View Single Post

stare 07-12-19, 10:37   #1 (permalink)
Roman Wojewoda
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Roman Wojewoda
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Postów: 752
Nominowany 7 razy w 5 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Wolna sobota. Amor boksu, sombrero i widmo Titanica


Cały bokserski świat odlicza już tylko godziny do rewanżowej batalii pomiędzy Andym Ruizem Juniorem i Anthonym Joshuą. Wyjątkowe widowisko sportowo-telewizyjne może być dla pięściarstwa niepowtarzalną trampoliną do zyskania nowych odbiorców. Po piątkowej ceremonii ważenia pojawia się jeszcze więcej ekscytujących wątpliwości dotyczących ewentualnego rozstrzygnięcia ringowego sporu.


Gali boksu o takim potencjale marketingowo-telewizyjnym nie było od wielu, wielu lat i być może nie będzie przez następne dekady. Organizatorzy zrobili właściwie wszystko, by przekonać kibiców do swojego produktu. Na drugi bój Joshuy z Ruizem Juniorem czeka cały świat, raptem pół roku temu byliśmy świadkami jednej z największych sensacji w historii wagi ciężkiej. Miejsce akcji, a więc Arabia Saudyjska również wzbudza dodatkowe zainteresowanie. Jak strumień petrodolarów wpłynie na przygotowanie tak wielkiego przedsięwzięcia? Jak sprawdzi się stadion zbudowany w zaledwie siedem tygodni? Podczas "Starcia na wydmach" jest wiele pytań, a tak mało odpowiedzi… A kibice kochają niepewność.

Przy miłości zatrzymałbym się na chwilę. Biorąc pod uwagę gigantyczne zainteresowanie tym wydarzeniem, mam nadzieję, że wieczór wagi ciężkiej (w przekazie telewizyjnym zaplanowano wyłącznie starcia najcięższej wagi) może być dla części widzów początkiem fascynacji tą dyscypliną sportu. Amor boksu będzie czuwał nad tymi, którzy dopiero odkrywają uroki sportu walki. Dzięki wyjątkowemu miejscu gali będziemy mogli śledzić te zmagania w znakomitym czasie antenowym (początek gali od 17:55 w TVP Sport, walka wieczoru od 21:35 w TVP1). W dodatku będzie przecież mocny polski akcent, czyli starcie Mariusza Wacha z Brytyjczykiem Dillianem Whyte'em.

Pierwszy meksykański czempion wszechwag zaskoczył wszystkich podczas ceremonii ważenia. Okazało się bowiem, że korpulentny pięściarz waży jeszcze siedem kilogramów więcej niż za pierwszym razem! Wszyscy, pewnie z Joshuą na czele, zachodzą w głowę, jak to możliwe? Z drugiej strony, pojawiają się teorie spiskowe mówiące o tym, że nałożył na siebie kilka dodatkowych kilogramów z premedytacją (Ruiz wszedł na wagę z pokaźnym sombrero i długimi spodniami, w których miał mieć ukryte m.in. dwa telefony). Jedno nie ulega wątpliwości, jeśli ten Adonis boksu, jak określany bywał "AJ", polegnie po raz drugi z "sympatycznym grubaskiem" (tak o sobie mówi sam Ruiz), to będzie to jego osobisty Titanic. Wydawał się przecież "niezatapialny", a ten mit w dużej mierze padł. Dzisiaj nastąpi próba wskrzeszenia kolosa lub jego definitywny koniec.

Źródło: Piotr Jagiełło/TVP Sport

Roman Wojewoda jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem