boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 17-03-20, 16:49   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3224
Nominowany 48 razy w 15 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie Foreman: co rok Larry Holmes ucieka z domu starców i wyzywa mnie na bój



Zapraszam do przeczytania drugiej części rozmowy z Georgem Foremanem przeprowadzonej przez Jennę J. z radia On The Ropes (PIERWSZA CZĘŚĆ). Ten odcinek poświęcony jest jego powrotowi na ring i walkom realnym oraz potencjalnym (które się nie odbyły, choć poważnie rozważano ich organizację). Miłej lektury.

Jenna J. [On The Ropes]: Jedną z najbardziej fascynujących rzeczy w twojej karierze jest twój powrót na ring. Chciałam cię zapytać, jak doszło do tej decyzji i jakie miałeś oczekiwania, kiedy ponownie przekroczyłeś próg gymu?

Foreman: Kiedy przestałem boksować, byłem całkiem zamożnym sportowcem, ale nie wiedziałem, jak różni ludzie potrafią wykorzystywać atletów. Księgowi ciągle znajdywali sposoby, żeby uszczknąć coś z moich pieniędzy. Ciągle ktoś mi podpowiadał "George, zainwestuj w to", np. w jakieś potencjalne źródła gazu, ropy, które w ogóle nie istniały. Często słyszałem o sportowcach, którzy zbankrutowali, ale nie przypuszczałem, że to mnie może się przytrafić.

Po 8 latach przejrzałem na oczy, byłem bez pieniędzy. Jedyną rzeczą, którą umiałem, było boksowanie. Chciałem wspierać moje centrum młodzieży, ludzie, którzy nie mieli nic, prosili "George, pomóż tym dzieciakom". To było przykre uczucie, wszyscy myśleli, że mam kupę kasy, a ja nie miałem już nic.

Powiedziałem sobie: "nie będę nikogo o nic prosił, znów zostanę mistrzem świata wagi ciężkiej i będę mógł im pomóc". Ważyłem ponad 140 kg, moje spodenki były za małe, nic nie pasowało. Rozpocząłem swoją kampanię, walka po walce. Oferowano mi wtedy najczęściej jakieś 2.500 dolarów, czasem 5.000, raz nawet było 12.500. Wtedy już wiedziałem, że wróciłem.

Nikt nie traktował cię wtedy poważnie.

Śmiali ze mnie, wiedzieli ile mam lat [George wrócił na ring, mając 38 lat, zdobył pasy, mając blisko 46 - przyp. red.]. "Jest za gruby, za stary". Często to słyszałem, ale kiedy patrzyłem w lustro, mówiłem sobie: "ludzie o mnie mówią różne rzeczy, ale nie ma znaczenia, czy to prawda. Wróciłem do boksu dla rodziny, by pomagać młodzieży". Jeździłem po kraju, wchodziłem na ring i byłem tak gruby, tak ciężki, ale nadal ciężko pracowałem i trenowałem.

Nauczyłem się śmiać z żartów na mój temat. Przecież sam od 10 lat mówiłem ludziom, którzy stracili bliskich - miejcie wiarę. Możesz zrobić każdą rzecz, wszystko jest możliwe. Po raz pierwszy sam użyłem produktu, który sprzedawałem. Miałem w sobie więcej wiary niż kiedykolwiek.

W czasie kiedy walczyłeś o powrót, ludzie najczęściej mówili o potencjalnej walce z Mikiem Tysonem. Czy były poważne negocjacje na ten temat? Co myślałeś o walce z nim?

Były kilkukrotnie. Ale Mike Tyson po prostu nie chciał się ze mną bić. Nie, żebym mówił, że nie mógłby ze mną wygrać. Ten gość potrafił uderzyć. Jak sam mówił: "im są więksi, tym twardsze mają zderzenie z podłożem". Wydaje mi się, że jego pierwszy i najważniejszy trener Cus D'Amato coś mu musiał naopowiadać o sile ciosu George'a Foremana. I może, kiedy zobaczył, że to się dzieje realnie, że ten straszny gość wraca, może powiedział sobie: "lepiej odpuść, zostaw tego gościa w spokoju". Ale nie sądzę, żebym był wtedy jakimś problemem dla niego. Miałem dobry lewy jab, zawsze dobrze wypadałem, kiedy ktoś na mnie szedł, ale Tyson bardzo inteligentnie używał pracy nóg i miał szybkie ręce. To byłaby dla mnie trudna walka.

Po powrocie miałeś już bilans 24-0 i wreszcie dostałeś szansę na tytuł. Miałeś walczyć z Evanderem Holyfieldem. Czego się spodziewałeś i co wtedy myślałeś?

Och, Holyfield to był wspaniały pięściarz, nieuchwytny, świetnie wytrenowany. To był dobry, rasowy bokser. Trafiłem go parę razy i myślałem "chłopcze, mam cię", a on wymanewrowywał mnie jakoś, czasem też oddał. Absolutnie nie był puncherem, ale był odporny, wytrzymały. Spodziewałem się, ze wygram, ale chyba za dużo było wtedy ruchu koło mnie, przez 24 godziny na dobę udzielałem wywiadów, robiłem wszystko to, czego bokser nie powinien robić. Więc kiedy walka się zaczęła, byłem nastawiony na zrobienie show, zamiast na to, by to po prostu wygrać. Ale Holyfield dużo sobie zawdzięczał, to był ekstremalnie dobry i śliski bokser. W każdym razie ta walka była komunikatem dla świata: 40 czy 50 lat nie musi oznaczać śmierci sportowca i ta 12-rundowa walka zrobiła więcej dla boksu niż gdybym go znokautował w ciągu dwóch rund.

Wygrałeś potem 3 razy i przegrałeś z Tommym Morrisonem. Zrobiłeś sobie długą, chyba roczną przerwę i miałeś walkę z Michaelem Moorerem, który pokonał Holyfielda. Czyli był do wzięcia tytuł linearny i dwa pasy.

To było duże przeżycie, bo właśnie po walce z Morrisonem faktycznie dostałem się do telewizji. Myślałem nawet żeby zostać aktorem, ale to było za dużo roboty, aktorstwo to więcej pracy niż boksowanie! Wracając do walki, Moorer właśnie złapał sporą kasę i myślał pewnie, że czeka go najłatwiejsza potyczka w karierze, ze starym George'em Foremanem. Ktoś pewnie przekonał go, że bije jeszcze mocniej ode mnie. Z jakiegoś powodu nie uciekał, choć mógł.

Myślałem wtedy, że jeśli go trafię mocno w pierwszej rundzie i on wstanie, to bedzie uciekał, uciekał, uciekał i nigdy go nie dorwę. To się zdarzyło z Tommym Morrisonem - dosłownie zwiewał i dali mu wygraną na punkty. Wiedziałem, że jeśli Moorer będzie chciał uciekać, to nic nie zrobię. A jego menedżer mówił mu: "bierz go! bierz go!". Uderzyłem go wyżej prawą, opuściłem ją niżej, ponownie trafiłem go prawą i wylądował na deskach. Wielu ludzi mówiło, że to był "lucky shot", ale ja przecież od 17 lat trafiałem chłopaków w podobny sposób. Całe życie.

Miałeś znów tytuł, po 20 latach. Co czułeś, mając na sobie spodenki, które miałeś w przegranej walce z Alim? Jak to jest powrócić na tron po latach?

Mówiłem ludziom, że w Afryce nie byłem sobą. Byłem mistrzem, miałem te wszystkie swoje wymówki, ludzie śmiali się ze mnie. Dwadzieścia lat później mogłem nawet sam sobie powiedzieć z satysfakcją "mówiłem ci, że to zrobię". Ale wtedy już tak nie myślałem. To był jeden dzień, wygrałem i następnego dnia wróciłem do światyni się modlić, robić swoją robotę.

Kibiców wtedy nurtowało, dlaczego oddałeś pas WBA i nie walczyłeś z Tonym Tuckerem?

Wiesz, ciężko pracowałem, walczyłem. Miałem nawet w sądzie dochodzić się różnych punktów umowy z Michaelem Moorerem. Nie chciałem znów tego przeżywać. Miałem pas, a potem po prostu go oddałem, chciałem mieć już spokój.

Mnóstwo ludzi było zachwyconych twoją ostatnią walką z młodym chłopakiem o nazwisku Shannon Briggs. Miał wtedy 25 lat, bilans 29-1. A ty miałeś kilka miesięcy do ukończenia 49 lat. Według wielu kibiców pokonałeś go wtedy, a decyzja o wygranej Briggsa była jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii.

Nigdy nie chciałem wygrać przez decyzję, zawsze dążyłem do nokautu. Jeśli w ciągu 12 rund nie dałem rady położyć przeciwnika, to nigdy nie miałem pretensji o wynik. Wróciłem, żeby zarobić milion dolarów i osiagnąłem to. Miałem dziesięcioro dzieci, spodziewałem się, że potem pójdą do college'u. Myślisz, że jesteś bogata? Musisz wykształcić dzieci. To jak parkometr. Wrzucasz monetę, dzieci wracają i mówią: "Patrz tato, mam dyplom!". A ty już jesteś goły.

Myślałeś o tym, żeby jeszcze wrócić?

Tak, zamierzałem wrócić, kiedy miałem 55 lat. Byłem w dobrej formie, ale żona przekonała mnie, żebym odpuścił (chyba, że chcę odtąd mieszkać w przyczepie kempingowej na podwórku). Mówiła mi: "George, czyż nie chciałeś odejść od sportu właśnie wtedy, kiedy bedziesz miał poczucie, że nadal możesz to robić"? Zgodziłem się z nią. Każdego ranka mam takie uczucie, a skoro tak, to po co wracać!?

Czyli kiedy Shannon Briggs zdobył pas w 2007, nie mówiłeś sobie "hej, byłem lepszy od niego 10 lat temu, może spróbuję znowu"?

Wiesz, nigdy nie zwracałem na to uwagi. Długo też nie obchodziło mnie to, co się działo w HW, bo ludzie walczący w niej nie wydawali się być tak oddani, skłonni do poświęceń. Wciąż marzę o porządnym, sympatycznym, amerykańskim czempionie, kiedy go ujrzę na pewno zajmę któreś z siedzeń przy ringu, kupię popcorn i będę się tym cieszył. O tym myślę, nie o powrocie, a o popcornie, hotdogach i dobrych chwilach.

Był jeszcze jeden gość, który chciał bić się z tobą - Larry Holmes. Było blisko walki w 1999 roku. Nawet nazwali ją : "Urodzinowe Grzmoty". Byłeś rozczarowany, że nie wszedłeś do ringu z Larrym?

Tak, Larry był dobrym pięściarzem i myślę, że to byłby dobry pokaz naszego talentu. To nie doszło do skutu, a ponieważ nie doszło, on co rok jeździ po kraju i opowiada, że chciał się ze mną bić. Mówię znajomym: "co rok Larry Holmes ucieka z domu starców i wyzywa mnie na bój, a ja uciekam ze swojego i mówię mu "nie".

To była druga i ostatnia część klasycznego już wywiadu z internetowego On The Ropes Boxing Radio przeprowadzonego prawdopodobnie w 2016 roku. Wkrótce na boxing.pl pojawią się następne rozmowy z mistrzami ringu.

Źródło:Jenna J/On The Ropes Boxing [http://ontheropesboxing.com/]

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 17:26   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5127
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Kapitalny wywiad, znowu zero przechwałek, Co do Tuckera.. wszystko wskazuje na to że Georga wybrał teoretycznie łatwego rywala w osobie Shulza zamiast tego mocniejszego czyli Tuckera.. w sumie jednak dziwny wybór. Niemiec był niewygodny, nudny, mało popularny w USA i jeszcze trzeba było oddać pas żeby z nim walczyć. W dodatku George tej walki raczej nie wygrał.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 17:53   #3 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 7029
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

W 95 roku Tucker nie byl sportowo lepszy niz Schulz. Latwiej by bylo przelamac Foremanowi tego Tuckera raczej. Tucker mial swoj prime dekade wczesniej. Juz w walce z Lewisem bylo widac, ze Tucker jest daleki od swojej formy, przegral chyba wszystkie rundy jak to ogladalem, punktacja byla dosc łaskawa dla Tuckera moim zdaniem. Z Tysonem to byl inny zawodnik. Po Lewisie Tucker przegrywal kazda wieksza walke. Foreman wybral gorzej, bo Schulz ladnie boksowal na dystans i optycznie lepiej wygladal w tej walce od Foremana. Ja tam wypunktowalem remis. Schulz bil efektowniejsze ciosy. Foreman tez trafial, ale duzo ciosow dochodzilo miedzy rekawicami, ktore ciezko w ogole dostrzec, stad maxymalnie pod Foremana wyszedl mi remis. Optycznie Schulz wydawal sie lepszy.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 18:38   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6852
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Dobrze, że Foreman nie wrócił raz jeszcze. Jeżeli miałby to ciągnąć, to od razu po Briggsie. 55 lat - tutaj żadna wiara by nie pomogła. Chyba, że z bokserami z piątego szeregu.

A tak już poza tym: zawsze mnie irytuje jak amerykańskie "oh" tłumaczy się "och". To ma zupełnie inne znaczenie, inny wydźwięk i w takiej konfiguracji brzmi wręcz śmiesznie. A w zdaniu "Kiedy przestałem boksować, byłem całkiem zamożnym sportowcem, ale nie wiedziałem, jak różni ludzie potrafią wykorzystywać atletów" zapewne chodziło o "sportowców". Angielskie "athlete" oznacza zarówno atletę, jak i sportowca, więc na pewno zostało użyte w tym kontekście. To tak gwoli ścisłości.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 18:49   #5 (permalink)
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 735
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Najbardziej imponuje jego szacunek do innych bokserów, trzeźwa ocena możliwości i nieprzesadzona skromność.
bode jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 19:01   #6 (permalink)
Super Moderator
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 5922
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Wywiady z Big Georgem czyta się z przyjemnością. Można odnieść wrażenie, że to szczęśliwy człowiek, żyjący w zgodzie z sobą, z przeszłością i całym otaczającym światem.
Niesamowity również fakt, że zdobywając ponownie mistrzostwo świata wagi ciężkiej, miał na sobie te same spodenki, co 20 lat wcześniej, mierząc się z Alim.
Rockefeller jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 19:21   #7 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 7029
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Co do Foreman vs Tyson i ewentualnych powodach nieprzyjecia walki przez Tysona. Mysle, ze Tyson nie chcialby miec na sobie takiej łatki jak mial np. Holmes po walce z Alim, zwyczajnie moralnie nie czul sie zobowiazany do podjecia rekawicy. Kiedy niby Tyson mial walczyc z Foremanem, jak byl prime przed odsiadka, a kazdy traktowal powrot Foremana niepowaznie? Czy po odsiadce kiedy Foreman mial juz 45 lat? Wydaje mi sie, że malo kto byl zachwycony zwyciestwem Morrisona nad George'm. Co by bylo gdyby Tyson pokonal Foremana przez ciezki nokaut? Tysonowi nalezy sie szacunek za to, że nie bral takich walk.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 20:26   #8 (permalink)
champion
  
 
Avatar Bonsante
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Postów: 2233
Nominowany 8 razy w 3 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tejksio Zobacz post
Dobrze, że Foreman nie wrócił raz jeszcze. Jeżeli miałby to ciągnąć, to od razu po Briggsie. 55 lat - tutaj żadna wiara by nie pomogła. Chyba, że z bokserami z piątego szeregu.

A tak już poza tym: zawsze mnie irytuje jak amerykańskie "oh" tłumaczy się "och". To ma zupełnie inne znaczenie, inny wydźwięk i w takiej konfiguracji brzmi wręcz śmiesznie. A w zdaniu "Kiedy przestałem boksować, byłem całkiem zamożnym sportowcem, ale nie wiedziałem, jak różni ludzie potrafią wykorzystywać atletów" zapewne chodziło o "sportowców". Angielskie "athlete" oznacza zarówno atletę, jak i sportowca, więc na pewno zostało użyte w tym kontekście. To tak gwoli ścisłości.
Myślę, że polskim, dźwiękowym odpowiednikiem, z zachowaniem kontekstu i ładunku emocjonalnego to byłoby w zapisie "ach/ah"
Bonsante jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 20:31   #9 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jan 2019
Postów: 153
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

A jakie walki niby Tyson brał? Jakiego kozaka w prime ma w rekordzie?
Big Daddy jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-03-20, 21:12   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3224
Nominowany 48 razy w 15 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tejksio Zobacz post
A tak już poza tym: zawsze mnie irytuje jak amerykańskie "oh" tłumaczy się "och". To ma zupełnie inne znaczenie, inny wydźwięk i w takiej konfiguracji brzmi wręcz śmiesznie. A w zdaniu "Kiedy przestałem boksować, byłem całkiem zamożnym sportowcem, ale nie wiedziałem, jak różni ludzie potrafią wykorzystywać atletów" zapewne chodziło o "sportowców". Angielskie "athlete" oznacza zarówno atletę, jak i sportowca, więc na pewno zostało użyte w tym kontekście. To tak gwoli ścisłości.
Gwoli ścisłości: słowa "atleta" użyłem zupełnie świadomie, jako nieco staromodnego, ale wciąż używanego synonimu słowa sportowiec, po to, żeby się nie powtarzać. Na 200% jest nadal używane przez ludzi wychodzących poza podstawowe słownictwo.

Co do "och" - to oczywiście "och i ach" - trudno się nie zgodzić

Nie znam angielskiego nawet w niezłym stopniu. Tłumaczenia są moją swobodną interpretacją i jestem z nich dumny, bo muszę :D
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Monroe Jr: Bóg nie wysłałby mnie tak daleko od domu, by powiedzieć, że to mój koniec Krystian Sander Newsy 0 13-09-17 08:21
Larry Holmes: Parker będzie mistrzem! Marek Cudek Newsy 1 13-04-16 16:55
Top 10 Heavyweight Jaffay Legendary Nights 222 10-01-16 16:49
Larry Holmes - Ken Norton (09.06.1978) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 4 27-02-14 18:49
Larry Holmes vs Ray Mercer (07.02.1992) Literatt Strefa punktowania walk 6 30-01-14 08:29


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:45.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.