View Single Post

stare 10-03-20, 19:10   #1 (permalink)
Patryk Konieczny
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 250
Nominowany 22 razy w 12 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 3
Domyślnie D.Wrzesiński dla Boxing.pl: "Nie muszę udawać, pajacować czy robić coś wbrew sobie."




Damian Wrzesiński (19-1-2, 5 KO) w ostatnim występie na gali Tymex Boxing w Dzierżoniowie pokonał na punkty Meksykanina Sergio Puente (28-10, 12 KO). Zawodnik ze Złotowa w rozmowie z Boxing.pl opowiedział na kilka pytań dotyczących swoich planów oraz o sprawach bieżących. Zapraszam do lektury.

Patryk Konieczny: Na wstępie chciałbym Ci pogratulować ostatniej wygranej. Mając na uwadze fakt, że jesteś bardzo krytyczny wobec siebie, nie będę Ci wystawiał laurki. Dlatego chciałbym zapytać, jak oceniasz swój występ z Sergio Puente?

Damian Wrzesiński: Swój występ oceniam pozytywnie. Ciągle się rozwijam, wprowadzam do swojego boksu nowe elementy. Pracuję nad amortyzacją ciosów odchyleniami, co bardzo dobrze wychodziło w ringu mojemu ostatniemu rywalowi z Meksyku. Wiem, że dzięki ciężkiej pracy oraz zaangażowaniu stać mnie na zdobycie pasa EBU. Mój trener zaznacza, że z obozu na obóz poprawiam swoje umiejętności i jeśli nadal będę to robił w takim tempie, pas EBU może być przystankiem przed walką o mistrzostwo świata. Wierzę, że mogę rywalizować jak równy z równym z najlepszymi zawodnikami w mojej kategorii wagowej. Trenuję ze świetnym trenerem, a tylko trenując z najlepszymi, można sięgnąć szczytu.

PK: Na swoim Twitterze udostępniłeś zdjęcie rentgenowskie dłoni. Na ile jest to poważna kontuzja i jaka czeka Cię przerwa od treningów?

DW: Jest to częsty uraz bokserski, z którym zmagał się także mój trener Mariusz Koperski. Na ten moment moja ręka jest usztywniona i taki stan ma utrzymywać się przez miesiąc. Mimo to będę starał się trenować na tyle, na ile będzie to możliwe. Z tego co powiedział mi lekarz, odnowiło się stare złamanie. Szczerze powiedziawszy, nie miałem świadomości, że wcześniej miałem taki uraz, gdyż po prostu nie odczuwałem żadnych dolegliwości związanych z podobnym złamaniem. Jutro czeka mnie USG i okażę się, czy wszystko jest w porządku ze stawami i więzadłami. Wtedy dowiem się, czy potrzebna będzie operacja, czy obejdzie się tylko na tym unieruchomieniu.

PK: Damian, w tym roku skończysz 33 lata. Głośno mówisz, że interesuje Cię zdobycie pasa EBU. Ostatnie dwie walki stoczyłeś odpowiednio z Argentyńczykiem oraz zawodnikiem z Meksyku. Czy ci przeciwnicy mogą Cię w jakiś sposób przygotować do walki o Mistrzostwo Europy?

DW: Myślę, że każda walka z odmiennym stylowo rywalem jest dla mnie ogromnym doświadczeniem i pozwala mi rozwinąć się jako pięściarzowi. Praca, którą wykonywał podczas walki Sergio Puente zdecydowanie różniła się od tego, z czym mam do czynienia na co dzień w czasie sparingów. Pięściarz z Meksyku bardzo dobrze pracował zza gardy, cały czas mnie obserwował i starał się „wejść” z ciosem w moją akcję. Dodatkowo dobrze amortyzował moje uderzenia odchyleniami głowy. Rywal wiele moich ciosów wyłapywał na przedramiona, przez co musiałem zwiększyć intensywność boksowania.
Jeśli chodzi o przygotowania to uczestniczę w zgrupowaniach reprezentacji Wielkopolski w boksie olimpijskim . Mimo, iż w większości trenuję tam z młodymi pięściarzami, to i od nich jestem w stanie podpatrzeć pewne elementy, które mogę wykorzystać w swoim boksie. Mam również nadzieję, ze dzięki takim zgrupowaniom ci zawodnicy mogą się także czegoś nauczyć ode mnie.

PK: Francisco Patera, dotychczasowy posiadacz pasa EBU w wadze lekkiej, ma zmierzyć się 27 marca br. z Devisem Boschiero w walce o tymczasowe mistrzostwo WBA. Z kolei Włoch Gianluca Ceglia zwakuje pas EBU-EU przed starciem o tytuł mistrza Europy z Finem, Edisem Tatlim . Wydaje się to idealne rozwiązanie dla Ciebie. Jak z Twojej perspektywy wygląda ta sytuacja?

DW: Cały czas monitoruję to, co dzieje się w mojej kategorii wagowej. Mając na uwadze kontuzję, której nabawiłem się podczas ostatniego pojedynku, pewne sprawy mogą nie być do końca zależne ode mnie. Po wyleczeniu urazu chciałbym stoczyć jeszcze jedną walkę przed pojedynkiem o europejski tytuł, a jeśli wszystko będzie szło po mojej myśli, to mam nadzieję na dużą walkę pod koniec roku. Nie czuję się gorszy pięściarsko od zawodników, których wymieniłeś więc z miłą chęcią spotkałbym się w ringu z nowym posiadaczem pasa EBU. Nie ukrywam, ze od pewnego czasu obserwuje poczynania Edisa Tatliego i jeśli ze zdrowiem wszystko będzie w porządku, to będę dążył do walki z nim bądź Gianlucą Ceglią. Mam nadzieję, że mojemu promotorowi uda się zorganizować pojedynek ze zwycięzcą.

PK: Po Twojej ostatniej walce, eksperci tworzący ranking polskiego P4P planują umieszczenie Cię w pierwszej „10” tego zestawienia. Jest to z pewnością docenienie Twojej pracy w ringu. Jak odbierasz takie wyróżnienie?

DW: Dla mnie to powód do satysfakcji. Samo z siebie nic się nie dzieje, cały czas ciężko pracuję. Mam nadzieję, że również w rankingach światowych moja wartość będzie rosła. Mam ambicje sportowe, aby cały czas iść w górę i wygrywać z coraz to lepszymi zawodnikami.

PK: Wielu pięściarzy zaznacza wkład promotorów, managerów czy sponsorów w rozwój swoich karier. Jeśli chodzi o Ciebie, to nikt dla twojej kariery nie zrobi więcej niż Ty sam oraz twoja żona Natalia. Wykonujecie świetną robotę. Jesteście przykładem, ze w polskim boksie można samemu skutecznie się promować, a nie wychodzić z założenia jak niektórzy zawodnicy czekający na „mannę z nieba”. Jak ważne jest dla Ciebie dbanie o swój wizerunek w mediach?

DW: Najważniejsze jest to, że nie muszę udawać, pajacować czy robić coś wbrew sobie. Mam nadzieje, że inni pięściarze zaczną brać przykład z moich działań. Dużą zasługę w tym wszystkim, co dzieje się dobrego wokół mojej osoby, ma moja żona. Liczę, że normalnością można przyciągnąć nowych kibiców do tego sportu i pokazać jego pozytywne oblicze.

PK: Chciałbym zapytać Cię o Patryka Szymańskiego, który prawdopodobnie chce reaktywować swoja karierę zawodniczą. Twój trener Mariusz Koperski poinformował za pośrednictwem Facebooka o rozpoczęciu z Patrykiem współpracy. Czy według Ciebie pięściarz z Konina ma jeszcze szanse na nowy start?

DW: Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że na sali treningowej tworzymy rodzinę. Motywujemy się i ciągniemy wzajemnie w górę. Jeżeli Patryk odpowiednio się zaaklimatyzuje, to nie widzę sensu w zabieraniu mu możliwości powrotu na ring. W jego przypadku wiele leży w psychice, gdyż umiejętności stricte bokserskie, szczególnie w ofensywie, stoją u Patryka na dobrym poziomie. Z tego co wiem, na sparingach radził sobie przyzwoicie z zawodnikami z wyższych kategorii wagowych . Jeśli Patryk poprawi obronę i podejdzie do swojej kariery z chłodną głową, to wciąż jest zawodnikiem, dla którego jest miejsce na polskich ringach. Na kanwie mojej współpracy z trenerem Mariuszem Koperskim wiem, że poprawa obrony jest jak najbardziej możliwa.

Patryk Konieczny jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem