View Single Post

stare 15-09-20, 12:25   #7 (permalink)
Simon Phoenix
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 112
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał linderoth Zobacz post
Mnie się wydaje, że jedynym organem państwowym który powinien się wtrącać do boksu i jakiegokolwiek sportu jest szkoła. Lekcje wfu to śmiech na sali. Piłka, kosz, siatka. W średniej szkole dochodzi do programu gimnastyka(w wieku 17 lat dopiero przynajmniej u mnie tak było), ręczna jako zapychacz, jakieś biegi raz do roku.Podejście samych wfistów też śmieszne. Dwóch w całej edukacji swojej spotkałem wysportowanych i ogarniających sport nie sprzed kanapy. Do tego roszczeniowe dzieciaki z którymi dla świętego spokoju wuefiści sobie radzą na zasadzie rzutu piłką i se grajcie. Zero jakiejkolwiek organizacji pracy i zainteresowania innym sportem niż kopanie gały w którą każdy może kopać nawet ten co nie potrafi i nie chce. Bo jak wiadomo gruby na bramkę zamiast pchać kulę czy rzucać oszczepem. Ale jak wiadomo hajsu nie ma, a nikt pozalekcyjnych zajęć nie zrobi bo za darmo to nawet w ryj się nie dostanie. A tutaj ciągle liczenie, że skarb państwa stworzy kolejną spółkę i będzie wybierał członków na 5 lat i hajs się będzie zgadzał, ale tylko oficjelom. A rząd jak cały czas liczy swój hajs i zagląda nie do swoich kieszeni bo przecież narodowy model gry w piłkę powstał gdzie szkółek jest od cholery. No ale teraz gwiazdki będą dostawać...Oczywiście są szkoły sportowe, ale nigdy nie byłem więc się nie wypowiem.

edit; Ton postu trochę roszczeniowy;] I tak po przemyśleniu to co napisałem to utopia heh bo za mało dzieciaków się rodzi i mocy przerobowych by nie starczyło na to. Niby we wczesnej podstawówce dzieciaki powinny mieć zajęcia ogólnorozwojowe, ale z czasem powinny być jakieś podziały na sekcje do wyboru. No ale jak napisałem utopia i masa szkółek poza szkołą także po co rozwijać się w szkole sportowo jak się zapłaci i dziecko ogarnie co chce poza szkoła. W takim razie po co W-F w takiej formie jaką pamiętam z czasów szkoły? Może się coś zmieniło?
W moich czasach W-F był na całkiem dobrym poziomie. Przegonili nas równo, częste biegi na kilometr i 600 m. Fakt że mieliśmy ograniczone możliwości do piłki nożnej, koszykówki, siatkówki i palanta ( moja ulubiona gra ). Nie było ręcznej, żadnej konkretnej gimnastyki, rzutu oszczepem czy pchania kulą. Natomiast nie wiem jak to wygląda teraz.
To o czym piszesz, czyli konkretna specjalizacja w sporcie, to widziałem tylko na Podlasiu. Tam bardzo szybko przesuwają daną osobę do sekcji co do której ma predyspozycje. Co zresztą widać po naszym sporcie. Bardzo wielu lekkoatletów pochodzi właśnie z tamtego regionu.

Mi nie chodziło żeby tworzyć nową spółkę skarbową dla finansowania sportu. Ale żeby jakaś istniejąca spółka lub grupa spółek spróbowała pobawić się w sponsorów.
Niech i nawet to się dzieje na poziomie szkolnym czyli W-F. Aby szybko można było dokonywać weryfikacji kandydatów. Sądzę że gdyby coś takiego powstało, to byłoby wielu chętnych.

Miałem okazję coś takiego zaobserwować w Wielkiej Brytanii, przede wszystkim jeśli idzie o piłkę nożną. Masa młodzieży w wieku wczesnoszkolnym brała udział w czymś takim. Mają ogromną bazę potencjalnych przyszłych sportowców. Ale te dzieciaki mają właśnie do tego dostęp na co dzień. Klub piłkarski na przykład Leyton Orient ( ten sam w którym zaczynał David Beckham ), organizował coś takiego dla dzieci. Mieli świetną infrastrukturę. Źródełko nowych piłkarzy na pewno im nie wyschnie. Wszystko działa bardzo prężnie.

Simon Phoenix jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem