych kompleksow.

nie widze na dzien dzisiejszy zejscia do 154 funtów...

co do wsparcia..? nie sadze :-) ale milo ze pytasz.

wydaje sie bardzo realnym, ze doprowadzimy do walki o EBU i to powinien byc duzy krok w karierze.

pozdrawiam
k.
K.Z. jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 22:09.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.