boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 02-11-20, 20:01   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3976
Nominowany 165 razy w 46 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 19
Domyślnie Kto kogo - podsumowanie bokserskiego weekendu: Inoue, Tank, Usyk



Zanim przejdę do omówienia weekendowych walk, pragnę zwrócić Waszą uwagę na niedoszłe chwilowo do skutku intrygujące wtorkowe zestawienie w którym 20-letni Tajlandczyk, zwany przez niektórych już teraz "Srisaketem II" Thanongsak Simsri miał zmierzyć się z mistrzem WBA junior muszej Japończykiem Hiroto Kyoguchim. Walka będzie przełożona na późniejszy termin, bo faworyt z Kraju Kwitnącej Wiśni miał niestety wynik pozytywny w teście na Covid-19.

Podsumowanie weekendu będę prowadził od walk w których rywalizacja stała na najbardziej wyrównanym i najwyższym poziomie do tych mniej istotnych i bardziej jednostronnych. Koniec października był wyborny dla kibica boksu, najbliższy równie interesujący będzie dopiero w okolicach 12 grudnia, kiedy to zobaczymy zestawienia: Berchelt - Valdez, Oubaali - Donaire, Joshua - Pulew i Na undercardzie tej ostatniej gali: Głowacki - Okolie.

INOUE

Wracając do Kraju Samurajów, wielu zadawało sobie pytanie, jak wojna z Nonito Donairem i doznane w niej urazy (szczególnie w okolicach oka) i przyjęte razy wpłyną na dominatora wagi koguciej. Można śmiało ogłosić: Inoue nadal jest "potworem".

Bardzo dobry, twardy australijski pretendent z czołówki koguciej został zdruzgotany w siódmej rundzie po kolejnym już dowodzie na twierdzenie: Inoue ma wyborny timing i jest pięściarzem kompletnym! Ringowe IQ, przemyślane uderzenia z obu rąk, doskonałe uderzenia w tułów. Japończykiem najbardziej zachwycał się Timothy Bradley, twierdząc, że to bokser z innej planety. Nokaut na Maloneyu był rodem z najlepszych chwil Joego Louisa.

Kto dla Inoue w następnym pojedynku? Mówi się o dalszych unifikacjach, ale najwięcej entuzjazmu wzbudza ewentualny rewanż z Donairem.

DAVIS

Trzy prawe z rzędu i śmiertelny lewy podbródkowy. Leo Santa Cruz bił się dzielnie, ale nie za szczęśliwe położenie przy linach i kapitalna kombinacja Davisa załatwiły sprawę w najlepszej, szóstej rundzie.

Zgodnie z przewidywaniami, to mniejszy i gęściej bijący Leo wygrywał na punkty, jednak przeznaczenie go dopadło. Najbardziej wymagający i na pewno przełomowy w karierze przeciwnik Davisa nie był w stanie mu się przeciwstawić, bo rewelacyjnie prowadzony od strony regeneracji i nawodnienia "Tank" miał na Santa Cruzem przewagę podobną do tej, jaką miewał Canelo w walkach z Cotto czy nawet Khanem. Jednak Gervoncie zdecydowanie należą się ogromne słowa uznania, bo kluczowymi elementami decydującymi p jego wygranej były przede wszystkim związane z młodością i prawdziwym darem do boksu: szybkość, refleks i precyzja.

Co do przyszłości, fantastycznym matchupem byłaby walka "Tanka" z Łomaczenką, który jest nie tylko silniejszy fizycznie od LSC, ale też byłby trudniejszy do złapania.

USYK

"Polski Twitter" miał swój temat weekendu, ale o tym później. Jeśli chodzi o bokserów zagranicznych, Polacy pisali o wardze Johnsona, uppercucie Davisa, dużo mniej o Inoue. Zdecydowanie najwięcej dyskusji wzbudzała walka wieczoru na Wembley między Oleksandrem Usykiem a Dereckiem Chisorą. Może dlatego, że waga cruiser, z której wywodzi się Usyk jest naszą koronną dywizją, był też kiedyś polski wątek walki z Głowackim. Moim zdaniem jednak Usyk w ciężkiej wzbudza emocje nie tylko sportowe, co akurat pobudza mocno Polaków do dyskusji.

Ciekawie było już przed walką, z rozmowy z Izu Ugonohem dowiedzieliśmy się, że Usyk sparował po 15 rund, przy przerwach zaledwie 30-sekundowych, na bardzo małym ringu. I to wszystko było widać na typowo brytyjskim, niewielkim polu walki, na którym Usyk wił się jak piskorz, by wydostać się z matni, a Chisora, zgodnie z oczekiwaniami, od początku próbował go dopaść.

Pierwsze dwie odsłony można łatwo przypisać aktywniejszemu, jeszcze trafiającemu, dość często wyrzucającemu sierpowe Chisorze. Usyk nie wyglądał wtedy pewnie (po walce zresztą sam wystawił sobie ocenę 3/10), natomiast była to cały czas kontrolowana ucieczka i obserwacja. Zupełnie nie widziałem tego, o czym czytałem potem w polskiej internetowej przestrzeni, że Usyk niby sporo przyjmował. Jeśli nawet coś zebrał, to prawie wszystko amortyzował, przyjmował na odchyleniu, nic na sztywno. Dlatego absolutnie nie było widać, żeby uderzenia "Del Boya" robiły na nim wrażenie. Uprzedzając fakty, myślę, że było momentami wręcz odwrotnie - kiedy Ukrainiec się rozgrzał, złapał timing, dystans, to jego ciosy kilkukrotnie wstrząsnęły Chisorą. Podobnie było w walce z bliska, w której "Ataman" na początku nie czuł się komfortowo, ale później, pod koniec walki, to on przepychał cięższego o 17 kg rywala w klinczach, co świadczy o tym, że w przerwie między walkami nie marnował czasu.

Znany redaktor The Ring Douglass Fischer punktował początek walki 3-1 dla Chisory, co jest do przyjęcia, ale niezupełnie zgadzam się z kategorycznie wyrażoną wtedy opinią, że Usyk nie pasuje do elity "dużych, nowoczesnych ciężkich". Zdecydowanie dalej odleciał znany dostarczyciel newsów Mike Coppinger, który po 10 rundzie miał punktację 5-5 i wygłoszone zdanie (a internet nie zapomina): "pykanie nie wygrywa rund". Nie wygrywa, jeśli punktacja jest taka jak pana sędziego Steve'a Caseya.



Walka zaczęła się istotnie zmieniać od mniej więcej szóstej rundy, choć już w trzeciej było widać więcej agresji ze strony Usyka i słychać zdecydowanie zbyt głębokie oddechy Chisory. Przegoniony jak nigdy w życiu "The War" drugą połowę walki przegrał dobitnie, rzucając od czasu do czasu potężne, sygnalizowane cepy. Zerwał się jeszcze raz w dziesiątej rundzie, by potem spokojnie skapitulować i uznać wyższość przeciwnika, a po walce, w szatni wręcz nagrodzić go przyjacielsko częścią swego fastfoodowego zamówienia. Zarówno pogodna i dowcipna kampania przed walką, jak i wcinane razem burgery już po niej - są kapitalnym wzorcem sportowej postawy dla młodych ludzi.



Z ciekawostek, kumpel Chisory i były rywal Usyka - Tony Bellew namawiał rodaka gorąco po trzeciej rundzie: "rób tak cały czas", a w moim odczuciu już wtedy Chisora był tak wypruty, że musiał mocno zwolnić i w zasadzie nie odzyskał formy aż do końca. David Haye promujący "Del Boya" twierdził w wywiadzie, że był pewien, że Chisora wygrał. Eddie Hearn miał po ośmiu rundach 5-3 dla rodaka (!). W bonusie statystyki, które dużo mówią o przebiegu tej walki.



Nie da się ukryć, że Usyk miał dziwne momenty. Zwykle uderza 40 jabów na rundę, tym razem było mniej. Miał też chwile około dziesiątego starcia, kiedy wydawało się, że być może kontuzjował lewą rękę. Jednak jego cierpliwość, precyzja ciosu, poruszanie się, kąty w jakie wprowadza przeciwnika i z jakich uderza, wydolność, tempo i inteligencja ringowa były najwyższej próby. Do tego świetnie sprawdzona w cruiser szczęka, dała radę i w HW z mocno bijącym Chisorą. Według niektórych obserwatorów były momenty kiedy Ukrainiec mógł docisnąć i rozstrzygnąć tę walkę przed czasem. W mojej opini wygrał 117:111, choć do przyjęcia było 116:112.

Co dalej z Usykiem? Najłatwiejsza droga do pasa to być może ścieżka WBO, szczególnie jeśli Joshua zwakuje pas i Usyk biłby się z kimś pary Dubois - Joyce. O takiej opcji mówił już we wrześniu współpromotor Usyka Aleksander Krassiuk. Jeśli Usyk pójdzie drogą sławy, to nie wiadomo kiedy AJ będzie dla niego dostępny, w tej chwili priorytetem dla wszystkich jest unifikacja z Tysonem Furym.

Sam Ollie raczej nie będzie szukał starcia z Furym, którego nadzwyczajna jak na HW motoryka, sprawność i przewaga wzrostu, zasięgu i wagi byłyby dla Usyka barierą nie do przeskoczenia.
Nawiasem mówiąc, bardzo interesujące byłyby zestawienia z Whyte'em czy Powietkinem, w obydwu Ukrainiec byłby według mnie lekkim faworytem, a ewentualna potyczka z Deontayem Wilderem wygląda mi na pułapkę. Sporym wyzwaniem byłby ktoś w miarę młody, szybko bijący jak Joseph Parker. Jeśli jednak w jakiś Usyk osiągnie cel - pas w HW, nie spodziewam się żeby wystawiał swoje szczęście na próbę.

MUNGUIA

Po raz kolejny dobrze oglądał się Jaime'a Munguię, który dobitnie poradził sobie z Tureano Johnsonem, dziurawiąc mu spektakularnie górną wargę. Konsekwencja, świetne podbródkowe - nikt nie mówi, że Munguia zdobędzie pas w średniej, ale bardzo ciekawe byłoby jego starcie z Maćkiem Sulęckim.



BRODNICKA

"Polski Twitter" szumiał najgłośniej o polskich sprawach. To dobrze, ale moje zapotrzebowanie na ploty zostało przekroczone o 500% po odczytaniu serii postów o Ewie Brodnickiej. Na obronę fanów boksu i hejterów wyżywających się na pięściarce dodam tylko, że jeśli ktoś często wzbudza kontrowersje i negatywne emocje (najmocniej można się przyczepić do słynnych ochraniaczy i nieciekawego stylu boksowania), to zazwyczaj nawet drobne niedociągnięcia są rozstrzygane na jego niekorzyść. I tak było z Brodnicką, która na pewno dobrze chciała, walczyła dość dzielnie (choć odstawała od Meyer bardzo wyraźnie), ale przegrała zarówno poza ringiem (nieszczęsne ważenie) jak i w nim. Sędziowie punktowali 99:89 i 2 x 100:88. Wygląda to z pozoru dziwnie, ale Ewa przegrała wszystkie rundy i odebrano jej dwa punkty za klincz.

KAMBOSOS

Na undercardzie londyńskiej gali zobaczyliśmy wyrównaną walkę między Selbym a Kambososem o prawo zmierzenia się z Teofimo Lopezem. Potyczkę niespecjalnie piękną, dość trudną do punktowania, rozbieżności wśród fanów, ekspertów i sędziów były spore. Ale co się dziwić, skoro pan sędzia Jurij Kopcew z Rosji potrafił dać 10 rund Australijczykowi i niedługo później aż 5 Derekowi Chisorze. Szczególnie to pierwsze "osiągnięcie" zwróciło moją uwagę i raczej woła o pomstę do nieba. Wygraną dostał Australijczyk, ja punktowałem dla Selby'ego, bliska walka.

GASSIJEW

Murat Gassijew (27-1, 20 KO) po bardzo długiej, dwuletniej przerwie spowodowanej głównie kontuzjami, pojawił się wreszcie w ringu, ale na bardzo krótko. Jego pierwsza próba w ciężkiej była w zasadzie jak walka w cruiser, bo rywalem był upasiony junior ciężki, znany nam świetnie Nuri Seferi (41-10). Oznacza to, że na właściwy debiut Murata w HW musimy jeszcze zaczekać. Seferi od 2001 roku nie przegrał przed czasem, ale Gassijew położył go w Krasnej Polanie już w pierwszej rundzie. Rosjanin ważył około 230 funtów i pewnie się trzymał przedziału 225-230. Czekam na mocne osadzenie się Gassijewa w ciężkiej i walkę z kimś o podobnych rozmiarach np. z Oscarem Rivasem.

W Niemczech ukraiński prospekt Wiktor Wychryst w piątej rundzie zastopował swego niemiecko - tureckiego przeciwnika, a w Londynie w cruiser Brytyjczyk z Belfastu Tommy McCarthy wypunktował dwa do remisu Belga Bilala Laggoune'a. McCarthy zdobył tym samym pas EBU i zaraz po walce wyzwał Mairisa Briedisa, który zapewne nie przejmie się tym w ogóle. Ciekawym wątkiem jest tu info od Andrzeja Wasilewskiego, że w czołówce EBU jest kilku Polaków i jest możliwe starcie Diablo z McCarthym, sądząc po tym co widzieliśmy w sobotę, bliski już bokserskiej emerytury Polak nie byłby bez szans z przeciętnym nowym mistrzem EBU.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-11-20, 12:32   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3976
Nominowany 165 razy w 46 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 19
Domyślnie

Wg Coppingera walka Gervonta Davis-Leo Santa Cruz wyniki sprzedaży dostępów pay-per-view to ok. 200-225 tys. Podobno więcej niż oczekiwano.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Kto Kogo, czyli podsumowanie weekendu: Estrada, Choco, Lipiniec, Łaszczyk i inni Marek Cudek Newsy 0 27-10-20 21:14
Kto Kogo, czyli podsumowanie weekendu: Navarrete, Machmudow i inni Marek Cudek Newsy 9 13-10-20 15:38
Kto Kogo (podsumowanie weekendu): Yarde, Kawaliauskas i inni Marek Cudek Newsy 0 14-09-20 14:23
Kto kogo - podsumowanie bokserskiego weekendu Marek Cudek Newsy 0 30-08-20 15:37
Masternak z tarczą, Głażewski na tarczy - subiektywny przegląd bokserskiego weekendu Tomasz Baranek Publicystyka 0 08-12-14 01:15


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 09:04.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.