View Single Post

stare 21-11-20, 00:15   #1 (permalink)
Marek Cudek
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3967
Nominowany 164 razy w 45 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Ring City + Prognostyk Boxing.PL: Benn, Kalajdzić, Babić i inni



Polski fan boksu nie może narzekać - kiedy trafi się słabszy weekend na światowych arenach, to w polskim boksie aż huczy. Polki zdobywają medale (sześć) na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w czarnogórskiej Budvie, w kraju kończą się mistrzostwa seniorów, a oprócz tego jeszcze są dwie zawodowe gale: Tymexu i lepiej obsadzona - debiutancka Queensberry Poland.

Zgodnie z wcześniejszym moim zarzekaniem się, nie nie będę typował polskich walk, bo jednak nieprzewidywalność sędziowskich werdyktów dała mi się ostro ostatnio we znaki. Nie podejrzewam złej woli, bardziej dostrzegam potrzebę przeszkolenia paru panów.

RING CITY

Zanim o przyszłości, muszę napisać parę słów o tym co wczoraj. W Stanach mamy nowe stałe wydarzenie, w czwartki w NBC Sports Network będą transmitowane gale odbywające się w hollywoodzkim Wild Card Gym będącym własnością Freddy'ego Roacha.

Juz pierwsza impreza zaczęła się z "wysokiego c", bo zestawiono mającego dość burzliwą przeszłość i niedawny pobyt za kratkami O'Shaquie'a Fostera (18-2, 11 KO) z bardzo doświadczonym, byłym pretendentem Miguelem Romanem (62-14, 47 KO).

Amerykanin boksuje od 8 roku życia, miał około 100 walk amatorskich, nadal jest uważany za spory talent i ma znacznie lepsze warunki fizyczne od Meksykanina, który startował 17 lat temu w wadze koguciej. Foster bronił pasa WBC Silver w junior lekkiej.

W dniu walki wykryto nieprawidłowości w obu parach rękawic firmy Reyes Mesykanina, które miały zmniejszoną wyściółkę w środkowej części. Wyłapał to trener Fostera - Bobby Bentom. Trudno przewidzieć czy było to celowe działanie. Organizatorzy dostarczyli na czas nowy sprzęt i walka mogła się odbyć.

27-latek już w pierwszej rundzie posadził Meksykanina na deskach i generalnie robił niezły użytek z przewagi warunków, w tym prawie 20 cm różnicy zasięgu. Nie wiedzieć czemu, postanowił jednak z Romanem się pobić, dopuścił Miguela bliżej i przyjął niepotrzebnie trochę ciosów w tułów. Odzyskał jednak kontrolę nad walką i zakończył ją w przedostatniej, dziewiątej rundzie (doskonały ringowy Jack Reiss przerwał walkę). Super piórkowiec z "piórami"... tzn. z dreadami, który jest już naprawdę blisko dużych wall, zapowiedział chęć zmierzenia się ze zwycięzcą potyczki Berchelt - Valdez.

W innej walce na tej imprezie bardzo dobrze pokazał się 24-letni pięściarz z Mexico City William Zepeda (22-0, 20 KO) stopując w lekkiej rodaka Roberto Ramireza (23-3-1, 16 KO). Leworęczność, siła, ciągły atak, potrafi walczyć z bliska - Zepedzie warto się przyglądać.

PIĄTEK

W Mińsku nie tylko walczą o wolność, ale jest też mała gala, na której w walce wieczoru spotkali się dwaj Rosjanie: mniej znany Ali Izmaiłow (5-0, 3 KO) i Rusłan Fajfer (25-3, 16 KO). Nieoczekiwanie Fajfer poniósł drugą bolesną porażkę w tym roku (wcześniej z Papinem), ulegając przed czasem w 9 rundzie walki w cruiser.

W USA po sześciu latach na ring nie wiadomo po co wraca Tavoris Cloud (24-3, 19 KO). 38-letni półciężki pewnie gładko skosi mającego zdecydowanie ujemny bilans Ryana nomen-omen Softa, którego prawdziwe nazwisko brzmi dość malowniczo - Whitemountain.

SOBOTA

Mój wybór walk jest jak zawsze subiektywny. Ciekawe starcie w Japonii, o regionalny pas OPBF w limicie 140 funtów zmierzą się wolny, ale naprawdę silny Yusuke Konno (16-4, 9 KO) z szybszym, wywodzącym się z lekkiej Rikkim Naito (22-2, 7 KO). Faworytem jest Naito, ale wietrzę niespodziankę.

BENN - FORMELLA

Weekend w którym bodaj najgłośniejszą walką jest starcie Conora Benna (16-0, 11 KO) z Sebastianem Formellą (22-1, 10 KO) nie jest dobrym weekendem. Walka w półśredniej o pas WBA Continental w półśredniej należący do Brytyjczyka jest wydarzeniem wieczoru na londyńskiej gali, ale gdyby nie przełożono rewanżu Powietkin - Whyte nie miałaby szans nią być.

Syn Nigela bije się z Niemcem, który niedawno został gładko wypunktowany przez Shawna Portera. Bukmacherzy patrzą nieufnie na takie starcia, w których jeden pięściarz wydaje się być mocno pchany do tytułu.

Nigel Benn wspiera syna, ostatnio powiedział:

Tylko dlatego, że był liczony dwukrotnie z tym Francuzem (Cedrickiem Peynaudem) odbiera się go jako nieco "szklanego". Mnie kładli Anthony Logan, Michael Watson, Eubanks i kto ostatecznie wszedł do Hall Of Fame [nie wiadomo, o które HOF tutaj Bennowi chodzi, na pewno nie jest to IBHOF - przyp.red.]? Kto był wybrany głosami w WBC jako najlepszy średni obok Calzaghe'a? Zrobiłem to i Conorowi też się uda.

W normalnych warunkach, na neutralnym gruncie faworytem byłby Niemiec, w Londynie Benn ma spory margines błędu, myślę, że nawet przegraną dwoma rundami mogą przepchnąć na jego korzyść sędziowie, tym bardziej, że styl Niemca sprzyja usprawiedliwieniu dziwnych decyzji.

Typ: Benn na punkty

WARDLEY - LARTEY

Na gali na Wembley będą dwie walki w wadze ciężkiej. Mnie bardziej interesuje akurat ta z mniej znanymi nazwiskami. Wspierany przez Dilliana Whyte'a Fabio Wardley (9-0, 8 KO) robi szybkie postępy, ale warunki fizyczne są poważnym ograniczeniem w "królewskiej dywizji", a Wardley zwykle waży ok. 230 funtów. 104 kilogramy i mocny cios, niezłe urozmaicenie uderzeń jak na marne doświadczenie - to nie jest mało, ale 25-latek na pewno musi być bardzo ostrożnie prowadzony, bo brak mu jakegokolwiek otrzaskania na ringach amatorskich, a talentu i siły Daniela Duboisa chyba nie ma.

Richard Lartey (14-3, 11 KO) chyba nic sobie z nokautów Warsleya nie robi, bo na ważeniu miał kolejne dwa funty w odniesieniu do starcia z Nathanem Gormanem, w której już nie wyglądał dobrze. Ghańczyk ma identyczny wzrost jak jego przeciwnik, ale waży blisko 30 funtów więcej, ma dość ciężką rękę. Nie jest faworytem, ale nie odbierałbym mu szans, bo ma na pewno większe doświadczenie i nie wiemy też jak Fabio poradzi sobie w końcowych rundach (jeśli będzie musiał) walki zaplanowanej na dziesięć rund. Larteyowi już nieraz zdarzało się kończyć walki pod koniec, więc...
Walka - próba, walka - zagadka. Sympatyzuję z Wardleyem, który ma większe szanse na wygraną, ale jak się bawić, to się bawić!

Typ: Lartey przed czasem

BABIĆ - LITTLE

Czarna, charakterystyczna broda, zaledwie 185 centymentrów wzrostu, na ważeniu przez sobotnią walką miał 213 funtów, czyli około 96,5 kilograma. Alen Babić (5-0, 5 KO) na razie zmiata swych przeciwników w pierwszych trzech rundach. Z Tomem Little'em (10-8, 3 KO) nie powinno być inaczej. Starie Chorwata ze zwycięzcą poprzedniej rywalizacji, szczególnie gdyby wygrał faworyzowany i znacznie szybszy Wardley - byłoby interesujące.

Typ: Babić przed czasem

W Los Angeles były mistrz WBA w junior lekkiej 31-letni Dominikańczyk Javier Fortuna (35-2, 24 KO) zmierzy się w limicie 135 funtów z Meksykaninem Antonio Lozadą Torresem (40-4-1, 34 KO).

Javier Fortuna miał się bić z Luke'em Campbellem o pas WBC, który otrzymał ostatecznie Devin Haney, potem miał się bić z byłym czempionem Linaresem, ale plany pokrzyżował COVID-19.


W sobotnim starciu zdecydowanym faworytem jest Fortuna, ale Lozada potrafi da się we znaki, z Jose Pedrazą został zastopowany pod koniec po dość wyrównanej walce. W 2018 wygrał nieoczekiwanie przed czasem z Felixem Verdejo, więc trzeba na niego uważać. Wzrost, zasięg i siła po stronie Lozady, który jednak najlepsze lat ma chyba za sobą.

Typ: Fortuna na punkty

KALAJDZIĆ - GRACZEW

Bośniak z Zenicy, a obecnie szczęśliwy Amerykanin, Radivoje Kalajdzić (24-2, 17 KO) jest jednym z wielu, którzy po zaledwie dwóch porażkach spadli poza orbitę zainteresowań dziennikarzy i pewnie niesłusznie, bo choć od jego walki z Marcusem Browne'em upłynęły już cztery lata, to warto pamiętać, że Kalajdzić mógł tam spokojnie być uznany za zwycięzcę.

Z kolei przegrana przed czasem z potwornie mocno bijącym Arturem Beterbijewem wstydu raczej nie przynosi. I to są wszystkie porażki Kalajdzicia, który w ramach odbudowy spotka się w ringu z mocno "przechodzonym" Denisem Graczewem (20-10, 11 KO), który dawno temu miał walki o pas NABF z Ismaiłem Siłłachem i Lucianem Bute, a potem służył już głównie jako twardy worek treningowy takim "prospektom" jak Adam Balski czy Chad Dawson. Ostatnio po raz pierwszy od dawna wygrał i to przed czasem, z Kalaidziciem mu jednak szans większych nie daję. Graczew bardzo rzadko przegrywa przed czasem, z Dawsonem wytrzymał pełne osiem rund, z Kalajdziciem może być pierwszy raz od 2015 roku.

Typ: Kalajdzić przed czasem

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem