View Single Post

stare 10-01-19, 09:22   #1 (permalink)
Krystian Sander
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18872
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Garza o Tyson - Gołota: jedna z najdziwniejszych walk w dziejach boksu


W tym roku minie 19 lat od walki Andrzeja Gołoty z Mikiem Tysonem. Starcie to odbyło się w Detroit, a o jego przebiegu nie będziemy się rozpisywać, gdyż każdy polski fan boksu zna tamten pojedynek na pamięć. Tymczasem w rozmowie z Przeglądem Sportowym swój punkt widzenia na wydarzenia z tej pamiętnej nocy w Auburn Hills przedstawił Frank Garza, który prowadził tamten bój.

PRZEMYSŁAW OSIAK: Czy dwurundowa walka Mike’a Tysona z Andrzejem Gołotą, która odbyła się w 2000 roku w Detroit, była jednym z najbardziej nietypowych wydarzeń, z którymi miał pan do czynienia w boksie?

FRANK GARZA: Myślę, że to była jedna z najdziwniejszych walk, które w ogóle wydarzyły się w boksie zawodowym. A przynajmniej w tamtych latach. To miało być zderzenie dwóch indywidualności – dwóch wybitnych, ale i nietypowych pięściarzy. Obaj mieli sporo na sumieniu. Wcześniej robili przecież w ringu rzeczy, które nie przynosiły chluby tej dyscyplinie sportu. Było zresztą wielu ludzi, którzy twierdzili, że Gołota i Tyson w ogóle nie powinni ze sobą walczyć z powodu tych dziwnych zachowań.

Miał pan czas, żeby porozmawiać z nimi nieco dłużej przed walką?

Rozmawiałem z jednym i drugim. Powiedziałem obu, że to będzie czas, w którym mogą zrzucić z siebie wszystko, co zrobili wcześniej w swojej karierze bokserskiej. Chciałem, żeby podeszli do tej walki tak, jak gdyby wcześniej nic złego się nie wydarzyło, żeby liczył się tylko ten nadchodzący pojedynek. I było dla mnie bardzo ważne, żeby Gołota i Tyson rozumieli, że stanęli przed szansą ponownego sprowadzenia swojej kariery na odpowiednie tory.

Zna pan odpowiedź na pytanie, dlaczego Gołota zszedł z ringu po drugiej rundzie? Wielu ludzi mówi, że była ona dla niego o wiele lepsza niż pierwsza, w której znalazł się na deskach.

Zgadzam się z tymi ludźmi. To była runda, która należała do Gołoty. Nie wiem, dlaczego to zrobił. Dałem mu wszelkie możliwości, które tylko mogłem. Po gongu kończącym drugą rundę powiedziałem: „Wracaj do narożnika. Masz minutę. Pomyśl o tym, co zamierzasz zrobić”. Zostawiłem to w jego rękach, zostawiłem to ludziom z jego narożnika. Sam miałem związane ręce. A kiedy minuta kończąca przerwę minęła – dałem Andrzejowi ostatnią szansę. A on powiedział, że jest po wszystkim.

Już w przerwie między pierwszą a drugą rundą można usłyszeć, jak Gołota mówi swojemu trenerowi Alowi Certo, że trzeba przerwać walkę. Jednak jakoś wyszedł do drugiej i zaczął denerwować Tysona, bo zadał parę niezłych ciosów.

Dlatego po drugiej rundzie byłem tak zaskoczony, że prosi o przerwanie pojedynku. Do dziś nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało.

Może to była tylko wymówka, ale już w wywiadzie telewizyjnym, kilka minut po zejściu z ringu, Gołota tłumaczył, że Tyson uderzał „z byka”. Na powtórkach takie próby Mike’a da się zauważyć.

Niczego takiego w tej walce nie widziałem.

Cała rozmowa do przeczytania TUTAJ.

Źródło: Przegląd Sportowy

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem