View Single Post

stare 05-02-19, 22:50   #7 (permalink)
Dariusz Chmielarski
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 1284
Nominowany 234 razy w 56 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 15
Domyślnie

W walce Smith - Lubin obydwaj rywale "nie są z mojej bajki". Nie oglądałem ostatnich walk Smitha o których powyżej wspomniał Krystian, ale wcześniej dał się on poznać jako "antybokser", który bardziej przeszkadza boksować rywalowi, niż sam boksuje. Z tego powodu jego pojedynki są ciężkie w odbiorze, wyrównane i trudne do punktowania. Przegrał aż 10 razy, ale ani razu przed czasem (twardziel), a aż 4 razy niejednogłośnie. Co do Lubina, to moim zdaniem zbyt wcześnie został wykreowany na gwiazdę. Owszem, ma ładny bilans i procent nokautów, ale kogo on pokonał? Samych co najwyżej średniej klasy Latynosów idących na ślepo do przodu i blokujących ciosy twarzą. A że Lubin ma czym przyłożyć, to z reguły ich nokautował. Nie widziałem jednak w jego boksie żadnej finezji. W 2017 dostał title shota do pasa WBC i został negatywnie zweryfikowany przez Jermella Charlo już w 1 rundzie.

Co do kursów u buków i wielkiej pewności siebie Lubina i jego trenera, to podejrzewam, że oni wiedzą coś, co nie zostało podane do publicznej wiadomości. Np. że uzgodniono już kolejnego title shota dla Lubina i on "musi" tę walkę ze Smithem wygrać. Jeśli tak jest, to ją "wygra", bo przecież Smith nie ma nokautującego ciosu, więc zadecydują sędziowie, którzy wiedzą jak mają punktować. Takie rzeczy zdarzają się na wielu ringach. W Polsce np. kilka razy "musiał" wygrać Diablo Włodarczyk i "wygrał", nawet nieszczególnie starając się o zwycięstwo.

Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem