boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 22-12-20, 04:55   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4205
Nominowany 195 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 21
Domyślnie Kto Kogo: Canelo, GGG, Gondora, Sturm, Sanchez i inni



Na początek parę gorzkich słów. Wpadła mi w oko uwaga Adama Abramowitza, że mówi się o tym, że boks umiera, sporo jest gadania o głośnych starciach, w których zwycięzca jest z góry znany, a przecież w ostatnich 14 dniach były: Nakatani - Verdejo, Colbert - Alboreda i nasza walka tygodnia. Zanim o niej, gorąco polecam obejrzenie zwycięstwa Japończyka nad Verdejo. Męstwo i odporność Nakataniego, który doznał pęknięcia oczodołu, dwa razy był liczony, a jednak stopniowo, metodycznie podniósł się i zwyciężył - wspaniałe.

Walka tygodnia to bez wątpienia... Carlos Gongora (19-0, 14 KO) - Ali Achmedow (Ali Akhmedov) (16-1, 12 KO). Canelo, Gołowkina i nawet Szeremetę docenię w odpowiednim miejscu, najpierw jednak czas na hołdy dla bohaterów, którzy stoczyli jedną z kilkunastu najlepszych walk mijającego roku.

Faworytem bukmacherów był ciężkoręki Kazach trenowany przez Jonathona Banksa i wspierany przez samego GGG. Wygląda nieco podobnie do Beterbijewa - mocna sylwestka, same mięśnie. Jego styl bazuje na niezłej szybkości, ciężkich ciosach z obu rąk i nieustannej presji. Wydawało się, że smukły Ekwadorczyk ugnie się po ciężarem takiego zmasowanego ataku, już w drugiej rundzie odczuł cios Achmedowa i większość obserwujących walkę stawiało na to, że długo to nie potrwa.

Gongora, jak wspominałem w Prognostyku, jest dobrze wyszkolonym amatorem, na dodatek pokazał dobrą odporność i zimną krew. Przeczekał nieco jednowymiarowego Achmedowa, który sprawiał wrażenie jakby każdym ciosem chciał urwać przeciwnikowi głowę, choć trzeba przyznać, że potrafił też bić niezłe kombinacje. Brakowało jednak w jego boksie lepszego wykorzystania kątów. W drugiej połowie to Ekwadorczyk coraz częściej wynajdywał luki w obronie Kazacha i walka się mocno wyrównała. Po siódmej rundzie twarz Achmedowa wykazywała już ślady walki (rozcięcie na prawym policzku), jego tempo też mocno spadło, a Gongora trafiał coraz celniej i mocniej, szczególnie mocnymi ciosami, w tym pięknymi podbródkowymi, widać było gołym okiem, ze jego pewność siebie rosła z każdą minutą.

W dwunastym starciu obaj byli w grze, jak się później okazało Achmedow wygrywał u wszystkich sędziów, ale nie wiedząc o tym, dalej parł do przodu, a Gongora go na chłodno kontrował, by w pewnym momencie przyspieszyć i doprowadzić do dwóch nokdaunów, ten drugi zakończył walkę.

Wygrana w fantastycznym stylu nad faworyzowanym Kazachem, zauważenie przez wielu ekspertów, Gongora zrobił furorę.

ZURDO

Gilberto Ramirez (41-0, 27 KO) vs. Alfonso Lopez (32-4, 25 KO). "Zurdo" zgodnie z oczekiwaniami wygrał przed czasem. Wyglądał nieźle, ale trudno uwierzyć w jego szanse z topowymi półciężkimi.

Michael Hunter (19-1-1, 13 KO) znokautował w czwartej rundzie Shawna Laughery'ego (10-4, 6 KO). Była to pierwsza przegrana przed czasem Laughery'ego.

GGG

Gienadij Gołowkin (41-1-1, 36 KO) dotkliwie obił Kamila Szeremetę (21-1, 5 KO). Już przed walką z Polakiem mówiło się o ewentualnym starciu z Jaime Munguią. Nikt nie oczekiwał niespodzianki i faktycznie jej nie było, choć po weekendzie zarówno Callum Smith jak i Kamil Szeremeta są chwaleni za odporność, trudno powiedzieć, czy to komplement.

Moim zdaniem jednak absolutnie było widać przygotowani do walki Kamila Szeremety. Nie mógł znacząco poprawić pracy nóg, ale starał się robić uniki, robił co mógł, by utrudnić Kazachowi zadanie, próbował odpowiadać. A jako że wszystko w tej walce zależało od Kazacha, to walka trwała aż siedem rund. Cztery nokdauny, jednostronne obijanie i różnica dwóch klas.

Szeremeta nie ma się czego wstydzić, mocno jednak ubolewam nad panelistami z The Ring, którzy dali mu szóste miejsce w swoim prestiżowym rankingu. Po walce było sporo rozczarowania ze strony fachowców, moim zdaniem było ono zupełnie poniewczasie i nie na miejscu. Niestety, mądry "Polak" po szkodzie. Jak widać, w Ring Magazine nie oglądają walk pretendentów z mało znaczących w boksie krajów europejskich. Podkreślę jednak ponownie - Szeremeta jest oceniany dość drastycznie, a moim zdaniem walczył lepiej niż potrafił, a że Gołowkin jest metodyczny i nadal raniący, to walka wyglądała jak wyglądała, czekam na powrót Kamila, mam nadzieję - zdrowego. Absolutnie też nie myślę, że Maciej Sulęcki pokazałby w tej walce dużo więcej.

Jeszcze odrobina statystyk:
- GGG trafił 56% mocnych ciosów
- 13 jaby Kazacha na rundę
- Polak trafił 18%

Co do przyszłości Gieni, widać że treningi z Banksem dały mu nowy zastrzyk energii, pięściarz tej klasy jeszcze nieraz pokaże młodszym "gdzie raki zimują". Jak mówi jednak Stephen Edwards, puncherzy z wiekiem mają coraz niższy procent nokautów z prostego powodu - siła nadal jest, ale "wyzwalacz" działa wolniej i coraz trudniej im kogoś ustrzelić. Z minusów: Gołowkin oddycha coraz ciężej, jest ogólnie wolniejszy.

Na undercardzie GGG - Szeremeta mieliśmy nudne starcie Ryder - Guy. John Ryder (29-5, 16 KO) po sensacyjnej walce z Callumem Smithem, w której na pewno należała mu się wygrana, pewnie zwyciężył przeciętnego Mike'a Guya (12-6-1, 5 KO), który jest naprawdę solidnym, twardym pięściarzem, ale w walce z Ryderem nastawił się na przetrwanie, więc nie było zbyt ciekawie.

WIELKA BRYTANIA

Craig Richards (16-1-1, 9 KO) wygrał przed czasem o brytyjski pas w półciężkiej z lekko faworyzowanym Shakanem Pittersem (14-1, 4 KO).

KAZACHSTAN

W Ałmatach świetne występy kazachskich prospektów.

Trenowany przez Angela Fernandeza Sułtan Zaurbek (10-0, 7 KO) w junior lekkiej wygrał zdecydowanie na punkty z twardym ex-kickbokserem Władysławem Mielnikiem (12-3, 7 KO) z Ukrainy.

Znakomity Kamszybek Kunkabajew (Kamshybek Kunkabayev) (2-0, 2 KO) zrobił to, z czym miało problem większość polskich pięściarzy - dobitnie "wytłumaczył" Serhijowi Radczence (7-7, 2 KO), że nie ma z nim większych szans. Mocne ciosy w tułów i czasówka w czwartej rundzie.

GALA TYMEXU W PIONKACH

30-letni Kubańczyk Yuriet Prades (0-1) zawiódł podwójnie: wygląda na minimum 40 lat, a walczy tak jak wygląda. Słaby Taras Gołowaszczenko (4-4, 3 KO) wygrał na punkty, jak na razie trzeba powiedzieć, że kubański zaciąg w grupie Rocky Boxing wygląda znacznie lepiej.

Octavian Gratti (5-10-1, 3 KO) z Mołdawii mieszka i pracuje w Niemczech. Etatowy rywal Polaków na naszych galach, jego starcie z uzdolnionym Tomaszem Nowickim to obok matchupu Laury Grzyb na pewno najsensowniejsze zestawienie na gali Tymexu.

Laura Grzyb (5-0, 3 KO) wygrała w niezłym stylu na punkty z bardzo twardą Enerolisą de Leon (6-4-2, 2 KO).

Aleksander Strecki wygrał z Pablo Mendozą na punkty po słabej walce. Marcin Siwy (22-0, 10 KO) wygrał w drugiej rundzie ze słabiutkim Francuzem Morganem Dessaux (6-9, 5 KO).

SOBOTA

Callum Smith (27-1, 19 KO) do tej pory trafiał najwięcej jabów w super średniej (około ośmiu na rundę), wyprowadzając ich 40 na rundę - żaden bokser nie robi tego częściej!

Saul Alvarez (54-1, 36 KO) sobotnim pokazem przekonał nawet nieprzekonanych. Przedostatnia ostoja broniąca praw Inoue do liderowania w P4P - Adam Abramowitz, pod wrażeniem sobotniego występu, wrzucił Canelo na pierwsze miejsce. Ja walczę z myślami, jednak w sobotnią noc przyjemność z oglądania maestrii Alvareza była ogromna.

Callum Smith był bez szans z ekonomicznie poruszającym się, efektywnie bijącym (tylko 33 ciosy na rundę, ale po siedmiu rundach było aż 60% celnych power punches Meksykanina!) Alvarezem. Nie usprawiedliwia go też kontuzja bicepsa, spowodowana zapewne nieustannym i celowym obijaniem jego ramion przez Canelo. Meksykanin - fenomenalny w defensywie, dołożył w ostatnich latach do swego repertuaru umiejętności ofensywne, wykazując ponad wszelką wątpliwość, że zwrotność, kąty ataku są ważniejsze niż długość ramion. Walka nie rozegrała się wyłącznie w obijaniu tułowia Calluma Smitha, pojedynek wygrały przede wszystkim mocne uderzenia (sierpowe i podbródkowe) i odpowiednie kąty, dzięki którym jab Canelo był skuteczniejszy niż ten długorękiego Smitha. Smith pokazał twardość, odporność, wystarczyło to tylko i aż do jednostronnej porażki na punkty, wygrał maksymalnie jedną rundę - szóstą.

Balans pozwalający na ciosy z każdej pozycji, płynność ruchów, ruchy głową, całym tułowiem tak utrudniające trafienie go przez przeciwnika. Ścinanie ringu, dobra wreszcie kondycja i niebywała wszechstronność. Zachwycający boks na miarę ery robotów!

Alvarez staje czwartym Meksykaninem zdobywającym pas w czwartej dywizji. Niby jest mlodszy niż Usyk, Łomaczenko, Crawford czy nawet Spence Jr, ale walczy już 15 lat. Jest w absolutnym szczycie swoich możliwości, więc fani już wypatrują kolejnych walk. Ja sam liczę na to, że syty finansowo rudowłosy Meksykanin będzie częściej bił się z mistrzami w prime. Callum Smith jest pierwszym od kilku lat takim pięściarzem, bez wątpienia tylko kolejne "ostre" skalpy mogą przenieść Canelo do krainy ATG (all-time greats) co w czasach, w których najważniejszy jest biznes, a nie sport, interesy telewizji i promotorów, a nie kibiców, byłoby i tak niesamowitym wydarzeniem za które trzymam gorąco kciuki. A jako że limit 168 wydaje się być idealnym dla Meksykanina, to Billy Joe Saunders i inni - miejcie się na baczności - płyną do was upokorzenie i duże pieniądze

Przyszłość "Mundo"? Callum Smith walczył lepiej niż z Ryderem, ale nie wyglądał dobrze fizycznie. Całkiem prawdopodobne, że przeniesie się do wyższej dywizji, gdzie skończą się męki ze zrzucaniem wagi tego bardzo wysokiego pięściarza. Na jego tle trzeba kolejny raz docenić zmagającego się z różnymi problemami Siergieja Kowaliowa, który będąc dość mocno past prime radził sobie z Canelo zdecydowanie lepiej niż Brytyjczyk i "Cynamon" na pewno nie byłby faworytem w starciu w Kowaliowem w prime i w formie.

Walka o której zapomniałem i omal jej nie przegapiłem. Frank Sanchez (17-0, 13 KO) w siódmej rundzie dwoma potężnymi prawymi wyrzucił Juliana Fernandeza (14-3, 11 KO) poza liny i było po wszystkim. Do czasu nokautu Kubańczyk prezentował się nienadzwyczajnie, ale można to w pełni usprawiedliwić kontuzją kostki, której doznał na treningu. Czekamy na lepszych rywali.

Walczący tuż przed main eventem dobry amator, były mistrz USA Marc Castro (1-0, 1 KO) rozprawił się pewnie z Luisem Javierem Valdesem (7-6-1, 2 KO). W trzecim starciu Valdes został wyliczony.

Emmanuel Rodriguez (19-2, 12 KO) spokojnie radził sobie z
Reymartem Gaballo (24-0, 20 KO). Puncher z Filipin zupełnie nie potrafił się dobrać do Rodrigueza, próbując z trudnych do odgadnięcia powodów... boksować, a przecież Rodriguez jest zdecydowanie lepiej wyszkolonym pięściarzem. Co ciekawe, obserwatorzy mocno różnili się w ocenie walki, punktując od 9-3 w rundach dla mistrza, do... remisu. Co jeszcze bardziej kuriozalne, sędziowie dali wygraną... Gaballo. Mamy więc trochę niespodziewanie nowego mistrza.



Gary Antonio Russell (18-0, 12 KO) vs. Juan Carlos Payano (21-5, 9 KO). Spore rozczarowanie, bo rozcięcie nad lewym okiem byłego mistrza wagi koguciej, spowodowało przerwanie walki i podliczenie punktów, co okazalo się korzystne dla młodszego z braci Russellów.

Jaron Ennis (26-0, 24 KO) vs. Chris Van Heerden (28-2-1, 12 KO). Fani boksu mieli nadzieję na kolejny popis "Bootsa", tym bardziej, że Afrykaner do "miękkich" nie należy. Jednak walka skończyła się już w pierwszej rundzie po zderzeniu głowami i nieładnym rozcięciu na głowie Van Heerdena.



W kongijskiej walce między Ilungą Makabu Juniorem (28-2, 25 KO) a Olanrewaju Durodolą (34-8, 31 KO) była nieco zaskakująca wojna, szczególnie w czwartej rundzie. Makabu znany jest z tego, że sporo przyjmuje i chętnie wchodzi w wymiany, z Durodolą było to na pewno lekkomyślne i zbędne dawanie szans wolnemu, 40-letniemu, mocno bijącemu rywalowi. Tym bardziej, ze Durodola nadal ma niezłą odporność. Była więc walka, którą mańkut Makabu rozstrzygnął pomyślnie w siódmym starciu lewym prostym i można powiedzieć, że pierwsza obrona wypadła mało przekonująco, bo Durodola był wielokrotnie "na widelcu", jednak Ilunga długo nie potrafił dopiąć swego.

Sergio Martinez (53-3, 30 KO) zgodnie z oczekiwaniami wygrał przed czasem z Finem Jussim Koivulą (24-8, 9 KO)

Felix Sturm (42-5, 18 KO) vs. Timo Rost (20-1, 3 KO). Bardzo przyzwoita postawa 41-letniego Niemca, który nie boksował prawie pięć lat, wygrał bardzo pewnie z przeciętnym rodakiem.

Nowozelandczyk David Light (17-0, 10 KO) wygrał na punty po jednostronnej walce z rodakiem Mose'em Auimatagim Juniorem (14-2, 9 KO).

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 22-12-20, 19:54   #2 (permalink)
prospect
  
 
Avatar Marcin Mądry
 
Zarejestrowany: Dec 2016
Postów: 845
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Achmedow przed walką, jak Beterbijew, po walce, jak Czakijew. Przyznaję się, że nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy w walce z w sumie dla mnie anonimowym Gongorą.

Co do walk kobiet, pojedynek Laury Grzyb jakoś mi nie przypadł do gustu w odróżnieniu od walki Hyun Mi Choi z Calista Silgado. Koreanka ładnie boksowała, ale im dalej w las to tym bardziej się czuło, że Kolumbijka ma szansę na przełamanie się Koreanki. Zastanawiałem się, czy Choi starczy pary. Jak się okazało starczyło, ale wydaje mi się, że punktacja za wysoka na jej korzyść.
Marcin Mądry jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 22-12-20, 20:16   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4205
Nominowany 195 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 21
Domyślnie

Tak były w tygodniu dobre walk pań: Hammadouchi, Choi czy Serrano. Grzyb wymieniłem głównie ze względu na notkę o gali Tymexu, jak na razie cały czas nie mogę się wyzwolić z mechanicznego dyskryminowania pań w tekstach o boksie. Rzadko poruszam temat ich walk i wiem, że powinienem to zmienić, z kolei, choć to może jest kontrowersyjne podejście, raczej zamierzam odpuścić zupełnie tematy Najmana itd. Nie mówiąc już o MMA, czy walkach na gołe pięści. Z różnych powodów. Raz, że nie mam na to czasu, a dwa, że mnie to nie interesuje, szczególnie bare knuckles. Natomiast paniom będę starał się poświęcać coraz więcej miejsca, bo boksują coraz lepiej, wcale się nie zdziwię, jeśl kolejny pas mistrzowski dla Polski zdobędzie właśnie kobieta.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 22-12-20, 20:27   #4 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Postów: 1612
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

I co to ma za znaczenie, jak konkurencja wśrod kobiet to nawet nie jest 1/10 tego co u panów. Boks kobiet jest odpychający i tyle, z 10 babek walczy na świecie na jakimś akceptowalnym dla oka poziomie, ale tez mało kogo to jara jak dwa babochłopy się naparzają w ringu. Kiedys jeszcze oglądałem na galach walki piatkowskiej, czy na zagranicznych katie taylor czy shields, teraz nawet na to ciezko sie patrzy. Lubilem ogladac na treningach dobrze wyszkolone techniczne panie, ale w trakcie walki to nie bylo juz takie piękne ani skuteczne. Bare knuckles jest o wiele lepszym tematem i moim zdaniem zapomniana formuła BKB z malymi rekawicami powinna sie dobrze sprzedawac, nawet fajne nazwiska z boksu sie w to bawily, np. Rosado.
pain.exe jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 22-12-20, 21:07   #5 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Postów: 477
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

boks kobiet to w 90% tak samo kabaretowy spektakl jak i kobieca piłka, niby to niby tamto ale poziomem to miliony lat w tyle.
Archonus jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 22-12-20, 22:23   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4205
Nominowany 195 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 21
Domyślnie

Parę ciekawostek a propos Gongory.

- o walce z Achmedowem dowiedział się Święcie Dziękczynienia (po 26 listopada), a więc 3,5 tygodnia przed.
- w 2,5 tygodnia zrzucił 22 funty
- walczył z Kazachem w super średniej, podczas gdy zwykle bije się w średniej
- był underdogiem w stosunku 8 do 1
- przed ostatnim starciem trener powiedział mu, że aby wygrać walkę, musi znokautować Achmedowa
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-12-20, 00:40   #7 (permalink)
prospect
  
 
Avatar Marcin Mądry
 
Zarejestrowany: Dec 2016
Postów: 845
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
choć to może jest kontrowersyjne podejście, raczej zamierzam odpuścić zupełnie tematy Najmana itd. Nie mówiąc już o MMA, czy walkach na gołe pięści. Z różnych powodów. Raz, że nie mam na to czasu, a dwa, że mnie to nie interesuje, szczególnie bare knuckles. Natomiast paniom będę starał się poświęcać coraz więcej miejsca, bo boksują coraz lepiej, wcale się nie zdziwię, jeśl kolejny pas mistrzowski dla Polski zdobędzie właśnie kobieta.
Zaprzestanie pisania o Najmanie to akurat bardzo dobry pomysł. Boks kobiet będzie się coraz bardziej rozwijał. Podobnie było wcześniej z innymi dyscyplinami, jak tenis czy siatkówka.
Marcin Mądry jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Sam na sam: Salvador Sanchez - Saul Alvarez Marek Cudek Publicystyka 16 07-06-20 22:15
Sanchez: Canelo w walce z Gołowkinem miał nieprawidłowo zabandażowane dłonie Krystian Sander Newsy 11 11-03-18 00:44
Canelo Alvarez: Abel Sanchez nie rozumie czym jest boks Andrzej Pastuszek Newsy 31 01-03-18 15:54
Sanchez: Gołowkin musi pokonać Canelo, musi go zniszczyć Krystian Sander Newsy 0 30-08-17 11:50
Erislandy Lara vs Saul Alvarez (12.07.2014) mis64 Strefa punktowania walk 10 25-05-15 15:14


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:08.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.