boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-11-20, 00:32   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3976
Nominowany 165 razy w 46 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 19
Domyślnie Grzegorz Proksa: sprawy idą w dobrym kierunku



Bardzo ważny i wnikliwy wywiad Kacpra Bartosiaka z Grzegorzem Proksą. Powiało optymizmem...

KACPER BARTOSIAK: Co sprawiło, że po tylu latach działalności w boksie postanowiłeś zostać działaczem?

GRZEGORZ PROKSA: Nie ukrywam, że duża w tym zasługa mojego syna – Artura. Jeździłem z nim na różne turnieje i z czasem zacząłem się angażować w działania zarządu Śląskiego Związku Bokserskiego. Potem znalazłem się w kręgu osób, które chciały wprowadzić pewne zmiany. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że wiele rzeczy nam się nie podoba i chcieliśmy zrobić na Śląsku coś po swojemu. Zarząd Śląskiego Związku Bokserskiego się zmienił – mamy nowego prezesa. Tomasz Kowalik to w mojej ocenie osoba bardzo kompetentna, a od momentu jego powołania rozpoczął się proces modernizacji. Wiadomo, że wymaga to czasu, a pandemia sporo spraw opóźniła, ale sprawy idą w dobrym kierunku. Pokazały to wyniki młodych zawodników na olimpiadzie młodzieży – udało się przywieźć kilka medali. Kolejne plany też są ambitne – chcemy wskrzesić ligę juniorów, taką choćby w wymiarze międzywojewódzkim. Młodzi chłopcy muszą mieć jak najwięcej możliwości startów, bo tylko tak mogą podnosić swoje umiejętności.

Syn stawia kolejne kroki w kategoriach młodzieżowych. Obserwując to jako ojciec, ale przede wszystkim jako człowiek kochający boks – jakie widzisz największe problemy w rywalizacji nastolatków?

Przede wszystkim sędziowanie. Poziom jest niski, a to sprawia, że często tym młodym chłopakom dzieje się krzywda. Wystarczy, że taki zawodnik zostanie dwa-trzy razy skrzywdzony i traci serce do boksu. W innych sportach walki te wyniki są bardziej przejrzyste niż w boksie. Z pamięci naprawdę trudno mi wymienić turniej, w którym nie dostrzegłbym jakiejś ewidentnej sędziowskiej wpadki. Błędy są na porządku dziennym. Trzeba uderzyć w ten system i zacząć wyciągnąć konsekwencje. Musi być poważniejszy nadzór, ale potrzebne są także konsultacje i szkolenia – również z trenerami. To jeden z naszych pomysłów, które na Śląsku chcemy wcielić w życie. Na razie nie mieliśmy jeszcze możliwości, bo ze względu na pandemię liczba tych turniejów jest mocno ograniczona.

Inny problem to limit wieku. Polski system właściwie nie zauważa zawodników poniżej 15. roku życia, którzy w świetle przepisów nie mogą boksować.

To po prostu totalny absurd. Najlepiej widać to na przykładzie Macieja Marchela, który zdobywa brąz mistrzostw Europy w kategorii, w której w Polsce w ogóle nie można w świetle przepisów boksować. To chore!

Jest szansa, że uda się to wreszcie rozwiązać?

Pojawił się promyk nadziei. Ostatnio długo debatowaliśmy na ten temat z prezesem Grzegorzem Nowaczkiem i wiceprezesem Maciejem Demelem. Najważniejsze, że oni też są świadomi tej sytuacji i chcą zmian. Myślę, że mamy już wystarczającą wiedzę, która powinna nam pozwolić działać z sukcesami także i w tym kierunku [...].

W ostatnich latach zawodowy boks funkcjonował kompletnie w oderwaniu od PZB. Są plany, by to zmienić?

Zdecydowanie! Ze względu na sprawy zdrowotne nie mogłem uczestniczyć w pierwszym posiedzeniu zarządu, ale w najbliższym czasie dojdzie do mojego spotkania z prezesem Nowaczkiem. Zamierzamy usiąść i stworzyć wspólną wizję. Od wielu tygodni prowadzę rozmowy z polskimi promotorami – udało się porozmawiać już prawie z wszystkimi, poza Dariuszem Snarskim i Irosławem Butowiczem. Poza tym jeszcze tylko jakoś z panem Andrzejem Wasilewskim nie możemy się złapać… Ale w przestrzeni publicznej pojawiają się różne informacje. Podobno po pierwszej rozmowie miałem się poróżnić z panem Jarosławem Kołkowskim z Polskiej Unii Boksu, ale jest jeden problem – nigdy nie mieliśmy kontaktu.

A druga strona barykady – Polski Wydział Boksu Zawodowego?

Udało mi się porozmawiać z panem Krzysztofem Kraśnickim – szefem PWBZ. Jest żywo zainteresowany tym nowym projektem i chce współpracować, także szukając kompromisu. Od momentu, w którym zaczniemy działać z pełną parą, dzieli nas jeszcze kilka rzeczy. Nie chciałbym jeszcze wszystkich ujawniać, ale ogólnie jestem dobrej myśli. Na ten moment nie ma przeszkód niemożliwych do usunięcia. Na szczęście spotykam się głównie z dobrą wolą ze strony promotorów i całego środowiska. Niedługo podamy konkretne plany, jak to powinno dalej wyglądać.

Sytuacja w środowisku wydaje się patowa. Polska Unia Boksu wkroczyła z impetem, ale to Polski Wydział Boksu Zawodowego wciąż może liczyć na wsparcie Europejskiej Unii Boksu (EBU)…

Dlatego cieszymy się, że PWBZ jest otwarty na współpracę na nowych warunkach i liczymy, że inni pójdą tym śladem. Umocowanie w EBU wiąże się z kolei z federacją WBC, co wiele spraw upraszcza. Mam wrażenie, że razem możemy zrobić coś fajnego i wypracować pewne trwałe rozwiązania.

Razem, czyli także z Polską Unią Boksu?

Jesteśmy otwarci absolutnie na wszystkich. Pan Andrzej Wasilewski – do którego mam naprawdę dużo szacunku – wyraził chęć podjęcia rozmów na ten temat, a to już jakiś punkt wyjścia. Wiem jednak, że to wytrawny gracz, który jest de facto ojcem chrzestnym Polskiej Unii Boksu. Wydaje mi się, że jeśli wszyscy będziemy bazować na uczciwości i rzetelności to możemy osiągnąć porozumienie. Jako Polski Związek Bokserski naprawdę chcemy do tego doprowadzić. Nie interesują nas gierki i prywatne interesy – tu chodzi o coś więcej. Nie podpiszę się nazwiskiem pod czymś, co nie będzie szczere.

Jaki model funkcjonowania chce zaproponować PZB?

Na ten moment widzimy dwie drogi. Jedna to stworzenie razem od podstaw czegoś nowego, ale do tego musielibyśmy zmienić statut związku. Według obowiązujących zapisów PZB współpracuje z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Boksu Amatorskiego (AIBA) – trzeba dodać analogiczny zapis o Europejskiej Unii Boksu (EBU). Najpierw musimy nakreślić konkretny plan działania. Jestem przekonany, że na najbliższym spotkaniu z prezesem Nowaczkiem wszystko dogadamy i będziemy mogli zacząć mówić oficjalnie jedynym językiem o tym, co konkretnie chcemy zrobić, a czego nie akceptujemy.

[...]

W 2004 roku sam miałeś niezłą przygodę z ówczesnym PZB…

Jako 18-latek powinienem polecieć na igrzyska do Aten. Byłem mistrzem Polski, ale okazało się, że w kasie PZB… nie ma pieniędzy, by przebukować bilet lotniczy na moje nazwisko. Ostatecznie poleciał ktoś inny, a ja usłyszałem, że jestem młody i mam jeszcze dużo czasu, by zaistnieć na ringach amatorskich. Poczułem się urażony i postanowiłem, że to będzie mój ostatni rok w tej odmianie boksu.

Nie żałowałeś nigdy, że nie spróbowałeś powalczyć o kolejne igrzyska?

To nie w moim stylu. Wkrótce na mojej drodze pojawił się Krzysztof Zbarski, który zadbał o to, by mój rozwój wyglądał zupełnie inaczej. Pojawiła się szansa, by zadebiutować jako zawodowiec w Las Vegas, a takich okazji się po prostu nie odrzuca.

[...]

Nazwisko trenera Łapina pojawia się ostatnio w kontekście projektu Queensberry Poland. To filia brytyjskiej grupy, która na Wyspach Brytyjskich rywalizuje z Matchroom – globalną potęgą. Czy ten nowy gracz może coś namieszać na naszej scenie?

Jestem sceptycznie nastawiony do osób, które zakładają z góry, że coś się nie uda. Wiele razy sam spotykałem się z takim negatywnym podejściem w trakcie mojej kariery, więc trochę wiem jak to działa. Osobiście kibicuję tej inicjatywie, bo znam ją od podszewki. Wielokrotnie rozmawiałem z Mariuszem Krawczyńskim – pomysłodawcą tego projektu. Nie tylko słuchałem jego wizji, ale też doradzałem w niektórych kwestiach. Na papierze wygląda to wszystko całkiem obiecująco. Koniec końców wszystko będzie się rozbijać o budżet, ale skoro wszyscy zaangażowani w te działania wierzą, że się uda, to warto dać im na początku kredyt zaufania.

Na koniec wróćmy do naturalnego środowiska Grzegorza Proksy. Możliwe, że jeszcze w tym roku Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) wreszcie spotka się z Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO) – mistrzem świata kategorii średniej. Jako jeden z nielicznych zawodników wziąłeś walkę z Kazachem, gdy nikt nie chciał z nim walczyć. Jakie szanse dajesz rodakowi?

To walka od wielu miesięcy wisi w powietrzu, ale cały czas coś staje na przeszkodzie, by ogłosić jej termin. Czas nie gra na korzyść GGG, ale Kamilowi też specjalnie nie pomaga. Podobno trwają kłótnie o pieniądze, ale Gołowkina i platformę DAZN dzieli już niewiele od wypracowania porozumienia. Gdy w końcu dojdzie do walki, to będę trzymał kciuki za Kamila. Z dzisiejszą wersją Kazacha może zaprezentować się dobrze. Pewnie nawet lepiej ode mnie, bo to już nie ten sam Gołowkin co w 2012 roku. Walczy inaczej – nie składa już kombinacji tak jak kiedyś i nastawia się na pojedyncze uderzenia. Mimo to walka z nim będzie pięściarskim uniwersytetem, który może dać Szeremecie bezcenną wiedzę na kolejnych etapach jego kariery.

Całość

Źródło: Kacper Bartosiak/Weszło

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Grzegorz Proksa vác-gaborr Strefa ściągania walk 0 10-01-15 09:41
Za pięć dwunasta czyli Nasze i Wasze typy - Gołowkin vs. Proksa Paweł Rozmytański Newsy 34 02-09-12 05:16
Grzegorz Proksa dla Boxen im Ersten Marcin Zimerman Wywiady 1 22-09-11 13:24
Grzegorz Proksa dla boxing.pl: odbiorę im wszystko! Marcin Zimerman Wywiady 2 05-05-11 09:07
Grzegorz Proksa o Kamilu Młodzińskim Marcin Zimerman Wywiady 0 14-12-10 13:27


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 09:07.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.