boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Newsy (http://www.boxing.pl/forum/newsy/)
-   -   Wspomnienie walki Gołota - Mollo (http://www.boxing.pl/forum/newsy/57035-wspomnienie-walki-goa-ota-mollo.html)

Michael Scofield 15-02-20 15:57

Z Byrdem sędzina dała 10:9 ostatnią rundę dla Byrda, gdzie Andrzej ją wygrał, spokojnie szło wypunktować 115:113 dla Andrew.

Marek Cudek 15-02-20 18:35

Nie widzę sensu zmieniania punktacji na podstawie jednej rundy. Dla mnie ta walka była bliska remisu, a dużo zależy od punktacji rund 6 i 7.

Tejksio 15-02-20 18:52

Cytat:

Napisał Szymon Aleksandrowicz (Post 609081)
Zgadza się. Walki z Byrdem i Ruizem powinny pójść na konto Endrju. Cholernie szkoda, że w walkach z Bowe'm siadła mu psycha. Facet był legendą i walczył z największymi w czasach świetności HW. Mam nadzieję, że Adaś także na swoją legendę zapracuje.

Choć Twoja wypowiedź jest stosunkowo krótka, pozwolę sobie nie zgodzić się aż w trzech punktach.

1. Walki z Byrdem i Ruizem były równe. Szczególnie ta druga jest w Polsce mocno wyolbrzymiana. Osobiście miałem 1 punktem dla Gołoty, ale były rundy takie bez wyrazu, więc jedna odsłona w drugą stronę nie jest wielką niesprawiedliwością.

2. Nie tyle z Bowe'em siadła mu psycha, co po prostu facet taki już jest. Jak przychodziła presja i nie czuł się pewnie, to kombinował jak się wymiksować. Potwierdziły to chociażby walki z Tysonem, Grantem i Saletą.

3. Dla mnie Gołota nie jest żadną legendą, bo nic nie osiągnął. Ot, barwna postać, zaszedł bardzo wysoko, na pewno będzie pamiętany w Stanach i w Polsce. Aż tyle i tylko tyle.

kubuś 15-02-20 21:18

Axel Shulz powinien co najmniej zremisować z George Foremanem w 95 roku. Niektorzy mówią że powinien mieć IBF po walce z Bothą a i z Moorerem nie dał ciała rok póżniej mimo niejednogłosnej porażki. W ogóle nigdy nie dał ciała, nie nokautował go w minute jakiś Brewster, nie uciekał z ringu, nie poddawał się. Ale miejsce w szeregu pokazał mu Wlad Kliczko. Tak samo jak pokazał je Byrdowi który był papierowym mistrzem. To samo John Ruiz. obaj mieli wiele kontrowersyjnych werdyktów. Poziom Czagajewa, Kirka Johnsona, Liachowicza, Brewstera, Walujewa, Oquendo itd. Miejsce w szeregu Ruizowi wskazał półcieżki Roy Jones. Naprawdę do 2003 roku mistrzem był Lennox Lewis, potem rządzili Kliczkowie a reszta była tłem. Andrew mógł zostać na chwilę posiadaczem pasa, takim jakim był np Shannon Briggs. Przez chwilę, nic więcej. Za chwilę mielbyśmy powtórkę z Brewstera. W takiej walce jaką stoczył Mavrowić z LL go nie widzę. Na lucky punch Rahmana też raczej by go stać nie było. Byłby pewnie w stanie wymęczyć wygraną np z Toneyem kiedy ten wygrał z Ruizem. Ale skoro Andrew nawet ze swoim legendarnym lewym prostym nie umiał skończyć takiego Michaela Granta to o czym my mówimy?? Naprawdę nie ma innego polskiego boksera wokół którego narosło by tyle mitów. Nawet chłopcy Stamma w opini starszych kobiców boksu są bardziej realniie oceniani mimo iż oczywiście słyszy siętu i ówdzie że jakby nie żelaznakurtyna to Pietrzzykowski byłby mistrzem, Drogosz byłby mistrzem itp Wystarczy wejść na fejsa na jakiś portal typu lubie boks itd i poczytać wypowiedzi januszy - mafia zabroniła Andrew, niekoronowany król, ofiara spisku żydowskiego, najlepszy w historii itp bzdety.
Ja kurewsko ciekawy byłbym konfrontacji w okolicach 2000 roku np z Cliffordem Etienne albo Herbie Hidem ale wszyscy się bryndzlują walką z Ruizem, chyba najgorszą w wykonaniu Johna od czasu wyjścia do Tuy. Byrd ze słabym ciosem też był idealny. Brewster mimo tej samej klasy fatalny... Andrew jak mało który bokser miał swój typ rywali którzy mu leżeli, i takich którzy rozpierdalali by go zawsze i w każdych okolicznościach. Żadnemu Gołocie nie dałbym szans z prime Hayem. Zadnemu nie dałbym szans z AJ czy z Wilderem, Ortizem, o Kliczkach nie wspomne. I chociaż dla wielu to profanacja, nie postawiłbym na Andrew z 96 roku gdyby wyszedł do dzisiejszego Kownackiego.

robercik 16-02-20 00:19

Endriu byl dalej prime z Brewsterem niz Wlad z Brewsterem. Byrd moze byl papierowym mistrzem, ale to on zasluzenie pokonal starszego Kliczke. Ciezko sie bawic w przewidywania, bo nie da sie nawet porownac zawodnikow na przestrzeni dekad. W latach 80 i 90 filozofia boksu w wadze ciezkiej byla troche inna niz w pozniejszych latach. Nie wiem jak np. porownac Kownackiego z kimkolwiek z tamtych czasow. Adamek taki maly HW a wyboksowal wyrazniej Arreole silniejszego i szybszego. Ja tam moze ekspertem nie jestem ale wg mnie jakbym zestawil prime Granta z Martinem to Martin poleglby rownie szybko jak z Joshua.

Golota po Tysonie to juz byl statyczny bardziej niz 40letni Adamek.

Marek Cudek 16-02-20 00:40

Nadal nic tu nie rozumiem :)

Gołota za samą wygraną z Ruizem i za przebieg walk z Bowe może być spokojnie obwołany najlepszym polskim HW ever. Co tu jest kontrowersyjnego? Zmienię zdanie, kiedy Adam zdobędzie pas, albo wygra z dwoma ludżmi na poziomie past prime Byrda czy Ruiza. Niech to będzie np. Joyce i Whyte czy Hunter.

kubuś 16-02-20 10:39

Cytat:

Napisał Marek Cudek (Post 609124)
Nadal nic tu nie rozumiem :)

Gołota za samą wygraną z Ruizem i za przebieg walk z Bowe może być spokojnie obwołany najlepszym polskim HW ever. Co tu jest kontrowersyjnego? Zmienię zdanie, kiedy Adam zdobędzie pas, albo wygra z dwoma ludżmi na poziomie past prime Byrda czy Ruiza. Niech to będzie np. Joyce i Whyte czy Hunter.

nic kontrowersyjnego, tak samo jak obwołanie nim Adamka czy Kownackiego. Dla mnie każdy z trójki jest równorzednym kandydatem. Gołota najlepsze walki ale i najgorsze wpadki, i w sumie porównywalne resume. Moim zdaniem nie ma nawet nikogo takiego jak Martin czy Arreola od Adamka ale nie będę o to kruszył kopii. Byrd i Ruiz to dobre walki Polaka.
Dla mnie Martin to mniej więcej tyle co Byrd i Ruiz w 2004 roku. Nie zapominajmy że to byly bardzo słabe walki tych "mistrzów" za które zebrali zasłużoną krytykę tym bardziej że dla wielu Chris już z Oquendo powinien przegrać.. Dla mnie nie ma problemu jak ktoś uznaje Gołote za lepszego niż Kownacki czy Adamek.
Znajdziesz kogoś takiego jak Joyce,Whyte czy Hunter w rekordzie Gołoty? Jedyny mocny prospekt w jego karierze to Michael Grant - na tyle silny i nieustepliwy że mimo szkolnych błedów i szklanej szczęki przełamał Gołote. Myslisz że o wiele twardszy Kownacki nie dałby rady tego zrobić? Ten sam Grant z Kownackim miałby cholernie pod górę ze swoim robotycznym stylem

Szymon Aleksandrowicz 16-02-20 11:16

Jak można w tej samej linii stawiać Johna Ruiza i Chrisa Byrda z Charlesem Martinem - najbardziej żałosnym i przypadkowym posiadaczem pasa HW w ostatnich latach. Kogo Martin pokonał w karierze?

kubuś 16-02-20 12:19

Cytat:

Napisał Szymon Aleksandrowicz (Post 609130)
Jak można w tej samej linii stawiać Johna Ruiza i Chrisa Byrda z Charlesem Martinem - najbardziej żałosnym i przypadkowym posiadaczem pasa HW w ostatnich latach. Kogo Martin pokonał w karierze?

w ringu jak najbardziej można bo resume się nie liczy. Jak można Vaughna Beana postawić w jednej linii z Holyfieldem? a on prawie zremisował z Warriorem gdy ten był jeszcze u szczytu sławy i niemalże u szczytu formy. Teoretycznie ;) walki Gołoty z Byrdem i Ruziem były bardzo słabe. Nie wiem jak Chrisa ale z tamtym Ruzem dzisiejszy Kownacki raczej by spokojnie wygrał.

kubakj 16-02-20 14:41

Ruiz i Byrd mieli dobre wygrane w rekordzie, lepsze niż Gołota.

Gołoty największą wygraną sportową to był remis z mistrzem świata IBF, a największą wygraną to walka z Norrisem.

Profanacja jest ubóstwianie Kownackiego, grubesek jeszcze niczego nie osiągnął, a dopiero wchodzi w swój prime, bo z kimś z topu to pewnie nie dotrwa do decyzji sędziowskiej.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:14.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.