boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Newsy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 27-04-13, 10:57   #1 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar FightKlub
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Postów: 148
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Sergio Martinez - Martin Murray 29 kwietnia w Fightklubie

Na oczach 50 tysięcy kibiców na stadionie Club Atletico Velez Sarsfield w Buenos Aires, argentyński król wagi średniej Sergio Gabriel Martinez (50-2-2, 28 KO) podejmie niepokonanego Martina Murraya (25-0-1, 11 KO) z Wielkiej Brytanii.

Stawką pojedynku będzie mistrzowski pas WBC w dywizji średniej. Pojedynek do obejrzenia tylko w Fightklubie.

Dla 38-letniego Martineza będzie to pierwsza walka w rodzinnym kraju od przeszło 12 lat. Argentyńczyk od dawna mieszka w Europe, jednak jego dokonania odbijają się szerokim echem wśród krajan, gdzie stał się jedną z najpopularniejszych person obok urzędującego papieża. Dlatego też presja na zorganizowanie pojedynku w rodzinnych stronach w końcu przyniosła skutek i Martinez wystąpi w mieście swojego dzieciństwa – Buenos Aires. „Maravilla”, czyli „Cudowny” przebojem wdarł się na szczyt zawodowego boksu w zaawansowanym jak na profesjonalnego pięściarza wieku. W 2009 roku, w wieku 34 lat zastąpił Kellego Pavlika na miesiąc przed jego pojedynkiem z Paulem Williamsem. Nieznany szerszej publiczności model z Argentyny miał być tylko przeciwnikiem na rozprostowanie kości dla uważanego ówcześnie za najbardziej unikanego pięściarza świata „Mściciela”. Williams i bukmacherzy szybko jednak musieli zweryfikować swoją pobieżną opinię. Mający zaledwie miesiąc na przygotowania Martinez, swoją świetną pracą nóg, balansem i odwrotną pozycją postawił „Mścicielowi” arcytrudne warunki i przegrał kontrowersyjną decyzją sędziów punktowych.

Sytuację szybko chciał wykorzystać niedoszły rywal Williamsa, mistrz świata wagi średniej Kelly Pavlik, który nakazał zorganizować sobie pojedynek z Martinezem, aby pokazać Williamsowi jak powinno się załatwiać sprawy z tańczącymi Argentyńczykami z niższych kategorii wagowych. Jak się okazało, miał tego później bardzo żałować. Do walki rzeczywiście doszło, a Martinez zupełnie zdominował zdezorientowanego Pavlika, doprowadzając jego twarz do stanu krwawej maski, przypominającej charakteryzację z taniego horroru, gdzie marne efekty specjalne rekompensuje się jak największą ilością ketchupu.

Martinez efektownie zdobył tytuły WBO i WBC w kategorii średniej i zrobiło się o nim naprawdę głośno.

Wszyscy byli pod wrażeniem stylu w jakim Argentyńczyk rozprawiał się ze swoimi rywalami. Walczący z rękawicami na wysokości kolan bokser poruszał się po ringu z gracją baletnicy, strzelał ciosami z intensywnością karabinu maszynowego i zaskakiwał rywali ciosami znikąd, często raniąc również ich dumę popisami skierowanymi w stronę publiki.

Przerażający nokaut w 2. rundzie w meczu rewanżowym z Paulem Williamsem przesądził sprawę. Martinez pozbawił przeciwnika przytomności na kilka minut i znalazł się na szczytach rankingów najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe. Eksperci i kibice zdawali się pytać: gdzie też ten geniusz ukrywał sie przez te wszystkie lata?

W ostatnim pojedynku „Maravilla” pokonał na dystansie 12 rund syna legendarnego Julio Cesara Chaveza – Julio Chaveza Juniora. Przez 11 rund dosłownie demolował młodego Chaveza dając wielki pokaz umiejętności poskramiania znacznie większego i nastawionego ultra ofensywnie rywala. W 12. rundzie jednak brawura i zbytnia pewność siebie o mało nie zgubiła Argentyńczyka, który nadział się na mocne uderzenia Chaveza i upadł zamroczony na matę ringu. 19 tysięcy kibiców w Thomas & Mack Center w Las Vegas dosłownie wyskoczyło z miejsc. Charakterny Martinez po powstaniu z desek zamiast sklinczować i starać się za wszelką cenę przetrwać do ostatniego gongu gwarantującego mu zwycięstwo, wdał się w wymiany z silniejszym przeciwnikiem… Pomimo tego Argentyńczyk zdołał skończyć pojedynek w pozycji stojącej odzyskując tym samym mistrzostwo WBC w kategorii średniej, którego jednak nigdy nie powinien był stracić. Pas WBO ,został mu odebrany „bez walki” bezpowrotnie, bo pomimo, że Martinez wkraczając na wielką scenę szybko porwał kibiców, federacje bokserskie wciąż w niezrozumiały sposób dyskryminowały Argentyńczyka odbierając mu tytuły horrendalnymi decyzjami oficjeli. Tak czy inaczej było jasne wtedy oraz jest jasne dziś, że to Martinez jest właściwym mistrzem świata w wadze średniej i bez pokonania go, nawet dzierżąc kilka pasów, nie można tytułować się najlepszym pięściarzem kategorii średniej.

Blisko zdobycia jednego z takich tytułów, konkretnie w wersji WBA, był kolejny oponent Martineza, 30-letni Brytyjczyk urodzony na Wyspie Świętej Heleny – Martin Murray. W grudniu 2011 roku Murray zremisował na punkty po bardzo dobrej walce z Felixem Sturmem. Była to największa, niewykorzystana szansa Murraya, wcześniej bokser pochodzący z wyspy, na której końca swoich dni dożywał Napoleon Bonaparte z sukcesem zdobywał pomniejsze trofea. W 2008 roku w słynnej londyńskiej York Hall okazał się bezkonkurencyjny w turnieju „PrizeFighter” zgarniając główną nagrodę w postaci 25 tysięcy funtów. Dwa lata później zdobył mistrzostwo Wspólnoty Brytyjskiej. Walka z Martinezem to jednak zupełnie inny poziom, zupełnie inny prestiż, zupełnie inny świat. Niepokonany Brytyjczyk po cichu liczy, iż wielkiego mistrza nareszcie złapie wiek, w końcu 38-lat jak na wagę średnią to bardzo często wiek już emerytalny.

Martinez w swoich wypowiedziach stara się pozbawić rywala złudzeń:

- Niektórzy mówią, że być może on trafi na odpowiedni moment walcząc ze mną. Ci ludzie będą zaskoczeni w dniu walki. Mogę mieć 38 lat, ale moje ciało tego nie czuje. Dbam o siebie mentalnie i fizycznie. cały czas trenuję w gymie, nawet wtedy, gdy nie mam zapowiedzianej walki. Także mój styl boksowania sprawia, że się nie starzeję. Moim celem jest zostanie numerem jeden P4P na świecie i nie skończę, dopóki tego nie osiągnę - stwierdził „Maravilla”.

Czy argentyński mistrz rzeczywiście nadal jest w wielkiej formie? Jak niepokonany Murray spiszę się w pojedynku na tak wysokim szczeblu?

Na pojedynek o mistrzowski tytuł WBC w wadze średniej pomiędzy zjawiskowym Sergio Martinezem i niepokonanym Martinem Murrayem zapraszamy do telewizji Fightklub. Premiera pojedynku w poniedziałek, 29 kwietnia o 22:00, powtórka w piątek 3 maja. Tego nie można przegapić.

FightKlub jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Julio Cesar Chavez Junior vs. Sergio Gabriel Martinez (15.09.2012) Paweł Rozmytański Strefa punktowania walk 6 05-02-16 20:18
Sergio Gabriel Martinez vs Kermit Cintron (14.02.2009) KiDDynamite Strefa punktowania walk 4 15-07-15 12:12
Zdjęcia: Sergio Martinez i Martin Murray w limicie Wiechu Newsy 1 26-04-13 19:55
Zdjęcia: Sergio Martinez i Martin Murray Wiechu Newsy 2 25-04-13 17:10
Sergio Gabriel Martinez vs Martin Murray terminarz Nadchodzące walki 0 30-11-12 09:45


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:48.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.