View Single Post

stare 30-06-19, 09:40   #2 (permalink)
Pierwszy_i_ostatni
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Apr 2019
Postów: 116
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Sulęcki przy Andrade wyglądał jak totalny kołek. Brak pomysłu i szybkości. Kompletnie nie wiedział, co ma robić. Przed walką pisałem, że Demetrius pewnie na punkty, ale myślałem, że Maciek pokaże więcej i jednak wcześniej czy później dobierze się do skóry Amerykanina i wyrwie kilka rund, a tu całkowita katastrofa. Jego postawą jestem rozczarowany. Były szumne zapowiedzi, ale nic z nich nie wyszło. Pewnego poziomu się nie przeskoczy. Andrade ruchliwy i myślący. Dobrze się na niego patrzyło. Pewność i pełna dominacja. Sulęcki ośmieszony. Zabawa, spacerek. Tak to wyglądało. No i jeszcze te tekściny Wileczewskiego w przerwach. Heh. "On nie ma sił" xD. Serce sercem, ale bez taktyki i ringowego IQ na wysokim poziomie nic się nie ugra. DEKLASACJA. Dobrze, że kozaczek został skrócony w taki sposób. Sulęcki mówiący po wszystkim w wywiadzie "Nie byliśmy przygotowani na ruchliwość Andrade"...Masakra. Amatorka pełną gębą. Skoro to ich zaskoczyło to jestem ciekaw jak wyglądały przygotowania do tego pojedynku. No i na deser Wilczewski mówiący u Jajcarczyka "Troszku brakło". W głowie mi się to nie mieści. Każda porażka boli, ale ta bez podjęcia jakiegokolwiek ryzyka w szczególności. Zero charakteru. Nic nierobienie i bezpieczne czekanie, by tylko nie zebrać i nie przegrać przed czasem. Nie wiem jak można się rozpędzać, stojąc w miejscu, ale przynajmniej jest wesoło.

Pierwszy_i_ostatni jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem