View Single Post

stare 01-10-20, 16:18   #10 (permalink)
Marek Cudek
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3957
Nominowany 161 razy w 44 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie

Ja w zasadzie wypowiedziałem się w temacie. Wg mnie Stevenson miał lepsze predyspozycje do boksu zawodowego, natomiast zgadzam się tu z @robercikiem, że trudno jest ocenić przyszłość. Usyk i Łomaczenko mieli w zasadzie gwarantowaną wielką przyszlość, jedyną niewiadomą była dlugodystansowa wydolność, ale to zazwyczaj jest najrzadszym problemem. Ważniejsza jest szczęka, na dodatek obaj umieli się bronić, byli właściwie skazani na sukces. A z ww. Kubańczykami nie było tak dobrze, szczególnie z Savonem.

Stevenson nawiasem mówiąc miał propozycję od Alego, ale jego obóz chciał walki 3-rundowej, co z kolei team staruszka Alego wyśmiał. W 1978 w trzyrundówce oczywiście stawialbym na Teofilo, a wielorundówka nie miała wtedy sensu.

Predyspozycje mieli obaj strasznie ciekawe, wyżsi niż Foreman, długie ręce, cios. Wygrane z amatorki trzeba oceniać indywidualnie, bo taki Tua miał ledwie 19 lat. Stevenson od pewnego czasu właściwie nie przegrywał, ale też nie miał aż tak mocnych rywali jak Savon. Byl lepiej ułożony i moim zdaniem rokował lepiej na pro. Ale ewidentnie musiałby zacząć już po Montrealu, choć historycznie byloby ciekawiej, gdyby wzorem Amerykanów zasilił szeregi zawodowców już po Monachium. Po 4 latach w 1976 miałby szansę przejść do historii, taki Holmes musiał długo terminować, ale mistrz olimpijski, który rozniósł wielką nadzieję białych i wszystkich zmiatał z ringu? Dostałby chyba wcześniej szansę. Frazier schodził ze sceny, Holmes był jeszcze na marginesie, Ali nie był już sobą, ale w 1976 jeszcze dawał radę, do tego Young, Lyle, Norton i Foreman. Wspaniałe czasy, by zostać legendą.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem