stare 18-05-15, 06:10   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Pindera o walce Gołowkina i Gonzaleza

Są jak trucizna: duża (Gołowkin) i mała (Gonzalez). Podają ją przeciwnikom w różny sposób, ale równie skutecznie. Król wagi średniej tym razem ją bezlitośnie dawkował, natomiast mistrz kategorii muszej od razu zaserwował śmiertelną dawkę i już w drugiej rundzie pojedynku z Edgarem Sosą, ex czempionem, było po wszystkim.

Rywalem Gołowkina był tym razem sprytny, dobrze poruszający się w ringu Amerykanin ze stanu Nowy Jork, Willie Monroe Jr. „Mangusta” szybko stał się ofiarą, wszystko wskazywało więc na to, że pod koniec drugiego starcia zostanie znokautowany, ale Kazach postanowił inaczej. Jak powie później chciał dać publiczności (ponad 12 tysięcy sprzedanych biletów w hali Forum) coś więcej niż tylko szybki nokaut. I trzeba przyznać, że swoje hasło: Big Drama Show perfekcyjnie wcielił w życie. Od trzeciej rundy ruszył na „Mangustę” w stylu wielkich, nieco szalonych wojowników nie dbając specjalnie o obronę. Nie wiem tylko, czy zrobiłby to samo w starciu z przeciwnikiem dysponującym potężnym uderzeniem. Monroe Jr takiego nie ma, choć ma serce do walki i spore umiejętności, więc nie dziwię się słowom Abela Sancheza, trenera Gołowkina, który powiedział, że nawet przez chwilę nie czuł obaw. „Triple G” też ich nie miał.

Ale niewątpliwie w ringu zrobiło się ciekawie, bo przez trzy rundy (3,4 i 5) oglądaliśmy zupełnie innych aktorów tego widowiska. Złudzenie, że Monroe Jr może być sprawcą sensacji nie trwało jednak długo. Po gongu rozpoczynającym szóste starcie wszystko wróciło do normy: Gołowkin zwiększył dawkę trucizny i Amerykanin miał dość. Po kolejnej, bolesnej randce z deskami nie wyraził ochoty kontynuowania tej walki i został poddany.

Drugi, mały bohater gali w Inglewood, czyli Roman „El Chocolatito” Gonzalez nie uśmiecha się tak szeroko, ale truje ciosami rywali równie skutecznie jak Gołowkin.

Myślę, że nie tylko dla mnie „Chocolatito”, posiadacz pasa WBC w wadze muszej jest mistrzem wyjątkowym, na wskroś perfekcyjnym, a oglądanie pojedynków z jego udziałem dużym przeżyciem estetycznym. Roman Gonzalez właściwie nie ma słabych stron, a jedynym, który w wadze muszej może podjąć z nim walkę jest Portorykańczyk Juan Francisco Estrada, czempion WBA, WBO. Trzy lata temu lepszy był kieszonkowy mistrz z Managui (stolica Nikaragui), ale rewanż może być jeszcze bardziej zacięty i wyrównany. Warto do niego doprowadzić.

Źródło: Janusz Pindera, Polsatsport.pl

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 18-05-15, 07:42   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 8608
Nominowany 227 razy w 57 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

Portorykanczyk Estrada?
Mateusz Wajs jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 18-05-15, 09:20   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jul 2002
Skąd: gdansk
Postów: 2339
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Kompletnie nie wierze w te gadki o odpuszczeniu szybkiego zwyciestwa w imie show. Jak rozumiem Golowkin zaczal tez przyjmowac mocne ciosy, bo to lepiej sie sprzeda? Bzdura!
Wygral Kazach jak zawsze, ale oddac trzeba Monroe, ze ladnie sie regenerowal i momentami pieknie punktowal mistrza. Golowkin nie odpuszczal i bardzo chcial go ustrzelic, pare razy prul powietrze poteznymi sierpami. Po prostu Amerykanin dal dobra walke i dlatego byly duze emocje a nie dlatego, ze GGG dal mu fory dla kolorytu pojedynku.
darulka jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 18-05-15, 10:24   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Takie walki jak ta, czy np. Stevenson- Fonfara są bardzo potrzebne w boksie, bo pokazują, że to są ludzie, a nie zaprogramowane ludziki w grze komputerowej. Nie ma co umniejszać ani jednemu, ani drugiemu. Amerykanin to świetnie wyszkolony śliski mańkut; Gołowkina znamy, ale fakt, że nie będzie każdego demolował w 2 rundy (choć mało brakowało), niczego nie zmienia.. To jest sport i nigdy nie było i nie będzie boksera, który każdą walkę będzie miał jak spacerek..

Ponadto dyskusje w tym sporcie przypominają czasem brzydką politykę.. Monroe to upraszczając półkę większa wersja Trouta.. Alvarez toczy z nim równą walkę, po czym po walce GGG nie widzi sobie równych w 160.. żenująca postawa.. Dzisiaj słyszymy Larę, którego frustracja zmusza do naprawdę niemądrych komunikatów..

Na szczycie nie powinno być łatwych walk, jeżeli nie dobiera się rywali; przeciwnicy Gienka i tak mają to szczęście, że Kazach walczy czysto, dając szansę drugiej stronie. Jak Ward szarpie się niemal z każdym przez 12 rund, podczas których nie robi rywalom krzywdy, a po ostatnim gongu jego rywale dalej rwą się do dalszej walki, to można usłyszeć - geniusz. I pewnie wiele z geniuszu Ward posiada. Jeżeli pojawia się jakaś perła, która niczym człowiek czasem nie wypadnie celująco, zaraz odzywają się niczym sępy "politykierzy boksu" i to głównie ci, pupile, którzy podczas normalnego wywiadu (w boksie nie ma dziennikarzy) czerwieniliby się niczym mało rozgarnięty polityk złapany na kłamstwie...

Monroe jest naprawdę niezły, Lara zawsze i dla każdego byłby bardzo trudny, również dla Kazacha, Ward jest wybitny, GGG to kozak jakich mało i nic tego nie zmieni.. Żaden niepasujący rywal, żadne gorsze rundy tego nie zmienią.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 18-05-15, 11:39   #5 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Jan 2015
Postów: 20
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
Takie walki jak ta, czy np. Stevenson- Fonfara są bardzo potrzebne w boksie, bo pokazują, że to są ludzie, a nie zaprogramowane ludziki w grze komputerowej. Nie ma co umniejszać ani jednemu, ani drugiemu. Amerykanin to świetnie wyszkolony śliski mańkut; Gołowkina znamy, ale fakt, że nie będzie każdego demolował w 2 rundy (choć mało brakowało), niczego nie zmienia.. To jest sport i nigdy nie było i nie będzie boksera, który każdą walkę będzie miał jak spacerek..

Ponadto dyskusje w tym sporcie przypominają czasem brzydką politykę.. Monroe to upraszczając półkę większa wersja Trouta.. Alvarez toczy z nim równą walkę, po czym po walce GGG nie widzi sobie równych w 160.. żenująca postawa.. Dzisiaj słyszymy Larę, którego frustracja zmusza do naprawdę niemądrych komunikatów..

Na szczycie nie powinno być łatwych walk, jeżeli nie dobiera się rywali; przeciwnicy Gienka i tak mają to szczęście, że Kazach walczy czysto, dając szansę drugiej stronie. Jak Ward szarpie się niemal z każdym przez 12 rund, podczas których nie robi rywalom krzywdy, a po ostatnim gongu jego rywale dalej rwą się do dalszej walki, to można usłyszeć - geniusz. I pewnie wiele z geniuszu Ward posiada. Jeżeli pojawia się jakaś perła, która niczym człowiek czasem nie wypadnie celująco, zaraz odzywają się niczym sępy "politykierzy boksu" i to głównie ci, pupile, którzy podczas normalnego wywiadu (w boksie nie ma dziennikarzy) czerwieniliby się niczym mało rozgarnięty polityk złapany na kłamstwie...

Monroe jest naprawdę niezły, Lara zawsze i dla każdego byłby bardzo trudny, również dla Kazacha, Ward jest wybitny, GGG to kozak jakich mało i nic tego nie zmieni.. Żaden niepasujący rywal, żadne gorsze rundy tego nie zmienią.
Amen.
Najlepszą weryfikacją kto jest lepszy niech będzie ring. Pozostaje Nam tylko czekać.
woocasz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Coraz bliżej do walki Gołowkina z Chavezem Juniorem Adrian Golec Newsy 0 27-03-14 18:51
Szumenow o Hopkinsie: Od nadczłowieka oczekuj nieoczekiwanego Andrzej Pastuszek Newsy 7 24-02-14 14:49
Dan Rafael pod wrażeniem występu Gołowkina Adrian Golec Newsy 5 07-09-12 08:59
O walce Pacquiao - Margarito robercik Publicystyka 50 27-09-10 16:53


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:20.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.