View Single Post

stare 07-01-21, 22:56   #8 (permalink)
Marek Cudek
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4202
Nominowany 193 razy w 58 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 21
Domyślnie

Dziękuję za miłe słowa. Myślę, że jeszcze coś się pojawi w tym klimacie niedługo
Był czas na historię, szczególnie na początku pandemii, a teraz więcej teraźniejszości i przyszłości.

Cytat:
Napisał Marcin Mądry Zobacz post
Dziękuję za tą bardzo ciekawą analizę i za obszerne przedstawienie postaci człowieka, który do dziś był dla mnie niemalże anonimowy.
Podczas czytania artykułu cały czas siedziało mi w głowie to, że za szybko jest na taką walkę dla Uzbeka z takim gościem, jak Kowaliow, dopóki nie doszedłem do miejsca, w którym obijanie tułowia przedstawiono, jako jedną z mistrzowskich cech Melikuziewa. Może być ciekawie, ale nie podoba mi się ten brak samokrytycyzmu ze strony rodaków Beka. Więc albo ten bokser ma faktycznie niesamowity potencjał, albo to jest bardzo mocne lanie wody. Zobaczymy. Ciekawe ile miałby dostać Rosjanin za taką walkę? Na pewno za parę groszy by nie wyszedł do takiego młodego, głodnego sukcesów wilczka.
Z tego co wróbelki ćwierkały, była mowa o kwotach siedmiocyfrowych. Ja również zwróciłem uwagę na nieco kibicowskie komentarze większości Uzbeków. Cóż, taki naród. Oni kochają boks, ostro rywalizują z innymi krajami z ZSRR, a z Rosją pewnie szczególnie. I jakieś tam powody do optymizmu mają, choć w moim odczuciu byłaby to wielka sprawa i duży sukces. Nie ma sensu patrzeć na kursy buków, bo one nie oddają wielu niuansów. Myślę, że Bek to wygra i to rzeczywiście przed czasem.

Cytat:
Napisał liverpoolczyk Zobacz post
Pomysł, który kryje się za tą walką, jest oczywisty, dobrze znany i wielokrotnie stosowany. Młody prospekt o dużym, choć jeszcze nieznanym potencjale, ma zdobyć rozgłos, pozycję faktyczną i rankingową, kosztem starego, wspaniałego mistrza. Walka ma ogólny sens, chyba generuje zainteresowanie i zysk i wciąż wydaje się ciekawa sportowo. Nie krytykuję, wskazuję tylko że nie każdy wysłużony mistrz musi godzić się na taką rolę.

Jeśli chodzi o rozkład szans i atrakcyjność tego typu walk, clou sprowadza się do aktualnych możliwości starszego pięściarza. Instynktownie czuję, ale i mam niezbite dowody, że z dawnego Krushera został wciąż dobry, technicznie walczący Siergiej Kowaliow. Nie podzielam więc zachwytów i nie mam wrażenia, że czeka nas hit. Wciąż jednak z zestawienia może wyjść całkiem niezła walka, choćby trwająca tylko kilka rund.
A tutaj troszkę Cię nie rozumiem Dla mnie hit to walka wyrównana, im bardziej zacięta, tym lepiej. Mam dużą nadzieję, że Kowaliow będzie w dobrej formie, powiedzmy 80-90% tego co z Canelo. Oby, wtedy będzie ciekawie.

Kowaliow jest dziwny - grzybieje wolno, jak na swój wiek, a z drugiej strony, choć od paru lat widocznie się starzeje, to jednak, o dziwo, wcale nie boksuje tak długo, po prostu wcześnie mu odcięło prąd.

Jeśli Melikuziew to wygra w dobrym stylu, to będzie blisko największych walk, bo byłaby to wygrana na miarę pokonania Campbella czy Linaresa. Kowaliow od lat niczym nie zaskakuje, poza zmiennością formy. Boksuje prosto, rzeczywiście nieco amatorsko, poprawnie, dość bezpiecznie. Kondycyjnie trzyma się nieźle, ale Melik tu nie odstaje na pewno.

Ciekawi mnie jak Rosjanin poradzi sobie z tym krążeniem, obskakiwaniem, nagłym doskokami z ciosami w każdej płaszczyźnie. Widzę, że Bek jest bardzo twardy i trudno go będzie położyć. A Kowaliow jest coraz wolniejszy i przewaga dynamiki po stronie Uzbeka spora.

Cytat:
Napisał robercik Zobacz post
Ja o tym Beku nie slyszalem nigdy bo ogolnie malo interesuje się boksem. Z tego co widzę w rekordzie ma jedną walkę 10-rundową, a tutaj jakieś gadki o dążeniu do nokautu w jego wypowiedzi. Może ktoś oglądał tą jego 10-rundówkę i ma jakąś refleksję na temat jego kondycji i walki w późniejszych rundach? Kowaliow to wiadomo, że potrafi przejść kryzys w środkowych rundach, to samo Powietkin, no ale potem to się jakoś niwelowało bo rywale też już odczuwali zmęczenie. To ciekawe jak z tym Bekiem, czy to nie zawodnik coś jak Czakijew, że w pierwszych rundach arcymistrz, a później już zmęczenie i gorszy boks. E. Alvarez ladnie wyczekał Kowaliewa, ale wlasnie on jest kondycyjnie równy przez całą walkę i idealnie wczuł się w tą parabolę kondycyjną Rosjanina. Do pewnego momentu uważało się Kowala za nie do pokonania. Te porażki z Wardem to pomijam, bo tam w obu walkach było dużo kontrowersji i rownie dobrze obie mozna zapisac na konto Rosjanina, ewentualnie pierwszą na punkty, a drugą jako NC lub ND jeśli by po walce uznano że te ciosy Warda były nieprawidłowe. Alvarezowi się zrewanżował, potem Yarde i S. Alvarez. Kowaliow to nadal bardzo dobry pięściarz, tyle że teraz już wiadomo że da się go pokonać, że ma słabe strony.
Wiesz, skoro planują to skończyć w pierwszych sześciu rundach, to trudno, żeby interesowała ich sprawa wydolności. Ale wygląda to obiecująco, on od dawna sparuje długie dystanse, ze zmieniającymi się sparingpartnerami.

Z tym Alexandrem ciekawa sprawa, nawet nie wiedziałem, że siedział w "sanatorium" 11 lat. Więc jest nierozbity Solidnie walczy i nikt go jeszcze nie posadził. Ale dość statycznie, więc Melikuziew obijał go równo przez 10 rund, walcząc często na wstecznym. Trudno powiedzieć, czy był go w stanie skończyć wcześniej, w każdym razie w ostatnich rundach nie było po nim widać dużego zmęczenia. Natomiast sędzia ostro musiał Amerykanina strofować, bo parę razy próbował z bezradności zakończyć to ciosem z bani i raz czy dwa się mu udało trafić. Po Uzbeku to spłynęło jak po kaczce.

Czakijew? Nieeee. Myślę, że o szczękę i wydolność Melikuziewa możemy być zupełnie spokojni. Chciałbym jednak, żeby miał trochę kłopotów, jak się dobrać do Kowaliowa, miał jakieś nerwy. Ale obawiam się, że nie w tej walce.

Kowaliow był świetny długo i moim zdaniem nie dlatego zaczął przegrywać, że go wyczuli, ale po prostu walki z Wardem to był koniec jego prime fizycznego i mentalnego. Coraz trudniej mu się zmobilizować, jest troszkę wolniejszy z każdym rokiem. Dawniej się do niego nie mogli dobrać, ale sam był wtedy koniem, a nie miał rywali, którzy by mu fizycznie zagrozili. A teraz, po latach, swoje szanse miał dość prosty w swym boksie i zupełnie nie radzący sobie z jabem przeciwnika Yarde. Kowaliow przecież tam walczył o życie w dwóch momentach. Myślę, że jeszcze w 2017 by to łatwo wygrał.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem