View Single Post

stare 14-10-20, 14:53   #1 (permalink)
Marek Cudek
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3865
Nominowany 153 razy w 41 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 15
Domyślnie Czy w dłuższym terminie pandemia zostawi trwały ślad w zawodowym boksie?



Krótkoterminowy wpływ covidowych ograniczeń już widzimy: gale bez widzów lub z mocno ograniczoną ich ilością, przekładane (czasem kilkakrotnie walki). Czy i jaki wpływ mieć będzie pandemia na boks w dłuższym okresie? Oto bardzo interesująca ankieta przeprowadzona przed Teda Saresa z portalu The Sweet Science. Poniżej wybrane, najbardziej reprezentatywne
i najbardziej oryginalne wypowiedzi.

Jim Amato — pisarz, dziennikarz, historyk, kolekcjoner:

Kibice nieco odeszli od boksu. To może się zmienić w ciągu następnych sześciu do dwunastu miesięcy. Promotorzy i matchmakerzy muszą zrobić parę dużych walk, bokserzy będą zmuszeni brać najlepszych przeciwników, kibice nie mają już cierpliwości, by czekać na dłuższe "budowanie" pięściarza.

Russ Anber — wybitny trener, cornerman, właściciel Rival Boxing Equipment:

Zarówno sam boks, jak i biznes skupiony wokół niego będą odbiciem tego co się dziej w innych dziedzinach. Cały świat się musi zmienić, dostosować do nowych reguł

Matt Andrzejewski – dziennikarz The Sweet Science:

Krótkoterminowy wpływ już widzimy. Zamykają się bokserskie gymy, ograniczono liczbę eventów w USA. Długoterminowo sport się obroni, nie powinno być poważnych zmian. Wystarczy spojrzeć na galę Horn - Tszyu w Australii - wciąż jest spory popyt na boks na świecie, jak tylko to będzie możliwe, kibice ponownie zapełnią hale sportowe.

David Avila — szef biura The Sweet Science na Zachodnim Wybrzeżu:

Ci, dla których gymy są drugim domem na pewno mają obawy, że mogą to stracić

Anthony M. Cardinale - fight manager:

Jest jeden pozytywny efekt pandemii - pięściarze, menedżerowie mogą lepiej przyjrzeć się i biznesowej stronie boksu, zrozumieć ją. Samo odcięcie jednej krytycznie ważnej odnogi - sprzedaży biletów, spowodowało, że promotorzy są skłonni płacić tylko rozsądne ceny.

Co do strony sportowej, interesujące było ujrzeć, jak nieoczekiwanie niewielki wpływ ma tłum na bokserski mecz. Każdy mógł zobaczyć, że bokserzy są tak skupieni na swej robocie, że po prostu nie słyszą tłumu. Brak tego specyficznego hałasu ma też wpływ na decyzje sędziowskie.


Rick Farris — szef i założyciel Bokserskiej Galerii Sław Zachodniego Wybrzeża:

Boks, który kochałem, umarł dawno temu. W mojej Galerii Sław mogę żyć przeszłością.

Lee Groves — autor, pisarz i twórca Compuboxu:

Wierzę, że boks sobie poradzi lepiej niż inne dyscypliny. Trzeba powiedzieć, że są już widoczne zmiany: mistrzowie planują walki w których nie będą bronić tytułu, coraz więcej pięściarzy przystosowuje się do przyspieszonego i bardziej spontanicznego planowania walk. Ostatnie PPV braci Charlo wycenione na niecałe 75 dolarów, toczone podczas finału konferencji NBA i UFC253 wypadło lepiej niż się spodziewano, to dobry znak.

Henry Hascup — historyk boksu i prezes
New Jersey Boxing Hall of Fame:


Najwięksi pięściarze i promotorzy wrócą do gry. Spodziewam się natomiast, że mniejsi promotorzy i gymy mogą tak to odczuć, że już nie będą w stanie się odbudować. Problemy gymów odbiją się na pięściarzach, również amatorach i oczywiście wszystkich pracujących przy boksie.

Chuck Hasson — historyk, pisarz:

Bez widzów całkiem siada atmosfera eventu, odczuwają to także telewidzowie, a bez tej ekscytacji i hałasu zainteresowanie boksem może stopniowo spadać. Obym się mylił.

Kevin Iole — wielokrotnie nagradzany dziennikarz, omawia MMA i boks dla Yahoo Sports:

Straszną rzeczą dla promotorów może być to, że kibice mieli czas zauważyć, że mogą sobie radzić bez boksu. Dlatego myślę, że długofalowo strategia promotorów będzie fanocentryczna, z korzystniejszym dla kibiców wycenianiem walk i wypuszczaniem interesujących zestawień dużo szybciej niż w przeszłości.

Ron Lipton — członek nowojorskiej HOF i New Jersey Boxing Halls of Fame, były pięściarz, emerytowany oficer policji, pisarz i sędzia:

Pandemia już wywarła bardzo destrukcyjny wpływ na boks jako sport i biznes. 7 marca sędziowałem walkę Efe Ajagby, od tego czasu nie było ani jednej bokserskiej imprezy w stanie Nowy Jork.

Robert Mladinich – były pięściarz, twórca, dziennikarz, aktor:

Boks nie miał łatwo w USA nawet przed pandemią. 75 dolarów za PPV z braćmi Charlo podczas ekonomicznego dołka było idiotyzmem. Dominują cynizm, pesymizm i ogólne zmęczenie. Boks potrzebuje czegoś optymistycznego, inspirującego. Nie było nigdy lepszego momentu na darmowego transmisje niż właśnie teraz.

Don Majewski — matchmaker, historyk, powiązany z RING 8 i NYSBHOF:

Jeśli nie należysz do wielkiej czwórki: Top Rank, PBC, Matchroom i Golden Boy, nie możesz chwilowo dopłacić do gali, będzie ci ciężko. Opłaty za testy Covid, ubezpieczenia pogrążą mniejszych promotorów. Będzie to miało przemożny wpływ na młodszych bokserów, którzy nie są gwiazdami czy olimpijczykami.

Ernest Morales (aka Geno Febus) — były pięściarz, dziennikarz:

Sport bez widzów ucierpi ekonomicznie. Brak/zmniejszenie ilości jakościowych walk, obniży zainteresowanie dyscypliną. Promotorzy będą chcieli zmusić fanów boksu by płacili WIĘCEJ za MNIEJ. Pięściarze będą zmuszeni brać walki, których normalni woleli by uniknąć, będą też walczyć za mniejsze pieniądze.

Diego Morilla – argentyński korespondent bokserski, wydawca The Ring Po Hiszpańsku:

Efekty będą odczuwalne przez wiele lat. Restrykcje związane z podróżami, ograniczenia, lockdowny poważnie wpłyną na gospodarkę! A boks to odczuje mocniej niż inne dyscypliny. To prawda, że indywidualna natura boksu pozwala zakażonym i otoczeniu wrócić szybciej do gry, ale międzynarodowa rywalizacja zniknęła prawie całkowicie, bo wiele krajów jest całkowicie zamkniętych, co może trzymać wielu pięściarzy z dala od ringu i poważnej rywalizacji przez rok lub dłużej. Olbrzymie różnice w poziomie aktywności i rywalizacji, połączone z niżem psychologicznym, ogólne poczucie niesprawiedliwości, mogą w dłuższym okresie czasu prowadzić do znaczącego przekształcenia bokserskiego rynku - pięściarze będą przenosili się do punktów, w których coś się dzieje, by zwiększyć swoje szanse na walki.

Russell Peltz — kończący przygodę z promocją walk, menedżer, członek Hall Of Fame:

Najmocniej dostaną po kościach drobni promotorzy. Mieli problemy już wcześniej, nie mając umów ze stacjami telewizyjnymi, a teraz muszą działać bez sprzedawania biletów. Już teraz widzę, jak więksi promotorzy korzystają z pięściarzy, których w normalnych warunkach nigdy by nie użyli - rynek się skurczył. To chyba karma, że akurat w 2020 po raz pierwszy nie zapłaciłem za licencję promotorską, a tylko za menedżerską. Po raz pierwszy od 1969 roku. Współczuję promotorom zależnym od sprzedaży biletów i wszelkim 4- czy 6-rundowym bokserom, którzy nie mają finansowego zabezpieczenia. Jedyne walki, jakie teraz dostaną, to starcia z amatorskim potworami przechodzącymi na pro lub niepokonanymi ewidentnymi prospektami.

Dana Rosenblatt — były mistrz wagi średniej:

"Vid" nie będzie miał wpływu na boks. Najstarsze mi znane profesje to prostytucja i boks za pieniądze.

Rich Torsney — były pięściarz, działacz bokserski:

Myślę, że wpływ pandemii jest i będzie olbrzymi. Mniejsi i średni promotorzy nie będą w stanie sfinansować gal bez biletów. Nie mam pojęcia jak bokser może być "budowany" bez walk. Trudno mi sobie wypbrazić by dali sobie radę, nawet z subsydiami. Nawet jeśli częściowo publika zostanie dopuszczona, to i tak będzie wyraźne obsunięcie wpływów z imprez.

Widziałem kilka gali organizowanych w MGM Bubble. Według mnie na takich eventach dobry matchmaking jest może nawet jeszcze ważniejszy. Bez widzów, by wprowadzić emocje, pięściarze muszą naprawdę chcieć walczyć. W cenie będą bardziej pięściarze aktywni niż styliści. Martwię się o boks - bez walk amatorskich, małych gal robionych w klubach, średniej jakości gal nie ma możliwości by bokser się rozwijał.


Bruce Trampler-Top Rank matchmaker, członek Hall Of Fame:

Promotorzy nie mogą sprzedawać biletów i większość z nich nie ma umów z TV, dlatego w USA i ma świecie są spore spadki liczby walk. Ponieważ jest bardzo mało gal, wielu pięściarzy nie ma nawet w gymach, po co trenować, kiedy nie ma do czego się szykować!? Najlepiej porównać to do Hollywood - skoro nie działają producenci, aktorzy nie grają, a reżyserzy nie reżyserują. Właściciele kin nie mają filmów, więc nikt nie chodzi do kina. W Top Rank mamy o tyle lepszą sytuację, że ESPN daje nam określoną liczbę przekazów rocznie, ale co z innymi promotorami, którzy nie mogą zrobić gali bez sprzedaży biletôw!?

Źródło: Ted Sares/Sweet Science

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem