View Single Post

stare 15-04-19, 15:01   #1 (permalink)
Andrzej Pastuszek
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10689
Nominowany 636 razy w 120 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 50
Domyślnie Wilder: nie będę miał wyrzutów sumienia, jeśli zabiję Breazeale'a w ringu


Mistrz WBC w wadze ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) i obowiązkowy pretendent do tytułu Dominic Breazeale (20-1, 18 KO) od dawna nie kryją, że darzą się antypatią. Doszło między nimi do starcia w lobby hotelowym po walce Breazeale'a z Izu Ugonohem, doszło do bójki "Trouble" z Marsellosem Wilderem, zaś "Bronze Bomber" twierdzi, że padły z ust Breazeale'a niedopuszczalne słowa pod adresem chorej córki Deontaya. To wszystko panowie wyjaśnią sobie 18 maja w ringu, a zdaniem czempiona WBC jego przeciwnik może nie ujść z życiem w trakcie tej konfrontacji.

- Nie miałbym żadnych wyrzutów sumienia. To jest boks i na to się piszemy. Mówimy o tym, że mogę zabić tego gościa w ringu. Jeśli to się przytrafi, to się przytrafi. Mamy do czynienia z konfliktem osobistym. Ani ja nie życzę mu dobrze, ani on mnie. Mówię prawdę i dlatego ludzie mnie kochają. Jestem realistą. Mówię jak jest, a w ringu będę też postępował stosownie - powiedział Wilder.

- Nie lekceważę Breazeale'a. Traktuję go tak, jakby był mistrzem. Podchodzę do tego bardzo poważnie. On będzie królikiem doświadczalnym w tym eksperymencie. Nie lubię go. I to bardzo. To co zrobił jest niedopuszczalne i nie mogę doczekać się walki - zapewnia czempion wersji WBC.

Źródło: bscene

Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem