boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Newsy (http://www.boxing.pl/forum/newsy/)
-   -   Kto Kogo, czyli podsumowanie weekendu: Navarrete, Machmudow i inni (http://www.boxing.pl/forum/newsy/57485-kto-kogo-czyli-podsumowanie-weekendu-navarrete-machmudow-i-inni.html)

Marek Cudek 12-10-20 14:55

Kto Kogo, czyli podsumowanie weekendu: Navarrete, Machmudow i inni
 
<center>https://thumbs2.imgbox.com/c1/93/83s55ysN_t.jpg</center>

Emanuel Navarrete (32-1, 27 KO) nie zamierzał sprawić prezentu skromnej grupie freaków i ekspertów, którzy postawili na umiejętności Rubena Villi (18-1, 5 KO). Nietypowo boksujący pięściarz z Meksyku już w pierwszej rundzie fantastycznym lewym podbródkowym ustawił walkę, potem był jeszcze drugi nokdaun w czwartym starciu i mimo, że druga połowa walki była lepsza dla Villi, to jednak dodatkowe punkty za "deski" miały ogromny wpływ na wynik starcia w "bańce" w Las Vegas. Dwóch sędziów wypunktowało 114:112, a trzeci 115:111 - wszyscy dla mistrza drugiej już dywizji. Moim zdaniem jednak wygrana Meksykanina była nieco za niska. Navarrete ulokował tyle samo tzw. mocnych ciosów, ile Villa wszystkich.

Przed walką, najczęściej ogłaszanym scenariuszem potyczki był ten z nacierającym jak zwykle Navarretem i Villą urywającym początkowe rundy, dzięki wszechstronniejszemu wyszkoleniu, doświadczeniu z boksu amatorskiego, dobremu jabowi i pracy nóg. Wszystkie plany Amerykanina jednak wzięły w łeb po pierwszym nokdaunie, sporo czasu zabrała mu adaptacja, tym bardziej, że zgodnie z oczekiwaniami Navarrete pokazał, że w wadze piórkowej nie stracił większości swoich walorów.

Navarrete po sobotnim zdobyciu pasa WBO będzie pewnie parł w kierunku Josha Warringtona. Walka z Villą nie rozstrzygnęła ostatecznie zarówno pozycji Emanuela w piórkowej, jak i przyszłości Rubena Villi. Amerykanin bowiem pokazał charakter i potrafił zmienić przebieg walki, trzeba też podkreślić, że nie walczył nigdy powyżej 10 rund, z kolei wiadomo, że nie należy on do najsilniejszych fizycznie "piórkowców", nie wszystko więc w limicie 126 zostało u Navarrete'a przetestowane. Wiemy już jednak, że warto na Meksykanina stawiać - pomyśleć, że jeszcze z Dogboe był underdogiem w stosunku 7:1!

O ile "mainstream" głosował od początku na wygraną Emanuela Navarrete'a, to jednak w pozostałych walkach znów było kilka niespodzianek - jakiś złośliwy chochlik panuje nad tym, by kupony grających u bukmachera nie wchodziły w stu procentach.

27-letni Kazach Żanibek Alimkanuli (9-0, 5 KO) miał łatwo wygrać w średniej z Argentyńczykiem Gonzalo Corią (16-4, 6 KO). Mało kto się jednak spodziewał, że odbędzie się to tak szybko, bo pięściarz z Ameryki Łacińskiej zdawał się być twardym oponentem, a Alimkanuli nie jest Gołowkinem, Trenujący w Los Angeles z Buddym McGirtem Kazach rozstrzygnął walkę w drugim starciu i to jest jego trzecia wygrana przed czasem z rzędu. Mistrz świata amatorów z 2013 jest na dobrej drodze do walki o pas.

W Caen, we Francji, mistrz EBU w średniej, 41-letni Włoch Matteo Signani (30-5-3, 11 KO) w dobrowolnej obronie niespodziewanie w drugiej rundzie zastopował francuskiego challengera Maxime'a Beaussire'a (29-3-1, 11 KO).

Ponownie waga średnia. Podobna sytuacja w Wielkiej Brytanii.Liam Williams (23-2, 18 KO) miał wygrać z Andrewem Robinsonem (24-5-2, 7 KO), przed czasem. I tak też się stało, ale okoliczności tej walki były zaskakujące. Oddajmy zresztą głos samemu Williamsowi.

Potrzebowałem rund, ale mieliśmy zderzenie głowami, zobaczyłem krew spływającą mi z głowy, pomyślałem, że to może być poważne rozcięcie i muszę to skończyć, zanim sędziowie orzekną remis techniczny.

To był nalot niszczyciela. Williams wygrał w pierwszej rundzie, pokazując absolutnie życiową formę. Liam chce bić się z Demetriusem Andrade'em i po sobotniej galopadzie, biorąc też pod uwagę, że będzie to znakomite zderzenie stylów, walka ta jest zarówno prawdopodobna jak i pożądana.

W innej ciekawie zapowiadającej się walce tej gali upasiony Nathan Gorman (17-1, 11 KO) wygrał na punkty, do jednej bramki z równie upasionym (mowa o kilkunastu funtach nadwagi!) rudobrodym (!) Ghańczykiem Richardem Larteyem (14-3, 11 KO).

Kuriozalna walka w Magdeburgu. Sytuacja podobna do tej z potyczki Helenius-Kownacki. Ringowy zakwalifikował zachwianie po ciosie jako poślizgnięcie, puścił walkę, co skończyło się mocno niespodziewanym nokautem. Posiadacz pasów IBO i interim WBA, notowany na dziewiątym miejscu w zestawieniu The Ring w wadze półciężkiej Dominic Boesel (30-2, 12 KO) przegrał w trzeciej rundzie z Robinem Krasniqim (51-6, 19 KO).

Na niemieckim undercardzie zgodnie z moimi oczekiwaniami młody, 23-letni niemiecki prospekt Peter Kadiru łatwo wygrał w walce o lokalny pas w HW z 31-letnim Romanem Gorstem (6-1, 5 KO). Sędziowie punktowali 99:91, 98:92 i 97:93 dla Kadiru.

Ten weekend pozwolił mi dostrzec jedną pozytywną stronę covidowego kryzysu. Dzięki kalendarzowi uboższemu w większe walki, szansę na pokazania się mają prospekci i można już śmiało powiedzieć, że Arsłanbek Machmudow (11-0, 11 KO) został wreszcie wystarczająco wyraźnie dostrzeżony przez ekspertów, którzy teraz wręcz żądają dla niego mocniejszych rywali.

Dillon Carman (14-6, 13 KO) został "usadzony" w pierwszym starciu ciosem wyglądającym na niepozorny lewy prosty, który w rzeczywistości był lewym sierpowym.

Na tej samej gali przypomniał się David Lemieux (42-4, 35 KO) w drugiej już walce w super średniej. Jego rywalem był ciemniskóry Kanadyjczyk Francy Ntetu (17-4, 4 KO). I tutaj również nie było niespodzianki - Lemieux pokazał niezłą formę i wszystkie swoje zalety i wady. Leżał w poprzedniej walce dwa razy, tym razem były deski w pierwszej rundzie, ale że Lemieux ma nie tylko podatną na uderzenie szczękę, ale nadal dobry cios, to w piątej rundzie było już po wszystkim.

David jest notowany wysoko, więc przy prawdopodobnej rezygnacji Canelo z walki z Avni Yildrimem o wakujący pas WBC, jego miejsce zajmie pewnie chętnie nr 3 w rankingu - Lemieux, i to jest całkiem prawdopodobna i sympatyczna dla Kanadyjczyka opcja.

Z wcześniejszych walk, na gali w Kijowie, w obrcności Witalija Kliczki, srebrny medalista z olimpiady w Londynie Denis Berińczyk (14-0, 8 KO) w ósmej rundzie zastopował w walce o pas WBO International w lekkiej 38-letniego Rumuna Viorela Simona (22-4, 9 KO). Notowany na czwartej pozycji w rankingu WBO Ukrainiec wygrał pewnie z mniejszym, wolniejszym rywalem, należy jednak podkreślić, że Rumun zasadniczo pracował ostatnio na budowie i nie walczył od półtora roku.

Dwukrotny pretendent i były mistrz EBU Max "Tiger" Bursak (37-6-2, 16 KO), który niedawno dał twarą próbę Davidowi Lemieux w jego debiutanckiej walce w super średniej, wygrał na punkty z rodakiem Dmytrem Sermeninem (14-7-1, 8 KO).

Źródło: Redakcja, Bad Left Hook, Boxing Scene, Sweet Science, Twitter

robercik 12-10-20 15:29

Rywali Machmudowa to ciezko komentowac. Ten Carman troche nienaturalnie wygladal po tym nokdaunie, jak Seldon z Tysonem. Walka byla o pas NABF, wiec ogolnie jak na prestiż tego tytulu zestawienie mnie rozczarowalo, bo ten pas daje z automatu dobre miejsce w rankingu WBC, coś jak EBU, chyba rangą nawet podobne, dlatego rozbieznosc klasy zawodnikow była niegodna tego tytułu. Zobaczymy jak to bedzie dalej wygladalo.

kubakj 12-10-20 16:37

Cytat:

Napisał robercik (Post 615321)
Rywali Machmudowa to ciezko komentowac. Ten Carman troche nienaturalnie wygladal po tym nokdaunie, jak Seldon z Tysonem. Walka byla o pas NABF, wiec ogolnie jak na prestiż tego tytulu zestawienie mnie rozczarowalo, bo ten pas daje z automatu dobre miejsce w rankingu WBC, coś jak EBU, chyba rangą nawet podobne, dlatego rozbieznosc klasy zawodnikow była niegodna tego tytułu. Zobaczymy jak to bedzie dalej wygladalo.

Nabf to WBC odlam i odrazu jest sie wysoko w top15.

Szymon Aleksandrowicz 12-10-20 20:21

Jak możesz twierdzić że Gorman i Lartey byli podobnie upasieni. Kuzyn Fury'ego ma już sylwetkę Adasia a Ghańczyk to muskularny typ lekko podlany tłuszczem. Richard jest twardy i pewnie jeszcze kilka ofert walk w Europie otrzyma. Nie kładzie się, daje rundy, sam DDD trochę się z nim namęczył. Wygrana Anglika bezapelacyjna. Młody bokser dobry technicznie i z solidnym ciosem, ale ewidentnie prowadzi się jak typowy traveller.

Marek Cudek 12-10-20 20:33

Cytat:

Napisał Szymon Aleksandrowicz (Post 615326)
Jak możesz twierdzić że Gorman i Lartey byli podobnie upasieni. Kuzyn Fury'ego ma już sylwetkę Adasia a Ghańczyk to muskularny typ lekko podlany tłuszczem. Richard jest twardy i pewnie jeszcze kilka ofert walk w Europie otrzyma. Nie kładzie się, daje rundy, sam DDD trochę się z nim namęczył. Wygrana Anglika bezapelacyjna. Młody bokser dobry technicznie i z solidnym ciosem, ale ewidentnie prowadzi się jak typowy traveller.

Obaj mieli jakieś 15 funtów ponad swoją zwykłą ringową wagę :)
Wybacz, przesadziłem strasznie, jestem potworem :)

Szymon Aleksandrowicz 12-10-20 20:59

Samokrytyka zawsze w cenie:-)

bode 13-10-20 10:55

Czyli jeśli Ruiz i Joshua w potencjalnej trzeciej walce ważyliby po 15 funtów więcej niż w walce nr 2, to nazwałbyś ich podobnieupasionymi? Ciekawa perspektywa :-)

Marek Cudek 13-10-20 12:27

Cytat:

Napisał bode (Post 615339)
Czyli jeśli Ruiz i Joshua w potencjalnej trzeciej walce ważyliby po 15 funtów więcej niż w walce nr 2, to nazwałbyś ich podobnieupasionymi? Ciekawa perspektywa :-)

Bode@ nieważne co piszą, ważne że czytają ;)

Marek Cudek 13-10-20 14:44

Maleńkie uzupełnienie:

W Dubaju w wadze lekkiej o pas WBC International już walczyli Kazach Wiktor Kotoczigow (12-1, 5 KO) z brytyjskim mańkutem Maxim Hughesem (22-5-2, 4 KO). Jednogłośnie na
punkty wygrał Hughes, sadzając nawet lekko faworyzowanego boksera z Kazachstanu na deskach lewym podbródkowym.

Na undercardzie Ormianin Howhannes Baczkow, który jeszcze niedawno wygrywał ME amatorów, pokonując m.in. Mateusza Polskiego, zgodnie z przewidywaniami wypunktował w ośmiu rundach w profesjonalnym debiucie doświadczonego Wenezuelczyka Samuela Gonzaleza (22-7, 13 KO).

robercik 13-10-20 15:38

Cytat:

Napisał bode (Post 615339)
Czyli jeśli Ruiz i Joshua w potencjalnej trzeciej walce ważyliby po 15 funtów więcej niż w walce nr 2, to nazwałbyś ich podobnieupasionymi? Ciekawa perspektywa :-)

Ruiz to byl upasiony w pierwszej walce, a w drugiej to juz przeszedl samego siebie. Jakby do trzeciej walki mial dorzucic 15 funtow wiecej to by juz zabrakło skali tego przymiotnika.

Upasiony to byli już Zimnoch albo Wawrzyk, upasiony był też Adamek jak wychodził walczyć z Estradą czy Szpilką. Gorman i Lartey są ulani, czyli upasieni.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:29.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.