View Single Post

stare 28-09-20, 21:03   #1 (permalink)
Marek Cudek
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3956
Nominowany 161 razy w 44 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Czy Mairis Briedis jest numerem jeden w wadze cruiser?



Taką opinię czytałem w bokserskich mediach z dziesięć razy. Zdania pisane bez żadnych wątpliwości. Nie przepadam za teoriami spiskowymi, natomiast bardzo lubię pytania. Zapraszam serdecznie do lektury.

Punktem wyjścia do niniejszych wywodów będzie moje ostatnie zestawienie. Przypomnę, Mairis Briedis zajmuje w rankingu czwarte miejsce. Lista jest oparta w głównej mierze na faktycznych wynikach, osiągnięciach, bez uwzględniania potencjalnej jakości pięściarza. Preferowane są wyniki jak najświeższe. Nie ma idealnego rankingu, chcę tu po prostu wykluczyć wysokie pozycje pięściarzy, którzy mają bardzo długą przerwę lub od dawna nie wygrali z nikim znaczącym i mówiąc kolokwialnie: jadą na opinii.

Nasz kolejny update rankingu będzie pod koniec roku. Przewidywana, także przeze mnie, wygrana Briedisa z Yunielem Dorticosem na pewno dużo zmienia, choć Ilunga Makabu Junior ma jeszcze czas na odpowiedź. Briedis przygotował bardzo dobrą formę i znakomicie wykorzystał ograniczenia "KO Doctora". Kubańczyk będzie pewnie w rankingu spadał, bo ilość nokdaunów z wiekiem spada, a za plecami Dorticosa jest kilku nieco młodszych, a lepiej obdarzonych pięściarzy.

A propos talentów, nawet optymistycznie nastawiony fan boksu, będzie miał problemy z dopatrzeniem się nowej fali na miarę Usyka, Huntera, Lebiediewa, Gassijewa czy Bellewa. Cieślak, Jegorow, Goulamirian, Okolie, Tabiti i Lerena to jednak, patrząc masowo - nie ten kaliber.

Co przeszkadza mi widzieć w Briedisie jednoznacznego lidera wagi cruiser?

I. Dorobek

Tak jak pisałem w komentarzach do rankingu, wygrana z Dorticosem ustawia Briedisa na co najmniej drugim miejscu pod względem ostatnich dokonań. Jest jeden pięściarz, którego dorobek w latach 2015-2020 jest absolutnie porównywalny, choć nie ma w jego resume wygranej w WBSS. Ilunga Makabu Jr z pokonanymi: Mchunu, Kudriaszowem, Papinem, Cieślakiem i Mabiką jest godnym konkurentem Briedisa (Huck, Durodola, Dorticos, Perez). Można się spierać, kto ma lepsze osiagnięcia, dla mnie jednak pod tym względem jest remis.

II. Gevor i Głowacki.

Gdyby sedziowie zachowali się jak należy i przyznali zwycięstwo w ćwiercfinale Noelowi Gevorowi, Briedis nie miałby na koncie wygranej w WBSS, pokonanego Dorticosa i być może do tej pory nie stoczyłby żadnej istotnej, liczącej się do rankingu walki. Czyli nie mógłby być u mnie w trójce,

I odwrotnie, jestem w stanie sobie wyobrazić, że Gevor wygrywa zarówno z Głowackim, jak Dorticosem, choć obaj, szczególnie "Główka", potrafią sobie radzić z technicznymi, słabszymi fizycznie out-boxerami,

Na dodatek dochodzi fatalny półfinał w Rydze, w którym dyskwalifikacja Łotysza nikogo by nie zdziwiła, choć oczywiście, najlepszą decyzją byłaby kilkuminutowa przerwa.

III. Michael Hunter

Co ma Michael Hunter Junior do mocno bijącego policjanta z Rygi? Otóż często się przytacza argument, że to Łotysz był najtrudniejszym rywalem Usyka. W dorozumieniu: za to należy mu się scheda po Ukraińcu.

To jest poszlaka, bo jak wiemy, Usyk miał też trudną przeprawę z Michaelem Hunterem (który w ogóle nie był brany pod uwagę podczas tworzenia "podium" wagi cruiser).

Na podobnej zasadzie możemy spokojnie założyć, że kilku pięściarzy z top 10 mogłoby stawić Briedisowi twardszy opór. Moim zdaniem Michał Cieślak jest mniej jednostronnym bokserem i miałby więcej do powiedzenia w takiej walce. Bardzo ciekawe byłoby starcie z Lawrence'em Okoliem, który na swój nietypowy sposób, doskonale rozumie ideę brudnej wojny, ma doskonałe warunki i bardzo mocne uderzenie. I jest oczywiście Noel Gevor, nie podzielam tu opinii, że Niemcowi się udało, że przegrałby 9/10 walk z Briedisem. On naprawdę Łotyszowi kontrującemu Łotyszowi nie leży, choć znacznie lepiej przygotowany Briedis miałby jednak spore szanse na udany rewanż.

Wyrównane resume Makabu i Briedisa każą zadawać pytania dodatkowe i jest jeszcze jedno, które ostatecznie, minimalnie przechyla szalę na korzyść Łotysza. Czynnik o nazwie "potencjalne starcie bezpośrednie".

Kto wygrałby dogrywkę - walkę na neutralnym gruncie? Stawiam na Łotysza. Makabu sprawi niejednemu problemy, ale swoim stylem według mnie odpowiadałby Briedisowi. Nie pomógłby młodszy wiek, volume ciosów i silnik afrykańskiego mistrza. Jego agresywny styl jest po prostu stworzony dla Briedisa. Zakładam, ze Makabu wyciągnął wiele wniosków po bolesnej przegranej z Tonym Bellewem, którego przez chwilę miał "na widelcu". Myślę, że bardziej obecnie doświadczony, wyważony w swoim boksie Ilunga, teraz poradziłby sobie lepiej. Z Briedisem mogłoby jednak ciut zabraknąć. Odrobinę brutalności, warunków, szczęki, chłodnej głowy - których to cech Łotyszowi na pewno nigdy nie brakowało.

Ciekawe co zrobi Mairis, który z jednej strony w Monachium idealnie podsumował swą karierę, z drugiej - ma niepowtarzalną szansę pójść śladami swego poprzednika. Może zunifikować cruiser i stoczyć dwie, trzy bardziej lukratywne walki w ciężkiej. Już udowodnił, że do walki z "małymi ciężkimi" jest odpowiednio predystynowany.

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem