Temat: "Klan" :D
View Single Post

stare 03-02-04, 20:26   #4 (permalink)
Sykes
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Sep 2002
Skąd: Chełm
Postów: 14245
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

cz2, czyli: Walmy konia przy kolacji!


(W domu Pawła i Krystyny)

Krystyna: Paweł, ty koński pomiocie, musimy pomóc Leszkowi bratu mojemu który się narodził z matki naszej zawsze dziewicy.... Przecież on w tym więzieniu za cwela robi!
Paweł: No to co ja poradzę? Przecież tam nie pójdę i nie powiem im: Panowie przestańcie zapinać w dupsko mojego szwagra pod prysznicem, bo on jest wątłego zdrowia!
Krystyna: Jesteś zabawny jak Balcerowicz pieprzący o podatku od ziemi nabytej w latach panowania Dziadka Mroza!
Paweł: Kochanie, my już nie pomożemy ale możemy mu posłać paczkę do pierdla by mu smutno nie było, co?
Krystyna: Oj Pawełku ale jesteś mądry! Co mu wyślemy?
Paweł: 12 sztuk mydełka "FA" z życzeniami mocnego jelita!
Krystyna: Wsadź se ptaka w szprychy!
Paweł: A ty cycka do sokowirówki!
Krystyna: I tak mi go za 249 odcinków amputują!

(Wchodzi Ola)

Ola: Tata! Zgwałcili mnie!!!!
Krystyna: Znowu? Czy ty przestaniesz chodzić na te zbiórki harcerskie? Jeszcze od tego w ciąże zajdziesz!!
Ola: Nie zajdę! Arek........znaczy druh Arek używa prezerwatyw ze znakiem jakości "Q" oraz rekomendowanych przez Instytut Matki i Dziecka! A poza tym mam podwiązane jajniki!
Paweł: Jak to? A kto ci podwiązał? I przestań się tak cieszyć! Sex zbiorowy może ci zaszkodzić na nerki!
Ola: Jak to? Ulka już od 3 lat się tak brzdąka i jest jej dobrze chociaż dwa razy zaszła w ciążę!
Krystyna: Jak to? I co zrobiła?
Ola: Jedna to była ciąża urojona a drugą to jej z Arturem grabkami wyskrobaliśmy!
Paweł: Jak ty zajdziesz znowu w ciąże to ci z matką zrobimy lewatywę odkurzaczem piorącym i wypieprzymy z domu!
Ola: To od kiedy mam się pakować?
Krystyna: Ty zdziro! Pieprzysz się jak królik na miedzy z każdym kto tylko ma kutasa a potem mi mówisz że w ciąży jesteś! Jak jesteś to idź do kosmetyczki!!!
Ola: Matka! Ty mnie lepiej nie wkurwiaj bo ja teraz jestem satanistką i możesz pewnego ranka obudzić się na ołtarzu Pana razem z naszym kotem! I w ogóle to w szkole się ze mnie śmieją że mój wujek to ciota!
Paweł: Bo to jest ciota!
Krystyna: Zamknij mordę ty radziecka głowico nuklearna!
Olu, wujek to nie jest ciota...on już jest cwlem!
Ola: A co to znaczy?
Krystyna: To znaczy że wujek awansował i przestał już stanowić więzienny bank spermy! Teraz robi druta tylko możnym tamtego świata: Naczelnikowi, jego zastępcy, kucharzowi i kilku klawiszom! Oczywiście woda sodowa nie uderzyła mu do głowy i nie zapomniał o przyjacielach.....
Ola: A dlaczego on się po mydło schyla?
Krystyna: Bo...bo mu wypada
Ola: Ale ten wujek to pierdoła, nie?
Paweł: A no pierdolą....yyyy to znaczy pierdoła!

(Dom Grażynki i Rysia)

Rysiek: Poszłabyś z dziećmi do ZOO? Taka ładna pogoda a Maciuś już od 4 lat nie widział słońca....
Grażynka: Ryśku ty fallusie nie skrobanego wielbłąda pieprzonego przez stado napalonych dziobaków....
Rysiek: Tak, wielbłądy będą, dziobaki też. A fallusy powinny być w terrarium ale nie jestem pewien.....
Grażynka: Posłuchaj mnie Świeżbowcu! Ja mam w domu zoo: Down który uważa że jest kuropatwą, Gówniarę którą adoptowaliśmy a teraz się okazało że to była Laleczka Chucky! A ty też wyglądasz jakbyś się z tramwajem w locie całował!!
Rysio: A na samym końcu kurwa domowa co gdacze jak kogut!
Grażyna: O ty chuju! Wojna! Idziemy do zoo! Bachory sprzątać te klocki bo wam to wszystko wypierdolę do Caritasu i będziecie się samymi kasztanami bawić!!!
Maciek: A co będziemy robić?
Rysiek: Pójdziemy do zoo!
Grażynka: Odwiedzić rodzinę tatusia i zostawimy trochę dzieci z nie pełną liczbą chromosomu Y!
Bożenka: Hurrra! A Maciek zostanie w zoo!!
Maciek: Ty nie ciesz tych głupich zębów bo dzieci z dwiema głowami też zostają!

(W Zoo)

Maciuś: Mama patrz! Ciocia Ela i wujek Knorr!
Rysio: Pomazańcu! to nie wujek i ciocia ani wujek tylko Makaki i Szympansy które rzucają.....no właśnie gównem! Matka weź mu to zetrzyj z pyska bo zaraz całe zliże....
Bożenka: Mama patrz Krokodyl!....AAAAAAAAA!
Grażynka: No i co zrobiłaś!? Krokodyl odgryzł ci rękę i ją pożarł a tu jest wyraźnie napisane: "Nie karmić zwierząt"! Więc nie drzyj się tak bo zaraz przylezie strażnik i wlepi nam mandat, który trzeba będzie zapłacić co od razu sprawi że tata będzie musiał więcej jeździć na taksówce i znowu go napadną i......
Rysiek: Grażynko a gdzie jest Maciek?
Bożenka: On poszedł zobaczyć piranie...
Grażynka: Mam nadzieję że dałnów nie jedzą bo.............

(Nagle głos strażnika)

Strażnik: Kto do rybek te padlinę wywalił? Przez te nieświeże ochłapy mogą ich rozboleć brzuchy!
Rysiek: No to Maćka mamy w plecy.....Ale sobie zrobimy nowego, ładnego, zdrowego i tak fajnie mówiącego: guguguggagauaga! Prawda kochanie?
Grażynka: Tym co ty masz w gaciach to możesz jedynie kwiatki na łące zapylać!
Rysiek: A ty....
Bożenka: Mama patrz!!
Grażynka: Bożenko! Wyjmij fiuta tego lwa z buzi bo jak strzeli to ci ciśnienie mleczaki połamie!
Bożenka: Dobrze...aaaa już za późno!
Grażynka: No to Rychu nie dostaniesz dzisiaj obiadu jak nie zarobisz na nową protezkę dla dzieciaka, bo w przedszkolu mogą zauważyć i pomyśleć ze ja w domu przemoc stosuje!
Rysiek: A dlaczego ty a nie ja?
Grażynka: Bo tak fiucie powiedziałam!! Zrozumiano czy mam zajebać?!
Rysiek:Dobra, dobra....
Grażynka: No to na co czekasz? Do roboty!
Rysiek: A może ty byś stanęła na pigalaku i zarobiła w 20 minut?
Grażynka: Ja już wyszłam z wprawy, nie miałam z kim ćwiczyć nawet klasycznej pozycji...
Rysiek: W dupe se wsadź ty aluzje!
Grażynka: To nawet dobry pomysł przynajmniej one mnie zadowolą!
Bożenka: Mama patrz Pajączek!
Rysiek: Ty penisie tyranozaura.....
Grażynka: To jest ona!
Rysiek: Ale ładnie brzmi.... to jest tarantula sycylijsko kaukaska która cię zaraz użre!
Bożenka: AAAAAAAAAAAA!
Rysiek: No kurwa właśnie! Weź ty sobie zrób wymaz z pochwy!
Grażynka: Rysiek no pomóż dziecku! Nie widzisz że ma konwulsje?
Rysiek: Nie mogę...jem watę cukrową i mogła by mi spaść! Idź ty!
Grażynka: Ja nie mogę, karmię Kasie!
Rysiek: To odklej ją od cyca i wyssij jad Bożence
Grażynka: I mam się sama zatruc? A zresztą i tak się przekręciła możesz nakarmić piranie. Tylko żeby cię nikt nie przylukał!

(Podchodzi strażnik)

Strażnik: Czy pani w podstawówce to się czegoś uczyła czy zdawała za targanie pałki dyrektorowi?
Grażyna: A to widać?
Strażnik: Tak, bo tu jest napisane: "Nie karmić zwierząt"! Czytać nie umiesz suko?
Grażynka: O co ci chodzi ty nie dokręcona nakrętko od wibratora analnego?!
Strażnik: O to, że ten koczkodan wpierdala watę cukrową......
Grażynka: Ale to mój mąż!
Strażnik: Tak? A to przepraszam pomyliłem pana z kimś innym... Dobranoc!
Grażynka: Rysiek! Skoczyłbyś na jakąś operację plastyczną bo wstyd z tobą na miasto wyjść!!
Rysiek: Czy to moja wina że jestem z wykapanego wytrysku? Mamie się ulało z buzi i jakoś doszło do zapłodnienia... Jestem nie chcianym dzieckiem zresztą nawet nie wiem czy rodzice mnie kochają chociaż Wojowniczego Żółwia Ninja na 19 urodziny dostałem, więc może?
Grażynka: Łeeeeeeeeeeeeeeee! Jakie to smutne ! Wyślij to do "Przyjacióki" może wygrasz mikser...? A twój ojciec ma nie tylko Alzheimera ale i Parkinsona że do dzioba nie umiał trafić porządnie! Poza tym to gdzie jest Kasia?
Rysiek: Widziałem ją ostatnio przy niedźwiedziach...o jest! Patrz jak się ładnie bawią!
Grażynka: Ona się z nimi nie bawi ale one nią.....teraz ją patroszą!
Rysiek: Spoko! Może to i dobrze? Jak ją wypatroszą to ją wypchamy trocinami i postawimy na parapecie albo na telewizorze. Przynajmniej będziemy ja mieli zawsze na oku!
Grażynka: Masz rację. Weź teraz kija i ją tu przyciągnij... Dobra spadamy do domu bo i jeszcze ciebie coś pożre....
Rysiek: Niech by tylko spróbowało to bym mu......AAAAAAA! Co tu robi ten tygrys? Ghgryrghryrgrhhhhyyyyyy......
Grażynka: No co byś mu? Co za kurewski dzień! kurde jak ja do domu wrócę? Nie umiem przecież jeździć. A może jednak umiem? Jak to jest prostsze od zrobienia makowca to z palcem w dupie.....

(W butiku u Moniki)

Monika: Kurwa jego w dupę zapierdolona mać! Ktoś podpieprzył mi moją kolekcję na dzisiejszy pokaz! Ja się chyba wykastruje!
Czesia: Proszę pani czy chodzi pani o te worki co je na kartofle do domu wzięłam?
Monika: Jakie worki?! To była moja kolekcja: Festyn'87! Zwalniam cię!
Czesia: Nie radzę.
Monika: Bo co mi szmato ze wsi zrobisz? Widłami mni e przebijesz czy do snopowiązałki wrzucisz, co?
Czesia: Coś gorszego. Jestem z Danielem w ciąży!
Monika: Każda z nim jest......
Czesia: Ja mam test ciążowy, pozytywny!
Monika: Daniel też jest pozytywny i co?
Czesia: Ale Daniel to nagrał na kasetę i mam ją przy sobie!
Monika: No nie ja tego kutafona wykastruje pogrzebaczem! Co tydzień słyszę o jakimś dzieciaku: a to z Anią, a to z Agnieszką a to z Markiem!.....z Markiem? No nie ten bisex jeszcze z chłopcami kręci może jeszcze Bożence bachora zrobi!
Czesia: Więc......
Monika: Masz farta, że jestem babcią bo bym cię wylała! Tylko jeszcze jedna prośba. Zakładaj na dupę czasem majtki bo mi klientów doprowadzasz do "dzikiej rzeki" a ja potem ścieram te plamy z żakietów i garsonek dobrze?
Czesia: A stanika mogę nie nosić?
Monika: Możesz! Przecież klientów trzeba jakoś przyciągać, nie?

(W domu u Jerzego i Eli)

Ela: Ojciec, do kurwy nędzy, bierz te tabletki na Alzheimera, bo ci dożylnie do fiuta podam!
Dziadek: Ale ja jestem zdrowy jak ryba!
Ela: Jak ryba z Wisły!
Dziadek: Wy się wszyscy ode mnie odpieprzcie robicie tu taki kocioł, że z tego wszystkiego nie wiem jak się nazywam!
Ela: To są właśnie objawy Alzheim...
Dziadek: Nie pieprz! Nie mam żadnego Alz...elcch...melc...?
Kurwa przez ciebie zapomniałem na co nie jestem chory!
Ela: No właśnie ta choroba na tym polega, więc weź tabletkę!!!
Dziadek: Daj ją matce...o tak a propos coś jej dawno nie widziałem wyjechała gdzieś?
Ela: Tato, mama od roku nie żyje.....
Dziadek: Właśnie ta grobowa cisza mi się nie podobała.... Tak właściwie to czemu nikt mi nic nie powiedział co? Czy ja o wszystkim muszę się dowiadywać ostatni?
Ela: Tato mówiliśmy ci z Jurkiem żebyś odwiózł mamę do prosektorium bo zaczynała śmierdzieć... Poza tym przecież byłeś na jej pogrzebie!
Dziadek: A ja myślałem że to Michał umarł....
Ela: Nie, to był pogrzeb mamy, pamiętasz już?
Dziadek: O czym?
Ela: Wsad ci w zad kozia pyto, idę siusiu!!

(Wchodzi Jerzy)

Jerzy: Dzień dobry! Co słychać w domu opieki społecznej !?
Ela: Później ci powiem, bo szczać idę.........
Jerzy: Co ojciec? Znowu tabletek nie chcemy brać, co?
Dziadek: Bo nie muszę! Wcale nie mam tego syfa!
Jerzy: No, ojciec to syfa to na pewno nie ma bo to wenera, a ojciec to chyba ostatni raz to dymał się przed powstaniem styczniowym, nie?
Ela: Jurek, nie przedrzeźniaj taty, tylko mów co u ciebie!
Jurek: Zostałem sprzedawcą roku!! Udało mi się sprzedać aż dwa filtry! Tylko, że w jednym się kapnęli że sitko miał z kadmu i rtęci i chcieli zwrócić ale nie przyjęliśmy bo szef zabronił......cieszysz się?
Ela: Zajebiście się cieszę... Gdzie jedziemy na wycieczkę?
Jurek: Losowałem z dwóch kopert, wybrałem tę zieloną i.... wylosowałem wycieczkę do .......Warszawy!!! Rozumiesz? Tygodniowy pobyt w stolicy kraju który po wejściu do Unii Europejskiej zniknie z mapy świata! W plan wycieczki wchodzą: zwiedzanie Pałacu Kultury, Dworca Centralnego, osady Rumunów nad Wisłą, oczyszczalnię ścieków wraz z nauką pływania oraz.......... możliwość podpatrzenia jak kręcą najkultowszą telenowelę Polski czyli Klan! Zajebiście nie?
Ela: Czy ty się z kutasem na łby pozamieniałeś jak sobie laskę robiłeś???? Toć my w Warszawie mieszkamy!!
Jerzy: Tak? A to ja już rozumiem dlaczego szef mi się tak dziwnie przyglądał jak tańczyłem breaka z radości.....
Ela: Ty to zawsze wiesz jak wiochy narobić... Taki z ciebie rodzinny Wiochmaker!

(Wpada zdyszana Beata)

Beata: Mamo chodź szybko!!! Jacek się najebał i zarzygał całe schody!!!

Sykes jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem