boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-08-20, 13:39   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3733
Nominowany 146 razy w 38 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie Izu Ugonoh: znowu jestem w pozycji ucznia.



Interesująca rozmowa Krzysztofa Smajka z Izu Ugonohem. Polecamy!

Krzysztof Smajek/Po Gongu: po walce z Łukaszem Różańskim zakończyłeś karierę bokserską. Co się o sobie dowiedziałeś po tym pojedynku?

Izu Ugonoh: przegrana walka pokazała mi, że czegoś zabrakło. Tego czegoś brakowało już podczas przygotowań, ale tego nie widziałem. Byłem zaangażowany w trening, robiłem, co w mojej mocy, by przygotować najlepszą formę. Po walce spojrzałem prawdzie w oczy, nie słuchałem opinii innych. Doszedłem do wniosku, że już nie chcę boksować. Nie miałem już do tego serca, ogień się wypalił. To nie była łatwa decyzja, ale byłem szczery sam ze sobą. Obiecałem sobie, że jak tego ognia nie odnajdę, to nie wejdę do ringu ani do klatki. Po prostu nie będę walczył, bo byłoby to nierozsądne i niebezpieczne.

Jak duży jest w tobie ten ogień, teraz gdy trenujesz MMA?

Przede wszystkim czuję, że chcę to robić. Jestem w stu procentach zaangażowany, przeprowadziłem się do Warszawy. Uczę się wielu nowych rzeczy, ale też szlifuję te, które miałem dobre wcześniej, czyli umiejętności bokserskie i kickbokserskie. Czuję, że się rozwijam. A co z boksem? Tego już nie chcę robić. To nie jest kwestia przegranej walki. Jeśli chciałbym to robić, to dalej bym to robił. Gdy ktoś mi mówi: Izu, masz świetny rekord (18-2 przyp. red.), odpowiadam, że to nie ma żadnego znaczenia. Ktoś uważa, że coś powinienem, ale mnie to nie obchodzi. Jestem szczęśliwy, dlatego że postępuję zgodnie z tym, co czuję i uważam, że jest słuszne.

Jak duży czułeś niedosyt po zakończeniu kariery bokserskiej?

Było uczucie niedosytu, dlatego że postawiłem sobie bardzo ambitne cele. W boks włożyłem dużo pracy i ambicji. Nie miałem ani jednej amatorskiej walki. Wszystkiego nauczyłem się na sali treningowej i w trakcie sparingów z zawodnikami, którzy mieli po 100-120 walk amatorskich. Doszedłem do TOP 15 na świecie. Sparowałem z 4-5 mistrzami świata. Wyjechałem do USA i Nowej Zelandii. Napierdzielałem się ostro na sparingach w różnych budach, żeby mieć możliwość walki o największe trofea. Przy odrobinie szczęścia mogło się to potoczyć inaczej. Nie mam do siebie żadnych pretensji. Jestem zadowolony i pogodzony, że tak zakończyła się moja kariera. Mam 33 lata, jestem zdrowy i wciąż mogę wiele zrobić.

Gdybyś wygrał z Dominickiem Breazealem, twoja kariera mogłaby się potoczyć inaczej. Zastanawiasz się czasami, co by było, gdybyś pokonał Amerykanina?

Jaki to ma sens? Nie mam już na to wpływu. Przez jakiś czas zastanawiałem się, co by było, gdybym wtedy wygrał. Wydaje mi się, że wszystko dzieje się po coś. Zanim zacząłem uprawiać kickboxing, grałem w piłkę nożną. Byłem na testach w drugiej lidze w Hiszpanii. Miałem 19 lat, ktoś zainteresował się moim potencjałem. Grałem w drugiej drużynie Lechii Gdańsk. Gdybym się wtedy dostał, zostałbym piłkarzem i zarabiałbym przyzwoite pieniądze. Ale nie zostałem piłkarzem i można zapomnieć o tej historii. Podobnie jest z walką z Breazealem. Gdybym wygrał, być może walczyłbym o mistrzostwo świata, ale nie wygrałem. Nie ma sensu gdybać.

W tej walce rozpaliłeś apetyty polskich kibiców. Wydawało się, że zostaniesz mocnym graczem w wadze ciężkiej.

Nie byłem faworytem w konfrontacji z Breazealem. Wszystko zostało tak ustawione, żebym wziął walkę w momencie, w którym miałem najmniejsze szanse na wygraną. Chciałem wtedy walczyć z Chrisem Arreolą, który był dla mnie idealnym przeciwnikiem. Myślę, że mógłbym z nim wygrać przed czasem. W życiu nie zawsze bywa kolorowo. Nie mam do siebie ani do nikogo pretensji, bo dzisiaj rozumiem, że boks to jest biznes i każdy dba o swój interes.

Jaki to jest biznes?

Bardzo skomplikowany, brutalny i złożony. Kibice nie mają pojęcia o zakulisowych rzeczach. Wiele czynników wpływa na to, w którym miejscu jest pięściarz. Nie oszukujmy się, do boksu często przychodzą prości chłopcy. Chcą się wybić, zarobić duże pieniądze i zdobyć sławę, a do czynienia mają ze starymi wyjadaczami, prawnikami i rekinami biznesu.

Jak często słyszałeś opinię, że jesteś za inteligentny na boks?

Jakoś często nie, ale powiedział mi to mój pierwszy promotor – Andrzej Wasilewski. Wtedy tego nie rozumiałem, bo miałem wizję kariery. Po przeczytaniu kontraktu zrozumiałem, że na pewne rzeczy z czysto zdroworozsądkowych powodów nie mogę się zgodzić, bo nie były one dla mnie sensowne. Byłem zbyt świadomy tego, że to, co mi proponują, nie jest dla mnie odpowiednie.

Wielu pięściarzy jest nieświadomych?

Myślę, że tak, zdecydowanie większość. Zawodnicy szukają jakiegoś autorytetu. Często nawiązują z trenerem relację na linii ojciec-syn. Szukają ludzi, którzy w nich zainwestują i uwierzą. To sprawia, że pięściarze wierzą w obietnice typu: zrobimy z ciebie mistrza świata. Jak połkniesz ten haczyk, to myślisz, że musisz tylko trenować i wygrywać, a pojawią się pieniądze i sława. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że ciężko pracujesz, wygrywasz walki, a stan twojego konta się nie zmienia. Albo nie czujesz, że czerpiesz największe benefity z tego układu. To jest bardzo powszechna sytuacja na całym świecie. Trochę inaczej jest, gdy trenerem pięściarza jest jego ojciec, który zna kulisy boksu i który przetarł już szlak. Wie, gdzie czyhają pułapki. Można podać przykłady Wasyla Łomaczenki, Tysony Fury’ego, czy Floyda Mayweathera. Gdybym miał syna, to nie chciałbym, żeby boksował. Na pewno nie w Polsce, bo nie widzę tutaj potencjału. Nie ma warunków, by to się opłacało. Przynajmniej teraz, może za kilka lat to się zmieni.

W MMA jest mniej biznesu?

Nie, to też jest biznes, ale wydaje mi się, że w MMA jest więcej świeżości niż w boksie. Przez to, że MMA jest młodą dyscypliną, dynamicznie się rozwija, nie jest aż tak skostniała, jak boks. Ale pewnie dopiero za rok będę mógł powiedzieć więcej na temat biznesu w MMA.

Już nie wrócisz do boksu?

Zakończyłem karierę. Teraz treningi bokserskie sprawiają mi dużo większą radość niż wcześniej. Nie mam żadnej presji. Nie jestem nikogo nadzieją. Dzwonili do mnie od Usyka i Tysona Fury’ego w sprawie sparingów. Team Anglika chciał, żebym pomógł mu w przygotowaniach do walki z Wilderem. Nie miałem na to ochoty. Najgorsze jest to, że gdybym wygrał z Różańskim, to zostałbym w boksie. Nie byłbym w stanie się zatrzymać. Na zasadzie: wygrałeś walkę, musisz iść dalej. Presja kibiców i moje ambicje pchałyby mnie dalej. Teraz patrzę na boks z boku i cieszę się, że nie biorę już w tym udziału.

Najbardziej po walce z Różańskiem zaskoczyło mnie to, w jaki sposób przyjąłeś porażkę. Miałeś podstawy, by nie zgadzać się z werdyktem, bo Łukasz uderzył cię, gdy byłeś na kolanach. Nie robiłeś z tego problemu.

Łukasz napisał do mnie wiadomość, że ten cios nie był celowy, że wyprowadził go w ferworze walki. Nie mam do niego pretensji. Byłbym w najgorszej z możliwych sytuacji, gdyby unieważnili werdykt, bo znowu musiałbym coś udowadniać. To byłby dla mnie ogromny syf. Wiesz, dlaczego przegrałem z Łukaszem? Bo nie stawiałem oporu. Wewnętrznie miałem dosyć wszystkiego, co było związane z boksem.

Oglądałeś powtórkę tej walki?

Nie, po co miałem to robić? Nic i tak bym z niej nie wyciągnął, żadnego wniosku.

A kiedyś obejrzysz?

Nie. Jeszcze jedną rzecz ci powiem. Po przegranej z Łukaszem nie zwątpiłem w swoje umiejętności. Zwątpiłem w drogę, którą podążałem. Przestałem w nią wierzyć już wcześniej, a walka z Łukaszem była tylko manifestacją tego.

Ile potrzeba czasu, by przekwalifikować się z pięściarza na zawodnika MMA?

Nie wiem. Pytanie, czy ja przekwalifikowuję się z pięściarza, czy kickboksera. W nowy sposób zacząłem podchodzić do swojego ciała i sprawności. Wiele rzeczy trzeba było wyplenić. Nauka nigdy się nie skończy i to też jest ekscytujące. Z każdego sparingu coś wyciągam. Przede wszystkim z tych, które idą mi źle. Powiedziałem sobie, że jeżeli codziennie ktoś mnie „udusi” na treningu, to będzie to dla mnie dobre, bo wyciągnę lekcję i będę rozwijał się pięć razy szybciej. Zmiana dyscypliny wymagała ode mnie ogromnej pokory. Znowu jestem w pozycji ucznia. Tego mi brakowało w boksie. Wokół mnie jest mnóstwo ludzi, od których mogę się uczyć.

Cały wywiad

Źródło: Krzysztof Smajek/Po Gongu

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-08-20, 16:00   #2 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jan 2019
Postów: 231
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo gościa kiedyś lubiłem. Szkoda zmarnowanej kariery, ale bez charakteru nie da się wygrywac w boksie.
Big Daddy jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-08-20, 21:13   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jul 2002
Skąd: gdansk
Postów: 2446
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Big Daddy Zobacz post
Bardzo gościa kiedyś lubiłem. Szkoda zmarnowanej kariery, ale bez charakteru nie da się wygrywac w boksie.
Tylko czy to aby na pewno zmarnowany potencjał? Izu robił na pewno co mógł, ale kondycji starczyło mu tylko na leszczy. W walkach, w których przeciwnicy chcieli wygrać, potwornie się spompowywał kondycyjnie i nie miał raczej na to pomysłu. Pewnie musiałby zmienić sylwetkę, odchudzić z mięśni, ale to byłby już zupełnie inny zawodnik i nie wiadomo czy aby na pewno lepszy ważąc np. 95 kg. Bardziej na niego patrzę jak na chłopaka, który całkiem wysoko się wdrapał, chociaż nic na to nie wskazywało. Przeżył przygodę w NZ, miał swoją wielką szansę i walkę, nie każdy musi być zaraz mistrzem poważnej federacji.
darulka jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-08-20, 21:36   #4 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 5026
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Imo zmarnował karierę, ta przygoda na antypodach była tak irracjonalna że chyba tylko on wie dlaczego się na to zdecydował. Robił za sparingpartnera Parkera i obijał bumów jako zapchajdziura na jego galach.
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-08-20, 22:22   #5 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jan 2019
Postów: 231
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dokładnie tak właśnie myślę, przecież on w tej Nowej Zelandii siedzial kilka lat i przez ten czas nie walczył kompletnie z nikim. I do tej pory obijałby tam bumow, gdyby się nie wyrwal do Haymona na walkę z Brazilem.

Co do kondycji - o jakiej walce mowimy poza tą z Dominiciem? Przed tym akurat pojedynkiem Izu nie myśl pełnego obozu, a kondycję robi się chyba pod koniec? Więc byłby tu moim zdaniem usprawiedliwiony.
Na pewno posadzil potężnego chłopa jakim jest Bazyli szybciej niż Joshua - to pokazuje, że potencjał był duży.

Edit : sprawdziłem, pod koniec 2014 pierwsza walka w Nowej Zelandii, Brazil na początku 2017.
Big Daddy jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-08-20, 23:14   #6 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jun 2019
Postów: 234
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Z perspektywy kibica ciężko mi też ocenić realnie jego możliwości. Nie jestem entuzjastą tej teorii że mógł zostać mistrzem świata.
Sparingi z mistrzami ( Kliczko, Stiverne, Usyk, Parker i kto był tym 5tym mistrzem bo zapomniałem), posadzenie na deski Breazeale ale poza przegraną walką z Dominicem to czy miał jakieś osiągnięcia aby go dać to top 15 HW w 2017 roku a tym bardziej w top 10 ? Moim zdaniem średnio. Najlepsze lata (26-30) spędzone w Nowej Zelandii i Las Vegas gdzie pomysł na karierę był taki średni i był sparingpartnerem. Potem przeskok na czołowego zawodnika , przegrana i przerwa 15 miesięcy. Też związanie się z Michalczewskim nie wiem czy było najlepszym pomysłem ale to ciężko mi obiektywnie ocenić.

Wielu ludzi zapomina że Izu to nie jest naturalny ciężki tylko bardziej cruser ewentualnie mały ciężki. Tacy zawodnicy też mogą osiągać świetne wyniki w wadze ciężkiej ale zazwyczaj tyczy się to pięściarzy szczególnych czy nawet legendarnych jak Holyfield. Z Breazealem wyszła właśnie też ta różnica w budowie. Nie tyle w wadze ile właśnie w takiej naturalności... Problemy kondycyjne mogły mieć wiele przyczyn ( szczątkowy obóz, mocne tempo na początku, może jakieś kontuzje) ale też myślę, że po prostu Izu jako cruser może nie być dostosowany do takiej ilości mięśni (104,6 kg) . Holyfield np tylko z Byrdem raz ważył 100.2 kg ( pomijam teraz dwie ostatnie walki)
Cios miał niezły bo położyć "The Trouble" nie jest tak łatwo, ale też to nie był pojedynczy strzał.



Choć post może brzmieć tak negatywnie, to nie taki był jego cel. Po prostu takie luźne przemyślenia na temat jego stricte potencjału i kariery. Internauci często skupiają się na tym że super się wypowiada, jest oczytany i kulturalny. To oczywiście jest godne pochwały i z perspektywy czasu ważniejsze bo po zakończeniu kariery łatwiej znajdzie jakieś zajęcie ale nie ma wpływu na to jakim jest pięściarzem w ringu. W poście starałem się zając tymi stricte pięściarskimi elementami.


Na koniec dodam, że lubię Izu, wydaje się też sympatycznym gościem i choć mi jako parę razy "podpadł"( drobne szpilki np w tym wywiadzie gdzie czyta negatywne opinie internatów. Też nie fajne było jak pomagał Usykowi w przygotowaniach do Takama i powiedział że Usyk waży coś koła 100 kilo i że brakuje mu ciosu czy coś w tym stylu) to lubię gościa.



Edit:
Piątym mistrzem z którym sparował Izu jest chyba Andy Ruiz.
Głos zza podwójnej gardy jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-08-20, 04:15   #7 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1541
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dorabianie ideologii do nokautu od Rózanskiego...manifestacja niechęci do boksuDostał dla idei żeby nie dostać rozpędu po ewentualnej wygranej .Faktycznie za mądry na boksera.A jak Mu się odechce MMA to pozwoli się połamać?
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-08-20, 09:49   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2230
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Mówiąc, że dotarł do TOP 15 mam nadzieję, że Izu ma myśli walkę z Breazeale'm. Izu nigdy nie był w TOP 15. Raz walczył z zawodnikiem z szerokiej czołówki i przegrał. Zawiodła mnie ta jego kariera, jak i podejście Izu do boksu. Zobaczymy jak będzie w KSW.
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-08-20, 10:35   #9 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jul 2002
Skąd: gdansk
Postów: 2446
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Big Daddy Zobacz post

Co do kondycji - o jakiej walce mowimy poza tą z Dominiciem? Przed tym akurat pojedynkiem Izu nie myśl pełnego obozu, a kondycję robi się chyba pod koniec? Więc byłby tu moim zdaniem usprawiedliwiony.
Na pewno posadzil potężnego chłopa jakim jest Bazyli szybciej niż Joshua - to pokazuje, że potencjał był duży.
Poza Brezalem i Różańskim (sic!) reszta kariery to sparingi. Obie ważniejsze walki przegrane przed czasem. On się kompletnie nie regenerował w ringu jak trzeba było się bić, wymiękł też jak napierał na niego Różański (no bez jaj Różański!!!). Może masz rację, że to kwestia złego obozu, może po prostu jego ograniczenia, których nie umiał pokonać. Nie wiem, ale to co widziałem w pojedynkach kiedy trzeba było się sprawdzić, bo przeciwnik nie przyjechał po przegraną, optymizmem nie napawało.
darulka jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-08-20, 12:41   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Postów: 2402
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał darulka Zobacz post
Poza Brezalem i Różańskim (sic!) reszta kariery to sparingi. Obie ważniejsze walki przegrane przed czasem. On się kompletnie nie regenerował w ringu jak trzeba było się bić, wymiękł też jak napierał na niego Różański (no bez jaj Różański!!!). Może masz rację, że to kwestia złego obozu, może po prostu jego ograniczenia, których nie umiał pokonać. Nie wiem, ale to co widziałem w pojedynkach kiedy trzeba było się sprawdzić, bo przeciwnik nie przyjechał po przegraną, optymizmem nie napawało.
Już pierwsza poważniejsza walką z Rusiewiczem pokazała że Izu ma wady fabryczne w postaci słabego mentalu i przeciętnej kondycji, gdyby tamta walka potrwała rundę może dwie dłużej to Izu już wtedy by został zweryfikowany przez zwykłego testera który nie daje sobie zrobić większej krzywdy i w miarę ograniczonych możliwości stara się odpowiadać.
Chyba nie było w polskim boksie drugiego takiego zawodnika który miałby tak dobrą opinię bez osiągnięć sportowych, bo cały hype polegał na tym że Izu jest przystojny, dobrze zbudowany, inteligentny i świetnie mówi po polsku (niesamowite osiągnięcie dla kogoś urodzonego w Polsce) i się wyróżnia kolorem skóry jak truskawka na torcie, dodatkowo Polsat kupował transmisje z tych gal gdzie Izu walczył z bumami na antypodach i dzięki temu Ugonoh dostawał pieniądze na funkcjonowanie w takiej luźnej atmosferze gdzie sobie zwiedzał świat od czasu do czasu sparując z kimś znanym i odprawiając jakiegoś ogóra na gali Parkera. Ale koniec końców to się skończyło i przeskok o kilka poziomów do brazila był samobójstwem i mocno to odczół zwłaszcza psychicznie. Izu podobno miał propozycje po walce z Dominikiem od PBC za przyzwoite pieniądze bo mimo wszystko dał kilka niezwykle efektownych rund w debiucie na pbc ale sam Izu nie chciał bo zbyt dużo wybrzydzał więc ponowna szansa na dobry fight odpadła tak przynajmniej twierdzi prosty chłopak z Dębicy którego nazwiska nie wolno wymieniać bo nie życzy sobie robienia fejmu na jego marce.
Co do Izu w KSW to myślę że trochę zarobi, pod warunkiem że się nie znudzi bądź nie wejdzie w konflikt z którymś z bossów ksw, a pewnie kilka walk na początek będzie z jakimiś lujami i analfabetami technik wszelkich co pozwoli mu świecić na ich tle ale koniec końców będzie musiało dojść do poważnej walki z kimś co coś potrafi i mu się chce.
ArturBorubar jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Kostecki: Jestem gotowy, aby osiągać sukcesy Krystian Sander Newsy 18 23-08-14 16:26
Chad Dawson: Jestem wolnym strzelcem, nadal u szczytu swoich możliwości Wiechu Newsy 7 22-11-13 00:40
Vitaly Klitschko "Dr Ironfist" ZET. Bokserzy na świecie 1117 26-11-12 23:21
Lamont Peterson: Nadal jestem mistrzem luki29 Newsy 3 16-05-12 21:53
Hopkins: jestem ostatnim z wymierającego gatunku Wiechu Newsy 4 28-04-12 20:27


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 10:03.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.