boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Newsy (http://www.boxing.pl/forum/newsy/)
-   -   Curtis Stevens pokonał Derricka Findleya na punkty (http://www.boxing.pl/forum/newsy/20861-curtis-stevens-pokonaa-derricka-findleya-na-punkty.html)

Wiechu 20-04-13 22:55

Curtis Stevens pokonał Derricka Findleya na punkty
 
Na gali w Nowym Jorku, w pojedynku w kategorii średniej Curtis "Showtime" Stevens (24-3, 17 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Derricka "Supermana" Findleya (20-10, 13 KO).

Już w pierwszej rundzie Stevens wstrząsnął rywalem po ulokowaniu serii ciosów przy linach. W drugiej rundzie to jednak Findley zaganiał pogromcę Piotra Wilczewskiego na skraj ringu i tam atakował go kombinacjami uderzeń zyskując przewagę w tym starciu. Obaj pięściarze w początkowych rundach prezentowali dobrą, szczelną gardę, dzięki czemu zdecydowaną większość ciosów wyłapywali na rękawice. Nieco siermiężny Findley nie zważał specjalnie na to czy bije w tył głowy, czy poniżej pasa, wywierał presję i starał się po prostu zrobić krzywdę Stevensowi. Ten z kolei dłuższymi momentami walczył trochę bez przekonania. W ringu działo się jednak naprawdę sporo, Stevens zyskiwał przewagę na środku ringu, Findley lokował ciosy pod linami.
Czwarta runda to popis przebudzonego Curtisa Stevensa, który kilka razy wstrząsnął "Supermanem", szczególnie efektowne było trafienie lewym sierpowym.
W piątej rundzie tempo jeszcze wzrosło, kibice zgromadzeni w MSG Theatre mogli obejrzeć kilka widowiskowych wymian, aczkolwiek więcej trafień padało ze strony Curtisa Stevensa. Ósme starcie wyglądało podobnie.

W 7 rundzie sędzia ringowy liczył Curtisa Stevensa po bardzo słabym lewym prostym Findleya, "Showtime" nie był zamroczony, jednak fatalnie stał na nogach podczas uderzenia i stracił równowagę. Runda 10-8 dla pogromcy Andrzeja Fonfary, chociaż na przestrzeni całego starcia był wyraźnie słabszy. Stevens na przestrzeni pojedynku postawił przede wszystkim na szybkość i serię ciosów. Widząc, że może narazić się na mocna kontrę, sam nie napalał się na mocny cios. Findley na 9 przegranych pojedynków zresztą tylko raz przegrał przed czasem i to przez kontuzje, także usilna próba znokautowania go pozbawiona byłaby większego sensu. Ósma i ostatnia runda pojedynku podobna do poprzednich, Stevens kontrolował przebieg starcia, dając Findleyowi kilka razy wyszaleć się w wymianach.

Dobry występ i zasłużone zwycięstwo 28-latka z Brooklynu.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:56.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.