boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Newsy (http://www.boxing.pl/forum/newsy/)
-   -   Pindera: ja stawiałbym na Gonzaleza, choć na Inoue też patrzę z przyjemnością (http://www.boxing.pl/forum/newsy/44599-pindera-ja-stawiaa-bym-na-gonzaleza-choae-na-inoue-tea-patrzae-z-przyjemnoa-ciae.html)

Adrian Golec 01-01-17 17:56

Pindera: ja stawiałbym na Gonzaleza, choć na Inoue też patrzę z przyjemnością
 
Naoya „The Monster” Inoue zakończył 2016 rok kolejnym, brutalnym nokautem. Teraz czas na jego walkę z Romanem Gonzalezem, najlepszym bez podziału na kategorie. To byłby hit.

Ten facet ma w pięściach prąd, kogo nimi dotknie, ten pada – tak sobie pomyślałem widząc po raz pierwszy małego Japończyka. 23 letni Naoya Inoue, bo o nim mowa, stoczył dopiero 12 zawodowych walk, a jest już mistrzem świata dwóch kategorii, papierowej i junior koguciej. I tylko dwóch rywali wytrzymało z nim pełny dystans: jego rodak Ryoichi Taguchi trzy lata temu i Meksykanin David Carmona, w tym roku.

Wyjątkowość „Potwora” polega właśnie na tym, że od początku kariery walczy z liczącymi się rywalami. W debiucie znokautował mistrza Filipin, później rozprawił się z mistrzem Tajlandii, a gdy już został mistrzem świata wagi papierowej nokautując Meksykanina Adriana Hernandeza, jeszcze w tym samym 2014 roku zdecydował się przeskoczyć dwie kategorie i wyjść do ringu z czempionem wagi junior koguciej, Argentyńczykiem Omarem Andresem Narvaezem, którego skończył już w drugiej rundzie. A ten miał przecież na koncie 43 zwycięstwa, tylko jedną porażkę, z Nonito Donairem trzy lata wcześniej, i 27 obron swoich tytułów. Dla Japończyka była to dopiero siódma walka.

Przypominam te fakty tylko dlatego, by pokazać kim jest Naoya Inoue (12-0, 10 KO), człowiek, który straszy i bez litości nokautuje. W miniony piątek, na zakończenie bokserskiego 2016 roku, „Kieszonkowy Potwór” brutalnie znokautował kolejną ofiarę, swojego rodaka Kohei Kono, byłego mistrza świata WBA. Zrobił to w 6 rundzie, wcześniej cierpliwie rozbijając twardego, doświadczonego rywala, który swojej szansy na zwycięstwo szukał w nieustannych atakach.

A cały bokserski świat już czeka na super-hit, jakim byłaby walka Inoue – Roman „Chocolatito” Gonzalez (46-0, 38 KO), mistrz WBC w tej wadze, najlepszy pięściarzy bez podziału na kategorie. Supermistrz z Nikaragui umie wszystko, więc trudno mi sobie wyobrazić, by dał się trafić Japończykowi, ale ten nie tylko ma prąd w pięściach, ale też potrafi boksować, więc każdy scenariusz byłby możliwy. Ja stawiałbym na Gonzaleza, choć nie ukrywam, że na młodszego o sześć lat Naoyę Inouę też patrzę z przyjemnością.

Mateusz Wajs 01-01-17 19:41

To na junior muszą mówi się papierowa? Ja stawiam w takiej walce na Inoue - walka Gonzalez vs Cuadras pokazała, że super musza to nie jest kategoria Chocolatito, w dodatku może już zdradzać pierwsze oznaki rozbicia (ma ofensywny styl, więc nawet w walkach, w których dominował, trochę ciosów naprzyjmował).

clyde22 02-01-17 07:58

Niestety nie mogę zgodzić się z panem Januszem. Roman zepchnięty do obrony straci swoje walory i może tu nie mieć wiele do powiedzenia. Inoue za duży, za szybki i za silny dla Chocolatito. Tak jak powyżej. Gonzalez powinien spróbować wrócić niżej z wagą, jeśli to jeszcze możliwe.

LegiaPany 03-01-17 22:11

znow nie bede orginalny - innoue jest zbyt silny, szybki i precyzyjny

skoro cuadras nawsadzal to co nawsadza innoue? gdyby nie byl o tyle wiekszy stawialbym na czekolade 60/40 (bo wiadomo od punchera zawsze mozna dostac)

Adrian Golec 04-10-17 15:05

Nie chwaląc się, od początku stawiałem na Inoue... :) Ciekaw jestem dzisiejszej oceny redaktora, który w swojej ocenie, nauczony walką z Cuadrasem, nadal nie wziął pod uwagę różnicy gabarytów i siły.

heatbeat 04-10-17 22:02

Mnie się wydaje, że ktoś tu z Romana próbuje wydoić nieprzyzwoicie dużo póki czas i póki jest o nim głośno. Walka z Inoue pewnie byłaby całkiem dochodowa, bo Japończyka ogląda się wyśmienicie, a, Roman to nadal zawodnik najwyższej klasy. Obaj mają sporo fanów. Ta walka sprzedałaby się na pewno bardzo dobrze. Tylko że Naoya ma wszelkie narzędzia aby Romanowi karierę schrzanić do reszty - bo ta walka skończy się na pewno przed czasem i to Roman będzie leżał. Inoue to nie jest zawodnik z którym Roman może wygrać na punkty, a KO na Monstrze to jakoś wogóle sobie nie jestem w stanie wyobrazić. Naoya demolowałby Romana od pierwszego gongu - w czym styl Romana bardzo by mu pomagał. Roman będzie sporo przyjmował, bo japończyk potrafi skontrować i ma czym uderzyć. Tylko kwestią czasu byłoby, kiedy Roman przyjmie coś, czego nie ustoi.

Tak to widzę. Z tym że ja się nie znam.

https://www.youtube.com/watch?v=cbjXAQTQifY

ArchieMoore 04-10-17 22:31

Dajcie spokoj z tą dyskusją xD Przeciez Gonzalez odbijał sie od Wangeka jak od ściany, Inoue jest lepszy fizycznie od Taja na kazdym polu, przecież zabiłby Romana boksującego to do czego nas przyzwyczaił.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:08.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.