stare 04-01-21, 20:59   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4206
Nominowany 195 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 21
Domyślnie Kto Kogo: Ioka, Garcia, Alvarados



4 stycznia 2021 - niesłychanie interesujący punkt na osi czasu. Doskonały, japoński koniec roku, wspaniała bokserska sobota i czas ciszy w styczniu, być może po to, byśmy mogli ochłonąć. Brytyjczycy wstrzymali gale w pierwszym miesiącu nowego roku ze względu na wzrastającą ilość zakażeń. Najbliższy weekend będzie "biedny", potem tylko trochę lepiej, a wielki boks pojawi się dopiero pod koniec stycznia. Na razie, zapraszam do świeżych wspomnień.

Aha, jeszcze dwie refleksje: podobno młodzież odchodzi od oglądania sportów walki, nie tylko boksu. Grupa docelowa to ludzie w wieku średnim, a dokładnie ludzie powyżej 55 roku życia. I druga sprawa: eksperyment DAZN z przeniesieniem gali na wcześniejsze godziny, by dopasować ją lepiej do europejskich widzów, okazał się strzałem w dziesiątkę. Wiele głosów pozytywnych nie tylko z Europy, ale również z USA, gdzie kibice dzięki wcześniejszej transmisji mogli cieszyć się wolnym wieczorem z bliskimi.

IOKA - TANAKA

W Sylwestra odbyła się najważniejsza walka roku w Japonii. W Tokio w super muszej zmierzyli się jeden z najlepszych body puncherów na świecie Kazuto Ioka (26-2, 15 KO) z Kosei Tanaką (15-1, 9 KO).

31-letni mistrz WBO w dywizji super muszej naprzeciw 25-letniego mistrza WBO wagi muszej. Mistrz czterech kategorii wagowych
vs, młody Tanaka, który w przypadku wygranej również miałby na koncie pasy w czterech różnych dywizjach, do tego już w 16 walce, co byłoby wydarzeniem o historycznej wadze i pobiciem rekordu Oscara De La Hoi. Pięściarzy z pasami w limitach 105, 108, 112 i 115 było tylko czterech. Świat Zachodu przyglądał się oczywiście tak znaczącej potyczce, jednak nie bez pewnej protekcjonalności lub nawet desinteressment.

A przecież w tle był istotny dramat - młody mistrz, nakręcający się przy publice (a walka miała odbyć się z udziałem widzów) silny, szybki, ale jednak przed pierwszą próbą na tym poziomie, z tak dobrym rywalem.

Pomiary mistrzów wykonane przed walką, Ioka vs. Tanaka:
wzrost: 164,8 cm/164,6 cm
zasięg: 169 cm/167 cm
obwód klatki piersiowej: 90 cm/84,5 cm
obwód szyi: 33,5 cm/35,2 cm
ciśnienie krwi: 132/85 i 127/80
puls: 95 bpm/49 bpm (!)
lewa pięść: 24,5 cm/24,5 cm
prawa pięść: 24,2 cm/25 cm

Tanaka został gruntownie "przeszkolony". Leżał w piątej i szóstej rundzie, a walka zakończyła się w ósmym starciu technicznym nokautem, kiedy to sędzia wykazał się znakomitym refleksem wkraczając pomiędzy zawodników i łapiąc padającego Tanakę. Ioka pokazał swoje znane walory: znakomite lewe, doświadczenie, mądrość w ringu. Po czterech w miarę równych rundach, wrzucił drugi bieg i to już było za dużo dla Tanaki.

18-2, to jest bilans Ioki w walkach mistrzowskich. Czekam na Ioka - Estrada. Japończyk jest w rewelacyjnej formie i absolutnie zasługuje na duże pieniądze. U siebie od dawna jest gwiazdą, większą nawet niż bardzo popularny Tanaka. Czas na wejście do top 10 P4P dużych portali, a to bez walk z Choco lub Estradą moze być niemożliwe.

HIGA - KOBAYASHI

Ten, kto widział nieprawdopodobny slugfest między Kobayashim a Kuriharą (ten drugi walczy z Takumą Inoue w połowie miesiąca, w przyszły czwartek, w tym biednym miesiącu na pewno wyróżniające się wydarzenie) wiedział, że Yuki Strong Kobayashi (16-9, 9 KO) nie odpuści, będzie walczył do końca. Z Kuriharą leżał cztery razy, a i tak omal nie wygrał.

A Daigo Higa (17-1-1, 17 KO) poprzednią walkę z Seiyą Tsutsumim zremisował, dając podejrzenia co twardości swojej szczęki. Poza tym walka miała się odbyć o regionalny pas w koguciej, której Kobayashi jest naturalnym przedstawicielem, podczas gdy Higa jeszcze w 2018 bił się w muszej. Jednak to Daigo Higa jest lepszym pięściarzem, bijącym różnorodnie dobrymi kombinacjami, a Strong Kobayashi nigdy nie grzeszył szybkością i dobrą obroną. I w walce z Higą dość szybko zapomniał o swojej mocnej broni - jabie, "zjadał" wszystkie podbródkowe, haki na tułów, co zakończyło się demolką i nokautem w piątej rundzie.

GARCIA - CAMPBELL

Wygrał faworyt bukmacherów, choć serca milionów nastoletnich fanek i promotora pewnie zadrżały, gdy w drugiej rundzie Luke Campbell lewym oszukał Garcię ładując go na górę, choć wcześniej sugerował uderzenie w tułów. Ryan Garcia odwdzięczył się pięknym za nadobne lokując "sztylet" z lewej na wątrobę, patrząc wcześniej przeciwnikowi w oczy i robiąc wrażenie, że będzie kolejny lewy sierp na szczękę.

Po walce obaj docenili się nawzajem, co raczej nikogo nie dziwi, bo była to pouczająca lekcja dla obydwu. Garcia po raz pierwszy zapoznał się z deskami, a Campbell, również po raz pierwszy, zaznał goryczy nokautu. Brytyjczyk podkreślał, że nikt go tak mocno do tej pory nie trafił. Łatwo uwierzyć, bo choć często wyłapywał potężne sierpy na gardę, to jednak był nimi momentami "przestawiany", a kilka niewyłapanych lewych spowodowało u niego spore ślady na twarzy i lekką panikę.

[


Patrząc na chłodno, obaj pokazali istotę swojego boksu, a jako że styl Garcii jest bardziej wyrazisty, konsekwentny i przekonujący, to wyszedł on z tego starcia obronną ręką. Można sobie zadawać pytanie: co by było, gdyby naprzeciw Ryana stał pięściarz doświadczony, a przede wszystkim - bardziej zdecydowany. KingRy po walce zażądał kolejnych wyzwań, przede wszystkim celuje w Gervontę Davisa, jednak korzystając z obecności na gali Devina Haneya (z którym bił się w boksie amatorskim sześć razy, z remisowym skutkiem) zaproponował również walkę mistrzowi WBC. Sam Haney patrzył na to "z pewną taką nieśmiałością", co można tłumaczyć zarówno brakiem śmiałości właśnie, jak i spokojnym przekonaniem, że niewiele od niego zależy, bo to jest robota menago i promotorów. Tak czy siak, już wcześniej dochodziły pogłoski o tym, że obu pięściarzom niespecjalnie spieszy się do tej walki, bo znają się jak łyse konie i wiedzą też, że wynik byłby niepewny. Garcia jest świadomy postępów pod wodzą trenera Reynoso i kuratelą Canelo (jak pisał Breadman, pięściarze zawsze naśladują najlepszego pięściarza w gymie), w walce z Campbellem były widoczne przede wszystkim ciosy w tułów, którymi trafiał częściej niż Brytyjczyk, choć wcześniej zarzucano mu, że do uderzeń poniżej linii głowy trzeba go zmuszać. I ciosem w wątrobę walkę zakończył, co absolutnie zachwyciło cały bokserski świat. Wiedziano, że pod opieką Reynoso, Garcia trafia ok. 45% power punches, ale nie spodziewano się, że potwierdzi ten procent z tak dobrym pięściarzem jak Campbell. Trzeba jednak podkreślić, że choć przeważał Garcia, to walka punktowo była dość wyrównana, choć jeden z sędziów (Rey Danseco) widział to inaczej, dając rundę z nokdaunem Campbellowi, ale tylko 10:9. W moim odczuciu, punktacja 57:56 dla Garcii najlepiej oddawała przebieg walki, a w siódmej Campbell również radził sobie nieźle, jednak nawarstwienie poprzednich doświadczeń z ciężkimi rękami Garcii, wpłynęło mocno na jego koncentrację, na dodatek zwód Ryana i timing decydującej akcji były rzeczywiście wybornej próby.



Trzeba oddać królowi Garcii - co królewskie, a cesarzowi
Bradleyowi - co cesarskie. Timothy przewidział dokładnie, że Campbell nie jest typem pięściarza, który może sprawić Ryanowi poważne problemy przez całą walkę - wszystko to się potwierdziło co do joty. Obaj walczyli w swoim stylu: Garcia ryzykownie i zdecydowanie, Campbell również jak zawsze - zbyt zimno i ostrożnie.

Trudno powiedzieć, czy na walki z innymi rej wodzącymi w lekkiej jest za wcześnie. Na pewno jednak Garcia nie powinien rezygnować z handicapu, który daje mu młodość. Nie powinien się spieszyć do decydujących walk, szczególnie do pięściarzy, którzy mogliby go "usadzić", a niewątpliwie fizycznie zarówno "Tank" Davis (siła i zwrotność) jak i Teo Lopez będą wyzwaniem przy istotnej przewadze doświadczenia. Dwie walki, rok - spędzone na treningach, walką z zapleczem elity i ewentualnym starciem z Devinem Haneyem. Wzorujący się na Robinsonie (lewy sierpowy!) Garcia i podglądający Raya Sugara Leonarda - Haney. Taki plan wygląda rozsądnie i pewnie będzie realizowany. Od strony koneksji promotorskich najłatwiejsza do zrobienia jest właśnie walka z Haneyem, potem idzie Lopez, najtrudniej będzie z pięściarzem PBC Gervontą Davisem.

Pierwsza duża gala w 2021 wypadła zdecydowanie powyżej oczekiwań. Nie tylko dzięki walce wieczoru.

F.ALVARADO - KRIEL

Typowałem wygraną Felixa Alvarado (36-2, 31 KO) na punkty, bo Kriel jest znany ze swej twardości, a choć Alvarado na 35 walk, aż 30 zakończył przed czasem, to jednak właśnie z lepszą opozycją jego wskaźnik nokautów wyraźnie spadł.

Deejay Kriel (16-2-1, 8 KO) co prawda przeszedł z niższej dywizji, chcąc zdobyć kolejny pas, ale jednak wydawało się, że jest wystarczająco mocny by sprawić Alvarado problemy. Jednak Felix był sporo silniejszy, pokazał też naprawdę dobrą dyspozycję, rozbijając twardego rywala w dziesiątym starciu. Krielowi brakowało przede wszystkim ciosu i "oczka" oraz zimnej krwi, które pozwoliłyby naturalnie kontrować pozostawiającemu sporo luk w obronie Nikaraguańczyka. Ale walka dla oka - kapitalna. Bezsprzecznie - 108 funtów z Alvarado, Kyoguchim, Soto, Canizalesem i atakującymi ich Simsri i Gauto, to interesująca dywizja!

Alvarado zadał blisko dwa razy więcej uderzeń, osiągając przewagę w dwóch elementach: power punches i przede wszystkim miażdżącą - w ciosach w tułów (81-14!).

R.ALVARADO - GUTERREZ

Dla typujących przełom roku musiał być ciężki. Zaskakujący nokaut w walce wieczoru w Pradze między Dusarem a Pejcarem, absolutny pokaz Ioki, szokujące przejścia Rene Alvarado (32-9, 22 KO) z Rogerem Gutierrezem (25-3-1, 21 KO). Nikaraguańczyk był sporym faworytem rewanżu w junior lekkiej, jednak dał się trafić na początku walki i po dwóch nokdaunach zaczął nadrabiać straty. W momencie, w którym wydawało się, że jednak większa aktywność i większa liczba wyraźnych ciosów dadzą mu wygraną na punkty, dał się trafić w dwunastej rundzie, co w bliskiej, nie idealnie klarownej walce, na tyle zmieszało umysły sędziów, że jednak dali zwycięstwo odrobinę gorszemu w mojej ocenie Gutierrezowi. Twarda młócka i bajkowe zakończenie, bo Gutierrez obiecał wygraną umierającej matce, wszyscy sędziowie punktowali 113:112 dla Rogera.

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-01-21, 00:06   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 8656
Nominowany 232 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

Fajne podsumowanie, oglądałem Ioka-Tanaka w sylwestra i bardzo fajna walka. Na początku wydawało się, że Tanaka idzie po swoje, ale Ioka był niesłychanie precyzyjny z tymi sierpami. Jeden z najlepszych piesciarzy niskich kategorii ostatnich lat. Przegrana tylko z niewygodnym dla niego i wyjątkowym w jakimś sensie Ruenroengiem i ze znakomitym Nietesem. Liczę, że zawalczy z wygranym z pary Gonzalez - Estrada.
Mateusz Wajs jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-21, 20:40   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4206
Nominowany 195 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 21
Domyślnie

Japończycy marudzili przed walką, że Amerykanie nie doceniają i lekceważą boks azjatycki. Było to na tyle skuteczne, że każdy, kto cokolwiek znaczył w boksie pisał o Ioka - Tanaka. A finalnie wrzucili Iokę do top 10 P4P.
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Prognostyk Boxing.PL: Garcia - Campbell, bracia Alvarado Marek Cudek Newsy 0 02-01-21 17:24
Alfabetyczna lista walk + ogólne punktacje (sędziowie, użytkownicy) Paweł Rozmytański Strefa punktowania walk 8 15-06-15 01:43
''O boksie przy kawie'' - Garcia vs Matthysse, odc. 3 Paweł Rozmytański Publicystyka 8 14-09-13 17:44
Danny Garcia - szybka edukacja „Swifta” Andrzej Pastuszek Publicystyka 35 22-07-13 16:58
Danny Garcia vs. Ashley Theophane (26.02.2010) Paweł Rozmytański Strefa punktowania walk 0 11-02-13 21:42


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:49.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.