boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 09-01-20, 15:41   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3477
Nominowany 103 razy w 24 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 9
Domyślnie SugarHill Steward: Emanuel był dla mnie jak ojciec



Sugarhill Steward udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu. Jamajczyk jawi się w nim jako człowiek rozsądny, skromny, skupiony na pracy, uczący się na błędach, krótko mówiąc - znakomity następca swojego słynnego wujka Emanuela. Rozmowę przeprowadził Przemysław Osiak, oto najciekawsze fragmenty:

Przemysław Osiak: Jedną z ciekawszych informacji końca 2019 roku w boksie było zastąpienie przez pana Bena Davisona w roli głównego trenera byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury’ego.

Javan SugarHill Steward: Ja również byłem bardzo zaskoczony, gdy odebrałem telefon od Tysona. Znaliśmy się z dawnych lat, bo Fury jako młody pięściarz przyleciał do Detroit trenować z moim wujem Emanuelem Stewardem, ale później obaj byliśmy zajęci własnymi celami w boksie. Przez lata nie mieliśmy żadnej rozmowy, która doprowadziłaby do tego, co zdarzyło się ostatnio.

Cel na rok 2020 to udowodnienie, że Fury jest numerem jeden w wadze ciężkiej?

Wie pan, nie chcę niczego zapowiadać. Nie zamierzam się chwalić i budować swojej pozycji mówieniem takich rzeczy. Ja przede wszystkim lubię działać oraz wygrywać. Jeśli więc pyta pan o to, co Tyson ma zrobić w 2020 roku, odpowiadam – zwyciężać. Wygrane mówią same za siebie. A nasze działania mogą brzmieć donośniej niż słowa.

Ostatnie zwycięstwo nad Otto Wallinem nie było zbyt przekonujące, a Fury zaczął robić karierę we wrestlingu. To nie odbije się na jego formie?

Nie wierzę, że tak miałoby się stać. To mu w niczym nie przeszkodzi

Czy Adam Kownacki stanowi duże zagrożenie dla wielkiej trójki wagi ciężkiej: Wildera, Fury’ego oraz czempiona IBF, WBA i WBO Anthony’ego Joshui?

Uważam go za dobrego boksera. Jest porządnie skoordynowany, cechuje go też głód oraz determinacja, których nie da się wyćwiczyć. Z tym po prostu trzeba się urodzić. To jest atut Adama w tej erze wagi ciężkiej. Inni faceci mogą być najwięksi wzrostem, ale Kownacki ma ogromne serce.

Podziela pan zdanie Polaka, że z jego stylem byłby w stanie upolować Wildera?

Walka z Wilderem to bardzo trudne zadanie – nie tylko dla Adama, ale dla wszystkich. Jest mistrzem świata już prawie pięć lat. I ma tę ciężką prawą rękę, na którą złapał się każdy jego rywal.

Jak jej uniknąć? Teraz to pana zadanie.

Nie mogę tego wyjawić. To znaczy mogę – najlepsza metoda to nie wchodzić na ring z Wilderem. A mówiąc poważnie, najpierw chcę na dobre zacząć pracę z Tysonem i wszystko z nim omówić. Ewentualnie wtedy mógłbym powiedzieć więcej, ale nie będziemy dużo podpowiadać ekipie przeciwnika.

Wspomniał pan o długim panowaniu Wildera, a przez ponad pięć lat mistrzowski pas WBC zakładał do 2018 roku pana zawodnik Adonis Stevenson. Czy bardziej niż Siergiej Kowalow zasługuje na to, by nazwać go najlepszym bokserem wagi półciężkiej w drugiej dekadzie XXI wieku?

Moim zdaniem tak właśnie jest, choć jako jego trener nie jestem obiektywny. Wierzę jednak, że gdyby doszło do walki z Kowalowem, Adonis zakończyłby ją zwycięsko.

Dlaczego do tego starcia nie doszło?

Pięściarze mówią, że nie ma znaczenia, kogo postawią przeciwko nim. I to jest prawda. Jednak to nie oni decydują, lecz ludzie, którzy prowadzą ich kariery. Tak samo było z Adonisem i Siergiejem. Mogli się wzajemnie obwiniać o unikanie walki, ale przecież to odbywało się poza nimi. Gdyby interesy się zgadzały, to żaden z nich by nie odmówił, bo jest wojownikiem.

Czy wygraną na punkty walkę z Andrzejem Fonfarą w 2014 roku zaliczyłby pan do najtrudniejszych w karierze Stevensona?

Rywal był twardy, w gazie. Odpowiem inaczej – to był jeden z najlepszych występów Fonfary! Tamten dzień i tamten styl przeciwnika przełożył się na taki obraz pojedynku. To była trudna walka dla Adonisa. Rewanż w 2017 roku okazał się łatwiejszy.

W dziewiątej rundzie pierwszej potyczki Polak położył „Supermana” na deski.

Pięściarz nie może chodzić do tyłu, a Adonis się cofał. Fonfara właśnie wtedy zadał cios i trafił. Mój zawodnik wstał i kontynuował walkę. Nie było tam żadnego kryzysu, Andrzej go nie zranił. To była trudna runda, ale później Adonis jeszcze podkręcił tempo.

W wieku 60 albo 65 lat planuje pan być taką ikoną boksu jak zmarły w 2012 roku Emanuel Steward, szkoleniowiec Tommy’ego Hearnsa, Lennoksa Lewisa i Władymira Kliczki?

Krok po kroku. Nie myślę o tym w ten sposób. Kocham boks, od dzieciństwa jestem z nim związany i od kiedy pamiętam, oglądałem pięściarzy trenowanych przez mojego wujka. Emanuel był dla mnie jak ojciec, spędziłem z nim trzydzieści lat. Zawsze chciałem go naśladować i zawsze będę go podziwiał. Był najważniejszym wzorem mężczyzny w moim życiu



Nie należy pan zatem do tych ludzi, którzy koniecznie muszą wyjść z czyjegoś cienia?

Oczywiście, że chciałbym być tak szanowany jak mój wujek. Chcę być równie troskliwym człowiekiem jak on, traktować ludzi dobrze i sprawiedliwie. Emanuel nauczył mnie wartości, które pozwalają mi lepiej żyć, a także być lepszym trenerem. Tak jak on, najbardziej chcę wygrywać! Tego mnie nauczył – jeśli zwyciężasz, o nic innego się nie martw. Dzięki niemu stałem się facetem, który lubi rywalizację. Nawet gdy graliśmy w bilard w piwnicy, jeden chciał pokonać drugiego. I to weszło mi w krew. Emanuel pewnie cieszył się, gdy widział, jak rośnie moja determinacja.

Przejął pan po nim nazwisko, bo wcześniej znaliśmy pana jako Javan „Sugar” Hill.

Tak, dokładnie od 3 kwietnia 2016 roku moje nazywam się Javan SugarHill Steward. Pierwszego imienia już w zasadzie nie używam, częściej wołają na mnie SugarHill albo po prostu Sugar bądź Hill.

To chyba zaszczyt zaczynać współpracę z kimś, kogo Steward namaścił na następcę Kliczki? Zresztą sprawdziło się to już w 2015 roku, gdy Fury odebrał Władymirowi trzy pasy.

Pewnie. Gdy Emanuel coś powiedział, wierzyłem w to. Większość jego zapowiedzi okazało się słusznych. I spełniają się one także po jego śmierci. A nawet wydają się jeszcze ważniejsze, gdy nie ma go już wśród nas.




Cały wywiad

Żródło: Przemysław Osiak/ Przegląd Sportowy

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Łukasz Janik dla boxing.pl przed walką z Afolabim: będę gryzł liny, żeby wygrać Wiechu Wywiady 6 01-11-13 18:00
Rickson Gracie: MMA to cyrk dla ludzi spragnionych barbarzyństwa, krwi i przemocy! Paweł Sawicki Inne sporty walki 9 19-04-12 13:56
Albert Sosnowski specjalnie dla Boxing.pl: "Udowodnię, na co mnie stać" Tomasz Nowak Wywiady 6 29-11-11 07:17
Steward: Jestem fanem Adamka Adrian Golec Newsy 5 09-12-10 11:48


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 03:25.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.