View Single Post

stare 14-03-19, 16:00   #7 (permalink)
Dariusz Chmielarski
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 1227
Nominowany 226 razy w 55 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie

Wilczewski w tym przypadku nie ma racji. Śledzę zagraniczne portale bokserskie i widzę co tam się dzieje. Np. po walce Głowackiego z Własowem, która wcale nie była bardzo jednoznacznie wygrana, ciekawiło mnie, co sądzą o tym rosyjscy kibice boksu. Znalazłem jeden wpis, który kwestionował werdykt, a cała reszta leciała po Własowie, jak po burej suce, a po jego trenerze jeszcze bardziej. W UK też różnie z tym bywa. Tam są bardzo duże animozje lokalne. Jak ktoś np. jest z Liverpoolu, to swojego zioma zawsze pochwali, ale takiemu z Manchesteru (a jeszcze bardziej z Walii, Szkocji lub Irlandii Pn) to dowala, ile wlezie. A jaki hejt odchodzi na linii USA - Kanada, to aż sam się zdziwiłem. Jak Stevenson znokautował Dawsona, to czytałem wpisy Kanadyjczyków w rodzaju:" Dopierdoliliśmy Jankesom, jak w 1812 roku".

Bokserzy, jeśli chcą, żeby kibice ich szanowali, to też niech się zachowują po walce, jak należy. Jak poszło słabo, to trzeba przeprosić, zapowiedzieć poprawę i nie szukać wymówek. A ile razy się zdarzyło, że polski faworyt wygrał tylko dzięki sędziom, a po walce rżnął wielkiego mistrza i twierdził, że mógł rywala znokautować, ale chciał sobie przeboksować cały dystans dla treningu. Trudno takiego lubić i szanować.

Dariusz Chmielarski jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem