View Single Post

stare 14-07-19, 23:23   #2 (permalink)
Dariusz Chmielarski
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 1639
Nominowany 263 razy w 66 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 24
Domyślnie

Muszę trochę wziąć w obronę Joyce'a, którego po tej walce spotkała nadmierna krytyka. Nie ze strony Andrzeja, który ocenił go dość umiarkowanie, ale ze strony komentatorów TVP i ludzi, którzy ich bezkrytycznie słuchali. Czego to się wczoraj nie nasłuchałem i naczytałem, że Joyce to kołek, beztalencie, że niesłusznie wygrał z Jenningsem, że powinien dostać ostrzeżenie, że Kownacki wytarłby nim ring w przeciągu paru rund itp itd.

Zacznę od tego ostrzeżenia. Nie dostał, bo nie powinien dostać. Jennings dostał ostrzeżenie za notoryczne i z premedytacją bicie poniżej pasa, czyli poważne wykroczenie. A za co miał dostać ostrzeżenie Joyce? Za przepychanie barkiem? To drobnostka, za którą ostrzeżeń się nie daje. Przynajmniej ja sobie nie przypominam, żeby ktoś kiedykolwiek takie ostrzeżenie otrzymał. 2 ustne upomnienia w zupełności wystarczyły, bo Joyce tego drobnego faulu nie ponawiał.

Wypomniano bardzo wiele wad Joyce'a, za to mało kto dostrzega jego zalety, a trochę ich jest. Pierwsza to praca nóg. Na tle większości człapiących bokserów HW Joyce porusza się jak baletnica (albo jak Usyk). Druga to siła fizyczna widoczna gołym okiem i naturalnie wynikająca z gabarytów (198 wzrostu i 115-120 kg wagi bez żadnego otłuszczenia). Joyce to nie jest sztucznie wyhodowany brojler (jak Miller, Joshua i Dubois), ale naturalny autentyczny siłacz, z którym pod tym względem mogą ewentualnie mierzyć się jedynie Ajagba i Machmudow. Ta jego krzepa nie w pełni przekłada się na siłę ciosu, ale ma znaczenie w klinczach i przepychankach. Obawiam się natomiast o jego odporność, bo podobno 2 razy przegrał przed czasem jako amator. W sumie jednak przypadkowy kołek nie zostaje mistrzem Europy i wicemistrzem olimpijskim (zresztą w finale z Yoką go skrzywdzono). Na pewno jest to nietuzinkowy zawodnik, który późno trafił do boksu i ma z tego powodu poważne braki, ale stać go na wiele. Nie sądzę, żeby był past prime. Po prostu z solidnymi rywalami (Stiverne, Jennings) nie szło mu tak łatwo, jak z bumami, ale i tak sobie poradził. Żaden inny prospekt HW (mam na myśli pokolenie olimpiady 2016 i młodszych) póki co z tak wymagającymi rywalami nie walczył.

Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem