boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-04-20, 17:16   #21 (permalink)
contender
  
 
Avatar Nelson
 
Zarejestrowany: Aug 2010
Postów: 1456
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Należy w tym wszystkim pamiętać, że niektórzy po prostu nie mieli okazji do takiego zwycięstwo jak Bowe z Holyfieldem. I to nie jest ich wina. Tak się potoczyły losy z wielu racji, m.in. polityki promotorskiej.

Nelson jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-04-20, 17:49   #22 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3500
Nominowany 106 razy w 25 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 9
Domyślnie

Cytat:
Napisał szavci023 Zobacz post
Nie ogarniam o co chodzi z tym "resume", jak można je określić, żeby z tego wyszło, że Holyfield był lepszy niż Lewis lub Lewis był lepszy niż Bowe.
Holyfield miał wiele dużych walk ale wiele przegrywał, podobnie Lewis a Bowe praktycznie był niepokonany.
Najkrócej mówiąc: trzeba trochę się zagłębić. Nie ma sensu porównywać np. całej kariery X do całej kariery Z. Na początku są zwykle walki z bumami, na końcu często również. Najważniejsze jest to, kogo pokonał.

Przykład: Holyfield, kariera 1984-2011, z tego kilka lat w cruiser. Jeszcze w 2008 zasłużył na pas z Wałujewem, ale to nie był przecież jakiś super wartościowy skalp. Ważne było, co zrobił wcześniej. Miał po prostu więcej skalpów.

I porównaj to teraz do Bowe'a, o którym jest tyle gdybania, co o Gołocie, tyle że Bowe oczekiwania spełnił, choć równocześnie talent i pieniądze jednak roztrwonił.

Bowe jednak te 7 lat na wysokim poziomie miał i to już wystarczy, żeby go poważnie traktować w porównaniach. Nie jest winą Lewisa czy Holyfielda, że Bowe się szybciej "skończył".
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-04-20, 18:02   #23 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5227
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał szavci023 Zobacz post
Nie ogarniam o co chodzi z tym "resume", jak można je określić, żeby z tego wyszło, że Holyfield był lepszy niż Lewis lub Lewis był lepszy niż Bowe.
Holyfield miał wiele dużych walk ale wiele przegrywał, podobnie Lewis a Bowe praktycznie był niepokonany.
dla mnie to po prostu osiągnięcia, w skrócie. Holy miał wielkie. Nazwiska, tytuły, zaszczyty, wiele osiągnięte po epickich wręcz walkach. W cięzkiej Bowe II ( ale i za I należy go cenić), Moorer II, Tyson I plus cała reszta która też robiłą wrażenie. Lennox takich zwycięstw po prostu nie miał. Nie jego wina że nie walczył z najepszymi ale z tymi z którymi walczył nie zawsze rozbijał tak koncertowo jakby można było wymagać od kogoą uważanego za wręcz idealnego mistrza. Walki z Holym były " tylko" dobre a i Evander był raczej już past. Briggs, Goły, Ruddock itd robią wrażenie ale to nie byli wybitni rywale. Nie był nim też Tyson w 2002. Na papierze Lennox wygląda świetnie, w realu ciut gorzej. Obiektywnie należy przyznać że on po prostu nie dostał dopuszczony do tego tortu czyli walki z Tysonem/Bowe a z Holym troche za późno. Nie jego wina ale i nie matu żadnej zasługi. Podobnje klasy rywali taki Mike Tyson któremu również kwestionuje się mało wybitnych rywali " mordował" w dużo bardziej spektakularny sposób.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-04-20, 21:52   #24 (permalink)
szavci023
Guest
  
 
Postów: n/a
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Najkrócej mówiąc: trzeba trochę się zagłębić. Nie ma sensu porównywać np. całej kariery X do całej kariery Z. Na początku są zwykle walki z bumami, na końcu często również. Najważniejsze jest to, kogo pokonał.

Przykład: Holyfield, kariera 1984-2011, z tego kilka lat w cruiser. Jeszcze w 2008 zasłużył na pas z Wałujewem, ale to nie był przecież jakiś super wartościowy skalp. Ważne było, co zrobił wcześniej. Miał po prostu więcej skalpów.

I porównaj to teraz do Bowe'a, o którym jest tyle gdybania, co o Gołocie, tyle że Bowe oczekiwania spełnił, choć równocześnie talent i pieniądze jednak roztrwonił.

Bowe jednak te 7 lat na wysokim poziomie miał i to już wystarczy, żeby go poważnie traktować w porównaniach. Nie jest winą Lewisa czy Holyfielda, że Bowe się szybciej "skończył".
Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś. Mi chodziło właśnie o to, że to "resume" Bowe'a (choć chyba nie do końca rozumiem co znaczy resume) jest po prostu lepsze od resume Lennoxa a na pewno lepsze od resume Holyfielda. Po prostu, Bowe miał swój prime, to było ~5 lat, niczym nie przerwana prawie dominacja, OK, była tam wyrównana porażka z Holym, były wygrane walki, choć bez dominacji, ale tak ma każdy. A np. Lewis nie ma takiego okresu. McCall był od niego lepszy (rewanżu nie liczę, bo to były jajca), był Rahman, no sorry, to nie jest dominacja. A Holy, to inna sprawa. Rozumiem, że kibice szanują takich kolesi, że tui jest w tle wspaniała kariera w cruiser, jest przejście do HW, jest długa kariera, ale Holy od pewnego momentu był tylko kolesiem, który toczył wyrównane batalie, a nawet przegrane (LL, Ruiz). Więc jak rozumieć to "resume"? Dla mnie do tego resume Holego w HW najwięcej wnoszą walki ok których się rzadko mówi, czyli Thomas, Dokes, Stewart, Cooper, Buster Douglas, nawet Holmes, ale trzeba przyznać, że nie są to osiągnięcia na miarę TBE, w każdym razie chodzi mi o TEN okres kariery a nie o późniejsze walki z LL i Ruizem. (Tam jest po drodze jeszcze Tyson, jednak tu chyba nikt nie jest mądry i nikt nie wie na ile tam było Bestii z Bestii).

Cytat:
Napisał kubuś Zobacz post
dla mnie to po prostu osiągnięcia, w skrócie. Holy miał wielkie. Nazwiska, tytuły, zaszczyty, wiele osiągnięte po epickich wręcz walkach. W cięzkiej Bowe II ( ale i za I należy go cenić), Moorer II, Tyson I plus cała reszta która też robiłą wrażenie. Lennox takich zwycięstw po prostu nie miał. Nie jego wina że nie walczył z najepszymi ale z tymi z którymi walczył nie zawsze rozbijał tak koncertowo jakby można było wymagać od kogoą uważanego za wręcz idealnego mistrza. Walki z Holym były " tylko" dobre a i Evander był raczej już past. Briggs, Goły, Ruddock itd robią wrażenie ale to nie byli wybitni rywale. Nie był nim też Tyson w 2002. Na papierze Lennox wygląda świetnie, w realu ciut gorzej. Obiektywnie należy przyznać że on po prostu nie dostał dopuszczony do tego tortu czyli walki z Tysonem/Bowe a z Holym troche za późno. Nie jego wina ale i nie matu żadnej zasługi. Podobnje klasy rywali taki Mike Tyson któremu również kwestionuje się mało wybitnych rywali " mordował" w dużo bardziej spektakularny sposób.
Miał te osiągnięcia epickie, zgoda. Być może TOP3 kozaków HW ever. Tym bardziej, że był mniejszym kolesiem. Ale tak realnie, patrząc na wyniki, Holy toczył WYRÓWNANE walki, na pewnym etapie. On nie był dominatorem. Nie był nawet takim dominatorem jak Vitalij.
  Odpowiedź z Cytatem

stare 08-04-20, 21:56   #25 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1447
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Holy przez problemy z sercem(sterydy) był bardzo nie równym pięściarzem.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-04-20, 01:44   #26 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3500
Nominowany 106 razy w 25 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 9
Domyślnie

Cytat:
Napisał szavci023 Zobacz post
Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś. Mi chodziło właśnie o to, że to "resume" Bowe'a (choć chyba nie do końca rozumiem co znaczy resume) jest po prostu lepsze od resume Lennoxa a na pewno lepsze od resume Holyfielda. Po prostu, Bowe miał swój prime, to było ~5 lat, niczym nie przerwana prawie dominacja, OK, była tam wyrównana porażka z Holym, były wygrane walki, choć bez dominacji, ale tak ma każdy. A np. Lewis nie ma takiego okresu. McCall był od niego lepszy (rewanżu nie liczę, bo to były jajca), był Rahman, no sorry, to nie jest dominacja. A Holy, to inna sprawa. Rozumiem, że kibice szanują takich kolesi, że tui jest w tle wspaniała kariera w cruiser, jest przejście do HW, jest długa kariera, ale Holy od pewnego momentu był tylko kolesiem, który toczył wyrównane batalie, a nawet przegrane (LL, Ruiz). Więc jak rozumieć to "resume"? Dla mnie do tego resume Holego w HW najwięcej wnoszą walki ok których się rzadko mówi, czyli Thomas, Dokes, Stewart, Cooper, Buster Douglas, nawet Holmes, ale trzeba przyznać, że nie są to osiągnięcia na miarę TBE, w każdym razie chodzi mi o TEN okres kariery a nie o późniejsze walki z LL i Ruizem. (Tam jest po drodze jeszcze Tyson, jednak tu chyba nikt nie jest mądry i nikt nie wie na ile tam było Bestii z Bestii).
Resume to dorobek. Każdy może go rozumieć po swojemu. Dla mnie najważniejsza jest jakość przeciwników. Wilder też przez kilka lat bił ludzi i do Ortiza właściwie nie miał nikogo znaczącego poza gasnącym Stiverne'em.

Wracając do Bowe'a. Kilka lat bez porażek i właściwie tylko jeden Holly na liczniku. Cała reszta albo past prime, albo poza formą. Po Hollym już nie był tym samym człekiem, a Gołota go dobił.

Hollyfield: jasne, przegrywał, bo dużo walczył i brał na siebie porządne wyzwania. Z kim walczył? Mercer, Moorer, Ruiz, Foreman, Toney, Holmes, Wałujew, Rahman, Byrd, 3 x Bowe, 2 X Tyson i 2 x Lewis.

Był cruiserem, a mierzył się z prawie wszystkimi - jak Ali. Kilku zabrakło, ale i tak ma nieprawdopodobny bilans. Gdyby skończył karierę w 1997, po wygranej z Moorerem, nikt nie powinien mieć do niego pretensji.

Bowe: Pinklon Thomas past prime, po nokautach. Tony Morrison w 1990 przegrywał już wszystko, to było ostatni rok jego kariery. Tyrell Biggs po 3 czasówkach. Tony Tubbs - ok. Jesse Fergusson i Herbert Hide - ok. Dokes był staary. Czyli tak naprawdę bardzo dobre lata Bowe'a to 1992, 1993 i 1995, na upartego 1996 - rok Gołoty. Holyfield miał tylko jeden rok z przeciętnym rywalem - 1998.

Jak sobie ich porównasz rok do roku w latach 1990-1999, to od razu widać, kto więcej zrobił. Można zupełnie pominąć wszelkie inne zasługi Holyfielda.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-04-20, 10:55   #27 (permalink)
contender
  
 
Avatar Nelson
 
Zarejestrowany: Aug 2010
Postów: 1456
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bowe z lepszym resume do Holyfielda? Ja pierdzielę. :O Takich rzeczy to tutaj nie czytałem chyba.
Nelson jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Lennox Lewis vs Evander Holyfield II (13.11.1999) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 12 03-09-15 12:58
Lennox Lewis vs Evander Holyfield I (13.03.1999) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 6 01-09-15 19:57
Lennox Lewis - Ray Mercer (10.05.1996) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 10 30-11-13 21:29
Pewnej nocy w Atlantic City. Kulisy starcia Lewis vs Gołota Paweł Rozmytański Publicystyka 63 10-04-12 23:08
Lennox lewis obchodzi dzisiaj 45 urodziny. Adrian Golec Newsy 12 03-09-10 11:39


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 12:44.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.