boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 17-05-19, 12:43   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Roman Wojewoda
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Postów: 350
Nominowany 3 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Ray Mercer wspomina zmarłego Berta Coopera


W miniony piątek dotarła do nas przykra informacja o śmierci Berta Coopera, który zmarł w wieku zaledwie 53 lat. Jego walki rzadko kończyły się decyzjami sędziowskimi, zwykle nokautował bądź sam był nokautowany. Jednym z tych, którzy spędzili w ringu 12 rund z Cooperem, był Ray Mercer. Mistrz olimpijski z Seulu wygrał wówczas wyraźnie na kartach sędziów. Dziś w rozmowie z Jamesem Slaterem wspomina dawnego rywala.

James Slater: Kiedy ostatnio widziałeś Berta? Czy wasze ścieżki krzyżowały się po pamiętnej walce w 1990 roku?

Ray Mercer: To bardzo smutna wiadomość, że Bert nie żyje. Mój przyjaciel mnie o tym poinformował. Widzieliśmy się ostatnio w zeszłym roku, nie pamiętam gdzie to było. W zasadzie nigdy nie rozmawialiśmy o naszej walce. Znaliśmy się bardzo dobrze, był moim sparingpartnerem przez wiele lat i to dlatego tak dobrze zaprezentował się w naszym starciu. Znał mnie z sali treningowej, a ja znałem jego.

Wracając do waszej walki w sierpniu 1990, czy przypominasz sobie co wtedy myślałeś? Agresja od początku i nokdaun w pierwszej rundzie sugerują, że chciałeś szybkiego nokautu.

Tak, chciałem dopaść go szybko. Wiedziałem jaki jest twardy, uderzałem go z całej siły, a on wszystko przyjmował. Szczerze mówiąc po nokdaunie spodziewałem się, że to już koniec walki, ale on powstał i walczył dalej. Ten facet był niesamowicie wytrzymały. Musiałem zadawać trzy ciosy na jeden jego, a i tak nigdy w życiu nie zadałem ich tak dużo jak w tej walce. Byłem potwornie zmęczony, odwodniony i w dodatku plułem krwią. Rozciął mi policzek w pierwszej rundzie, założono mi później 18 szwów, uszkodził mi też żuchwę. Wyglądałem okropnie, niemal jak Dizzy Gillespie dmuchający w swoją trąbkę.

Spośród tych wszystkich wielkich puncherów, jak oceniasz siłę ciosu Berta?

Bez wątpienia miał potężny cios. Co prawda nie zranił mnie w walce, ale odczuwałem jego ciosy. Miałem bardzo twardych sparingpartnerów, Berta i Olivera McCalla. Nasze starcie było wybrane walką roku, a później siedzieliśmy w tej samej szpitalnej sali, gdy zszywali nasze rany.


Rozmawialiście wtedy ze sobą?

Niewiele. Byliśmy za bardzo wyczerpani, żeby dużo rozmawiać. Próbowaliśmy wtedy po prostu przeżyć (śmiech). Po wszystkim, gdy wróciłem do domu, musiałem znów iść do lekarza. Byłem tak wycieńczony i odwodniony, że położyli mnie do szpitala na dwa dni, podłączyli pod kroplówki. Powiem otwarcie, nie chciałem rewanżu i myślę, że Bert też tego nie chciał. Ta jedna walka wystarczyła. Przeszliśmy przez piekło, a ja dziękuję Bogu za to, że wygrałem.

Byłeś zaskoczony, kiedy ledwie dwa miesiące później Cooper znów był w ringu i został zastopowany przez Riddicka Bowe?

Przede wszystkim nie sądzę, żeby był właściwie zmotywowany do tej walki. Były takie walki Berta, do których się przygotowywał, a były takie, do których niestety nie. Ja postanowiłem zapewnić sobie porządny odpoczynek zanim stoczyłem następną walkę [pięć miesięcy później wygrał z Francesco Damianim przez nokaut w drugiej rundzie]. Bert zaczął pić i zażywać narkotyki, to wyssało z niego energię. Nawet pomimo tego był bardzo groźnym i zdeterminowanym bokserem. Swoimi zrywami potrafił rozpętać piekło w każdej walce. Wyobraźcie sobie Berta Coopera bez uzależnień! Był w stanie pokonać większość z nas, bez wątpienia. Byłby mistrzem świata, jestem tego pewien.

Zawsze chciałeś walczyć z Mikiem Tysonem. Bert był blisko tej walki, gdyby wygrał z Carlem Williamsem to dostałby tę szansę. Jak widziałbyś to starcie?


Naprawdę, nie mam pojęcia. Gdyby miał czysty umysł to tak, dałby Tysonowi trudną walkę. Bert Cooper w formie z naszej walki dałby ciężką przeprawę każdemu. Kto wie, może to byłaby kolejna walka roku?

Które trzy walki znaczą dla Ciebie najwięcej?

Na pierwszym miejscu z pewnością walka z Francesco Damianim, w której zdobyłem pas mistrza WBO. Na drugim miejscu walka z Lennoxem Lewisem, którą moim zdaniem wygrałem. Na trzecim miejscu ex aequo walki z Tommym Morrisonem i Bertem Cooperem. To była taka Thrilla in Manila lat 90-tych, 12 rund piekła. Niech Bóg go błogosławi.

Rozmawiał: James Slater, boxingnewsonline.net
Tłumaczenie: Roman Wojewoda

Roman Wojewoda jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-05-19, 13:18   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18872
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie

Mercer ma rację, że był lepszy od Lennoxa i zasłużył na wygraną, ale przed walką z Holym i Lewisem właśnie Merciless mierzył się z journeymanem o stalowej głowie, Marionem Wilsonem. Oficjalnie padł tam remis, ale na mojej karcie Mercer nie wygrał jednej rundy... Narzeka na sędziów z LL, ale gdyby byli oni uczciwi, to on by tej walki być może w ogóle nie dostał.
Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-05-19, 15:39   #3 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 6664
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał Krystian Sander Zobacz post
Mercer ma rację, że był lepszy od Lennoxa i zasłużył na wygraną, ale przed walką z Holym i Lewisem właśnie Merciless mierzył się z journeymanem o stalowej głowie, Marionem Wilsonem. Oficjalnie padł tam remis, ale na mojej karcie Mercer nie wygrał jednej rundy... Narzeka na sędziów z LL, ale gdyby byli oni uczciwi, to on by tej walki być może w ogóle nie dostał.
A czemu mialby nie dostac? Po walce z Wilsonem Mercer boksowal z Holyfieldem, potem dopiero z Lewisem. To byly zwykle walki w sumie o nic, rozgrzewki dla Lewisa i Holy'ego. Mocny rywal z nazwiskiem, ewentualna porazka z Wilsonem raczej nie mialaby wplywu na pozniejsze losy, bo i tak kazdy widzial walke z Wilsonem bo byla w tv, a na werdykt raczej malo kto zwracal uwage. Moglo byc tez tak, ze Mercer dostal walki z Lewisem i Holym wlasnie przez to że z Wilsonem pokazal swoje slabe strony i że jest do ogrania.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-05-19, 16:00   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18872
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie

Fakt, myślałem, że Lennox miał już wtedy pas. Teraz patrzę, że to było wcześniej.
Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-05-19, 18:58   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Roman Wojewoda
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Postów: 350
Nominowany 3 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jak już wpletliśmy tu Lewisa, to ciekawe jak potoczyłaby się kariera naszego Andrzeja, gdyby po walkach z Bowe doszło faktycznie do jego walki z Rayem Mercerem, która była planowana na początku 1997 roku, odwołana niestety z powodu kontuzji Amerykanina. Andrzej potrzebował rozluźniającego zwycięstwa po bardzo stresujących pojedynkach z Bowe, Mercer był wówczas o półkę niżej. Oczywiście nie był to rywal dla Andrzeja idealny, bo był duży i czarny, jednak rzucenie go na Lewisa to było samobójstwo
Roman Wojewoda jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-05-19, 21:58   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 4785
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Roman Wojewoda Zobacz post
Jak już wpletliśmy tu Lewisa, to ciekawe jak potoczyłaby się kariera naszego Andrzeja, gdyby po walkach z Bowe doszło faktycznie do jego walki z Rayem Mercerem, która była planowana na początku 1997 roku, odwołana niestety z powodu kontuzji Amerykanina. Andrzej potrzebował rozluźniającego zwycięstwa po bardzo stresujących pojedynkach z Bowe, Mercer był wówczas o półkę niżej. Oczywiście nie był to rywal dla Andrzeja idealny, bo był duży i czarny, jednak rzucenie go na Lewisa to było samobójstwo
wszystko zależy od Mercera. on był tak samo chimeryczny jak Bert Cooper ale od walki z Whitearspoonem już szedł w dół. Gdyby jednak na naszego Andrew się zmotywował to byłby pewnie kolejnym rywalem którego Andrzej "prawie" pokonał.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
"Sędziowskie wałki", odc. 1: Ray Mercer vs Marion Wilson Krystian Sander Newsy 0 09-03-15 20:58
Lennox Lewis - Ray Mercer (10.05.1996) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 10 30-11-13 21:29
Morrison i Mercer wystąpią 25 lutego w Montrealu Adrian Golec Newsy 2 09-01-11 12:49
Mercer wraca do klatki! Marcin Zimerman Newsy 5 20-07-10 19:46


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:13.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.