boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Newsy (http://www.boxing.pl/forum/newsy/)
-   -   Wspomnienie walki Gołota - Mollo (http://www.boxing.pl/forum/newsy/57035-wspomnienie-walki-goa-ota-mollo.html)

Marek Cudek 14-02-20 02:37

Wspomnienie walki Gołota - Mollo
 
<center>http://i.iplsc.com/wymiana-ciosow-go...QW-C317-F3.jpg</center>

Andrzej Gołota stoczył 12 lat temu swoją ostatnią niezłą walkę wygrywając przekonująco z Mikiem Mollo. Rok później popularny Andrew rozpoczął proces rozmieniania na drobne wychodząc zupełnie bez zdrowia i bez formy do znacznie lepszego Tomasza Adamka. Poniżej fragmenty tekstu wspomnieniowego napisanego przez Kamila Wolnickiego.

– Już mnie atakujecie? Wyglądasz jak jakiś komandos z tymi wszystkimi obiektywami! – skomentował wygląd fotoreportera, a kiedy spytałem, jak się czuje przed walką, tylko popatrzył i odpowiedział pytaniem: – A jaką walką?

– Sobota, Madison Square Garden. Będzie gala bokserska, Gołota walczy z Mikiem Mollo. Coś się zaczęło kojarzyć?

– Kto się bije? Pierwsze słyszę, nie znam ludzi!

Przy tym wszystkim robił niepowtarzalne miny. Gołota zawsze potrafił żartować w wyjątkowy sposób, także z siebie, zawsze ekspresowo znajdował też celne riposty. Wtedy Andrzej wiedział, że starcie z Mollo to dla niego być albo nie być. A rywal mógł okazać się niewygodny, bo taki, jakich Gołota nie lubi, czyli atakujący od pierwszego gongu. – E tam, wy się pewnie denerwujecie, ja jestem spokojny – mówił i faktycznie na takiego wyglądał. W tym samym hotelu Affinia opowiadał, że widział tylko trzy walki rywala, bo więcej nie było sensu. Mówił też, że sparował z silnymi przeciwnikami, ale nie ma pojęcia, jak mogli się nazywać. I że Mollo pewnie się na niego rzuci, ale nie widzi w tym problemu. – Nie mam zamiaru go powstrzymywać, tylko bić po głowie – mówił.

– Gołota nie słucha nikogo, robi wszystko po swojemu – to znowu słowa Dona Kinga, którego spotkaliśmy w polskiej restauracji Kredens. Tam „Dziadek” znowu wszedł na wysokie tony. – To wielki bokser! Ma swoje lata, a prezentuje się jak młodzieniaszek! Pokazuje, że chcieć to móc. Jest jak naród polski, który wiele razy pokazał wspaniały charakter! – jak zwykle wrzeszczał i machał biało-czerwoną flagą. Gołota tylko się śmiał. Spoważniał na chwilę, gdy spytałem go, czy jeśli przegra, będzie kolejny powrót. – Bez sensu byłoby zaczynać od nowa. Dałbym sobie spokój. Ale ja nie przegram, nie ma takiej możliwości, rozumiesz?! – syknął i tak skończyliśmy rozmowę [...].

Wtedy, w styczniu 2008 roku, siedziałem z Rozalskim w jego pokoju jakieś trzy godziny przed wejściem Gołoty do ringu. – Coś ci zdradzę. Andrzej tego nie wie, ale jeśli wygra z Mollo, ma otwartą drogę do pasa WBC. Wcześniej może jeszcze stoczy jakąś walkę, ale szansa na tytuł poczeka – powiedział Ziggy.

Andrzej Gołota wygrał walkę z Mikiem Mollo na punkty, ale za zwycięstwo zapłacił mocno podbitym okiem.
Za starcie z Mollo Polak zarobił podobno 450 tysięcy dolarów, ale musiał się na to solidnie napracować. Nieźle przetrwał początek, kontrolował walkę, było widać, że więcej umie, ale jeszcze bardziej widoczne było coraz bardziej puchnące oko Gołoty. Zaczęło się w piątej rundzie, a później było tylko gorzej. Wygrał na punkty bez żadnych wątpliwości. „Jakie były pierwsze słowa Andrzeja po walce?” – pytaliśmy żony pięściarza, pani Marioli. – Trzymaj lód! – odpowiedziała uśmiechnięta, choć podobnie jak trener Polaka Sam Colonna przyznała, że nie spodziewała się walki na pełnym dystansie.

Odwiedził go w szatni Mollo. – Dzięki za dobrą walkę, dużo się nauczyłem – powiedział, a później stanął przed dziennikarzami bliski płaczu. – Byłem chyba za bardzo podniecony tą walką, a w ringu pokazałem za dużo respektu Gołocie. Walczył jednak świetnie. Nie ukrywam, przyjąłem dużo ciosów. W tym wieku wyprowadzać takie kombinacje... Niewiarygodne! Odczuwałem te uderzenia, przecież jest wielki i silny, to potwór – mówił. Gołota nie był z siebie zadowolony. – Zepsułem walkę na własne życzenie, bo powinienem ją skończyć wcześniej. Trudno, co robić? – podsumował, stojąc w ciemnych okularach, które zasłaniały część opuchlizny.

Dzisiaj mało kto pamięta, że wtedy plan był taki, aby Gołota kolejną walkę stoczył w Polsce. To było podobno życzenie pięściarza. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Następny występ Andrew miał miejsce w tym samym roku, ale w Chinach i skończył się smutno, bo Gołota zerwał mięsień i w zasadzie trudno nazwać króciutkie starcie z Rayem Austinem walką. Otwarta droga do pasa też się zamknęła.


Źródło: Kamil Wolnicki/Przegląd Sportowy

Big Daddy 14-02-20 07:22

Porownujac tę walkę i późniejsze wojny past prime Mollo ze szpilką widać jak na dłoni ile wart był Artur.
Pomyślcie jak by wyglądał z Andrzejem z 96.

kubuś 14-02-20 07:52

Cytat:

Napisał Big Daddy (Post 609065)
Porownujac tę walkę i późniejsze wojny past prime Mollo ze szpilką widać jak na dłoni ile wart był Artur.
Pomyślcie jak by wyglądał z Andrzejem z 96.

Artur był jeszcze mono nieopierzony jak wychodził do Mollo.Mike to fajny gość ale boksersko dosyć ograniczony. Ponoć na sparingach z ręki do ręki przekładał go sobie Wołodia Łazebnik a zdeklasował Da-Va Williamson to o czym my mówimy. Inna sprawa że Szpilka już wtedy był dużo lepszy ale jego mankamenty z kimś takim jak Mollo musiały wyjśc na wierzch.

robercik 14-02-20 07:57

Nigdy nie kumalem o co biegalo z ta dluga przerwa Andrzeja po walce z Mollo. Mial niby w lato walczyc w Polsce, a boksowal dopiero w listopadzie z Austinem. Jesli faktycznie chcial byc w formie to powinien toczyc walki nawet ze slabszymi zawodnikami do czasu pojawienia sie kolejnej duzej walki. No chyba, ze kontuzje mu towarzyszyly miedzy walkami w 2008. Te walki z McBride'm i Mollo byly bardzo emocjonujace, Goly wydawal sie juz cieniem siebie, ale jak sobie przypomne Adamka z McBride'm czy Szpile albo Zimnocha z Mollo, to jednak doceniam te walki. Szkoda tych walk z Adamkiem i Saleta, bo one byly zwyczajnie nikomu niepotrzebne. Tzn teoretycznie rekordowa ogladalnosc gali Golota - Adamek byla na plus bo boks wtedy zaplusowal w Polsce, no ale samo zestawienie pozostawilo duzy niesmak, bo jednak Golota byl w marnej formie, a wiadomo ze z Andrzej byl idolem zdecydowanej wiekszosci polskich kibicow, traktowany jak faktyczna legenda.

Cytat:

Napisał kubuś (Post 609066)
Mike to fajny gość ale boksersko dosyć ograniczony. Ponoć na sparingach z ręki do ręki przekładał go sobie Wołodia Łazebnik a zdeklasował Da-Va Williamson to o czym my mówimy.

Ciezko sobie jednak wyobrazic Szpile z mlodym Mollo, bez tej przerwy w boksowaniu. Mollo szybki byl. Na sparingach to i pewnie Szpila by przekladal sobie Mollo z reki do reki, a w prawdziwej walce Mollo mogl pokazac inne atuty, ktorych jednak nie mogl pokazywac na sparingach, bo ciezko sobie wyobrazic zeby zawodnik szedl na sparingu na chama zeby urwac leb rywalowi, a potem isc za ciosem. A co do Williamsona, to poza jednym urywkiem walki z Mollo w jakims highlighcie ciezko chyba bylo obejrzec cala walke z mlokosem wowczas Mollo. Williamson to byl wbrew pewnym moze ograniczeniom kawal zawodnika.

supervixen 14-02-20 08:11

Walka z Mollo powinna zamykać karierę Andrzeja. Nikt by nie miał do niego o to pretensji i nie musielibyśmy oglądać trzech kolejnych smutnych porażek. W artykule jest o tym, że w walce z Austinem Gołota zerwał mięsień - zerwał, bo padł po pierwszym trafieniu. To było tak zajebiście smutne, że aż żal wspominać. Wybaczcie, ale wkurw mnie chwyta na myśl o końcówce kariery Andrzeja, bo była ona zupełnie niepotrzebna...

Big Daddy 14-02-20 08:21

Cytat:

Napisał kubuś (Post 609066)
Artur był jeszcze mono nieopierzony jak wychodził do Mollo.

To w ktorym momencie nastąpił prime Szpilki? :) te osiem i pol rundy z Wilderem? :) bez złośliwości, z ciekawości pytam jak to widzisz :)

rc17 14-02-20 09:27

Szpilka nie miał prime, bo w momencie wchodzenia w swój najlepszy okres toczył niezbyt wartościowe pojedynki co chwilę przeplatane bardzo ciężkim oklepem od szerszej czołówki...

kubuś 14-02-20 12:34

Cytat:

Napisał Big Daddy (Post 609070)
To w ktorym momencie nastąpił prime Szpilki? :) te osiem i pol rundy z Wilderem? :) bez złośliwości, z ciekawości pytam jak to widzisz :)

tak, to była szczytowa forma Szpilki. Oczko wyżej od tego który wychodził do Mollo. Co nie znaczy ze jakieś mega woow. Zresztą w ogóle nie ma o czym dyskutować jeżeli chcemy konfrontować Gołote z 96 r z jakimkolwiek Szpilką to wiadomo że wszystkie porównania na korzyść Andrew.
Z tym że.. w 95 roku będący na wyższym raczej poziomie zaawansowania i ogólnie bardziej od Szpilki dojrzały Gołota omal nie przegrał z Samsonem Pouhą. Gościem bardzo porównywalnym do Mike Mollo, zarowno ze względu na styl jak i osiągnięcia. Powiedziałbym nawet że slabszym. Tak więc takie porównania sa bez sensu troche.W ogóle smutne że tak sie gloryfikuje walkę z Mollo ale faktycznie, obok Dannella Nicholsona i Coreya Sandersa to zdaje się jedyny bokser pokonany przez Gołotę którego od biedy można uznac za niedoszłego prospekta.

szmagel 14-02-20 15:50

Tego Austina to dalej ciężko odżałować, zwycięstwo dawałoby Gołocie walke z Wałujewem o ile mnie pamięć nie myli.

robercik 14-02-20 16:41

Cytat:

Napisał szmagel (Post 609076)
Tego Austina to dalej ciężko odżałować, zwycięstwo dawałoby Gołocie walke z Wałujewem o ile mnie pamięć nie myli.

Co by sie skonczylo raczej bolesna porazka. Mlodszy Golota nie za bardzo radzil sobie z warunkami fizycznymi McBride'a, to Walujew raczej niezly lomot Golemu by uszykowal. Austin byl w niezlej formie, to juz nie byly te lata Andrzeja. Juz w tej walce z Mollo Andrzej slabo wygladal, wolny, ciosy bez dynamiki i mocy. Golota tak do 2004 roku wywrocilby Molla przy takim czysciochu jak ten z 2 rundy.

Big Daddy 14-02-20 18:43

Cytat:

Napisał robercik (Post 609077)
Co by sie skonczylo raczej bolesna porazka. Mlodszy Golota nie za bardzo radzil sobie z warunkami fizycznymi McBride'a, to Walujew raczej niezly lomot Golemu by uszykowal. Austin byl w niezlej formie, to juz nie byly te lata Andrzeja. Juz w tej walce z Mollo Andrzej slabo wygladal, wolny, ciosy bez dynamiki i mocy. Golota tak do 2004 roku wywrocilby Molla przy takim czysciochu jak ten z 2 rundy.

No i pamiętajmy o wypadku z 99,po którym nie odzyskał pełnej sprawności w lewej ręce. I bez jabu został okradziony z Ruizem i Byrdem. Strasznie szkoda jego kariery, tych wszystkich dziwnych porażek, kontuzji, wałów sędziowskich... Ale i tak było pięknie, mimo wszystko. Adaś mimo całej sympatii do niego to zdecydowanie nie ten kaliber. Ani marketingowo i emocjonalnie, ani tym bardziej sportowo.

Szymon Aleksandrowicz 14-02-20 21:48

Cytat:

Napisał Big Daddy (Post 609078)
No i pamiętajmy o wypadku z 99,po którym nie odzyskał pełnej sprawności w lewej ręce. I bez jabu został okradziony z Ruizem i Byrdem. Strasznie szkoda jego kariery, tych wszystkich dziwnych porażek, kontuzji, wałów sędziowskich... Ale i tak było pięknie, mimo wszystko. Adaś mimo całej sympatii do niego to zdecydowanie nie ten kaliber. Ani marketingowo i emocjonalnie, ani tym bardziej sportowo.

Zgadza się. Walki z Byrdem i Ruizem powinny pójść na konto Endrju. Cholernie szkoda, że w walkach z Bowe'm siadła mu psycha. Facet był legendą i walczył z największymi w czasach świetności HW. Mam nadzieję, że Adaś także na swoją legendę zapracuje.

szmagel 14-02-20 22:59

Z Ruizem zgoda ale że wygrał z Byrdem to mit.

Marek Cudek 15-02-20 01:33

Cytat:

Napisał szmagel (Post 609084)
Z Ruizem zgoda ale że wygrał z Byrdem to mit.

Też tak myślę.

Michael Scofield 15-02-20 12:07

Cytat:

Napisał supervixen (Post 609069)
Walka z Mollo powinna zamykać karierę Andrzeja. Nikt by nie miał do niego o to pretensji i nie musielibyśmy oglądać trzech kolejnych smutnych porażek. W artykule jest o tym, że w walce z Austinem Gołota zerwał mięsień - zerwał, bo padł po pierwszym trafieniu. To było tak zajebiście smutne, że aż żal wspominać. Wybaczcie, ale wkurw mnie chwyta na myśl o końcówce kariery Andrzeja, bo była ona zupełnie niepotrzebna...


Zerwał bo źle wyprowadził cios i był słabo rozgrzany, a nie że padł na deski. Była o tym mowa w którymś z wywiadów. Bardzo szkoda tej walki bo w moim odczuciu Austina by jeszcze był w stanie wypunktować wtedy. Przerwa od Mollo do Austina również zbyt duża.

kubakj 15-02-20 12:45

Byłem na tej walce w MSG. Walka była przed walką Roy-Trinidad. Pamiętam, że ceny wtedy były masakryczne. 15 tys $ pod ringiem, najtańsze były po ponad 400$, gdzie gówno widać. Ja kupiłem te najtańsze, ale emocji było hehe. Na jego walce z McBridem, to poporstu usiadłem pod ringiem, bo nie było w hali dużo osób, a na Mollo już wszystko wypełnione było. Emocje były niezłe, że nawet głupie portoryki siedzące obok mnie nie mogli ścierpieć jak Polonia reaguje na walkę. Ciągle uciszali, że za głośno.

To była niezła walka i Andrew fajnie wylazł z 2 pasami z tej walki WBA Fedelatin / IBF North America.

kubakj 15-02-20 12:47

Cytat:

Napisał szmagel (Post 609084)
Z Ruizem zgoda ale że wygrał z Byrdem to mit.

U mnie z Ruizem wygrał 1 punktem, nie ma bata, że to Ruiz wygrał. Szkoda było tej decyzji.

Z Byrdem (oczywiście te wrzucenie go na #15 w IBF to był szwindel) to moim zdaniem też wygrał, ale tylko w tym przypadku, że Byrd kilka razy dotykał rękawicą maty po ciosach i nie odejmował sędzia punktów za to. W tym przypadku Andrew by wygrał. Remis był sprawiedliwy, ale jak by te punkty zebrał za dotknięcie rękawicą to by Andrew miał IBF zasłużenie.

kubakj 15-02-20 12:49

Cytat:

Napisał szmagel (Post 609076)
Tego Austina to dalej ciężko odżałować, zwycięstwo dawałoby Gołocie walke z Wałujewem o ile mnie pamięć nie myli.

Tej walki nie powinien wogóle brać, bo za miesiąc już był zakontraktowany Valuev w Niemczech! To było rzucenie się na kasę i zbyt długa przerwa. Andrew nie był gotowy. Kontuzja i porażka wykluczyła go już na co kolwiek. Myślę, że z Valuevem by przegrał, ale nie przez KO, a punkty.

kubakj 15-02-20 12:51

Cytat:

Napisał Michael Scofield (Post 609088)
Zerwał bo źle wyprowadził cios i był słabo rozgrzany, a nie że padł na deski. Była o tym mowa w którymś z wywiadów. Bardzo szkoda tej walki bo w moim odczuciu Austina by jeszcze był w stanie wypunktować wtedy. Przerwa od Mollo do Austina również zbyt duża.

To był cios Austina w ramię - sprawdźcie na powtórkach sobie.Austin wycelował i potem było przemiszczenie.

A Andrew oczywiście w tej samej zielonej koszulce paradował przez kilka dni, na wywiady, konferencję, ważenie, a także rozgrzwkę i wejście do ringu. Eh

Marek Cudek 15-02-20 15:17

Pamiętam, że przez lata na forum boxing.pl były dyskusje na temat Gołoty, gorące, pełne różnych argumentów. Można nie lubić Andrzeja, mieć pretensje o liczne bardzo słabe walki, ale poza pokonywaniem średniaków Gołota zrobił coś więcej - powinien dostać jeden pas, a to jest coś, czego w HW żaden Polak poza nim nawet nie liznął. Ruiz był kiepskim mistrzem, ale był. Poza środowiskiem psychofanów, wielu kibiców nie pamięta jak dobrze walczył Gołota z Bowe'em, oni pamiętaja głównie cios w jaja i walkę po walce :) Ale każdy pamięta rozczarowanie, szczególnie po przepychankach z Ruizem. To był wręcz "niemiecki" werdykt.

Michael Scofield 15-02-20 15:57

Z Byrdem sędzina dała 10:9 ostatnią rundę dla Byrda, gdzie Andrzej ją wygrał, spokojnie szło wypunktować 115:113 dla Andrew.

Marek Cudek 15-02-20 18:35

Nie widzę sensu zmieniania punktacji na podstawie jednej rundy. Dla mnie ta walka była bliska remisu, a dużo zależy od punktacji rund 6 i 7.

Tejksio 15-02-20 18:52

Cytat:

Napisał Szymon Aleksandrowicz (Post 609081)
Zgadza się. Walki z Byrdem i Ruizem powinny pójść na konto Endrju. Cholernie szkoda, że w walkach z Bowe'm siadła mu psycha. Facet był legendą i walczył z największymi w czasach świetności HW. Mam nadzieję, że Adaś także na swoją legendę zapracuje.

Choć Twoja wypowiedź jest stosunkowo krótka, pozwolę sobie nie zgodzić się aż w trzech punktach.

1. Walki z Byrdem i Ruizem były równe. Szczególnie ta druga jest w Polsce mocno wyolbrzymiana. Osobiście miałem 1 punktem dla Gołoty, ale były rundy takie bez wyrazu, więc jedna odsłona w drugą stronę nie jest wielką niesprawiedliwością.

2. Nie tyle z Bowe'em siadła mu psycha, co po prostu facet taki już jest. Jak przychodziła presja i nie czuł się pewnie, to kombinował jak się wymiksować. Potwierdziły to chociażby walki z Tysonem, Grantem i Saletą.

3. Dla mnie Gołota nie jest żadną legendą, bo nic nie osiągnął. Ot, barwna postać, zaszedł bardzo wysoko, na pewno będzie pamiętany w Stanach i w Polsce. Aż tyle i tylko tyle.

kubuś 15-02-20 21:18

Axel Shulz powinien co najmniej zremisować z George Foremanem w 95 roku. Niektorzy mówią że powinien mieć IBF po walce z Bothą a i z Moorerem nie dał ciała rok póżniej mimo niejednogłosnej porażki. W ogóle nigdy nie dał ciała, nie nokautował go w minute jakiś Brewster, nie uciekał z ringu, nie poddawał się. Ale miejsce w szeregu pokazał mu Wlad Kliczko. Tak samo jak pokazał je Byrdowi który był papierowym mistrzem. To samo John Ruiz. obaj mieli wiele kontrowersyjnych werdyktów. Poziom Czagajewa, Kirka Johnsona, Liachowicza, Brewstera, Walujewa, Oquendo itd. Miejsce w szeregu Ruizowi wskazał półcieżki Roy Jones. Naprawdę do 2003 roku mistrzem był Lennox Lewis, potem rządzili Kliczkowie a reszta była tłem. Andrew mógł zostać na chwilę posiadaczem pasa, takim jakim był np Shannon Briggs. Przez chwilę, nic więcej. Za chwilę mielbyśmy powtórkę z Brewstera. W takiej walce jaką stoczył Mavrowić z LL go nie widzę. Na lucky punch Rahmana też raczej by go stać nie było. Byłby pewnie w stanie wymęczyć wygraną np z Toneyem kiedy ten wygrał z Ruizem. Ale skoro Andrew nawet ze swoim legendarnym lewym prostym nie umiał skończyć takiego Michaela Granta to o czym my mówimy?? Naprawdę nie ma innego polskiego boksera wokół którego narosło by tyle mitów. Nawet chłopcy Stamma w opini starszych kobiców boksu są bardziej realniie oceniani mimo iż oczywiście słyszy siętu i ówdzie że jakby nie żelaznakurtyna to Pietrzzykowski byłby mistrzem, Drogosz byłby mistrzem itp Wystarczy wejść na fejsa na jakiś portal typu lubie boks itd i poczytać wypowiedzi januszy - mafia zabroniła Andrew, niekoronowany król, ofiara spisku żydowskiego, najlepszy w historii itp bzdety.
Ja kurewsko ciekawy byłbym konfrontacji w okolicach 2000 roku np z Cliffordem Etienne albo Herbie Hidem ale wszyscy się bryndzlują walką z Ruizem, chyba najgorszą w wykonaniu Johna od czasu wyjścia do Tuy. Byrd ze słabym ciosem też był idealny. Brewster mimo tej samej klasy fatalny... Andrew jak mało który bokser miał swój typ rywali którzy mu leżeli, i takich którzy rozpierdalali by go zawsze i w każdych okolicznościach. Żadnemu Gołocie nie dałbym szans z prime Hayem. Zadnemu nie dałbym szans z AJ czy z Wilderem, Ortizem, o Kliczkach nie wspomne. I chociaż dla wielu to profanacja, nie postawiłbym na Andrew z 96 roku gdyby wyszedł do dzisiejszego Kownackiego.

robercik 16-02-20 00:19

Endriu byl dalej prime z Brewsterem niz Wlad z Brewsterem. Byrd moze byl papierowym mistrzem, ale to on zasluzenie pokonal starszego Kliczke. Ciezko sie bawic w przewidywania, bo nie da sie nawet porownac zawodnikow na przestrzeni dekad. W latach 80 i 90 filozofia boksu w wadze ciezkiej byla troche inna niz w pozniejszych latach. Nie wiem jak np. porownac Kownackiego z kimkolwiek z tamtych czasow. Adamek taki maly HW a wyboksowal wyrazniej Arreole silniejszego i szybszego. Ja tam moze ekspertem nie jestem ale wg mnie jakbym zestawil prime Granta z Martinem to Martin poleglby rownie szybko jak z Joshua.

Golota po Tysonie to juz byl statyczny bardziej niz 40letni Adamek.

Marek Cudek 16-02-20 00:40

Nadal nic tu nie rozumiem :)

Gołota za samą wygraną z Ruizem i za przebieg walk z Bowe może być spokojnie obwołany najlepszym polskim HW ever. Co tu jest kontrowersyjnego? Zmienię zdanie, kiedy Adam zdobędzie pas, albo wygra z dwoma ludżmi na poziomie past prime Byrda czy Ruiza. Niech to będzie np. Joyce i Whyte czy Hunter.

kubuś 16-02-20 10:39

Cytat:

Napisał Marek Cudek (Post 609124)
Nadal nic tu nie rozumiem :)

Gołota za samą wygraną z Ruizem i za przebieg walk z Bowe może być spokojnie obwołany najlepszym polskim HW ever. Co tu jest kontrowersyjnego? Zmienię zdanie, kiedy Adam zdobędzie pas, albo wygra z dwoma ludżmi na poziomie past prime Byrda czy Ruiza. Niech to będzie np. Joyce i Whyte czy Hunter.

nic kontrowersyjnego, tak samo jak obwołanie nim Adamka czy Kownackiego. Dla mnie każdy z trójki jest równorzednym kandydatem. Gołota najlepsze walki ale i najgorsze wpadki, i w sumie porównywalne resume. Moim zdaniem nie ma nawet nikogo takiego jak Martin czy Arreola od Adamka ale nie będę o to kruszył kopii. Byrd i Ruiz to dobre walki Polaka.
Dla mnie Martin to mniej więcej tyle co Byrd i Ruiz w 2004 roku. Nie zapominajmy że to byly bardzo słabe walki tych "mistrzów" za które zebrali zasłużoną krytykę tym bardziej że dla wielu Chris już z Oquendo powinien przegrać.. Dla mnie nie ma problemu jak ktoś uznaje Gołote za lepszego niż Kownacki czy Adamek.
Znajdziesz kogoś takiego jak Joyce,Whyte czy Hunter w rekordzie Gołoty? Jedyny mocny prospekt w jego karierze to Michael Grant - na tyle silny i nieustepliwy że mimo szkolnych błedów i szklanej szczęki przełamał Gołote. Myslisz że o wiele twardszy Kownacki nie dałby rady tego zrobić? Ten sam Grant z Kownackim miałby cholernie pod górę ze swoim robotycznym stylem

Szymon Aleksandrowicz 16-02-20 11:16

Jak można w tej samej linii stawiać Johna Ruiza i Chrisa Byrda z Charlesem Martinem - najbardziej żałosnym i przypadkowym posiadaczem pasa HW w ostatnich latach. Kogo Martin pokonał w karierze?

kubuś 16-02-20 12:19

Cytat:

Napisał Szymon Aleksandrowicz (Post 609130)
Jak można w tej samej linii stawiać Johna Ruiza i Chrisa Byrda z Charlesem Martinem - najbardziej żałosnym i przypadkowym posiadaczem pasa HW w ostatnich latach. Kogo Martin pokonał w karierze?

w ringu jak najbardziej można bo resume się nie liczy. Jak można Vaughna Beana postawić w jednej linii z Holyfieldem? a on prawie zremisował z Warriorem gdy ten był jeszcze u szczytu sławy i niemalże u szczytu formy. Teoretycznie ;) walki Gołoty z Byrdem i Ruziem były bardzo słabe. Nie wiem jak Chrisa ale z tamtym Ruzem dzisiejszy Kownacki raczej by spokojnie wygrał.

kubakj 16-02-20 14:41

Ruiz i Byrd mieli dobre wygrane w rekordzie, lepsze niż Gołota.

Gołoty największą wygraną sportową to był remis z mistrzem świata IBF, a największą wygraną to walka z Norrisem.

Profanacja jest ubóstwianie Kownackiego, grubesek jeszcze niczego nie osiągnął, a dopiero wchodzi w swój prime, bo z kimś z topu to pewnie nie dotrwa do decyzji sędziowskiej.

kubakj 16-02-20 14:46

Cytat:

Napisał Tejksio (Post 609115)
Choć Twoja wypowiedź jest stosunkowo krótka, pozwolę sobie nie zgodzić się aż w trzech punktach.

1. Walki z Byrdem i Ruizem były równe. Szczególnie ta druga jest w Polsce mocno wyolbrzymiana. Osobiście miałem 1 punktem dla Gołoty, ale były rundy takie bez wyrazu, więc jedna odsłona w drugą stronę nie jest wielką niesprawiedliwością.

2. Nie tyle z Bowe'em siadła mu psycha, co po prostu facet taki już jest. Jak przychodziła presja i nie czuł się pewnie, to kombinował jak się wymiksować. Potwierdziły to chociażby walki z Tysonem, Grantem i Saletą.

3. Dla mnie Gołota nie jest żadną legendą, bo nic nie osiągnął. Ot, barwna postać, zaszedł bardzo wysoko, na pewno będzie pamiętany w Stanach i w Polsce. Aż tyle i tylko tyle.

1. W USA werdykty z Byrdem i Ruizem były mocno wyolbrzymione dla mistrzów i nikt się z nimi nie zgadzał.

2. A co z Saletą było? Ja tam widziałem starego inwalidę, którego Saleta po prostu rzucił o matę, a sędzia w expresowym tempie wyliczył, żeby tylko ukarać za to, że nie ma lepszego auta niż Endrju.

3. No Włodarczyk i Głowacki 2krotni mistrzowie to dopiero osiągneli - czy nie w wynajętych mieszkaniach nie mieszkają jeszcze?

robercik 16-02-20 15:48

Cytat:

Napisał kubuś (Post 609131)
Teoretycznie ;) walki Gołoty z Byrdem i Ruziem były bardzo słabe. Nie wiem jak Chrisa ale z tamtym Ruzem dzisiejszy Kownacki raczej by spokojnie wygrał.

Spokojnie z Ruizem to wygral RJJ i chyba nikt pozniej ani dlugo wczesnieJ. Czagajew, Walujew, Holy, Rahman. Nawet Haye mial problemy zeby polozyc Haye'a i ciagle musial uwazac na Ruiza ktory wywieral presje. Nie ma zadnej przeslanki w karierze Ruiza ktora by wskazywala ze sporo wolniejszy i gorszy technicznie od Ruiza Kownacki mialby z nim spokojnie wygrac. Kownacki spokojnie wygral w ostatnich walkach ze Szpila i Washingtonem, z reguly to nie toczy latwych walk. Ledwo wyciagnal wyniki z top30 Arreola czy Martinem, a my tu mowimy o scislej czolowce Ruizie. O formie Andrzeja w 2004 nawet nie wspominam, bo byl tak na prawde mocno past prime, stal praktycznie w miejscu na nogach z refleksem jak zardzewialy chcacym boksowac dawnym stylem. Stylowo troszke lepiej sie prezentowal po Brewsterze bo chociaz uzywal gardy i umial troche przeczekac jak z Mollo.

Kownackiemu daleko do poziomu np. prime Arreoli.

Tejksio 16-02-20 19:07

Cytat:

Napisał kubakj (Post 609133)
1. W USA werdykty z Byrdem i Ruizem były mocno wyolbrzymione dla mistrzów i nikt się z nimi nie zgadzał.

2. A co z Saletą było? Ja tam widziałem starego inwalidę, którego Saleta po prostu rzucił o matę, a sędzia w expresowym tempie wyliczył, żeby tylko ukarać za to, że nie ma lepszego auta niż Endrju.

3. No Włodarczyk i Głowacki 2krotni mistrzowie to dopiero osiągneli - czy nie w wynajętych mieszkaniach nie mieszkają jeszcze?

1. Z Ruizem może podciągnęli to pod niego, ale nie jest żadną zbrodnią wypunktować jego wygraną. To była bliska walka. Nie ma co sugerować się samym początkiem, bo ten Gołota miał znakomity, ale później nie za bardzo mógł się odnaleźć w zapasach i Ruiz parę razy mocno trafił. Kontrowersyjna wygrana co najwyżej. Widziałem nawet jakiś czas temu highlights z tej walki i właśnie taki przebieg walki przedstawiał, jak wyżej opisałem. Z Byrdem tym bardziej nie widzę problemu.

2. Gołota był bardzo zmęczony i raz za razem bezczelnie wypluwał szczękę, mimo kolejnych ostrzeżeń i odjętych punktów. Nie był nawet na tyle sprytny, by sprawić wrażenie, że to w ferworze walki, tylko po prostu miał już wyjebane. To i przedstawione przykłady to ewidentny dowód, że w kryzysowych momentach Gołota myślał głownie o tym, by się zmyć.

3. Nie wiem czemu wyskakujesz mi z Głowackim i Włodarczykiem. Ja pisałem o Gołocie - nie wygrał z nikim wybitnym, a nawet bardzo dobrym, mistrzem nie został, więc nie uważam go za żadną legendę. Samo bycie w czołówce nie daje takiego mandatu. A wcześniej wymienionych doceniam, bo jednak coś osiągnęli i odznaczyli się na zawsze w historii polskiego boksu, ale nigdy ich nie hołubiłem.

kubakj 16-02-20 19:32

Cytat:

Napisał Tejksio (Post 609137)
1. Z Ruizem może podciągnęli to pod niego, ale nie jest żadną zbrodnią wypunktować jego wygraną. To była bliska walka. Nie ma co sugerować się samym początkiem, bo ten Gołota miał znakomity, ale później nie za bardzo mógł się odnaleźć w zapasach i Ruiz parę razy mocno trafił. Kontrowersyjna wygrana co najwyżej. Widziałem nawet jakiś czas temu highlights z tej walki i właśnie taki przebieg walki przedstawiał, jak wyżej opisałem. Z Byrdem tym bardziej nie widzę problemu.

2. Gołota był bardzo zmęczony i raz za razem bezczelnie wypluwał szczękę, mimo kolejnych ostrzeżeń i odjętych punktów. Nie był nawet na tyle sprytny, by sprawić wrażenie, że to w ferworze walki, tylko po prostu miał już wyjebane. To i przedstawione przykłady to ewidentny dowód, że w kryzysowych momentach Gołota myślał głownie o tym, by się zmyć.

3. Nie wiem czemu wyskakujesz mi z Głowackim i Włodarczykiem. Ja pisałem o Gołocie - nie wygrał z nikim wybitnym, a nawet bardzo dobrym, mistrzem nie został, więc nie uważam go za żadną legendę. Samo bycie w czołówce nie daje takiego mandatu. A wcześniej wymienionych doceniam, bo jednak coś osiągnęli i odznaczyli się na zawsze w historii polskiego boksu, ale nigdy ich nie hołubiłem.

2. Nie pamiętam tej walki, zreszto Saleta wtedy był jeszcze tytanem, bez nerki, ale ciągle był w ruchu, ciągle trenował coś, a Gołota to chyba z kanapy wstał i jeszcze go plecy od odlezyn bolały. Ale czy kombinował? Pewnie tylko to,ze już tlenu my brakowało i robił co się da, ale to było do przewidzenia, Saleta też już powoli wchodził na opary, walił w tył głowy Gołotę, a potem jeszcze nim- klockiem rzucił, a głupek sędzie to liczył.

3. Porównlem do 2 polskich bokserów, korzy to mieli jakieś osiągnięcia sportowe i im to wcale wielkiech chwaly, rozglosu czy ekonomicznego wsparcia nie dały. Nikt też nie wraca do ich walk w zimowe wieczory....


ps. Chyba o walkach Gołoty to wszystko było napisane :D

kubuś 16-02-20 19:39

Ludzie zapominają że walka z Andrew to była chyba najgorsza walka Byrda w walkach o tytuł. I gęsto się póżniej tłumaczył ze słabej formy. Ruiz też miał fatalne recenzje z Gołym ale generalnie zauważmy, że on tam popełnił wielki błąd jak Grant. Poszedł po szybkie ko nie będac puncherem. Pogubił się przy linach, dostał kontre, był liczony, jak można było to zostawić sędziom? Nie twierdze ze werdykt był całkiem ok. twierdze że Goły dostając decyzje byłby papierowym, krótkoterminowym mistrzem co pokazała walka z Brewsterem. Lamentujemy o tego Andrzeja, bryndzlujemy się nad walką z Mollo ale ciekaw jestem co by było jakby zaprezentował się z Lamonem tak jak Sergiej Liachowicz czy chociażby Luan Krasniqi... swoją drogą nie widzę powodu aby nie stawiać Kownackiego w jednym rzędzie z Walujewem lub Czagajewem. Adam mając Granta czy Ruiza zamroczonych skonczył by robote co nie znaczy, że jest wybitny.. nie jest nie będzie. Po prostu wole go od Andrew bo wiem że niczego nie odpierdoli, nie zejdzie z ringu mówiąc żeprzecież i tak by przegrał, mimo braku talentu i rpofesjonalnego podejścia do sportu będzie napieprzał do upadłego a jak przegra, to raczej bez kontrowersji w stylu - mógł ale cos tam mu przeszkodziło.

Mr.KO 16-02-20 20:13

Cytat:

Napisał robercik (Post 609134)
Spokojnie z Ruizem to wygral RJJ i chyba nikt pozniej ani dlugo wczesnieJ. Czagajew, Walujew, Holy, Rahman. Nawet Haye mial problemy zeby polozyc Haye'a i ciagle musial uwazac na Ruiza ktory wywieral presje. Nie ma zadnej przeslanki w karierze Ruiza ktora by wskazywala ze sporo wolniejszy i gorszy technicznie od Ruiza Kownacki mialby z nim spokojnie wygrac. Kownacki spokojnie wygral w ostatnich walkach ze Szpila i Washingtonem, z reguly to nie toczy latwych walk. Ledwo wyciagnal wyniki z top30 Arreola czy Martinem, a my tu mowimy o scislej czolowce Ruizie. O formie Andrzeja w 2004 nawet nie wspominam, bo byl tak na prawde mocno past prime, stal praktycznie w miejscu na nogach z refleksem jak zardzewialy chcacym boksowac dawnym stylem. Stylowo troszke lepiej sie prezentowal po Brewsterze bo chociaz uzywal gardy i umial troche przeczekac jak z Mollo.

Kownackiemu daleko do poziomu np. prime Arreoli.

Tua spokojnie wygrał z Ruizem:)

kubakj 16-02-20 20:39

Cytat:

Napisał kubuś (Post 609140)
Ludzie zapominają że walka z Andrew to była chyba najgorsza walka Byrda w walkach o tytuł. I gęsto się póżniej tłumaczył ze słabej formy. Ruiz też miał fatalne recenzje z Gołym ale generalnie zauważmy, że on tam popełnił wielki błąd jak Grant. Poszedł po szybkie ko nie będac puncherem. Pogubił się przy linach, dostał kontre, był liczony, jak można było to zostawić sędziom? Nie twierdze ze werdykt był całkiem ok. twierdze że Goły dostając decyzje byłby papierowym, krótkoterminowym mistrzem co pokazała walka z Brewsterem. Lamentujemy o tego Andrzeja, bryndzlujemy się nad walką z Mollo ale ciekaw jestem co by było jakby zaprezentował się z Lamonem tak jak Sergiej Liachowicz czy chociażby Luan Krasniqi... swoją drogą nie widzę powodu aby nie stawiać Kownackiego w jednym rzędzie z Walujewem lub Czagajewem. Adam mając Granta czy Ruiza zamroczonych skonczył by robote co nie znaczy, że jest wybitny.. nie jest nie będzie. Po prostu wole go od Andrew bo wiem że niczego nie odpierdoli, nie zejdzie z ringu mówiąc żeprzecież i tak by przegrał, mimo braku talentu i rpofesjonalnego podejścia do sportu będzie napieprzał do upadłego a jak przegra, to raczej bez kontrowersji w stylu - mógł ale cos tam mu przeszkodziło.

Jeszcze nie wychwalajmy Kownackiego, bo chlopak w piórka już obrósł, bo mu Jajcarczyk ostro słodzi. Zamiast zainwestować kasę, to ten wydaje na porszaki. I przecież on DALEJ walczy, skąd wiadomo czy czegoś nie odwali? Gołota też w jakim okresie kariery dopiero zaczynal odwalac.

robercik 16-02-20 21:10

Cytat:

Napisał kubuś (Post 609140)
Adam mając Granta czy Ruiza zamroczonych skonczył by robote co nie znaczy, że jest wybitny.. nie jest nie będzie.

Ile razy Haye mial zamroczonego Ruiza podczas walki a kiedy go skonczyl? Cios mial lepszy niz Adam, o szybkosci juz nawet nie wspomne. Poza Tua kto skonczyl Ruiza jakos spektakularnie? Lepsi od Adama boksowali z Ruizem i udalo sie to Tui i Haye'owi, ale z Haye'm to juz byl schylek Ruiza, do tego boksujacy w destrukcyjnym dla siebie stylu. Adam mialby skonczyc zamroczonego Granta, a nie mogl skonczyc slaniajacego sie na nogach Martina zamroczonego wielokrotnie. A jesli Grant mial szklanke, to Martin wcale lepszej szczeki nie mial. To ze Adam poskladal Washingtona i Szpilke, to nie znaczy ze konczylby od razu przed czasem czolowke z dwoch poprzednich dekad...

Marek Cudek 16-02-20 22:13

Kubuś@ Jak to resume się nie liczy? Wg mnie tylko resume się liczy (to z kim walczyłeś, jak walczyłeś i z kim wygrałeś). Można do tego włączać notowania w dobrych rankingach, ale moim zdaniem jedno wynika z drugiego (a przynajmniej powinno), czyli z resume powinno być ostro powiązane z miejsce w rankingu.

Można się bawić w porównania science-fiction, ale to oczywiście tylko zabawa. Dla mnie Whyte, Hunter czy Joyce są właśnie na poziomie Ruiza czy Byrda. Nie ma znaczenia, że RJJ Johna ośmieszył, to był geniusz a zestawienie idealne dla niego. Szczególnie patrząc historycznie nie powinniśmy ulegać urokowi sweet science, a bardziej patrzeć całościowo. Ruiz miał swoje zalety, na miarę pasa i dobrych kilku lat w czołówce. A Gołota nie jest dla mnie żadną legendą, natomiast jest pełnoprawnym mistrzem, choćby nawet krótkotrwałym :)

supervixen 17-02-20 08:14

Cytat:

Napisał Michael Scofield (Post 609088)
Zerwał bo źle wyprowadził cios i był słabo rozgrzany, a nie że padł na deski. Była o tym mowa w którymś z wywiadów. Bardzo szkoda tej walki bo w moim odczuciu Austina by jeszcze był w stanie wypunktować wtedy. Przerwa od Mollo do Austina również zbyt duża.

Zwracam honor, jeśli tak było, co wciąż nie zmienia faktu, że leżał tuż po pierwszym gongu. Jeśli wszedł "słabo rozgrzany", to tym gorzej dla niego i jego teamu. Nic jednak dzisiaj po tych dywagacjach, bo czasu się nie cofnie. Wątek znów się rozwinął w kierunku oczywistym - jak zawsze w przypadku rozmów Andrzeju ;)


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:28.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.