boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Newsy (http://www.boxing.pl/forum/newsy/)
-   -   Britsch zwyciężył Lyella po efektownej walce (http://www.boxing.pl/forum/newsy/14376-britsch-zwyciae-ya-lyella-po-efektownej-walce.html)

robercik 22-10-11 22:52

Britsch zwyciężył Lyella po efektownej walce
 
W zakończonym przed chwilą pojedynku, którego stawką był Interkontynentalny pas IBF w wadze średniej, niemiecki prospekt Dominik Britsch (26-0, 9 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty Billy'ego Lyella (24-10, 5 KO)

W Niemczech mogliśmy oglądać walkę zawodników o dwóch stylach charakterystycznych (potocznie) dla amerykańskiego i europejskiego boksu. Billy Lyell przez całą walkę był stroną dominującą jeśli chodzi o wyprowadzanie ciosów, jednak Britsch - reprezentant bardziej ostrożnego stylu skutecznie bronił się przed lawiną ciosów swojego doświadczonego rywala, przepuszczając jego ataki i samemu wyprowadzając swoje kombinacje ciosów. Należy zaznaczyć, że przez pierwszą połowę pojedynku żadna ze stron nie uzyskała wielkiej przewagi jeśli chodzi o ciosy trafione. Ciężko było dostrzec efektywność zarówno wywierającego presję Amerykanina jak i próbującego kontrować z za defensywy Britisha. Lyell jak to ma w zwyczaju, nie dawał ani na moment odetchnąć swojemu mniej doświadczonemu rywalowi atakując go szeroką gamą ciosów. Britsch był w tej walce jednak bokserem lepiej wyszkolonym technicznie i ostrożnie uciekając na nogach starał się utrzymać rywala w dystansie lewym prostym co jakiś czs atakując bardziej zdecydowaną akcją, często poprzedzaną ciosami na tułów. Nie da się ukryć, że sędziowie punktowi musieli mieć ciężki orzech do zgryzienia typując zwycięzcę poszczególnych rund.

Dopiero druga połowa walki przyniosła nieco większe emocje, wówczas gdy bokserskie szachy, w wyniku coraz to większego zmęczenia bokserów, zamieniły się w bardzo emocjonujące wymiany ciosów.

W 7. rundzie obaj jakby przebudzili się i trafili się nawzajem kilkakrotnie. Na początku rundy to Lyell trafił Niemca najpierw lewym sierpowym, a kilka chwil później obszernym prawym, jednak w reszcie rundy inicjatywę przejął Britsch, który praktycznie przy każdej kilku ciosowej kombinacji ulokował jakiś celny cios. Podobnie rzecz miała się w następnej odsłonie.

W 9. rundzie ponowne wymiany ciosów z obu stron, jednak w tej rundzie to Niemiec był bardziej efektywny w swoich poczynaniach. Lyell w swoim stylu zadawał dużo ciosów, jednak to kontry po skutecznych obronach Niemca były celniejsze.

W rundzie 10. Britich prawdopodobnie odczuł skutki wysokiego tempa pojedynku, bowiem znacznie spuścił z tonu. Jego ataki nie były już tak precyzyjne, dzięki czemu to Lyell zaprezentował się bardziej wykazale trafiając kilkoma celnymi ciosami.

W kolejnej odsłonie to Lyell sprawiał wrażenie pięściarza boksującego bardziej wszechstronnie. doświadczony bokser z USA wykorzystał w tej rundzie swoją przewagę kondycyjną i to on tym razem skutecznie kontrował wyprowadzającego coraz to bardziej sygnalizowane kombinacje Britscha.

W ostatniej rundzie wydawało się, że to Lyell postawi wszystko na jedną kartę i spróbuje wywrzeć presję na swoim rywalu, jednak Britsch przez pierwszą połowę rundy skutecznie powrócił do taktyki z pierwszych rund i boksując "na wstecznym" kilkakrotnie skontrował Amerykanina. W późniejszej fazie Lyell dwukrotnie zaskoczył Niemca mocnym prawym, jednak Britsch umiejętnie przetrwał ten niewielki kryzys. W końcówce ostatniego starcia doszło do furiackiej wymiany ciosów z obu stron, jednak to Britsch wydawał się w niej bardziej zdecydowanym.

Ostatecznie po 12. rundach sędziowie punktowali 114-114, 117-111 oraz 116-113. Stosunkiem dwa do remisu punktowym zwycięzcą został Dominik Britsch.

szmagel 22-10-11 23:05

Britsch fryzura jak typowy hitlerowiec. Na początku straszne nudy, napór amerykanina i może z dwie serie ciosów niemca na runde. Dopirero pózniej zaczęło się dziać coś ciekawego. Lyeel pokazał niesamowitą kondycję. Szkoda że walka nie trwała dłużej bo coś czuje że szkopek by nie wytrzymał tępa. Kostyra mówi że w przyszłym roku dostanie walke o pas... jakoś nie widzę jego większych szans

Wiechu 22-10-11 23:09

Najgorsze co przytrafiło się Lyelowi to wygrana nad Daddym. Teraz koleś jest notowany w średniej, zamiast w 154 czy nawet 147, gdzie powinien naturalnie walczyć. Przecież on tam wyglądał jak gimnazjalista.

robercik 22-10-11 23:33

Cytat:

Napisał Wiechu (Post 312780)
Najgorsze co przytrafiło się Lyelowi to wygrana nad Daddym. Teraz koleś jest notowany w średniej, zamiast w 154 czy nawet 147, gdzie powinien naturalnie walczyć. Przecież on tam wyglądał jak gimnazjalista.

No ale nadrabia szybkością i stylem. Taki Chavez nie miał z nim lekko.

Wiechu 22-10-11 23:36

Ale Co z tej szybkości, jak nie może przebić się przez garde, a sam lata jak foliowa torba na wietrze po byle jakich ciosach dwa razy większych od siebie bokserów. Bitch i tak jest mały, z takim Pavlikiem (którego był długo sparringpartnerem) wyglądał by w ringu jak hobbit.

robercik 22-10-11 23:39

Cytat:

Napisał Wiechu (Post 312782)
Ale Co z tej szybkości, jak nie może przebić się przez garde, a sam lata jak foliowa torba na wietrze po byle jakich ciosach dwa razy większych od siebie bokserów. Bitch i tak jest mały, z takim Pavlikiem (którego był długo sparringpartnerem) wyglądał by w ringu jak hobbit.

To też trzeba mieć dobre umiejętności.

Rollins 25-10-11 10:25

Jak widzę Britcha, to od razu pojawia się u mnie uśmiech politowania.
Koleś jest żałosny.
Jeśli jakimś "cudem" zdobędzie pas, to będzie to chyba największa żenada niemieckich kombinatorów.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:42.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.