View Single Post

stare 18-06-20, 21:23   #1 (permalink)
Kamil Pietraszko
bum
  
 
Zarejestrowany: Jun 2020
Postów: 1
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Obiecująca współpraca teamów Marchela i Proksy - młodych nadziei polskiego boksu

Aby zobaczyć link załóż konto: zarejestruj sie



W dniach 4-7 czerwca w Węgierskiej Górce trwała sesja sparingowa Artura Proksy (rocznik 2005) przed walką z Jakubem Targielem na gali Wach Boxing Night w Konarach. Synowi, a zarazem podopiecznemu byłego zawodowego mistrza Europy w przygotowaniach pomagał m.in. Maciej Marchel (rocznik 2006), brązowy medalista zeszłorocznych Mistrzostw Europy Młodzików. Obozy owych młodych pięściarzy deklarują, że ich współpraca będzie kontynuowana, ponieważ pierwsze spotkanie bardzo zadowoliło obydwie strony.

Maciej Marchel:


Na początku chciałbym podkreślić, że nie jest łatwo znaleźć mi odpowiedniego sparingpartnera, dlatego z wyjazdem do Węgierskiej Górki, gdzie mieszkają i trenują Proksowie, wraz z trenerem Jankowskim wiązaliśmy wielkie nadzieje. W momencie, gdy wychodziliśmy po raz pierwszy do ringu, byłem lżejszy od Artura o 6 kg (46 kg - 52 kg), więc spodziewałem się, że sparingi ze mną będą wymuszały na nim uruchomienie szybkości, wysokiej intensywności walki.

Zawodnik z Białegostoku stanął naprzeciwko mańkuta...

Maciej Marchel:


Taktyka na mańkuta jest inna, ponieważ w walce z leworęcznymi trzeba zachowywać inne wyczucie dystansu, inaczej się poruszać i co oczywiste - wyprowadzać więcej ciosów od prawej ręki. Mimo to nie powiedziałbym, że miałem z tego powodu jakieś większe problemy przy sparowaniu - to po prostu kwestia dobrania odpowiedniej taktyki.

Piotr Jankowski (trener Maćka):


Poziom wewnętrznej rywalizacji był bardzo wysoki jak na tak młodych zawodników. Widać wyraźnie, że Maciek i Artur, trenując razem, podnoszą swoje umiejętności i tym samym zmuszają się do jeszcze cięższej pracy. Mówiąc o wysokim poziomie sparingów, mam na myśli zarówno ich stronę techniczną jak i taktyczną. Jest to rzadko spotykane wśród tak młodych pięściarzy. Nasi podopieczni są niewątpliwie talentami, bokserskimi diamentami, które oczywiście trzeba oszlifować. Za rok Maciek i Artur będą występować w jednej grupie wiekowej, co będzie stanowiło okazję do wspólnych wyjazdów oraz współpracy trenerskiej na linii Jankowski - Proksa. Nasze najbliższe wspólne zgrupowanie planujemy na początek sierpnia.


Walka, którą Artur Proksa stoczył 12 czerwca z Jakubem Targielem, zakończyła się jego zwycięstwem na punkty. Po jej zakończeniu ojciec Grzegorz nie ukrywał dumy i wzruszenia ze świetnie wykonanego zadania przez swojego syna, który w sposobie poruszania się w ringu przypomina nieco "Super G", będąc nieszablonowym, pomysłowym zawodnikiem.

Grzegorz Proksa:

Za występ w Konarach, używając punktowania szkolnego, dałbym Arturowi 4- lub 3+. Jestem zadowolony z walki syna, ale mam też świadomość, że zrealizowaliśmy niewiele założeń taktycznych. Być może było tak dlatego, że ta walka miała pewien ładunek emocjonalny. Artur był żądny rewanżu po niekorzystnym werdykcie sędziów z ich poprzedniego starcia. Jakub Targiel to aktualny mistrz Polski młodzików, a z turnieju rozgrywanego w Łomży, Artur wrócił niestety bez medalu. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo mu zależało na zwycięstwie w ich drugim pojedynku. Syn był bardzo dobrze przygotowany fizycznie i teraz będziemy starali się taką dyspozycję utrzymać, zwłaszcza że niebawem czekają nas Mistrzostwa Śląska. Artur jest pokornego serca – to ważna cecha w sporcie, a zwłaszcza w boksie. Fajnie, że jego styl jest podobny do mojego, ale właśnie – styl robi walkę, dlatego w przyszłości wszystko będzie zależało od rywali, pod którym trzeba będzie dobierać odpowiednią taktykę. Będziemy próbować różnych schematów, Artur jest bardzo otwarty na nowe rozwiązania, pomysły.


Maciej Marchel:

Chcę powiedzieć też coś o atmosferze, naszych relacjach pozasportowych. Prywatnie się kolegujemy. Na treningu jest pełne skupienie, a poza treningiem luz, sympatia - kibicujemy sobie, śledzimy swoje występy. Chciałbym w przyszłości jak najczęściej odwiedzać Węgierską Górkę, Artura i jego tatę - pana Grześka, a także gościć ich w Białymstoku.

Grzegorz Proksa:


Jestem szalenie zadowolony z faktu, że udało nam się poznać Maćka i Piotrka. Są oni ludźmi z pasją, cierpliwymi i wierzącymi w to, co robią, do czego dążą. Słuchają sugestii - stale wymieniamy się swoimi opiniami. Nie boję się z takimi ludźmi podjąć ryzyka współpracy, ponieważ mamy podobne podejście do boksu. Liczę, że z naszego wspólnego zaangażowania, połączenia sił, wyniknie fajny owoc w postaci sukcesu sportowego czy to jednego, czy - jak bardzo pragniemy – obu młodych zawodników.

Piotr Jankowski:

Obaj mają obrane cele na przyszłość: zarówno krótkoterminowe jak i długoterminowe. Zaprzeczają stereotypowi, że pięściarz to rozrabiaka i półgłówek. Dobrze się uczą, godząc sport z nauką. Sami zainspirowali się pasją rodziców: ojciec Artura to znany pięściarz zawodowy, były mistrz Europy w wadze średniej, a Mariusz to pasjonat pięściarstwa. Często słyszymy, że rodzice dążą, by dzieci realizowały ich niespełnione marzenia lub naśladowały ich, wybierając ten sam zawód czy też hobby, ale tutaj absolutnie nie było takiego przymusu - wręcz przeciwnie. Ci ojcowie wychodzą z mądrego założenia, że nie warto robić czegoś na siłę, zmuszać swoich synów do tego czy owego, ale skoro w życiu Artura i Maćka od małego był obecny, to oni również pokochali ten sport, tak jakby miłość do pięściarstwa mieli zwyczajnie w genach. Na poparcie tych słów dodam tylko, że starszy brat Maćka, 25-letni Adrian w przeszłości również boksował, młodszy 11-letni Cyprian trenuje i ma za sobą nawet niepunktowaną walkę na jednym z turniejów (w grupie adeptów), a siostra 22-letnia Kamila przez długi czas uprawiała pływanie.

W czasie pandemii trenowaliśmy indywidualnie, dlatego Maciek ciągle utrzymywał formę, ćwicząc w białostockim gymie "Gladiator", prowadzonym przez trenera Piotra Jankowskiego. Obecnie treningi odbywają się 6 razy w tygodniu, a mikrocykl obejmuje techniki w parach, techniki z trenerem na tarczy, trening na przyrządach, trening motoryczny oraz trening biegowy. Raz w tygodniu Maciej przechodzi też odnowę biologiczną (masaż). Oczywiście każdy musi udać się na zasłużone wakacje, a te są przewidziane na lipiec. Z jego końcem zostanie ogłoszona decyzja EUBC (Europejskiej Konfederacji Boksu) dotycząca stanu drugiej połowy sezony, czyli kwestii organizacji lub odwołania wszystkich międzynarodowych imprez.

Przekonamy się, czy od września wszystko ruszy. Początkowo w dniach 1-10 lipca w Belfaście miały odbyć się Mistrzostwa Europy - mieliśmy walczyć o drugi medal czempionatu kontynentalnego. Od zeszłorocznego sukcesu Maciek tworzy historię polskiego boksu olimpijskiego. Teraz pojawia się szansa, by mój podopieczny został prawdopodobnie pierwszym Polakiem, który w tak młodym wieku mógłby pochwalić się dwoma medalami tego prestiżowego turnieju. Tak jak stawiamy sobie ambitne cele, tak samo opieramy się na pokorze i pragmatyzmie. Chcemy, by wysiłek podjęty przez Maćka już od 8 roku życia został nagrodzony. Podobnie trener robi wszystko, by jego podopieczny osiągnął jak najwyższy poziom i odnosił sukcesy.

Ok. 1,5 roku temu zaczęliśmy myśleć nad stworzeniem struktur organizacji pożytku publicznego, by móc pozyskiwać dotacje na rozwój zawodnika. Dlatego też wspólnie z rodzicami Maćka założyliśmy fundację, która ma na celu wspieranie utalentowanych sportowców - "Marchel Boxing Team Białystok". Pierwszym zawodnikiem objętym opieką jest oczywiście Maciej Marchel, ale jesteśmy otwarci na innych utalentowanych podlaskich pięściarzy, którzy będą chcieli iść do przodu i rozwijać się.

Mamy ogromne wsparcie Urzędu Marszałkowskiego na czele z marszałkiem Artur Kosickim, który sam kiedyś uprawiał sporty walki - zna problemy i potrzeby sportowców. Możemy również liczyć na innych mecenasów naszego projektu: firmę Brachole zaopatrującą nas w odzież sportową, Centrum Odnowy Biologicznej i Rehabilitacji Wy-Spa zapewniającej nam wysokie rabaty na swoje usługi, Centrum Dietetyki Stosowanej, od którego otrzymujemy darmowe konsultacje w kwestii prawidłowego odżywania, fundację Global Boxing Mariusza Kołodzieja z Aleksandrem Maciejowskim jako osobą koordynującą. Wcześniej aktywnie wspierało nas biuro podróży Lasty24.pl i firma odzieżowa Octagon Białystok - oni również dołożyli pokaźną cegiełkę do rozwoju Maćka.


Warto bacznie obserwować ringowe występy i postępy Artura i Maćka. O ich współpracy z pewnością jeszcze nie raz usłyszymy. Czekamy z niecierpliwością na ich sierpniowe zgrupowanie, które na pewno zostanie zrelacjonowane. W międzyczasie powinni stoczyć co najmniej po jednej walce.

Kamil Pietraszko jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem