View Single Post

stare 13-08-19, 17:39   #26 (permalink)
Głos zza podwójnej gardy
bum
  
 
Zarejestrowany: Jun 2019
Postów: 31
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Beznadziejna lokalizacja.
Z plusów to dla nas kibiców z Polski, sprzyjająca nam strefa czasowa.

Ciężko nie zwrócić uwagi na politykę Arabii Saudyjskiej i jej rządzących, myśląc o tej walce.

Co do samej walki to mam parę takich przemyśleń:
I) Grunt nie będzie neutralny.
Joshua oficjalnie nie jest muzułmaninem, ale na pewno bliżej mu do wyznawcy islamu niż chrześcijaństwa. Jego rodzina od strony ojca jest muzułmańska, od strony matki chrześcijańska - w tym filmiku ( https://www.youtube.com/watch?v=6e4KPUljtzE 1:57 ) Joshua trzyma w domu krzyż który dostał od matki, ale ogólnie widać, że bliżej mu do islamu ( wrzucał zdjęcie z modlitwy w meczecie w Dubaju; różne wypowiedzi ). Nie zdziwiłbym się jakby oficjalnie przeszedł na islam przed walką, tak jak pisał Dariusz Chmielarski.
Ruiz z kolei to chrześcijanin - w wypowiedziach często dziękuje Bogu, jego tatuaż na klatce piersiowej to przecież "Praying Hands" obraz z XVI wieku ( https://en.wikipedia.org/wiki/Praying_Hands_(D%C3%BCrer), który w krajach obu Ameryk jest symbolem chrześcijańskiej gorliwości.

Co to ma do walki? Otóż boks od zawsze wiązał się z światopoglądem i polityką ( sprawy rasowe, czy np. przemowy Aliego) a Arabia Saudyjska mocno promuje i rozprzestrzenia islam ( np. poprzez działania w Afryce). Na rękę jest mieć gwiazdę światowego sportu która będzie promować ich wiarę, będąc przy okazji niezłym " wzorem do naśladowania".
Przez młodych ludzi pochodzących zazwyczaj z niższych klas społecznych. Taki młody facet, zastanawiający się nad konwersją na islam prędzej posłucha swojego idola Joshuy niż jakiegoś profesora, podstarzałej piosenkarki czy kogoś innego.
Czemu taki Amir Mansour czy B-hop nagle w więzieniu stał się muzułmanizmem? Propaganda przez współwięźniów plus bokserscy idole mogli na to wpłynąć.
Z tego powodu gospodarze rewanżu będą chcieli pomóc Joshule.
Mocno by się zagotowali, jakby chrześcijan Ruiz, wygrał, powiedział "Thanks God" a przed walką by się przeżegnał – to Saudom będzie ciężko przełknąć i zrobią wiele aby do tego nie doszło.

II) AJ trenuje i wie co poprawić ale Ruiz z tego pojedynku tez może wyciągnąć wnioski co poprawić. Przy tym ma mocniejszą odporność i mógł mocno psychicznie poturbować AJ, jak ten na to zareaguje to ciężko powiedzieć .
Joshua przy okazji na pewno stracił trochę "z szczęki" ( ile to nie wiemy) a nigdy tytanem jak np. Wach pod tym względem nie był.
AJ wzmacnia kark do niebotycznych rozmiarów i przez to ma jakąś tam odporność ciała ale jego głowa (nie chodzi mi o fizyczną strefę czaszki ale umysł, psychikę i zachowanie po ciosie)
nie są w już takie odporne. Coś podobnego do młodszego Kliczki co po swoich porażkach mocno wzmacniał kark i zwiększył trochę swoją odporność ale nadal tytanem nie był. AJ nie miał za bardzo problemu wstać po ciosach Ruiza ale wyglądał jakby myślami był w innej rzeczywistości. Ciałem pływał, ale był w ringu, natomiast umysłem był gdzie indziej tak to wyglądało.

W ogóle z odpornością na ciosy w boksie jest ciekawa sprawa - ogólnie mówi się, że nie da się jej wytrenować ale to chyba tylko częściowa prawda. Można wzmacniać swój kark tymi ćwiczeniami
( cytat z wywiadu z Wachem:
-Masywna szyja Joshuy też robi wrażenie. Musi nad nią dużo pracować.
- To prawda. Codziennie, co trening, zawieszał sobie ciężary na szyi i wykonywał pracę. Wiadomo, że najbardziej liczy się naturalna odporność na ciosy, ale jeśli głowa z szyją lepiej "trzymają" mocne uderzenia, to też daje pewne możliwości.
)

Z psychicznym reagowaniem na ciosy ciężko ale tez wydaje mi się ze można się uodpornić.
Np. z ciosami można się trochę obejść np. wiedząc ze deski to nie koniec świata i zachować trzeźwa głowę. To w teorii bo jak ktoś prawie urwie ci głowę to ciężko logicznie myśleć. Wach powiedział też że oporności nauczyły go walki na ulicy. Dziwnie to brzmi ale może cos w tym być - w końcu Waszka ma największą odporność w wadze ciężkiej (albo miał) więc pod tym względem warto go posłuchać. Wiadomo warunki fizyczne, grubość kości itp. ale psychika też ma znaczenie. Jakby Wach był słaby psychicznie to niewiele by pomogła mu ta odporność. Wach oprócz stalowej szczęki ma bardzo mocną psychikę.
Tez rozmawiałem kiedyś z kolegą co startuj na amatorskich zawodach kick-boxingu. Na pewnych zawodach dostał zawodowego kick-boksera ( jego start w tym turnieju to absurd ale tak było) i po walce powiedział ze gdyby nie doświadczenie z treningów gdzie w czasie sparingów często dostawał na wątrobę to by padł bowiem dostał na wątrobę od tego zawodowca.
Jednak te zabiegu zwiększają pewnie odporność o kilka czy kilkanaście procent ale czasami to jest na wagę złota i pojedynki wygrywa ten lepszy o kilka procent

III) Moim zdaniem faworytem Ruiz - lepsza szczęka, szybsze ręce, już raz pokonał Joshuę, fajna garda i świetne radzenie sobie w półdystansie (lepiej od AJ) i klinczach ( tu warto zobaczyć walkę z Parkerem co Ruiz potrafi robić w klinczach), kondycja też niezła. Przy tym jest naturalnym ciężkim tak jak Anthony.

IV) Joshua też ma szansę, bowiem raz już przewrócił Ruiza - Meksykanin nie był zamroczony ale jednak padł po ciosie. W przypadku rozstrzygnięcia na punkty to sędziowie po jego stronie – nawet w pierwszej walce po 6 rundzie na 1 z kart punktowych wygrywał (!??!!) .

Oczywiście kibicuję Ruizowi

Głos zza podwójnej gardy jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem