boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-12-19, 16:20   #41 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3674
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie

Dla niektórych nokdauny są solą boksu. A w sumie tak naprawdę są dowodem na to, że ktoś popełnił w walce duży błąd. Ludzie chcą jednak oglądać błędy, a nie czystą doskonałość - to jest zrozumiałe.

Wymagać jednak od Joshuy, żeby bił się z przeciwnikiem na jego (przeciwnika) warunkach, jest niezbyt rozsądne i przede wszystkim mało sprawiedliwe. Każmy Wilderowi walczyć w półdystansie lub zabrońmy mu uderzać mocno. Fury'ego przyklejmy do ringu, a GGG niech się broni przez całą walkę.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-12-19, 16:45   #42 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Apr 2019
Postów: 329
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał kubakj Zobacz post
AJ zrobił bardzo marne wrażenie. Tutaj powinna być stalowa postawa, wyjście do ringu i już odprawienie spaślaka jak najszybciej, w max 2 rundy po 1 rundowym świniobiuciu! A ten spiepszał całe 12 rund i bał się zaryzykować wystrzelić coś poważnego.

Lennox przynajmniej zrównał Rahmana z ziemią w rewanżu, żeby nie było żadnego ALE, a także, zeby mu nikt nie piepszył o jakimś 3 pojedynku czy tym, że Rahamn był na tym samym poziomie co Lennox.

AJ zacznie teraz prowadzenie kariery typu Wladek Kliczko i Floy Mayweather - czyli max uciekanie, zaslanianie sie lewym prostym, klinczowanie oraz dobieranie przeciwników past prime. NUDAAA
Wygrał. Nie było to nic specjalnego, ale tak to już czasami bywa. Wilder "wielki miszcz" liczył na unifikację z grubasem, a jestem święcie przekonany, że nawet z nim nie zawalczy. Będzie gadał, że już nie ma pasów, że ta walka mu się nie opłaca, ale niby taki mocny, ale do spaślaka nie wyjdzie.

Co Ty chłopie porównujesz. Rahmanowi wyszedł farfocel i wygrał pierwszą walkę. Lewis w rewanżu pokazał, że to był przypadek i wziął, co swoje, ale w pierwszej walce Antka i Ruiza porażka nie była przypadkiem. To nie był lucky punch. To były cztery deski zaliczone przez mistrza i mocny wkurw ze strony pretendenta, gdy sam na nich wylądował. Zupełnie dwa różne przypadki i moim zdaniem nie można ich porównywać. Rahman wygrał farfoclem, Lewis znał swoją wartość, więc w rewanżu było krótko, ale tutaj było co innego. Cztery razy deski, szczęka z tektury wyszła finalnie na wierzch, więc w rewanżu nie mógł sobie pojechać tak jak Lewis, bo te dwie walki to zupełnie co innego.

Joshua i dobieranie przeciwników past prime? Whyte, Kliczko, Takam, Parker i Povietkin. Rzeczywiście same bezpieczne leszcze. Fury kogo tam dobiera ostatnio? Seferi, Pianeta, Schwarz, Wallin. Haha, typ się uznaje za najlepszego aktualnie zawodnika wagi ciężkiej, ale bierze totalne lebiegi, a i te są w stanie mu spuścić wpierdol tak jak zrobił to Wallin. On coś pierdoli, że jest aktualnie najlepszym zawodnikiem wagi ciężkiej? Ja wiem jedno - najlepszy zawodnik nie dałby się tak zranić i by tak nie pajacował, ale to jego domena - pajacowanie i struganie pajaca. Kupił już dębową jesionkę przed rewanżem z Wilderem? Umiejętności ma super, ale nie mieści mi się w pale, by typ co się kreuje na numero uno zebrał, aż tyle z nikim.

Wilder, gdy już miał pas WBC darł japę, że chce Kliczkę. Wiemy jak było. Wymiękł. Mógł zabrać pas Martina i Parkera, ale nic nie robił w tym kierunku, wolał obijać dupy wołowe i worki treningowe. Ma cios, zna własne słabości, więc może to było konieczne.

Dla mnie głupie jest kreowanie rankingu teraźniejszej wagi ciężkiej bez walk między Furym, Wilderem i Joshuą, bo tylko bezpośrednie starcia mogą dać obraz jak jest. Joshua ma na koncie lepszych rywali, ma problemy z kondycją, gdy ktoś naciera i ma szczękę z tektury, z kolei Wilder ma mega cios, ale traci rudny, bo czeka na jeden moment, ale kiedyś chłopina zwyczajnie się przeliczy i ktoś go obskoczy. Fury jest najbardziej śliski, ale nie zadaje ciosów, więc będzie mocny do póki ktoś mu nie jebnie i odpłynie. Na dzisiaj wydaje się to trudne, ale wystarczy jeden zawodnik i reszta już nie będzie się go bać czy mieć jakichkolwiek sentymentów.
Pierwszy_i_ostatni jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-12-19, 17:48   #43 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2002
Skąd: NY
Postów: 11278
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Pierwszy_i_ostatni Zobacz post
Wygrał. Nie było to nic specjalnego, ale tak to już czasami bywa. Wilder "wielki miszcz" liczył na unifikację z grubasem, a jestem święcie przekonany, że nawet z nim nie zawalczy. Będzie gadał, że już nie ma pasów, że ta walka mu się nie opłaca, ale niby taki mocny, ale do spaślaka nie wyjdzie.

Co Ty chłopie porównujesz. Rahmanowi wyszedł farfocel i wygrał pierwszą walkę. Lewis w rewanżu pokazał, że to był przypadek i wziął, co swoje, ale w pierwszej walce Antka i Ruiza porażka nie była przypadkiem. To nie był lucky punch. To były cztery deski zaliczone przez mistrza i mocny wkurw ze strony pretendenta, gdy sam na nich wylądował. Zupełnie dwa różne przypadki i moim zdaniem nie można ich porównywać. Rahman wygrał farfoclem, Lewis znał swoją wartość, więc w rewanżu było krótko, ale tutaj było co innego. Cztery razy deski, szczęka z tektury wyszła finalnie na wierzch, więc w rewanżu nie mógł sobie pojechać tak jak Lewis, bo te dwie walki to zupełnie co innego.

Joshua i dobieranie przeciwników past prime? Whyte, Kliczko, Takam, Parker i Povietkin. Rzeczywiście same bezpieczne leszcze. Fury kogo tam dobiera ostatnio? Seferi, Pianeta, Schwarz, Wallin. Haha, typ się uznaje za najlepszego aktualnie zawodnika wagi ciężkiej, ale bierze totalne lebiegi, a i te są w stanie mu spuścić wpierdol tak jak zrobił to Wallin. On coś pierdoli, że jest aktualnie najlepszym zawodnikiem wagi ciężkiej? Ja wiem jedno - najlepszy zawodnik nie dałby się tak zranić i by tak nie pajacował, ale to jego domena - pajacowanie i struganie pajaca. Kupił już dębową jesionkę przed rewanżem z Wilderem? Umiejętności ma super, ale nie mieści mi się w pale, by typ co się kreuje na numero uno zebrał, aż tyle z nikim.

Wilder, gdy już miał pas WBC darł japę, że chce Kliczkę. Wiemy jak było. Wymiękł. Mógł zabrać pas Martina i Parkera, ale nic nie robił w tym kierunku, wolał obijać dupy wołowe i worki treningowe. Ma cios, zna własne słabości, więc może to było konieczne.

Dla mnie głupie jest kreowanie rankingu teraźniejszej wagi ciężkiej bez walk między Furym, Wilderem i Joshuą, bo tylko bezpośrednie starcia mogą dać obraz jak jest. Joshua ma na koncie lepszych rywali, ma problemy z kondycją, gdy ktoś naciera i ma szczękę z tektury, z kolei Wilder ma mega cios, ale traci rudny, bo czeka na jeden moment, ale kiedyś chłopina zwyczajnie się przeliczy i ktoś go obskoczy. Fury jest najbardziej śliski, ale nie zadaje ciosów, więc będzie mocny do póki ktoś mu nie jebnie i odpłynie. Na dzisiaj wydaje się to trudne, ale wystarczy jeden zawodnik i reszta już nie będzie się go bać czy mieć jakichkolwiek sentymentów.
Spaślakowi też wyszedl cios i nie mogl papierowy AJ dojsc do siebie, dlatego przegral 1 walke, bo nie ma szczeki atomowej. Takie gadanie mozemy robic do usranej smierci, ja mam swoje zdanie, a Ty swoje.
kubakj jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-12-19, 20:07   #44 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6894
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Hah, nie wierzę w to, co czytam. Panowie, naprawdę uważacie, że tą walka obaj zasłużyli na swoje wypłaty???! Przecież Wilder z Ortizem i Ruiz z Joshuą, dwie najgłośniejsze walki tego roku w wadze ciężkiej, to prawdziwa antyreklama boksu. Nudziarstwo do kwadratu. Jeżeli tak mają wyglądać największe hity, to ja dziękuję i idę oglądać Thurmana, Navarrete, czy Portera. Dla mnie walką wieczoru było starcie Wacha z Whyte'em, patrząc na widowisko. Reszta powinna się zrzucić dla nich na premię.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-12-19, 21:07   #45 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3674
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie

Joshua nie jest winny, że Ruiz nie przygotował się dobrze, to nie jest w ogóle jego sprawa. Sam zawalczył jak prawdziwy mistrz. Jasne, lepiej bawiłem się na Kliczko-Joshua, ale tam obiektywnie było po prostu więcej błędów, no i sami oponenci po prostu ogólnie na wyższym poziomie.

Wilder ... On w ogóle nie walczy ekscytująco. Jeśli kogoś bawi patrzenie, jak Wilder czai się na jeden cios, to trudno Zdecydowanie wolę zabawę w kotka i myszkę w stylu Fury'ego czy Usyka.

Wach z Whyte'em, to były nudy jak dla mnie. Gdybym nie był Polakiem, to by mnie to zupełnie nie obchodziło. Spasiony Whyte, zupełnie poza formą i fajnie jak na siebie walczący Wach, ale to oznaczało, że nie był super nudny, a tylko nudny. Każdy Szpilka daje więcej emocji. Bezładna młócka, czasem jakaś kontra i odchylenia. Ja ogólnie lubię wszystkie rodzaje walki i obskakiwanie i wymiany, ale najbardziej jednak cenię jakość - zarówno sercem, jak i rozumem.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-12-19, 22:38   #46 (permalink)
champion
  
 
Avatar Taszun
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 4668
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

ogladalem ta walke od 8 rundy i nie wiem jak bylo wczesniej ale od tego momentu bylo to niezlym gownem. Najczesciej jest tak ze w walkach mistrzowskich koncowka walki jest bardziej emocjonujaca jak poczatek wiec znajac koncowke nie mam ochoty poznac poczatku.
To mowi kibic boksu. Tylko boksu! od 2008 roku uzytkownik tego forum wiec niech nikt nie pieprzy mi ze to byl solidny boks, bo tak nie bylo.
Moze latwiej to zaakceptowac komus kto w miedzyczasie oglada bieganine za pilka czy cos innego rownie chujowego i nie widzi problemu w tym wszystkim ale ja musze sie glapic ciagle w ta jedna rywalizacje i probowac zrozumiec o co tu kurwa chodzi. A to jest cholernie trudne.
Beznadzieja jest tak skomplikowana ze mozna o niej pisac i gadac w nieskonczonosc probujac ja zrozumiec.
Kto wymysli bardziej cos glupiego na wytlumaczenie tego zjawiska ten jest ciagle w grze. Ten zbliza sie do prawdy tym czym jest beznadzieja na ktora patrzy. To bezmiar otchlani
To sie dzieje nie tylko w boksie... nie tylko w sporcie

AJ jest skonczony. Wszyscy juz wszystko o tobie wiedza. To troche jak ze Szpilka. Wszyscy juz wiedza co trzeba zrobic.
Sposob w jaki AJ to zalatwil jest jak przyznanie sie do tego o czym wszyscy szepcza na twoj temat tylko jeszcze nie sa pewni. Traktuja to jako plotke.
Jestem pewien ze nastepny przeciwnik Lewisa po rewanzu na Rahmanie nawet niesmial przez sekunde pomyslec ze juz go ma. Wrecz przeciwnie jesli byl zdrowy na umysle.
Lewis zalatwil to jak nalezy. Nie ma znaczenia czas,miejsce, sytuacja.
Nie prawda jest ze liczy sie tylko zwyciestwo tu i teraz. Styl robi roznice
.
Nie jest w interesie AJ zeby slabszy przeciwnik mial smialosc wykonywac ruchy ktore naleza do przyszlego zwyciezcy poniewaz tylko wtedy nie mozesz byc pewny ze ty masz nim byc.
Musisz sprawiac ze silniejsi od ciebie beda sie ciebie obawiali.W ten sposob dadza ci czas zebys naprawde stal sie silniejszy.
Nie mozesz sprawiac ze slabszy bedzie mial smialosc cie zaatakowac poniewaz nie jestes na to gotowy. Silniejszy nigdy nie jest gotowy na atak slabszego poniewaz tego nie bylo w planie bo byc nie moglo z zasady!!!
Taszun jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-12-19, 07:02   #47 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Aug 2013
Postów: 645
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zgadzam się po części z Taszunem - AJ obskoczył spasionego Ruiza, bo ten wciąż stanowił dla niego realne zagrożenie w zwarciu. I takim zagrożeniem będzie każdy, kto będzie w stanie do AJ doskoczyć. On gubi się w obronie kompletnie i wyłapuje czyściochy zdecydowanie zbyt łatwo, jak na mistrza, a jego reakcja na trafienia też jest niezmienna od dawna - durnowaty uśmieszek, a co on oznacza, to my już doskonale wiemy. Z drugiej strony, oddać mu trzeba, że ładnie na tych nogach tańczył przez większość pojedynku, całkiem fajnie lewą ręką też pracował, ale mając przed sobą o głowę mniejszy kloc tłuszczu nie podjął ryzyka, nawet nie spróbował skończyć go przed czasem. Jeśli mały Ruiz go w ataku paraliżuje, to co będzie z Wilderem? Co z nieszablonowym Furym? Ba! Czy z takim AJ Kownacki byłby bez szans? Ja uważam, że nie, bo nie bałby się (i byłby w stanie, w przeciwieństwie do zapasionego Ruiza) doskoczyć i szybkimi łapami zasypać AJ ciosami, których ten w bliskim dystansie nie potrafi unikać.
supervixen jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-12-19, 08:01   #48 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5284
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

ja tam AJ dałbym jeszcze kredyt zaufania. Niepotrzebnie go szufladkujemy. Ruiz miał na niego patent i walka była świeżo po tym blamażu w NY. Takie rewanże rzadko wychodzą. Wystarczy wspomnieć Tysona z Holyfieldem. Kliczko po swoich przebojach z deskami potrafił panikować w walce z Wachem kiedy ten się obudził i zerwał do ataku. Z Wachem bał sie wymieniać ciosy !!
AJ miał swój game plan któregokurczowo się trzymał. Przyznaje że to było mało efektowne. Ale jak ktoś nie widzi że Joshua wciąż ewoluuje i uczy nowych rzeczy to sorry.. niestety, swój pierwotny instynkt killera też jest tutaj przygaszany. Podobnie jak w przypadku Wladymira Kliczki którego na początku kariery oglądało sie duzo przyjemniej.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-12-19, 08:45   #49 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Aug 2013
Postów: 645
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

kubuś, ja mu nie odbieram zdolności do wyciągania wniosków, bo te zdecydowanie wyciągnął po pierwszej potyczce z Ruizem Piłem jedynie do tego, co nim powodowało oraz tego, że w zwarciu wciąż zachowuje się jak dziecko we mgle - to Ruiz wychodził z ciosem, to AJ unikał takich sytuacji, jak ognia i to po nim było widać uderzenia (w sensie reakcji - Ruiz wyłapał więcej, ale wciąż szedł bez mrugnięcia, AJ reagował nerwowym uśmiechem).

Docenić trzeba jednak formę i pójście po rozum do głowy z wagą, za to zdecydowanie plus.
supervixen jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-12-19, 08:54   #50 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5284
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał supervixen Zobacz post
kubuś, ja mu nie odbieram zdolności do wyciągania wniosków, bo te zdecydowanie wyciągnął po pierwszej potyczce z Ruizem Piłem jedynie do tego, co nim powodowało oraz tego, że w zwarciu wciąż zachowuje się jak dziecko we mgle - to Ruiz wychodził z ciosem, to AJ unikał takich sytuacji, jak ognia i to po nim było widać uderzenia (w sensie reakcji - Ruiz wyłapał więcej, ale wciąż szedł bez mrugnięcia, AJ reagował nerwowym uśmiechem).

Docenić trzeba jednak formę i pójście po rozum do głowy z wagą, za to zdecydowanie plus.
za dużo wymagamy. Kliczko też nie potrafił walczyć w półdystansie więc klinczował. I było to skuteczne. AJ też paraliżował czującego się w tej płaszczyźnie jak ryba w wodzie Ruiza więc nie sądze aby była to jakaś jego pięta achillesowa. Trudno znaleźć innego HW który tak jak gruby Andy umiał sobie znaleźć miejsce na uderzenia będąc tak blisko rywala. Trauma po NY była u Joshuy widoczna ale nie sądze aby równie mocno panikował np z Wilderem, tym bardziej że to będzie zupełnie inna walka o ile do niej dojdzie. Natomiast szanse Puleva/Usyka których obecnie najmocniej się kojarzy z AJ wydają się po walce na wydmach jeszcze mniejsze. Joshua jest lotny, szybki, mobilny a mając zdecydowaną przewagę siły ognia może być dla nich nie do przejścia. Założe się że Usyk trzymał kciuki za Ruizem który byłby dla niego lajtowy.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Milczący mistrz - John Ruiz Krystian Sander Publicystyka 7 27-06-14 21:19
O wyższości boksu nad MMA Marek Derylo Publicystyka 88 08-04-14 22:56
Kazus Kubrata Pulewa, przez pryzmat geograficznej dekoncentracji zawodowego boksu Adrian Golec Publicystyka 1 23-07-13 10:45
Okiem czytelnika: przyszłość boksu przez pryzmat ewolucji sportów walki. jacazmateraca Publicystyka 0 14-07-10 15:07


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:29.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.