View Single Post

stare 23-02-21, 21:18   #6 (permalink)
liverpoolczyk
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1329
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zaprezentowany podział i stojąca za nim perspektywa spojrzenia są bardzo proste, a jednocześnie słuszne i bardzo zrozumiałe. Tak, Fury i Joshua są obecnie najmocniejsi w wadze ciężkiej - śmiało można stwierdzić, że rządzą w piaskownicy - nic więc nie stoi na przeszkodzie, by spojrzeć na wagę ciężką poprzez pryzmat szans, jakie mają na ich pokonanie potencjalni pretendenci.
Nie chcę mocno krytykować przyporządkowania poszczególnych nazwisk do danej grupy, czy podgrupy - na pewno szanse Medżidowa są zarysowane zbyt optymistycznie. Bardzo późno przeszedł na boks zawodowy, dzisiaj już jest w zaawansowanym wieku, a przede wszystkim - nie jest sprawdzony na dłuższym dystansie, nic nie wiadomo o jego odporności, wydolności, rozkładzie sił itd. On nigdy nie dostąpi zaszczytu walki o zawodowe mistrzostwo świata Prawdopodobnie będzie atrakcją undercardu, może uda się go szybko wypromować i zestawić w lepszej walce (np. Kuźmin, Bakole, H. Fury, "prospekci": Dyczko, Yoka), dzięki której zarobi i, być może, częściowo zaspokoi swoje sportowe ambicje. Nie mam jednak złudzeń, że głównym jego motywatorem są pieniądze i będzie chciał po prostu skonsumować swoją wybitną pozycję w boksie amatorskim, połączoną z opinią niepokonanego punchera na pro.

Bardzo lubię Franka Sancheza - skąd jednak wiara w to, że jest on w grupie najmocniejszych pretendentów? Kubańczyk jest wszechstronny, wnosi do ciężkiej dużą, pozytywną wartość, widzę w nim wiele jakości, jest wiele nazwisk, z którymi bym go widział, ale przy Uszatku i Królu Cyganów będzie odstawał warunkami fizycznymi, naturalną siłą i argumentami w postaci mocy uderzeń. Myślę, że w bezpośredniej konfrontacji po prostu by się odbił

Mam podobne zdanie, co do Wallina - nie uważam nawet, by specjalnie zyskał po ostatniej walce. Wręcz przeciwnie, pokazał, że jest "tylko" przyzwoity, może być kłopotliwy do boksowania, do znokautowania, ale z drugiej strony, nie ma szans, by sam znokautował kogokolwiek, nie mówiąc o poważnych graczach. Na marginesie, zupełnie nie zgadzam się z tezą, że Fury we wrześniu 2019 był zdemotywowany. Wręcz przeciwnie, był ultrazmotywowany i wypruwał z siebie flaki, by wyjść górą z trudnego położenia. Podsumowując Szweda - czy on w omawianych walkach (Fury, Breazeale) nie wyglądał zbyt podobnie...? Stawiam tezę, że zaprezentował swoje najlepsze argumenty i, finalnie, dzisiaj już jest bardzo dobrze poznany.
Dając odpowiedź na niewyrażone wprost pytanie autora - tak, Dubois zdecydowanie bardziej nadaje się do ciężkiej Należy mieć na uwadze, że młody Dynamit uległ bardzo specyficznemu pięściarzowi (Joyce) i niewielu byłoby w stanie walczyć z Dubois na swoich warunkach. Post factum, uważam że wspomniany Wallin byłby sportowo lepszym testem dla Daniela, który, przyszłościowo, więcej by mu dał. Kto wie, czy ten dobry w zamyśle pomysł Warrena nie odbije się na dalszej karierze Duboisa. Pierwszym pozytywnym skutkiem jego porażki jest zmiana trenera. Raz, że jest to impuls do dalszej pracy, a dwa, że tak duży talent zasługuje na trenera, który rozszerzy jego boks.

Na koniec, bardziej interesujący od analiz konkretnych zestawień jest temat długości panowania Joshui i Furego. Skoro potencjalna umowa ma być multi-umową, czyli planuje się ich 2 walki - zasadne jest pytanie, czy oni kiedykolwiek jeszcze zawalczą z kimś innym niż ze sobą nawzajem?! Możliwe są różne scenariusze, ale w przypadku dwukrotnego zwycięstwa jednego z nich, jakie są dalsze cele i motywacje? Przy tym założeniu, Joshua wydaję mi się bardziej skory do kontynuowania kariery i obrony wszystkich pasów, a właściwie tytułu undisputed, niekwestionowanego Mistrza. Choć rozważania są interesujące (mam nadzieję, że zweryfikuje je życie) najważniejsze jest szybkie sfinalizowanie umowy i ich konfrontacja, kiedy jeszcze ciągle są w top formie. To jest priorytet. A potem tylko odliczanie i nadzieja, że Wielka Walka nie rozczaruje w ringu (a Wielka Gęba zostanie zamknięta ).
Zupełnie szczerze, marzy mi się, by walka stała się symbolem epoki, odzwierciedlała ich wysokie umiejętności i zapisała się jako klasyk, do którego wraca się po latach.

liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem