boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 26-09-16, 00:27   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Łomaczenko: nie widzę siebie w roli gwiazdy pay-per-view

Wasyl Łomaczenko (6-1, 4 KO) przy okazji wizyty na gali Głowacki - Usyk znalazł czas na to, by stanąć przed mikrofonem Przeglądu Sportowego. Na łamach najstarszego polskiego sportowego dziennika znajdujemy rozmowę ze wspaniałym bokserem z Ukrainy. Przypomnijmy, że jako amator Łomaczenko był dwukrotnym mistrzem olimpijskim, dwukrotnym mistrzem świata, a także mistrzem Europy. Na zawodowych ringach stoczył do tej pory siedem walk i w tym czasie zdołał wywalczyć pasy wagi piórkowej i super piórkowej. Poniżej fragmenty rozmowy Wasyla Łomaczenki z Przemysławem Osiakiem.

Przemysław Osiak: Ósmy raz na ring jako zawodowiec wyjdzie pan jesienią, aby rywalizować o dwa pasy z Panamczykiem Jezreelem Corralesem, mistrzem świata WBA?

Wasyl Łomaczenko: Mam walczyć 12 listopada w USA. Plan rzeczywiście jest taki, aby był to pojedynek unifikacyjny. To już niemal pewne.

Jak długo planuje pan bronić tytułu w kategorii superpiórkowej?

Wasyl Łomaczenko: Bronić? Przeszedłem do superpiórkowej, aby unifikować pasy. W czerwcu zdobyłem tytuł WBO (po wspaniałym zwycięstwie przed czasem z Romanem Martinezem w Nowym Jorku – przyp. red.), a teraz chcę mieć je wszystkie i zostać absolutnym mistrzem świata. Czy to się powiedzie? Wiadomo jednemu Bogu.

Kiedy sięgnie pan po pas w swojej trzeciej kategorii wagowej?

Wasyl Łomaczenko: Na razie chcę zrobić wszystko, co mogę, w superpiórkowej. Nie będę przecież zmieniał wagi co walkę.

Co sprawia największą trudność po przejściu z boksu amatorskiego na zawodowstwo?

Wasyl Łomaczenko: Przyzwyczajenie się do walki przez dwanaście rund. Nie od razu wiadomo, jakie narzucić tempo, jak rozłożyć siły. Trzeba poznać możliwości organizmu – w którym momencie przyspieszyć, w którym zwolnić.

Zabrakło panu tego w walce z Orlando Salido? Dwa i pół roku temu w San Antonio miał pan zdobyć pas WBO wagi piórkowej w drugiej zawodowej walce, lecz sędziom bardziej spodobał się boks Meksykanina.

Wasyl Łomaczenko: Zgadza się. Nie wszystko zagrało w mojej psychice. Oczywiście to nie tak, że nie wierzyłem w siebie. Nie do końca wiedziałem, kiedy włączyć się do akcji. W narożniku mnie poganiali. „Już czas, zaczynaj!” – słyszałem. Jednak ja uznałem, że muszę jeszcze poczekać parę rund. I właśnie tych rund zabrakło mi do wygranej na punkty.

Mnie się jednak wydaje, że wtedy zasłużył pan na zwycięstwo. Jak to jest, że Saul Alvarez, kura znosząca złote jaja dla Golden Boy Promotions, wygrywa każdą wyrównaną walkę, a pan, w długiej perspektywie ogromny finansowy atut Top Rank, zszedł z ringu pokonany?

Wasyl Łomaczenko: Zgodnie z zasadami boksu, bez dwóch zdań wygrałem tę walkę. Zadałem więcej celnych ciosów (164 do 142 – przyp. red.), byłem bardziej wszechstronny. Salido powinien też mieć odjęte punkty za bicie poniżej pasa. Jest jednak jedno ale. Jeżeli jesteś pretendentem do tytułu, musisz pobić mistrza tak, żeby nie było dyskusji. Jeśli były wątpliwości, to znaczy, że nie zrobiłem wszystkiego tak, jak trzeba. Gdybym pobił Salido tak, jak ostatnio Martineza, dziś nie byłoby o czym mówić.

Ktoś chciał popsuć biznes pana promotorowi Bobowi Arumowi?

Wasyl Łomaczenko: Może chodziło o jakieś zakulisowe gierki. Nie wiem. To znaczy... wiem, dlaczego tak się stało, ale nie widzę sensu o tym mówić.

Z Anatolijem Łomaczenką zdobył pan olimpijskie złoto w Pekinie i Londynie, wygrał 396 z 397 amatorskich walk. Pracujecie razem do dziś. Co czyni pana ojca wybitnym trenerem?

Wasyl Łomaczenko: Ma ogromną wiedzę. Świetnie wie, jakie obciążenia treningowe narzucić – kiedy przycisnąć, a kiedy odpuścić. To świetny psycholog. Kilka lat temu przyczynił się do wielkich sukcesów reprezentacji Ukrainy, a to, co pokazuję w ringu, jest w największym stopniu jego zasługą. Jestem jego żołnierzem. Dostaję rozkaz i wypełniam zadanie. Ojciec jest jak generał, który dowodzi armią. W boksie, tak jak na wojnie, wygrywa ten, kto lepiej się do niej przygotuje.

Gdy przechodził pan na zawodowstwo, nikt nie doradzał, aby pracować z trenerem, który w boksie zawodowym jest od wielu lat?

Wasyl Łomaczenko: Absolutnie nie. Trener z boksu zawodowego, jeśli faktycznie taki z niego zawodowiec, wcale nie musi być lepszy od trenera z amatorstwa. Ojciec nigdy nie pracował z zawodowcami. A razem ustanowiliśmy rekordy. Najważniejsze to mieć głowę na karku, wiedzę. Rozumieć, co się dzieje wokół. I wszystko można osiągnąć.

Wytatuował pan sobie podobiznę ojca pod lewą piersią.

Wasyl Łomaczenko: To było pięć albo sześć lat temu. Dlaczego tata? On uczynił mnie człowiekiem, którym jestem dzisiaj. Jest dla mnie wielkim autorytetem i jedną z najbliższych osób. Chciałem, żeby jego portret był ze mną zawsze i wszędzie. Wyżej wytatuowałem krzyż, gdyż jestem mocno wierzącym człowiekiem.

Tak samo jak pana przyjaciel Ołeksandr Usyk, który w sobotę w Gdańsku odebrał pas mistrza świata WBO wagi cruiser Krzysztofowi Głowackiemu. Polscy dziennikarze już wcześniej byli pod wrażeniem jego osobowości. Skąd w nim tyle charyzmy?

Wasyl Łomaczenko: Myślę, że trzeba się z tym urodzić. Każdy ma jakiś charakter. Jeden jest spokojny i opanowany, drugi lubi żartować i zwracać na siebie uwagę. Taki jest Sasza.

Roy Jones Junior niedawno nazwał pana numerem dwa na świecie bez podziału na wagi. Wyżej ceni jedynie Andre Warda.

Wasyl Łomaczenko: To opinia Roya, dla mnie ogromnie miła. W dzieciństwie podziwiałem tego pięściarza. Strasznie mi się podobało, jak walczy.

Aby w USA brać udział w najdroższych walkach, sprzedawanych w pay-per-view, wystarczy walczyć tak efektownie, jak w czerwcu z Martinezem?

Wasyl Łomaczenko: Nie widzę siebie w roli gwiazdy pay-per-view. Kto w USA płaci za transmisje walk? Amerykanie oraz imigranci, którzy wspierają swoich bokserów – głównie Meksykanie i Filipińczycy. Alvarez i Pacquaio nie byliby takimi gwiazdami, gdyby nie ich rodacy. Ja w USA jestem obcy. Może sprzedawałbym pay-per-view, gdybym urodził się jako Amerykanin. Walczę w stylu, który podoba się mnie i części sympatyków boksu. Wielu ludzi nie rozumie jednak tego, co robię w ringu.

Specjaliści od wizerunku nie każą panu uczyć się angielskiego?

Wasyl Łomaczenko: Nie sądzę, by angielski był mi do czegoś potrzebny. W pierwszej kolejności ludzie patrzą na to, jak prezentujesz się w ringu. Reszta to dodatek. Co z tego, że znasz angielski, jeśli nie umiesz boksować?

Całą rozmowę z Wasylem Łomaczenką przeczytacie pod linkiem:
http://www.przegladsportowy.pl/boks,...927,1,290.html

Źródło: Przemysław Osiak/Przegląd Sportowy

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-09-16, 00:37   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9641
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Wasyl Łomaczenko: Zgodnie z zasadami boksu, bez dwóch zdań wygrałem tę walkę. Zadałem więcej celnych ciosów (164 do 142 – przyp. red.), byłem bardziej wszechstronny. Salido powinien też mieć odjęte punkty za bicie poniżej pasa. Jest jednak jedno ale. Jeżeli jesteś pretendentem do tytułu, musisz pobić mistrza tak, żeby nie było dyskusji.
Ładnie dał Wasyl do pieca. Jeszcze to, że "bez dwóch zdań wygrał" da się przełknąć, nie po takich porażkach bokserzy nie potrafią się pogodzić z werdyktem, ale z tym "mistrza trzeba pobić wyraźnie" to już grubo popłynął. I to mówi wybitny bokser...
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-09-16, 08:08   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Postów: 2038
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Wasyl Łomaczenko: Nie sądzę, by angielski był mi do czegoś potrzebny. W pierwszej kolejności ludzie patrzą na to, jak prezentujesz się w ringu. Reszta to dodatek. Co z tego, że znasz angielski, jeśli nie umiesz boksować?
Szpilka średnio prezentuje się w ringu, ale dobrze gada i pieniądz jest.
Nie mogę się z nim zgodzić, że Angielski mu do niczego niepotrzebny. Czasem, krótki wywiad udzielony w ringu po walce potrafi przysporzyć wielu fanów. Zrozumiał to chyba GGG, ale nie rozumieją Łomaczenko i Usyk.
chcąc być międzynarodową, globalną gwiazdą w dzisiejszych czasach trzeba znać angielski i tyle.

Jeszcze co do trenerów amatorskich i zawodowych, oglądając walki obu Ukraińców jednak jest wrażenie, że posiadają jakąś taką amatorską manierę.
omen jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-09-16, 12:42   #4 (permalink)
challenger
  
 
Avatar SlawekW
 
Zarejestrowany: Oct 2015
Skąd: Gdynia
Postów: 1947
Nominowany 3 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Nie widzi siebie jak gwiazdy PPV, ale jednak na zawodowstwo przechodzi się także dla pieniędzy. Wasyl swoje zarobi, bo jest geniuszem, ale mógłby wycisnąć więcej.
SlawekW jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-09-16, 01:33   #5 (permalink)
champion
  
 
Avatar LegiaPany
 
Zarejestrowany: Mar 2016
Skąd: Krakow
Postów: 2028
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał omen Zobacz post
Szpilka średnio prezentuje się w ringu, ale dobrze gada i pieniądz jest.
Nie mogę się z nim zgodzić, że Angielski mu do niczego niepotrzebny. Czasem, krótki wywiad udzielony w ringu po walce potrafi przysporzyć wielu fanów. Zrozumiał to chyba GGG, ale nie rozumieją Łomaczenko i Usyk.
chcąc być międzynarodową, globalną gwiazdą w dzisiejszych czasach trzeba znać angielski i tyle.

Jeszcze co do trenerów amatorskich i zawodowych, oglądając walki obu Ukraińców jednak jest wrażenie, że posiadają jakąś taką amatorską manierę.
wedlug mnie ma to tez cos wspolnego z respektem - pracuje w usa, zarabia tam to wypadalo by nauczyc sie podstaw do rozmowy......a tak wypina tylek i pyta sie "po co mi angielski?"

nie lubie takiego czegos :/
LegiaPany jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-09-16, 16:54   #6 (permalink)
prospect
  
 
Avatar EmanuelAugustus
 
Zarejestrowany: Feb 2016
Postów: 587
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Nieznajomość angielskiego widać jak szkodzi na przykładzie Rigondeaux czy Ortiza. A taki Gołowkin np. - w wywiadach wciąż widać, że jak się go o coś pytają po angielsku, to nie do końca wie o co chodzi, ale podstawy zna, coś tam rozumie i jest w stanie parę zdań odpowiedzi sklecić. Takiego przynajmniej można zaprosić do telewizji, wypromować. To nie to samo co Ortiz któremu nagrywają filmiki promocyjne z dubbingiem.
EmanuelAugustus jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 28-09-16, 00:45   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2002
Skąd: NY
Postów: 11341
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Przeciez nawet Adamek zaczal sie uczyc. Tylko prawdziwi ignoranci i ciecie, co nie maja talentu nauczyc sie podstaw. Zreszto jak on mogl nie nauczyc sie angielskiego w szkole ?? Przeciez od 20 lat jak nie wiecej w kazdej szkole ucza jezyka angielskiego.
kubakj jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 28-09-16, 01:56   #8 (permalink)
champion
  
 
Avatar Wojtek Mistrzu
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Skąd: Łomianki
Postów: 2821
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Mnie tez to wk…ia. Owszem, najwazniejsze, co prezentujesz na ringu, ale gosc boksuje stale w USA i ani be ani me? To ja, przecietny Polaczek, umiem sie bez problemu dogadac, mam C1, mimo ze zadnymi korkami mnie rodzice w przeszlosci nie uraczyli, a oni moga palke wywalic? To samo sie tyczy Alvareza, Rigo i wielu innych piesciarzy, na czele wlasnie z Kubanczykami i Meksykancami. Niech Loma spojrzy na swojego rodaka Kliczke - plynnie po angielsku i niemiecku, od razu widac ze elegancki chlop i elokwentny.
Wojtek Mistrzu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 28-09-16, 11:35   #9 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie

Dziś angielski to już nawet w Polsce nie jest traktowany jako język obcy. Jak ktoś się stara o poważną pracę, to podejrzewam, że w ramkach "znajome języki" wpisywać ma wszystkie jakie zna, oprócz polskiego i angielskiego Bo to już tak jakby standard. Myślę, że to żaden wysiłek, opanować ten język w takim stopniu, by wydusić w miarę płynnie 3-4 zdania czysto boksereskie po walce, a do tego rozumieć, co się do Ciebie mówi, bo o to zawsze łatwiej.
Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Kliczko: W pewnym sensie widzę w nim samego siebie Leszek Mańka Newsy 1 14-04-15 15:50
Łomaczenko - Bez rekordu, ale po pierwszy zawodowy tytuł Andrzej Pastuszek Publicystyka 30 02-03-14 19:34
The Byrd's Eye View (2012-) luki29 Strefa ściągania walk 5 15-04-13 15:47
Władimir Kliczko: Oglądając Davida Price'a pod pewnym względem widzę siebie Wiechu Newsy 5 24-05-12 19:46


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 02:08.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.