View Single Post

stare 14-05-19, 17:15   #2 (permalink)
Dariusz Chmielarski
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 1639
Nominowany 263 razy w 66 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 24
Domyślnie

Gala Głowacki - Usyk to była wtopa "na własne życzenie". Wobec mało realnych szans na wygraną Główki głupotą było w ogóle przelicytowanie Ukraińców, którzy chcieli tę walkę zorganizować. Gdyby chociaż skutkowało to "życzliwością" sędziów, ale było dokładnie odwrotnie, bo Adelaide Byrd punktowała 119:109 dla Usyka, co było grubym przegięciem, a jej 2 koledzy też nie dali Polakowi ani jednej rundy ponad absolutne minimum przyzwoitości. Fatalny był też wybór miejsca gali, czyli Gdańska, do którego daleko było nie tylko Ukraińcom, ale także kibicom z najgęściej zaludnionej południowej części Polski. Liczono na kibiców boksu ze Szwecji, czy co? Borek to się przynajmniej zna na geografii i robi gale tam, gdzie może liczyć na największą liczbę kibiców, czyli na Górnym Śląsku lub w zachodniej Małopolsce. Jak ktoś ze względów ambicjonalnych "odmraża sobie uszy na złość cioci", to niech potem nie narzeka, że dopłacił do organizowanej imprezy.

Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem