View Single Post

stare 04-10-20, 14:05   #1 (permalink)
Marek Cudek
champion
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3966
Nominowany 164 razy w 45 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Top 10 P4P - ranking najlepszych polskich pięściarzy - październik 2020



Nie dalej jak przedwczoraj, zaproponowano mi ̶m̶ę̶c̶z̶e̶n̶i̶e̶ ̶b̶u̶ł̶y̶ zrobienie polskiego rankingu P4P. Zabrałem się do tego wartko i to był najszybciej pisany felieton w moim boxingowym życiu. Po prostu obecna sytuacja w naszym boksie zawodowym jest klarowna jak nigdy. Mamy coś na kształt pierwszej i drugiej ligi, z dość wyraźnie zaznaczoną granicą, a wewnątrz tych lig kolejność mogłaby być co dzień inna - w zależności od nastroju.

Zasady rankingu są identyczne jak w tym zestawieniu http://www.boxing.pl/forum/publicyst...ea-2020-a.html

Co rzuca się najbardziej w oczy?

1. Wiekowość elity.
2. Najlepsi zgrupowani w wagach:cruiser, średniej i ciężkiej.

Top 8 stanowią pięściarze po trzydziestym roku życia, następnych kilku (których można na upartego nazwać "przyszłością polskiego boksu", prospektami) jest tej trzydziestki blisko lub są to bokserzy po przejściach. Czystą kartę, w sensie, kariery bez poślizgów, ma w zasadzie tylko najmłodszy Fiodor Czerkaszyn, który jak wiemy, jest w dużej mierze owocem wschodniej myśli szkoleniowej.

Tak naprawdę chodzi nie tyle o liczbę lat, co adekwatność prezentowanego poziomu i drogi sportowej do wieku zawodnika.

Tylko Sulęcki, Masternak, Cieślak, Głowacki, Kownacki i w jakiejś mierze Wach mieli do czynienia w ostatnich pięciu latach z boksem na światowym poziomie.

Rozpoczynam jak zwykle od końca. Miejsca 8-12 to według mnie pięściarze, którzy będą się często zamieniać miejscami, przynajmniej do czasu, aż zaczną rywalizować choćby z zapleczem czołówki.

W związku z tym, że w ich bilansach brakuje jeszcze istotnych postaci, a jakość "rekordów" jest zbliżona, kolejność ustaliłem na nieco innych zasadach niż zwykle. Zadecydowały umiejętności i potencjał.

Do top 10 nie zmieścili się Paweł Stępień i Robert Parzęczewski. Obaj mają przemyślaną ścieżkę, z niezłymi nazwiskami w "rekordzie", które kiedyś, dawni temu coś znaczyły (Czudinow, Suchocki). "Arab" jest młodszy, na pewno w oczekiwaniu na trudny i niedoszły do skutku test z Ryanem Fordem się ostatnio pogubił, dając dwa słabe występy. Absolutnie bym go jednak nie skreślał, jak się odbudowuje bilans, pokazał choćby ostatnio Łotysz Bołotniks (17-5), który wygrał szóstą walkę z rzędu, zdobywając europejski pas WBO. Na dziś obaj Polacy nie zachwycają, zwolnili nieco tempo, przede wszystkim rozwoju. Kibicom już nie wystarczą wygrane Stępnia z niezłym skądinąd Markiem Matyją czy starcia z dyżurnym testerem Polaków Patrickiem Mendym. Być może czas na zmianę powietrza i nowe bodźce. Gdybym musiał ich szeregować, na dziś o koniec paznokcia wyżej byłby Stępień.

10. Kamil Łaszczyk

Jak widzę, co "Szczurek" wyprawia na polskich ringach, to z pełną odpowiedzialnością tego ważkiego posunięcia, wrzucam go do top 10. Kamil stracił mnóstwo czasu, dziesięć lat na zawodowych ringach, 28 wygranych, bez porażki, ostatnie testy przeprowadził jak profesor. Nikogo znaczącego jeszcze nie pokonał, ale jak miałbym wskazywać pięściarza z tej tzw. drugiej ligi niniejszego rankingu, który już dziś jest gotowy na poważne wyzwania, to bez wahania rzekłbym: Łaszczyk.

Nie wiem, czy Kamil ze swoim intensywnym stylem poboksuje długo na wysokim poziomie, ale najwyższy czas na poważne ruchy.

9. Fiodor Czerkaszyn

Jedyny człowiek w tym rankingu, przy którego nazwisku słowo "prospekt" brzmi w 100% autentycznie. Pasuje wszystko: wiek, umiejętności, walory psychiczne, talent do pracy. Czekam na większe nazwiska w bilansie. Liczę na dalsze rozważne prowadzenie. Czerkaszyn to perła.

8. Kamil Szeremeta

Kamil również jeszcze z nikim tak naprawdę nie wygrał, w odróżnieniu od poprzedników ma jednak w kolekcji pas EBU, w listopadzie też po raz pierwszy będzie mógł się zaprezentować na tle mocnego rywala. Nie mam złudzeń co do walki z Gołowkinem, jednak europejskie wygrane Kamila, na wyjeżdzie, z bokserami wchodzącymi do ringu by wygrać, doceniam bardziej niż pokonanie mocno nadszarpniętych czasem Suchockiego i Czudinowa.

7. Mariusz Wach

36 zwycięstw, 6 porażek. Z aktywnych pięściarzy żaden Polak nie ma lepszej kolekcji przeciwników. Kliczko, Powietkin, Miller, Bakole i Whyte. W ostatnich pięciu latach absolutnie równa walka z Arturem Szpilką, wygrane z Airichem i Johnsonem i wisienka na torcie - pokonanie w Niemczech Erkana Tepera. Nie przyniósł też wstydu w walce z nakoksowanym Jarrellem Millerem i zardzewiałym Dilianem Whyte'em. Niewiele prawdziwych sukcesów, ale wystarczy na siódme miejsce.

6. Krzysztof Włodarczyk

Prawie rówieśnik Wacha, dwadzieścia lat na zawodowych ringach, coraz mniej wyzwań. Nadal jednak trudno znaleźć piętnastu cruiserów z mocniejszym bilansem. W ostatnich latach zawsze cenna wygrana z Durodolą i jakiś czas później - z Mabiką.

5. Mateusz Masternak

To już jest grupa w której można doszukać się niezłych rywali i osiągnięć. Możliwości "Mastera" najlepiej opisują... przegrane z Tonym Bellewem i Yunielem Dorticosem. Obaj przeciwnicy nie kryli, że Masternak był bardzo trudnym oponentem, jednym z najtrudniejszych, z jakimi się mierzyli. Równocześnie jednak były to też walki, w których kibice mieli do zarzucenia Mateuszowi tylko jedno - nie potrafił lub nie mógł włączyć dodatkowego biegu, przegrywając nieznacznie, a jego zrywy wyglądały nieprzekonywująco.

Długo był "prospektem", nadzieją. Latka lecą, obecnie 34-letni Mateusz po raz kolejny wykonał woltę, wracając do boksu zawodowego. Na tle Serhija Radczenki w kieleckiej pokazówce, czy z Taylorem Mabiką, wyglądał może nie jak milion dolarów, ale na pewno przekonał, że nadal jakościowo jest pięściarzem z topu.

W "rekordzie" Masternaka dominują wygrane nad niezłymi, ale nie naprawdę mocnymi rywalami. Jest ich jednak spora garstka, więc Mateusz musi być nad Włodarczykiem, a jako że jest od niego o kilka lat młodszy i prezentuje się jak nigdy dotąd, to spodziewam się po nim jeszcze jednej próby ze światową czołówką, oby zwycięskiej!

4. Michał Cieślak

W moim światowym rankingu wagi cruiser http://www.boxing.pl/forum/publicyst...ea-2020-a.html Cieślak jest nad Masternakiem, więc w P4P nie może być inaczej. Różnica między nimi jest niewielka, pięściarsko dziś w większej ilości zestawień stawiałbym na "Mastera", ale przyszłość należy jednak do nieco młodszego i głodnego sukcesów Radomianina.

Cieślak zawiódł tylko raz, mam na myśli wpadkę dopingową. Na ringu prezentuje się jednak zazwyczaj wręcz powyżej oczekiwań, nie pęka nigdy, jego styl boksowania jest ekscytujący. Bezwzględnie ma warunki i charakter do tego trudnego sportu i mam nadzieję, że założy jeszcze na swoje biodra pas mistrzowski jakiejś szacownej federacji.

3. Maciej Sulęcki

Maciej walczy zbyt rzadko, miewa kontuzje, miał też jedną upokarzającą porażkę z niepasującym mu Andrade'em. Jego bilans jest jednak przekonujący.

Wygrana z Jackiem Culcayem, to jeden z najcenniejszych skalpów wśród obecnie walczących polskich pięściarzy. Do tego zwycięstwo z cenionym Rosado i dobra walka z Danielem Jacobsem. Mogło być więcej, ale jak porównać do tego bilans Czerkaszyna czy Szeremety!?

2. Adam Kownacki

"Babyface" nie ma tak cennej wygranej jak Culcay, był jednak przez jakiś czas w top 10 The Ring. Nie bez powodu. Kownacki ma w dorobku cenne wygrane, a warto podkreślić, że jest bodaj najchętniej oglądanym polskim bokserem, ze względu na niezmiernie efektowny, choć kosztowny, styl boksowania.

Adam bije dużo, przyjmuje również niemało, do walki z Robertem Heleniusem bilans zysków i strat był dla niego korzystny. Fin nie chciał słyszeć o rewanżu, marzyły mu się lepiej płatne walki, ale w obecnej sytuacji w wadze ciężkiej i na rynku walka Kownacki - Helenius II jest całkiem prawdopodobna.

Tak czy siak, swoje drugie miejsce Adam wywalczył w stylu godnym rycerskich przodków z Łomży. Trzy nazwiska: Martin, Arreola i Washington wystarczą by być u mnie "na pudle". Pierwsze miejsce "Babyface" przegrał o włos.



1. Krzysztof Głowacki

Nie mogło być inaczej - na pierwszym miejscu musiał się znaleźć najwyżej plasowany polski cruiser. Pięściarz przez jakiś czas niedoceniany, potem po efektownym rozbiciu Marco Hucka - przeceniany, by obecnie ponownie budzić u kibiców pewną nieufność. Wynika ona w sporej mierze z bardzo częstych kontuzji pechowego pięściarza. W fatalnej dla "Główki" konfrontacji z Mairisem Briedisem, Polak stracił sporo zdrowia, nie tylko przez marnego sędziego.

Od wielkiego zwycięstwa z Huckiem minęło parę lat, obok wygranej Sulęckiego z innym Niemcem - Culcayem to na pewno najważniejsza wygrana ostatnich lat w polskim boksie. Głowacki zaskoczył pozytywnie nie raz, klasę potwierdził też wygrywając z Maksymem Własowem. Los zwraca mu to, co zabrał - Polak może jeszcze w rym roku ponownie założyć pas mistrzowski. Nie będzie łatwo pokonać na obcym ringu silnego, bardzo wysokiego, nieschematycznego, chaotycznie walczącego Lawrence'a Okoliego. Jeśli jednak zdrowie dopisze... Serce do walki, odpowiednie do starcia z Brytyjczykiem umiejętności i "spokojną główkę" Głowacki na pewno ma.

Tak, Kownacki przegrał pierwsze miejsce o włos. Zadecydowała stara, ale wystarczająco świeża wygrana Głowackiego w dużej walce o pas. Z dobrym przeciwnikiem, w nienajlepszej formie, ale nadal była to pełnoprawna wygrana z mistrzem, w znakomitym stylu, która pozytywnie zaskoczyła wielu kibiców.

Ciekawe przypadki: Szpilka, Różański, Sokołowski

Artur Szpilka

Nie patrzę na to, czy ktoś w ostatnim roku leczył kontuzję, walczył w kwalifikacjach do olimpiady czy też testował możliwości w innej wadze. Klasyfikacja dotyczy ostatnich kilku lat, a w nich poza dziwną walką z Consuegrą, zwycięstwem ze starym, słabym Guinnem niewiele się działo pozytywnego u Artura. Najcenniejsza była moim zdaniem wygrana po bardzo bliskiej walce z Mariuszem Wachem. Od tego czasu wokół Szpilki sporo się działo, ale na ringu najmocniej zostaną zapamiętane: blitzkrieg Chisory i w moim odczuciu dość pewnie przegrana walka z Radczenką.

Łukasz Różański

Kolejny niepokonany wiekowy "prospekt". Interesujący wypełniacz na polskie gale, dobry dla oka, aktywny styl i twarde uderzenie. Wszyscy czekamy jednak na przejście od rozbijania kolejnych puszek pomidorów do starć z kimś w rodzaju Babicia, czy Vianello/Ibeha. Pamiętam, że sporo ludzi w emocjach mocno skreśliło Kownackiego po nokaucie od Heleniusa, ale według mnie czas przywrócił właściwą skalę rzeczy. Nie wstyd przegrać, tym bardziej z kimś na mniej więcej swoim poziomie. Kownacki jest nadal w grze, gorzej z Łukaszem Różańskim. Do Polski nikt mu raczej godnego rywala nie sprowadzi, nie sądzę też by promotor chciał ryzykować stratę zera w rekordzie z kimś takim jak Babić, który wygrywa jak na razie wszystko do drugiej rundy, a bilans walk na pro ma dużo krótszy niż Polak.

Na dziś więc widzę dwie potencjalne potyczki z krajanami, z których możliwa do zrealizowania jest tylko jedna - z Arturem Szpilką, który już wyraził wstępnie zainteresowanie taką walką. Dla obu jest to win-win, bo Szpilka zapewne chce odbudować swą pozycję po słabej serii, Różański zaś musi zatrzeć niesmak po "zjedzeniu" zbyt tłustego tureckiego kebabu.

Mam swego faworyta w tym starciu. Nie ukrywam też, że chętniej zobaczyłbym inny matchup.

Kamil Sokołowski

Niestety, nie spodziewam skę by w najbliższym czasie doszło do jego walk z polską czołówką. Żałuję niezmiernie, bo marzy mi się zestawienie Różański-Sokołowski. Nie po to jednak ktoś "hoduje" prospekta, by oddać go na pożarcie komuś z takim bilansem jak Kamil.

"Sokół" nie był wcześniej zainteresowany walkami w Polsce, mogło mu się jednak znudzić przegrywanie, rzucanie na żer i przekręcanie przez sędziów, jak to zwykle z journeymanami bywa. Brytyjscy kibice mocno go dopieścili po niezasłużonej przegranej z Browne'em, ale w Polsce mógłby mocno poprawić swój bilans i popularność wśród rodaków. Tym bardziej, że nie unika walki i jest prawdziwym ciężkim.

Tak szczerze, to ze swoimi prawdopodobnie wygranymi starciami z Price'em, a już na pewno z Lucasem Browne'em byłby mocnym kandydatem do mojego top 10 (byłby to chyba pierwszy taki przypadek w dziejach lokalnych i nielokalnych P4P - człowiek z mocno ujemnym bilansem w dziesiątce najlepszych!), gdyby nie jeden fakt. Kamil walczy zazwyczaj w kilkurundówkach, co automatycznie mocno obniża wartość jego sukcesów - to jest po prostu inna dyscyplina. Oczywiście ilość porażek też daje do myślenia, ale do tego podchodzę dużo łagodniej, bo ani Stępień, ani Parzęczewski nie mierzyli się z taką paletą mocnych rywali. Zresztą, jeśli chodzi o przeciwników, to Sokołowski jest drugi po Wachu, miał więc gdzie zbierać doświadczenie, a Różanski (z innych powodów) też nie walczy 10-rundówek, byłoby więc ciekawie.

Podsumowując, mamy w top 10 sześciu przedstawicieli elitarnej na nasze warunki grupy Knockout Promotions (a właściwie sześciu z ułamkiem, biorąc pod uwagę Cieślaka). Jej działalność najlepiej podsumują zbliżające się walki na koniec roku - Kamila Szeremety z Gienadijem Gołowkinem i Krzysztofa Głowackiego z Lawrence'em Okoliem. Czołówka jednak ma swoje lata, a pełnoprawnych następców, zdolnych wejść do top 10 dywizji w rankingach The Ring nie widać, może poza Fiodorem Czerkaszynem.

W związku powyższym wypowiadam do patrzącej mi w oczy złotej rybki trzy życzenia:
1. Niech władze wprowadzą obniżenie wieku startowego bokserskiej młodzieży w Polsce.
2. Niech PZB stanie się ciałem choćby mentalnie na miarę PZPN, inwestującym w przemyślane szkolenie trenerów, promocję dyscypliny nie tylko przez regularne pokazywanie najlepszych walk, ale przez spoty reklamowe i filmy przedstawiające korzyści z rekreacyjnego i zawodniczego uprawiania boksu.
3. Ukoronowaniem niech będzie powstanie np. 20 małych grup promotorskich, najlepsi i tak będą trafiać do Knockout Promotions, potrzebne są jednak imprezy w całej Polsce. Lokalny boks to baza dla dużych przedsięwzięć.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem