boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Newsy (http://www.boxing.pl/forum/newsy/)
-   -   Minneapolis: Derewianczenko wygrywa z Culcayem po świetnej walce (http://www.boxing.pl/forum/newsy/55709-minneapolis-derewianczenko-wygrywa-z-culcayem-po-wietnej-walce.html)

Jakub Zegarowski 14-04-19 05:24

Minneapolis: Derewianczenko wygrywa z Culcayem po świetnej walce
 

Siergiej Derewianczenko (13-1, 10 KO) miał olbrzymie kłopoty w starciu z Jackiem Culcayem (25-4, 13 KO), lecz ostatecznie wygrał jednogłośną decyzją sędziów i zapewnił sobie prawo do walki o pas IBF w wadze średniej.

W pierwszej połowie pojedynku bardziej podobał się Niemiec. Wyprzedzał akcje Ukraińca, znakomicie poruszał się na nogach, raz za razem zaskakując defensywę faworyzowanego przeciwnika. W okolicach 5. rundy Culcay nieco zwolnił. Ciosy na tułów wyprowadzane przez Derewianczenkę przyniosły określony skutek, przez co przewaga szybkości Niemca nie była już tak wyraźna. A w takich warunkach wyższość Siergieja musiała być widoczna. Ukrainiec był zdecydowanie aktywniejszy, składał swoje ciosy w pomysłowe kombinacje, wygrywał kolejne rundy, odrabiając straty z pierwszej części pojedynku i wychodząc na prowadzenie.

Zupełnie niespodziewanie, w połowie 10. rundy Culcay wypalił bardzo mocnym prawym sierpowym. Derewianczenko zatoczył się do tyłu, lecz nie padł na deski. Niemiec szybko doskoczył do przeciwnika, żeby skończyć pracę, ale zabrakło czasu. Minuta przerwy nie wystarczyła Ukraińcowi na pełne dojście do siebie, więc w kolejnych 180 sekundach skupił się głównie na walce o przetrwanie. Siergiej wiedział jednak, iż musi wygrać ostatnią odsłonę, żeby względnie spokojnie czekać na werdykt. I zrobił to. W ostatniej minucie trafił kilkoma mocnymi ciosami, zapewniając sobie wygraną w stosunku 115:113, 116:112 x2.

Źródło: redakcja

Mariusz Smorawa 14-04-19 05:38

Czy tylko mi się zdaje, że "Technik" powinien być liczony na początku 11 rundy. Walka bardzo dobra, mi w punktacji wyszedł remis.

Dariusz Chmielarski 14-04-19 10:15

Bardzo dobra walka stojąca na wysokim poziomie technicznym. Culcay rozpoczął bardzo dobrze, wyprzedzając akcje Ukraińca dzięki znakomitej motoryce. Z czasem jednak dała znać o sobie presja wywierana przez Derewianczenkę, której przeciwnik nie potrafił się przeciwstawić. Przewaga Ukraińca rosła i w pewnym momencie zanosiło się nawet na jego wygraną przed czasem. Niespodziewanie w końcowych rundach Culcay kilkakrotnie mocno trafił, a Derewianczenko po tych ciosach znalazł się na pograniczu zamroczenia. Ukrainiec wygrał zdecydowanie ostatnią rundę, ale parę sekund przed jej końcem ponownie z trudem uniknął nokdaunu. Wygrał zasłużenie, lecz jego szczęka wyglądała w tej walce podejrzanie.

Tejksio 14-04-19 12:51

Zaraz się okaże, że Sulęcki to jednak gość. Albo jeszcze lepiej - że Derewianczenko został obnażony. Culcay to żaden wirtuoz, ale zawsze groźny. Jego dużą wadą jest to, że walczy zrywami. To daje sędziom pretekst by punktować rundy na korzyść rywali. Oczywiście to jest taka ogólna uwaga, nie dopatrujcie się tu drugiego dna.
Co do nokdaunu - decyzja prawidłowa. Derewianczenko został ściągnięty nadgarstkiem.

Krystian Sander 16-04-19 20:45

Culcay otworzył walkę bardzo dobrze. Kilka ładnych akcji w półdystansie, z zakończeniem często na dół. Dobry jab w średnim dystansie. Derewianczenko gdzieś od 3 lub 4 rundy zwiększył obroty, podchodził bliżej, i bardzo dobrze, co mogło być kluczem, zaczął bić lewym hakiem pod prawy łokieć. Ten cios stopował Culcaya, osłabiał go, a przy tym Derewianczenko wychodził jeszcze z tego lewego na dół seriami na górę. Dało to dobry efekt, bo Ukrainiec przejął kontrolę nad walką. Technik utrzymywał wysokie tempo, był aktywny, a Culcay już w okolicach półmetka musiał zwalniać i szukać oddechu od pressingu rywala.

Na pewno w zakresie amortyzacji ciosów Culcay to półka wyżej od Derewianczenki, a już Canelo to wręcz dwie półki ponad to, co prezentuje w obronie Ukrainiec. Nie wiem czy on ma jakiś problem z odpornością, szczerze wątpię (w 10 rundzie Derewianczenko przyjął kilka mocnych "poprawek" i zniósł je bardzo dobrze), ale jest go stosunkowo łatwo trafić. Reakcje w obronie nie są na bardzo wysokim poziomie. Inna sprawa, że Derewianczenko nie ma się czym pochwalić w zakresie wzrostu i zasięgu, przez co cały czas operuje w półdystansie i siłą rzeczy często szuka wymian ognia, jest w zasięgu rywala.

Culcay dał bardzo dobrą walkę. Pokazał umiejętności, dobrze zaczął, ale później miał już tylko dobre momenty, może co najwyżej fragmenty. Derewianczenko przez większość czasu dyktował tempo i był przywódcą w ringu. Dobry występ podkreślił udanym powrotem do gry w ostatniej rundzie, gdzie znów dominował. Culcay tym swoim zawziętym stylem na pewno jeszcze napsuje krwi komuś mocnemu, tutaj po prostu trafił na kogoś jeszcze lepszego technicznie, z mocnym półdystansem.

W rundzie 11 liczenia być nie powinno, ale powinno chyba być bodajże w 8, gdzie tylko liny uratowały SD przed upadkiem. W takich wypadkach chyba powinno być liczenie. Sytuacja trochę podobna do tej z walki Powietkina z Price'em. Swoją drogą rundę 8. i tak zapisałem Derewianczence, który popracował tam więcej na 10 punktów.

Derewianczenko - Culcay
9-10
10-9
9-10
10-9
10-9
10-9
10-9
10-9
10-9
9-10
9-10
10-9
________
116-112

puciu 16-04-19 21:51

Cytat:

Napisał Krystian Sander (Post 594900)
Culcay otworzył walkę bardzo dobrze. Kilka ładnych akcji w półdystansie, z zakończeniem często na dół. Dobry jab w średnim dystansie. Derewianczenko gdzieś od 3 lub 4 rundy zwiększył obroty, podchodził bliżej, i bardzo dobrze, co mogło być kluczem, zaczął bić lewym hakiem pod prawy łokieć. Ten cios stopował Culcaya, osłabiał go, a przy tym Derewianczenko wychodził jeszcze z tego lewego na dół seriami na górę. Dało to dobry efekt, bo Ukrainiec przejął kontrolę nad walką. Technik utrzymywał wysokie tempo, był aktywny, a Culcay już w okolicach półmetka musiał zwalniać i szukać oddechu od pressingu rywala.

Na pewno w zakresie amortyzacji ciosów Culcay to półka wyżej od Derewianczenki, a już Canelo to wręcz dwie półki ponad to, co prezentuje w obronie Ukrainiec. Nie wiem czy on ma jakiś problem z odpornością, szczerze wątpię (w 10 rundzie Derewianczenko przyjął kilka mocnych "poprawek" i zniósł je bardzo dobrze), ale jest go stosunkowo łatwo trafić. Reakcje w obronie nie są na bardzo wysokim poziomie. Inna sprawa, że Derewianczenko nie ma się czym pochwalić w zakresie wzrostu i zasięgu, przez co cały czas operuje w półdystansie i siłą rzeczy często szuka wymian ognia, jest w zasięgu rywala.

Culcay dał bardzo dobrą walkę. Pokazał umiejętności, dobrze zaczął, ale później miał już tylko dobre momenty, może co najwyżej fragmenty. Derewianczenko przez większość czasu dyktował tempo i był przywódcą w ringu. Dobry występ podkreślił udanym powrotem do gry w ostatniej rundzie, gdzie znów dominował. Culcay tym swoim zawziętym stylem na pewno jeszcze napsuje krwi komuś mocnemu, tutaj po prostu trafił na kogoś jeszcze lepszego technicznie, z mocnym półdystansem.

W rundzie 11 liczenia być nie powinno, ale powinno chyba być bodajże w 8, gdzie tylko liny uratowały SD przed upadkiem. W takich wypadkach chyba powinno być liczenie. Sytuacja trochę podobna do tej z walki Powietkina z Price'em. Swoją drogą rundę 8. i tak zapisałem Derewianczence, który popracował tam więcej na 10 punktów.

Derewianczenko - Culcay
9-10
10-9
9-10
10-9
10-9
10-9
10-9
10-9
10-9
9-10
9-10
10-9
________
116-112

wzorcowy post...krotka analiza walki + analiza jednego drugiego boksera + punktacja dla takich wypowiedzi tutaj wpadam


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 04:25.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.