boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 21-12-20, 23:39   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4205
Nominowany 195 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 21
Domyślnie Kto Kogo: Marcial, Kazachowie, Conwell, Tszyu, Yafai i inni



Ważna informacja techniczna: od dziś przy coraz częściej pojawiających się nazwiskach z Kazachstanu, Uzbekistanu itp. oprócz polskiej pisowni nazwisk, będę również podawał pisownię anglojęzyczną pozwalającą łatwo wyszukać pięściarza w Boxrecu i innych serwisach.

Ta część Kto Kogo będzie poświęcona walkom z poprzedniego tygodnia odbytych między poniedziałkiem a czwartkiem. W tle wielkich nazwisk i dużych weekendowych imprez a USA i Wielkiej Brytanii dzieją się niezwykle ciekawe rzeczy.

JAPONIA

Japończycy zabłyszczeli w poniedziałek w slugfeście w super muszej o trzy regionalne pasy. Walka dwóch doświadczonych panów w połowie czwartej dekady życia. Faworyzowany i lepiej wyszkolony Kenta Nakagawa (19-4-1, 12 KO) miał się spotkać z mocno bijącym Ryojim Fukunagą (13-4, 13 KO).

Pierwsze trzy rundy to typowa walka boksera z naciskającym sluggerem, w której skuteczniejszy okazał się ten mocniej bijący. Stopniowo Nakagawa zaczął odrabiać straty, jednak w dziewiątej rundzie został mocno naruszony, a w dziesiątej sędzia przerwał walkę.

STANIONIS

Ejmantas Stanionis (12-0, 9 KO) w dziewiątym starciu zastopował Janera Gonzaleza (19-4-1, 15 KO).

Litwin wykazuje sporo podobieństw do Gołowkina - moc z obu rąk, silny jab, dobre overhandy, ciosy w tułów i metodyczne zaganianie przeciwnika na liny lub do narożnika. Dobre kombinacje, jeden z nokdaunów po sekwencji: prawy prosty- prawy prosty - prawy podbródkowy.

Stanionisa zestawia się już z Rayem Robinsonem (interesująca opcja, bo Ray dobrze się porusza i byłby wyzwaniem dla Litwina) czy nawet Siergiejem Lipińcem. Będzie ciekawie.

AUSTRALIA

Jakiś czas temu napisałem tekst o "złotych zasadach matchmakingu". Na pewno freak fighty i zestawienia "międzygatunkowe" nie powinny być kręgosłupem dobrze zrobionej gali, ale już np. jej "solą" - czemu nie!?

Walka ex-czempiona MMA z byłym reprezentacyjnym rugbystą z pozoru wygląda idiotycznie, ale jak przyjrzymy się detalom, to jest to coś, co powinno zwrócić uwagę naszych promotorów, którzy nie zawsze radzą sobie z matchmakingiem.

Pomysł oparcia gali na paru wojnach australijsko-nowozelandzkich plus matchup Marka Hunta (0-2-1) z Paulem Gallenem (10-0-1, 5 KO) - znakomite.

Mark Hunt dotarł w MMA do elity (wygrał między innymi raz z Mirko "Cro-Copem" Filipoviciem), był też uznanym zawodnikiem w K-1, ale zakończył karierę dawno temu. Nie boksował 20 lat, jest jednak potężnym (wzrost Tysona i 127 kg przy 103 kg Gallena) bardzo odpornym, agresywnym Samoańczykiem, żywą legendą wśród nowozelandzkich kibiców. Paul Gallen to nie tylko były reprezentant w rugby, ale też aktywny pięściarz, z czystym bilansem, boksującym co prawda głównie z cieniasami i innymi rugbystami, ale jednak będącym cały czas w bokserskim treningu, dobrej formie i jednak sporo młodszym. I jak oszacować zwycięzcę w takiej walce!?

Zaczęło się już na ważeniu, podczas którego wyprowadzony z równowagi Hunt palnął przeciwnika lewym sierpowym, wykazując sporą chęć do kontynuacji. Walki nie trzeba było specjalnie rozkręcać, każdy w tym rejonie świata chciał to zobaczyć. I choć 46-letni, upasiony, starszy o siedem lat Hunt zdaniem sędziów przegrał z Gallenem, to jednak walka była, Australijczyk zachwiał się przynajmniej raz w sześciorundówce, a remis czy nawet wygrana Hunta były absolutnie do przyjęcia. 58:66 i dwa razy po 59:55 dla Gallena. Rewanż całkiem prawdopodobny. Tak się robi show.

Tim Tszyu (17-0, 13 KO) już dziś jest nie tylko synem Kostii, ale też zaczyna pisać własną historię. Jego walka z Jeffem Hornem jest na piątym miejscu wśród najlepiej sprzedających się australijskich pay-per-view (na pierwszym miejscu Mundine - Green). Bije się w arcymocnej dywizji, jednak w przeciwieństwie do Conora Benna i Chrisa Eubank Juniora, nikt nie ma wątpliwości, że Tszyu ma szansę wjść z cienia swego sławnego ojca.

Nowozelandczyka Bowyna Morgana (21-2, 11 KO) rozniósł w pierwszej rundzie.

W Australii mieliśmy też do czynienia z ogromną niespodzianką, jedną z największych w 2020 roku. Znany weteran Luke Jackson (19-2, 8 KO) zestarzał się dość gwałtownie, ulegając przeciętnemu Tysonowi Lantry'emu (8-3, 3 KO).

KAZACHSTAN

W stolicy Kazachstanu Nur-Sułtan lokalny promotor Suleimen Promotions zrobił interesującą galę wypełnioną walkami interesujących kazachskich prospektów. Jako potencjalne ofiary została sprowadzona (nie pierwszy raz) grupka afrykańskich wojowników. Efekty naprawdę interesujące.

W main evencie Aidos Jerbosynuły (Yerbossynuli) (15-0, 10 KO) zastopował w trzeciej rundzie Ghańczyka Issaha Samira (19-1, 16 KO). Kazach na razie nie błyszczy: wcześniej nie spełniał oczekiwań, teraz rywal zdecydowanie nie był w formie.

22-letni amatorski mistrz świata z zeszłego roku Bekzad Nurdauletow (2-0, 1 KO) szykuje się na igrzyska w Tokio, od czasu do czasu flirtując z boksem zawodowym. W Nur-Sułtan pokonał na punkty twardego Nigeryjczyka Kabiru Towolawiego (13-3, 10 KO). Urodzony w Turkmenistanie półciężki miał dl dyspozycji tylko sześć rund, a Towolawi nie dał się znokautować niemłodemu, ale nadal mocno bijącemu Durodoli.

Ogromnie utalentowany amatorski mistrz Azji Bek Nurmaganbet (3-0, 2 KO) wygrał po jednostronnej walce w półciężkiej z Ghańczykiem Emmanuelem Danso (32-6, 26 KO), choć ringowy przerwał walkę w szóstym starciu zbyt pochopnie.

Ciekawy 6-rundowy test dla Jewgienija Pawłowa (3-0, 2 KO), który piórkowej pokonał decyzją sędziów Filipińczyka Aliego Laurela (18-5-1, 11 KO).

USA, Lewiston

Zadebiutował na pro przyszły olimpiczyk i wyróżniający się amator Eumir Felix Marcial (1-0), wygrywając na punkty czterorundówkę z Amerykaninem Andrewem Whitfieldem (3-2, 2 KO) w średniej. Filipińczyk był zdecydowanym faworytem, nieustannie wypatrują tam kolejnego Pacquiao i na pewno Marcial ma papiery na dobry boks. Whitfield wyszedł walczyć, ale Marcial był zbyt szybki, dynamiczny, by mogło mu się udać. Dobra walka i zasłużony triumf Marciala, który wygrał każą rundę, pokazał ciekawy boks, a jego przeciwnik na pewno pozytywnie zaskoczył.

RING CITY

Czwartkowe Ring City w USA zdążyło sobie wyrobić markę po bodaj trzech eventach. Świetne karty, pełne interesujących, trudnych do typowania zestawień. Mało jakichś wielkich nazwisk, ale matchupy na piątkę z plusem.

Za niewielkie pieniądze, większość pięściarzy dostaje w okolicach 10 tysięcy dolarów za walkę, pięściarze bojący się w walce wieczoru otrzymali odpowiednio: Aszkiejew - 30 tysięcy, Conwell - 23.250 dolarów.

Tak więc mamy znakomitą produkcję show, walki na wysokim poziomie, intrygujących prospektów i dobre zestawienia za małe środki. Tak trzymać!

Charles Conwell (14-0, 11 KO) w szóstej rundzie zastopował Madijara Aszkiejewa (Madiyar Ashkeyev) (14-1, 7 KO). Znakomity występ, poważny statement.

Conwell odrodził się po pamiętnej tragicznej walce z Patrickiem Dayem i już teraz, ze swym instynktem walki, siłą, twardością i talentem puka do bram elity, choć o dobry matchup łatwo nie będzie.

8 z 12 czołowych pięściarzy w limicie 147 to bokserzy Premier Boxing Champions. Conwell podobnie jak inny świetny
prospekt Israil Madrimow - ma zgryz: jak się dobić do dużych walk? Obaj na szczęście mają jeszcze sporo czasu, amerykański olimpijczyk z Rio ma zaledwie 23 lata. Dużo zależy od Jermella Charlo, jeśli zwakuje pasy, by pójść w górę, to przy równoczesnym starzeniu się Lary i innych, pojawią się nowe możliwości i trzy pasy do wzięcia.

W wadze ciężkiej jeden z najciekawszych amerykańskich prospektów
Stephen Shaw 14-0, 10 KO) wygrał pewnie na punkty z twardym Ukraińcem Liubomirem Pinczukiem (12-2-1, 7 KO), faktycznym cruiserem, ale niewygodnym.

WŁOCHY

Mniej znany od brata Gamal Yafai (18-1, 10 KO) wygrał jednogłośni na punkty ważną walkę z doświadczonym mańkutem Lucą Rigoldim (22-2, 8 KO) o pas EBU w super koguciej. Pięściarz z Birmingham wracał po 13-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją bicepsa. Bardziej precyzyjny i lepiej wyszkolony od Włocha wygrał przekonująco z mistrzem 2x116:112 i 119:109 (ach ci sędziowie).

DOMINIKANA

Alberto Puello (18-0, 10 KO) wygrał w szóstej rundzie z Cristianem Rafaelem Corią (29-8-2, 13 KO). Mistrz WBA interim w limicie 140 wykorzystywał przewagę zasięgu, a w decydującym starciu posadził Argentyńczyka dwukrotnie, decydujące okazały się mocne ciosy w tułów.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:16.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.